Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
TermoPasty.plTermoPasty.pl
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Czyszczenie lustrzanki

05 Sie 2009 11:54 17782 16
  • Poziom 25  
    Mam pobrudzonego Nikona D40, będąc na wakacjach udało mi się wyczyścić doraźnie 2-3 razy delikatnie szmatką po szkłach, ale teraz po powrocie mam zamiar dokładniej wyczyścić aparat, ponieważ na zdjęciach widoczna jest plamka, albo jak kto woli czarny punkcik. Chciałbym zacząć oczywiście od korpusu, następnie obiektyw, a na końcu matryca. Przewertowałem trochę stron w internecie i chciałem dopytać jeszcze tutaj kolegów. Moje pytania brzmią, czym czyścicie poszczególne elementy aparatów, jakie metody usuwania zabrudzeń z matrycy są wam znane i czy i jak można czyścić małą soczewkę znajdującą się na końcu obiektywu (nie znam jej nazwy)?
  • TermoPasty.plTermoPasty.pl
  • Pomocny post
    Poziom 27  
    Soczewki tylko i wyłącznie (jeżeli już naprawdę zaszła taka konieczność) miękkim pędzelkiem i sprężonym powietrzem, żadnych szmatek.Soczewki są pokryte specjalną warstwą ochronną, podatną na ścieranie.
  • Pomocny post
    Poziom 19  
    karel21 napisał:
    Soczewki tylko i wyłącznie (jeżeli już naprawdę zaszła taka konieczność) miękkim pędzelkiem i sprężonym powietrzem, żadnych szmatek.Soczewki są pokryte specjalną warstwą ochronną, podatną na ścieranie.

    Ta warstwa nie jest znów tak delikatna. A pędzelkiem to można wyczyścić pyłki i nic więcej. A często bywa tam np. wyschnięta kropla. Dobry zestaw czyszczący jest niezastąpiony. Ale czyszczenie z wyczuciem, ruch kolisty. Matryca-ja pędzelkiem i gruszką(duża grucha!). Ale gruszka na zasycaniu a nie na dmuchaniu. Czarne plamki to brud na matrycy. Nie wyjdą takie od pyłków na obiektywie. Najlepiej przetestować matrycę focąc białą ścianę(nieostro) na przysłonie 22. Wyjdzie wszystko.
  • Pomocny post
    Poziom 33  
    [quote=Ta warstwa nie jest znów tak delikatna. A pędzelkiem to można wyczyścić pyłki i nic więcej. A często bywa tam np. wyschnięta kropla. Dobry zestaw czyszczący jest niezastąpiony. Ale czyszczenie z wyczuciem, ruch kolisty. Matryca-ja pędzelkiem i gruszką(duża grucha!). Ale gruszka na zasycaniu a nie na dmuchaniu. Czarne plamki to brud na matrycy. Nie wyjdą takie od pyłków na obiektywie. Najlepiej przetestować matrycę focąc białą ścianę(nieostro) na przysłonie 22. Wyjdzie wszystko.[/quote]

    Tak jak kolega napisał. Matrycę dodatkowo można przeczyścić (w przypadku silniejszych zabrudzeń) izopropanolem. Bardzo delikatnie i z wyczuciem - matryca będzie jak nowa.

    Pozdrawiam
  • Poziom 25  
    A czy do matrycy mogę użyć patyczków z zestawu czyszczącego?
  • TermoPasty.plTermoPasty.pl
  • Poziom 33  
    krzysiuc napisał:
    A czy do matrycy mogę użyć patyczków z zestawu czyszczącego?


    Ja używam patyczków kosmetycznych (takich do uszu). I tak jak napisałem bardzo delikatnie!!!

    Pozdrawiam
  • Poziom 25  
    A co kolega daje na te patyczki? Jaki środek? Potrzebuje na szybko (na jutro) wyczyścić matryce, byłem we wszystkich dłużej czynnych sklepach w mieście, za dobrym zestawem do czyszczenia i nic.
  • Pomocny post
    VIP Zasłużony dla elektroda
    Nie rób nic pochopnie.
    Jak uszkodzisz matrycę nieumiejętnym czyszczeniem to będziesz siedział i płakał.
    Na allegro masz specjalne zestawy do czyszczenia np. ROTIN Zestaw do czyszczenia matrycy MADE IN POLAND (numer 704248751)

    Warto się nie spieszyć i zrobić to porządnie.

    Oto artykuł z forum canona:

    1.2 Czyszczenie matrycy

    Każdy użytkownik cyfrowej lustrzanki wcześniej czy później stanie przed problemem czyszczenia matrycy* w swoim aparacie. Zanim przystąpimy do tej stresującej (ale tylko za pierwszym razem) czynności musimy sobie odpowiedzieć na kilka pytań:

    Jak zidentyfikować, że matryca nadaje się do czyszczenia?

