Witam moj problem jest taki ze ,astra jak w temacie wczoraj jechala jakos normalnie potem dostala kopa jak by jej ktos chipa dopial,i po chwili zgasla i ani me ani be,dzisiaj rano zapalila chwile pochodzila kontrolka servisu sie niezapalila,chodzila normalnie i na wolnych i na szybkich obrotach i tak po 3-4 minutach zgasla
od 2-3 tygodni zapalal sie jej servis po podpieciu wykazalo blad czujnika na wale,po wykasowaniu blad wracal po przejechaniu kilkuset metrow,autko jezdilo ale je troche zamulalo,no wlasnie do wczoraj,
rozrzad byl wymieniany 4 tygodnie temu
i moje pytania to czy ten czujnik zdechl do konca,jak tak to czemu rano na chwile zapalila,
jeszcze autku padlo ako i go odpalalismy na kable
ale zadnego bledu nie pokazuje
a teraz sie go nawet nieda odpalic
no i ja stawiam ten czujnik ,tylko dlaczego odpalil i niepokazuje jego bledu skoro wczesniej pokazywal
czekam na wasze rady ,pozdrawiam
od 2-3 tygodni zapalal sie jej servis po podpieciu wykazalo blad czujnika na wale,po wykasowaniu blad wracal po przejechaniu kilkuset metrow,autko jezdilo ale je troche zamulalo,no wlasnie do wczoraj,
rozrzad byl wymieniany 4 tygodnie temu
i moje pytania to czy ten czujnik zdechl do konca,jak tak to czemu rano na chwile zapalila,
jeszcze autku padlo ako i go odpalalismy na kable
ale zadnego bledu nie pokazuje
a teraz sie go nawet nieda odpalic
no i ja stawiam ten czujnik ,tylko dlaczego odpalil i niepokazuje jego bledu skoro wczesniej pokazywal
czekam na wasze rady ,pozdrawiam