Witam Szanownych Formułowiczów.
Mam z moim samochodem coraz bardziej poważny problem. Zaczeło się w kwietniu od tego, że podczas jazdy w trasie auto nagle zgasło (jakby włączył się antynapad). Zjechałem na pobocze po czym odpaliłem od razu i pojchałem dalej. Zjawisko to zaczęło pojawiać się coraz częściej z tym że za każdym razem scenariusz był podobny; jazda - zgaśnięcie - zjazd na pobocze - odpalenie - jazda. Ostatnio jednak doszedł nowy element, a mianowicie co któreś z kolei zgaśnięcie auto nie chce za cholerę odpalić, po przekręceniu kluczyka nie zapala się wogóle kontrolka świec żarowych a kontrolka immo świeci się cały czas. Dopiero po odczekaniu kilkunastu minut (godziny?) auto odpala od razu i można jechać.
Wymieniłem czujnik poożenia wału korbowego ale ustarka nie minęła. Byłem na kompie wielokrotnie i wygląda to dość ciekawie ponieważ po skasowaniu błędów gdy auto zgaśnie i odpali od razu, komp nie wyświetla błędów, natomiast po kilku takich incydentach gdy znowu zgaśnie ale nie można go odpalić wyskakuje błąd uszkodzony sterownik silnika (błąd sporadyczny).
Elektrycy którzy zajmowali sie tym autem nic nie poradzili - jedynie wymiana sterownika wchodzi w gre. A mnie to dalej męczy, czy wina może tkwić w innym elemencie?
Max
Mam z moim samochodem coraz bardziej poważny problem. Zaczeło się w kwietniu od tego, że podczas jazdy w trasie auto nagle zgasło (jakby włączył się antynapad). Zjechałem na pobocze po czym odpaliłem od razu i pojchałem dalej. Zjawisko to zaczęło pojawiać się coraz częściej z tym że za każdym razem scenariusz był podobny; jazda - zgaśnięcie - zjazd na pobocze - odpalenie - jazda. Ostatnio jednak doszedł nowy element, a mianowicie co któreś z kolei zgaśnięcie auto nie chce za cholerę odpalić, po przekręceniu kluczyka nie zapala się wogóle kontrolka świec żarowych a kontrolka immo świeci się cały czas. Dopiero po odczekaniu kilkunastu minut (godziny?) auto odpala od razu i można jechać.
Wymieniłem czujnik poożenia wału korbowego ale ustarka nie minęła. Byłem na kompie wielokrotnie i wygląda to dość ciekawie ponieważ po skasowaniu błędów gdy auto zgaśnie i odpali od razu, komp nie wyświetla błędów, natomiast po kilku takich incydentach gdy znowu zgaśnie ale nie można go odpalić wyskakuje błąd uszkodzony sterownik silnika (błąd sporadyczny).
Elektrycy którzy zajmowali sie tym autem nic nie poradzili - jedynie wymiana sterownika wchodzi w gre. A mnie to dalej męczy, czy wina może tkwić w innym elemencie?
Max