    Objawem są oczywiście rozmazane szare plamki widoczne na zdjęciach szczególnie przy przymknięciu przesłony. Generalnie jeśli plamki pojawiają się na każdym zdjęciu i zawsze występują w tym samym miejscu to możemy przyjąć, że to wina syfu na matrycy. Jeśli natomiast jakieś śmieci widoczne są w wizjerze to nie jest to oczywiście wina matrycy ale reszty układu optycznego. Wtedy śmieci trzeba szukać na matówce, lustrze, wizjerze, obiektywie, etc. Kurz na matrycy widać tylko na zdjęciach. A wygląda on tak:



    Do oceny stopnia zasyfienia matrycy w aparacie robimy fotkę gładkiej powierzchni (np. błękitnego nieba albo białej kartki papieru) o równomiernym oświetleniu. Przysłonę przymykamy do jak najmniejszej wartości (np. f/22) a ostrość ustawiamy ręcznie na nieskończoność. Im mniejsza przysłona tym silniej widoczny jest brud na matrycy.

    Czy naprawdę muszę czyścić matrycę?

    To ważne pytanie, na które każdy powinien sobie najpierw odpowiedzieć. Jeśli np. najmniejsza przesłona jaką używamy to tylko f/8 a wtedy na zdjęciach nie widać żadnych plam to może lepiej nie warto nic "dłubać" w naszym aparacie?
    Jeśli jednak strzelamy zdjęcia krajobrazu przy f/11 i na niebie zaczęły pojawiać się podejrzane plamy to może jednak czas by zainteresować się stanem matrycy.

    Od czego zacząć?

    Od zadbania o czystość wokół. Nic nie wyczyścimy jeśli wokół będą się unosiły tumany kurzu i pyłu. Podobnie dobrze jest zrezygnować z noszenia ubrania, które łatwo gubi włókna. Potrzebujemy kilku rzeczy:
    - czystego pomieszczenia o spokojnym powietrzu,
    - naładowanej baterii (albo zasilacza)
    - cierpliwości
    - gumowej gruszki
    - odrobiny czasu
    Na początek problem (ale niewielki) może stanowić znalezienie odpowiedniej gruszki. Gumowe gruszki kupowane w sklepach fotograficznych są z reguły bezpieczne, ale takie kupowane w aptece już niekoniecznie. Kupując w aptece należy poprosić o największą gruszkę do solidnej lewatywy a przed samym czyszczeniem dobrze sprawdzić czy wnętrze nie jest pudrowane. Gruszka musi być czysta więc jeśli w środku jest talk to trzeba go usunąć przez wielokrotne płukanie w wodzie i suszenie na spokojnym powietrzu (Niektórzy polecają wygotowanie w wodzie - nie wiem czy to konieczne).

    Jak czyścić matrycę powietrzem?

    Tutaj sprawa jest prosta. Do aparatu wkładamy naładowaną baterię, włączamy aparat, zdejmujemy obiektyw, z menu wybieramy "Sensor Cleaning" (lub podobnie) co spowoduje podniesienie lustra i otworzenie migawki. To co widać wewnątrz to właśnie matryca (ukryta za filtrem IR). Następnie czystą i suchą gruszką wydmuchujemy śmieci z zewnątrz. Warto najpierw przedmuchać gruszkę parę razy "na sucho" zanim wycelujemy ją do wnętrza aparatu żeby mieć 100% pewności, że nic z niej nie wylatuje. Warto też aparat trzymać do góry nogami matrycą w dół tak aby śmieci z matrycy nie wdmuchiwać głebiej. Natomiast zdecydowanie niewskazane jest wpychanie końcówki gruszki głębiej do komory lustra! Nie jest to potrzebne do czyszczenia a może w najgorszym razie oznaczać uszkodzenie migawki i lustra przy wyłączeniu aparatu przez przypadkowe przełączenie z ON na OFF albo nagłe padnięcie baterii.
    Po czyszczeniu wyłączamy aparat, przykręcamy obiektyw i robimy testową fotkę. Być może będziemy musieli powtórzyć czyszczenie.

    Czy sprężone powietrze w puszce nadaje się do czyszczenia matrycy?

