Witam. Na ten temat namówił mnie Grzegorz... Po długich rozmyślaniach /mały budżet/ zamówiłem w ESSA głośnik 'pb s-12', i postanowiłem sam zrobić skrzynkę zamkniętą. Wymiary skrzynki dostałem razem z głośnikiem. Zrobiony subwoofer zasiliłem wzmacniaczem o mocy 250 WAT rms. Niestety porażka,głośnik był niesprawny,ESSA za tydzień przysłała mi nowy /wadą była źle ustawiona cewka głośnika,i charczał on przy cichym graniu/. Jednak po uruchomieniu,i po parodniowym wygrzewaniu nowy głośnik nie grał tak jak tego oczekiwałem,bas był jakiś ostry, nieprzyjemny. Poradziłem się kolegów z Forum co robić? Kolega Powalla zasugerował,że złe jest wygłuszenie skrzyni/ aha skrzynia 30 litrów, z płyty wiórowej,tylna ścianka równoległa do głośnikowej ścianki pochylona pod kątem 20 stopni/. I miał rację, bo sama gąbka to mało do wygłuszenia skrzyni. Trochę poeksperymentowałem, dołożyłem inną gąbkę,i dużo watoliny. Dźwięk basu zrobił się bardziej przyjemny,miękki. Wszystko by już tak zostało,gdybym nie wziął kolesia na stopa.Przypomniały się nam stare czasy, i muzyka jakiej się słuchało- heavy metal. I znowu porażka, głośnik 'pb s-12' nie nadążał gdy słuchało się np. 'Judas Priest', było jedno .... pierdzenie. Po naradach na Forum zmieniłem wzmacniacz,na z większą mocą, i z większym DF. Wzmacniacz ma teraz moc 420 WAT rms, i zupełnie inaczej słychać Heavy Metal, czy inny rodzaj muzyki. Słychać czy gra kontrabas, czy gitara basowa, czy bęben perkusji, j