    Nie! Co prawda niektórzy i tak próbują ale jest to zdecydowanie niepolecane. Powietrze w puszkach pod ćiśnieniem zawiera ciecz a poza tym może być zaolejone a więc nie jest czyste. Nie chcemy przecież napryskać sobie na matrycę jakiegoś tłustego oleju. Co prawda istnieja produkty uznawane za bezpieczne ale mimo tego sprężone powietrze w puszkach uchodzi za potencjalnie niebezpieczne i zdecydowanie niezalecane do czyszczenia matrycy.

    Może są jakieś inne techniki czyszczenia powietrzem?

    Może są. Proponuję jednak pozostać przy sprawdzonej gruszce. Bardzo kiepskim pomysłem jest używanie różnych "domowych" sposobów - np. suszarki do włosów albo odkurzacza. Znane są przypadki wciągnięcia migawki przez odkurzacz! Nie próbuj więc lepiej takich wynalazków.

    Co zrobić gdy przedmuchanie nie wystarcza?

    Tu dochodzimy do sedna tego przydługiego artykułu. Gdy gruszka to za mało musimy łyknąć valium i przystąpić do czyszczenia kontaktowego. Potrzebne będą:
    - czyste pomieszczenie o spokojnym, niezapylonym powietrzu,
    - miejsce na biurku,
    - świeżo naładowana bateria (bardzo ważne!) albo zasilacz
    - rękawiczki lateksowe niepudrowane (zalecane)
    - szpatułki SensorSwab firmy Photgraphic Solutions albo SensorSwipe + chusteczki PecPads + płyn Eclipe
    - albo pędzle SensorBrush firmy VisibleDust

    Jak widać istnieją więc dwie kontaktowe techniki czyszczenia sensora. Jedna polega na oczyszczeniu za pomocą plastikowej szpatułki owiniętej bezwłóknistą chusteczką nasączoną płynem. Druga - na czyszczeniu pędzlem na sucho.

    Która metoda jest lepsza - czyszczenie pędzlem czy szpatułkami?

    Trudno powiedzieć. Zwolenników obu metod jest równie dużo. Czyszczenie sprawdzonym pędzlem uchodzi za mniej "inwazyjną" metodę. Jest delikatniejsze, odbywa się na sucho i ponieważ nacisk wywierany na matrycę jest znacznie mniejszy to ryzyko jej porysowania również maleje. Z drugiej strony przy wyjątkowo opornym brudzie na matrycy takie "pędzlowanie" może być niewystarczające. Wtedy szpatułki powinny dać znacznie lepsze rezultaty. Umiejętnie użyte szpatułki są bezpieczne i dają bardzo dobre wyniki.

    Zdecydowałem się na delikatne czyszczenie pędzelkiem. Od czego zacząć?

    Tradycyjnie od zadbania o czystość wokół miejsca pracy. I o dobry pędzelek. Dobry tzn. czysty i nylonowy. Dlaczego nylonowy? Bo włókna nylonowe w pędzlu potrafią akumulować statyczny ładunek elektryczny przy przedmuchaniu powietrzem. Wszelki kurz na matrycy może zostać w ten sposób przyciągnięty do włókien pędzla i usunięty z matrycy. Pędzel powinien mieć płaską, prostokątna końcówkę o szerokości 10-15mm. Najważniejsze jest jednak żeby był czysty. To oznacza, że musimy z niego usunąć wszelkie resztki kleju spajającego włókna i inne zanieczyszczenia. Postępujemy w tym celu tak:
    - na zagłębienie dłoni nalewamy kroplę płynu do mycia naczyń, dodajemy trochę wody i maczamy w tym pędzel
    - pocieramy pędzel palcami pod bieżącą wodą by wymyć zanieczyszczenia
    - wielokrotnie płuczemy pod kranem kierując pędzel włosiem do góry tak by przepływała przez niego woda (warto użyć wody destylowanej)
    - powtarzamy powyższe czynności do czasu kiedy włókna pędzla przestaną być śliskie i lepkie w dotyku
    - pozostawiamy pędzel na noc do wyschnięcia

    Następnym etapem jest test na filtrze. Użyjemy do niego filtra optycznego wielokrotnie powlekanego (np. Hoya HMC), który musimy najpierw dokładnie wyczyścić, a potem sprawdzić pod światło jak czysty jest filtr. Na wielokrotnie powlekanych filtrach wszelkie osady powinny być doskonale widoczne. Teraz gdy filtr jest już czysty przystępujemy do "pędzlowania". Wycieramy więc energicznie pędzel o filtr w jedną i drugą stronę 250-500 razy. Jeśli po tym zabiegu filtr dalej jest czysty możemy uznać, że nasz pędzel nadaje się do czyszczenia matrycy. Jeśli jest inaczej musimy powtórzyć czyszczenie pędzla albo poszukać innego.

    Gdy wszystko mamy przygotowane możemy przystąpić do dzieła. Do aparatu wkładamy świeżo (!) naładowaną baterię, włączamy aparat i robimy zdjęcie referencyjne (opis powyżej). Niektórzy zalecają nawet zaklejenie włącznika w aparacie mocną taśmą samoprzylepną by w trakcie czyszczenia przypadkowo nie wyłączyć aparatu. Następnie trzeba "naładować" pędzel do czego możemy użyć sprężonego powietrza w puszce przez 5-20 sek. Bardzo ważne jest jednak pionowe trzymanie puszki i niewstrząsanie! Inaczej powietrze z puszki będzie zawierać ciecz. Najlepiej przed przedmuchaniem pędzla sprawdzić na lustrze w łazience czy powietrze z puszki jest bezpieczne. Alternatywnie można posłużyć się gumową gruszką (co będzie też zdecydowanie bezpieczniejsze). Następnie zdejmujemy obiektyw, wybieramy "Sensor Cleaning" z menu. Teraz delikatnie szczotkujemy sensor tylko raz z lewej do prawej i ponownie przedmuchujemy pędzel powietrzem przez 5-20 sek. Powtarzamy szczotkowanie z prawej do lewej i ponownie przedmuchujemy pędzel powietrzem by usunąć z niego osadzony kurz.

    Pędzli warto też użyć do odkurzenia wnętrza komory lustra. Lepiej jednak przeznaczyć do tego celu osobny pędzel - nie ten sam, którym czyścimy sensor! To dlatego, że np. zawiasy lustra mogą zawierać odrobinę smaru, który zatłuści pędzel. Czyszczenie lustra i komory dobrze jest zrobić przy podniesionym lustrze ale zamkniętej migawce. Tutaj zamiast opcji "Sensor Cleaning" przyda się więc "Mirror Lockup" (Przed wybraniem "Mirror Lockup" trzeba koniecznie sprawdzić czy aparat jest ustawiony na tryb pojedynczych zdjęć! Pozostawienie aparatu w trybie samowyzwalacza spowoduje opuszczenie lustra po 2 sek.!)

    Po czyszczeni pora na drugą fotkę kontrolną. Jeśli ubyło brudu na matrycy to możemy na tym etapie zakończyć czyszczenie. Jeśli nadal widać jakieś plamy to będziemy musieli powtórzyć procedurę. Jeśli mimo kilku prób kurzu nie ubywa to musimy raczej zainteresować się drugą metodą czyszczenia - za pomocą szpatułek. Jeśli brudu przybyło - STOP! Coś jest nie w porządku. Prawdopodobnie pędzel nie jest dostatecznie czysty. Można wtedy próbować ponownie szczotkowania ale nie tylko po zmianie pędzla na inny! Zawsze przed użyciem nowego pędzla należy wykonać test na filtrze. Gdy dalej nie możemy usunąć brudu pora na szpatułki.

    Zestaw pędzli sprawdzonych pod względem jakości i sprzedawanych z przeznaczeniem do czyszczenia matrycy dostarcza np. firma VisibleDust. Rzecz w tym, że cena takiego kompletu wynosi około... 90 USD (70 EUR). Dlatego też możemy spróbować znaleźć zamienniki, np. pędzle kosmetyczne (do make-upu) i artystyczne (do farb). Więcej szczegółów jak to zrobić można znaleźć w opisie Petteri Sulonena.

    Zdecydowałem się na radykalne czyszczenie za pomocą szaptułki. Od czego zacząć?

    Od zadbania o czystość wokół miejsca pracy (ale się powtarzam) - żadnych pyłów, kurzu, włókien. I od zakupu odpowiednich szaptułek, które muszą być dobrane rozmiarem do naszej matrycy. Zalecane szerokości to:
    13mm (dla 350D)
    14mm (dla D100, D1X/H, D2H/X, D70, D50, 1D, D30/60, 300D, 10D, 20D, S2, S3, *ist, SD-9, Dynax 7d)
    16mm (dla 1DMkII)
    18mm (dla 1Ds, 1DsMK2, Kodak DCS).
    SensorSwabs są łatwiejsze w użyciu ponieważ są gotowym produktem choć jednorazowym. Są szpatułką od razu owiniętą bezwłóknistą chusteczką. Wystarczy je zwilżyć płynem by były gotowe do pracy. W przypadku zastosowania innych szpatułek jak SensorSwipe będziemy potrzebować jeszcze same chusteczki (PecPads) i będziemy musieli sami przygotwać zestaw do pracy. Jest to proste o ile przestrzegamy pewnych zasad. Sama procedura czyszczenia jest taka sama dla szpatułek SensorSwab i SensorSwipe.

    Wkładamy najpierw lateksowe rękawiczki, odwijamy PecPads z folii ochronnej i ciasno owijamy nimi szpatułkę zaginając brzegi lekko na skos. PecPad mocujemy taśmą samoprzylepną jak najdalej od końcówki szpatułki (czyli daleko od sensora). Można sobie najpierw poćwiczyć na kawałku papieru o wymiarach PecPads i nożu do masła.

    Ponieważ chusteczka PecPads będzie dotykać sensora nie należy jej dotykać palcami (to dlaczego przydają się rękawiczki). Mając włożone rękawiczki nie należy nimi oczywiście dotykać twarzy, skóry, czy innych lekko tłustych rzeczy. Chusteczek nie wolno ciąć! Tylko wtedy mamy gwarancję, że nie zaczną gubić włókien. PecPads są chusteczkami pakowanymi w komorach bezpyłowych (clean roomach) o bardzo czystym powietrzu więc nie zawierają drobin kurzu. Oczywiście po odpakowaniu tracą te właściwości i dlatego żeby zmniejszyć ryzyko zanieczyszczeń nie należy gotowej szaptułki nigdzie odkładać tylko jak najszybciej wykorzystać. Każdą chusteczkę da się wykorzystać tylko raz!

    Następnie zwilżamy końcówkę przygotowanej szpatułki dwiema kroplami płynu Eclipse. Warto odczekać 5 sek. by ciecz mogła wsiąknąć nieco w chusteczkę. Wkładając szpatułkę do wnętrza aparatu należy uważać by nie dotknąć nią żadnych innych elementów na drodze do sensora! Czyszczenie zaczynamy od jednej strony sensora przesuwając równomiernie szpatułkę w drugą stronę i stosując lekki nacisk. Zalecane jest stosowanie minimalnego nacisku na początku i ewentualne jego zwiększanie jeśli okaże się, że brud nadal siedzi na sensorze (wyjdzie na zdjęciach kontrolnych). Bardzo ważne jest by każdą stronę szpatułki stosować tylko raz!!! Czyli po przesunięciu szpatułki z lewa na prawą musimy ją obrócić do góry nogami i dopiero wtedy możemy kontynuować czyszczenie z prawej strony do lewej. Kończąc ruch z lewej strony sensora warto też przechylić szpatułkę w prawo by uniknąć dotknięcia ścianki komory. Podobnie w drugą stronę.

    Po skończonym czyszczeniu zużyty PecPad nadaje się tylko do kosza i nadchodzi czas na kontrolne zdjęcie (f/22, ostrość na nieskończoność, fotka gładkiej, równo oświetlonej powierzchni).

    Czy nie ma żadnej innej alternatywy dla czyszczenia pędzlem i szpatułek?

    Teoretycznie istnieje jeszcze trzecia technika, która bazuje na przylepieniu do matrycy specjalnej taśmy - Scotch MagicTape, i zerwaniu brudu razem z taśmą. Nie jest jednak raczej zbyt popularna ze względu na bardzo trudny dostęp do wnętrza aparatu w czasie przyklejania taśmy i poważne ryzyko pozostawienia resztek kleju na matrycy. Poza tym Scotch Magic Tape nie została zaprojektowana do czyszczenia matryc w aparatach w przeciwieństwie do SensorSwabs. Kleiste brzegi taśmy na rolce bardzo łatwo łapią kurz z powietrza. Istnieje też ryzyko przylepienia się brzegów taśmy do delikatnych lamelek migawki i jej uszkodzenia. Generalnie technika jest bardzo ryzykowna i niezalecana.

    SensorSwabs są drogie. Czy nie ma tańszej metody?

    Jest. Tyle, że jest bardziej czasochłonna. Polega na poszukaniu tańszych odpowiedników SensorSwipe i PecPads. Szpatułki podobne do SensorSwipe możemy nawet wykonać sami z jakiegoś niezbyt twardego, gładkiego tworzywa sztucznego, np. polistyrenu. Rozmiar powinien być dostosowany do wymiarów matrycy. Ważne jest dokładne oszlifowanie (zaokrąglenie) brzegów szpatułki na papierze ściernym o ziarnie 2000 oraz uzyskanie prostej i równoległej końcówki. Szpatułkę należy potem dokładnie odtłuścić etanolem.

    PecPads możemy zastąpić podobnym materiałem choć jego zdobycie może nie być proste. Musimy kupić chusteczki bezwłókniste (lint-free), o zasklepionych brzegach, do czyszczenia optyki. Materiały takie można znaleźć w hurtowniach chemicznych albo katalogach firm handlujących materiałami laboratoryjnymi. Chusteczki tego typu powszechnie używane są w komorach bezpyłowych (clean rooms) przy produkcji np. procesorów. Nam wystarczą chusteczki dla clean roomu klasy 100. Te klasy 10 bedą oczywiście jeszcze lepsze. Ważne jest by nie ciąć chusteczek bo wtedy mogą zacząć tracić włókna.

    Płyn Eclipse też się da zastąpić np. izopropanolem powszechnie stosowanym do czyszczenia optyki. Jeszcze lepsze efekty może dać etanol (90%) a szczególnie etanol absolut (99.5%) ponieważ jest czystszy chemicznie i zdecydowanie szybciej odparowywuje więc nie zostawia śladów na matrycy.


    I to by było chyba wszystko w tym temacie. Należy pamiętać, że obojętnie, którą metodę wybierzemy zawsze lepiej pomyśleć trzy razy zanim coś zdecydujemy się zrobić. Powodzenia!



    *Tutaj mała uwaga - Tak naprawdę nie czyścimy samej matrycy lecz filtr IR przed nią, który jest dość gruby (około 1mm) i z twardego szkła. Oczywiście istnieje realne ryzyko porysowania filtra jednak ewentualna wymiana filtra powinna być tańsza niż wymiana całej matrycy.
  • TermoPasty.plTermoPasty.pl
  • Poziom 33  
    krzysiuc napisał:
    A co kolega daje na te patyczki? Jaki środek? Potrzebuje na szybko (na jutro) wyczyścić matryce, byłem we wszystkich dłużej czynnych sklepach w mieście, za dobrym zestawem do czyszczenia i nic.


    Już pisałem wcześniej - IZOPROPANOL. Zestawy do czyszczenia jako płyn czyszczący zawierają właśnie alkohol izopropylowy.

    Pozdrawiam
  • Poziom 37  
    A ja dodam od siebie ze czyszczenie przeprowadzac nalezy przy wlaczonej opcji "sensor cleaning" kiedy nie ma napiecia na matrycy. Czyszczenie matrycy w trybie TV na 30 s nie daje dobrego efektu (matryca pod napieciem jest jak magnes na pylki) - nalezy naladowac baterie.
    Padniecie baterii podczas procesu = wymiana migawki.
    Pozdrawiam
  • Poziom 33  
    gabik001 napisał:
    A ja dodam od siebie ze czyszczenie przeprowadzac nalezy przy wlaczonej opcji "sensor cleaning" kiedy nie ma napiecia na matrycy. Czyszczenie matrycy w trybie TV na 30 s nie daje dobrego efektu (matryca pod napieciem jest jak magnes na pylki) - nalezy naladowac baterie.
    Padniecie baterii podczas procesu = wymiana migawki.
    Pozdrawiam


    O tym nie pisałem, ale to chyba oczywiste.

    Pozdrawiam
  • Poziom 10  
    Myślę, że artykuł z Canona już wszystko mówi. Od siebie mogę powiedzieć tyle, że zestawy do czyszczenia są niedrogie i wszędzie dostępne. Ja mam lenspen'a, do tego gruszkę, ściereczki z tego specjalnego materiału, płyn do czyszczenia urządzeń optycznych, pędzelek.
  • Pomocny post
    Poziom 2  
    14 mm szczęścia z białego Torayu, ... czyli doskonały pędzel 31417 nr 14
    *) - Jakkolwiek poniższy opis dotyczy czynności wykonanych własnoręcznie przeze mnie i przyniósł pozytywne wyniki, to autor nie daje żadnej gwarancji (czy rękojmi), że czynności te powtórzone przez inne osoby dadzą oczekiwany efekt. Naśladowcy nie przysługują z tego tytułu żadne roszczenia, a wykonywane czynności przeprowadza on na własne ryzyko i odpowiedzialność.

    Pędzel Kozłowskiego
    Powyżej wspomniano o używaniu do czyszczenia matrycy pedzla z tworzywa sztucznego. Kupując aparat otrzymałem jako gratis zestaw do czyszczenia optyki o nazwie "5 in 1". Zawierał on m.in. coś co przypominało pędzel z włosiem o długości ok. 2,5 cm. Pędzel ten stanowił integralną część "pierdziawki", czyli czegoś co udawało, że dmucha.
    No jakoś to "cudo" nie budziło mego zaufania, zwłaszcza, że "na dzień dobry" ... zgubiło parę kudłów.
    Przeglądając polskie zasoby Internetu dotyczące czyszczenia matryc kilkakrotnie pojawiło się tajemnicze hasło ... pędzel 31417 nr 14.
    Nie było nachalnego marketingu. Banerów i temu podobnych pierdół. Było za to coś innego ... zadowolenie użytkowników !
    Szybko ustaliłem producenta (i dystrybutora w jednej osobie). Telefon i ... Pani wyjaśniła mi, że na fotografii to Ona się za bardzo nie zna, a na czyszczeniu matryc - tym bardziej.

    Ale "musi być coś na rzeczy" bo ... dosyć dużo otrzymują zapytań dotyczących przydatności pędzla do czyszczenia matryc lustrzanek. Nie zastanawiając się dłużej zamówiłem kilka sztuk. Ekspedycja musiała być niemalże natychmiastowa, bo ... paczkę otrzymałem następnego po południu. Producent o swoim produkcie napisał jedynie:

    "31417 - Pędzel płaski - biały Toray, srebrna skuwka bez szwu, krótki malowany trzonek".

    Cóż za skromność. Ale bo co można powiedzieć o "pędzlu doskonałym" ? Na wstępie muszę powiedzieć, że zupełnie nie znam się na szczotkarstwie, a na pędzlach artystycznych w szczególności. Ale to co otrzymałem charakteryzowało się następującymi cechami:

    1. otrzymany pędzel po odtłuszczeniu pomyślnie przeszedł "Test lustrzany" może opiszę to kiedyś (chodzi o kontrolę czystości pędzla),
    2. przy przedmuchiwaniu włosia pędzla powietrzem wydaje się, że (nylonowe) włoski elektryzują się, ale jest to proces krótkotrwały i w dużej mierze zależy ... od wilgotności powietrza. Piszę o tym, gdyż na niektórych forach taka cecha uważana jest za pożądaną, gdyż ... syfki są przyciągane przez pędzel. IMHO dmucham by go oczyścić (nie elektryzować), bo wolę kłaść na matrycę czysty pędzel,
    3. moja matryca ma ok. 15.8 mm szerokości, więc pędzel o szerokości ok. 14,5 mm jest w sam raz na jedno przejście wzdłuż matrycy. Początkowo wydawało mi się, że trzonek pędzla jest zbyt długi, ale teraz wiem, że jest ... w sam raz !
    4. cena pędzla 31417 nr 14 (ok. 10 zł) była porównywalna z ceną pseudopędzla (tego od pierdziawki). Była, gdyż jak zajrzałem ostatnio na stronę producenta cena poszła "lekko" w górę. Może za sprawą kolegów zajmujących się foceniem ? Ale według mnie nadal opłaca się !
    5. mimo usilnych prób z mojej strony nie udało mi się wyciągnąć ani włoska z pędzla (oczywiście próby nie wykonywałem przy pomocy kombinerek). Ale znam takich co dali radę ! ;)
    6. Pędzel myty w wodzie czy odtłuszczany (w izopropanolu) nie tracił swych pierwotnych właściwości, ani też nie zmienia wymiarów.

    Cały ten opis byłby bez sensu, gdyby nie fakt, że pędzla do czyszczenia (delikatnie i na sucho) matrycy mego nikosia używam z powodzeniem już od ponad 2 lat (najpierw d80, obecnie d300). I ciągle nie mogę wyjść z podziwu dla twórców tego narzędzia, że im się to opłaca.

    Czyszczenie lustrzanki

    Kilka uwag:
    - pamiętaj, że obraz na sensorze jest odwrócony więc to co widzisz na fotce jako zabrudzenie na górze, na sensorze szukaj na dole :D Prawo i lewo - podobnie ! Istotne jeśli chodzi o syfki w narożnikach. Do obserwacji powierzchni sensora przydatna jest latarka. Ja używam latarki led 1W plus lupa 5x.
    - zanim cokolwiek zrobię odkurzam powierzchnię aparatu przed zdjęciem obiektywu i przystąpienie do "operacji". Mimo, że w trakcie focenia często zmianiam obiektywy. No i myję rece (chodzi o pot). Przy pierwszym czyszczeniu - ze wzgledu na czas i... emocje - ręce myłem wielokrotnie ! :D
    - zanim zajrzę do komory lustra przedmuchuję ją gruszką z miękkim końcem (te do lewatywy mają koniec twardy). W pełni zgadzam się z przedmówcami co do konieczności sprawdzenia gruchy na obecność talku. Te fotograficzne ... też sprawdzam ! Licho nie śpi ! Z tym dmuchaniem warto potrenować. Ja na początku miałem tendencję niezamierzonego wsadzania gruchy do komory. 8o
    - osobiście nie używam rękawiczek (lateksowych), bo proces czyszczenia nie jest krótki, ale to kwestia wyboru. Poza tym często w trakcie czyszczenia wykonuję fotkę kontrolną w celu sprawdzenia uzyskanych efektów. Rękawiczki - tak mi się wydaje - łapałyby syfki z powierzchni body.
    - czyszcząc pędzlem matrycę (sensor) lustrzanki (a pomagałem w tym już kilku osobom - N,C, itp.) należy unikać sytuacji, gdy włosie pędzla - dociśnięte do matrycy - płasko wchodzi pomiędzy obudowę a matrycę.
    Może to się skończyć wyciągnięciem na matrycę smaru uszczelniajacego. Widziałem coś takiego na matrycy. Czyszczenie (poprawkowe ;) ) choć skuteczne trwało stosunkowo długo ok. 3-4 h.
    - podobny efekt (wyciągniecia smaru na matrycę - dotyczy to w szczególności puszek wyposażonych w system automatycznego czyszczenia) mozna uzyskać używając zbyt dużej ilości izopropanolu na swab'ie,
    - stosuję patyczki higieniczne (ale nie te najtańsze),
    - izopropanol jest bardzo dobry na zabrudzenia organiczne (tłuste). Czasami jednak zdarzają się zabrudzenia mineralne (ślady po bryzie morskiej) i w takich sytuacjach izopropanol jest bezsilny, gdyż nie zawiera wody. Po odkurzeniu delikatne przetarcie patyczkiem higienicznym (kosmetycznym) zwilżonym (a nie kapiącym) wodą DESTYLOWANĄ czasami daje pozytywny efekt. Dotyczy to też szkieł (obiektywów).
    - używam do oczyszczania komory aparatu "normalnego", ale używanego wyłącznie do czyszczenia aparatu odkurzacza. Odkurzacz ssie dobrze, choć kosztował 50 zł i matrycy nie wciągnąłem, kurz owszem. Oczywiście nie tkam do środka "fabrycznej" rury, a zrobiony przez siebie aplikator (pusty pojemnik po refilerze do drukarki, piankowy wałek malarski o dł. 5 cm, odpowiednio wyprofilowany wężyk ogrodniczy fi=0,5cm, dł. 1,5 m, naczynie wyrównawcze z pustej butelki po Coli) :D Proste nie !?
    To ssanie ma o tyle sens, że komora lustra jest dla aparatu tym czym worek dla odkurzacza. Ale nie da się jej łatwo opróżnic. O wyrzucaniu nie ma co mówić ! ;) A automatyczne czyszczenie matrycy najczęściej jedynie chochluje paprochami w zamkniętej przestrzeni :( I one (farfocle) wracają ! Z reguły w najmniej odpowiednim momencie !
    Ale to już inna 'bajka". Może na odrębny pościk.
    Aha, swoje "swaby" strugam ze szpatułek lekarskich o szerokości 12mm. Są sterylnie czyste, a struganie idzie łatwo bo są z drewna ... brzozowego ! Wskaźnik "nakłady do efektów" - rewelacyjny: 100 szt. kosztowało ok. 7 zł. A zużyłem może z 40 sztuk !
    I na zakończenie: jeśli na sensorze pozostanie słabo widoczny przy f/32-f/40 pojedyńczy "ciapek" nie szaleję i ... odpuszczam. Na niejednorodnym tle i przy f/16 nikt tego nie zauważy. Szkoda czasu.
    Generalna zasada - jak zwykle ważna jest rozwaga i spokój. I jak napisał rubens ... czystość warsztatu ma istotne znaczenie !
    Pozdrawiam Wszystkich i powodzenia w zmaganiach z "farfoclami".
    PS 1. Na obrazku zaprezentowano fotki kontrolne z rzeczywistych czyszczeń. To co widać na matrycy to RZECZYWISTE ZABRUDZENIA złapane przez użytkowników w czasie eksploatacji aparatu.
    PS 2. Nie zajmuje się tym zawodowo czy komercyjnie. Ewentualne pytania (oderwane od wątku) proszę na priva.
  • Poziom 25  
    Dziękuje wszystkim za pomoc, przedmuchałem matryce gruszką z zakładu fotograficznego. Myślę, że temat będzie pomocny dla innych, dlatego proszę moderatora o wyróżnienie.
  • Poziom 1  
    O Boze wygląda to jak jakiś rytuał ;) Byłam ostatnio u mojego przyjaciela w serwisie nikkona zeby wyczyścić matryce i dokładnie widziałam co oni tam robią ;) Patyczek, wata, jakiś płyn, i po matrycy. Potem mikroskop, i znowu wata, płyn i po matrycy :D potem jakiś taki dziwny odkurzacz i aparat czysty :>