Witam
Problem jak w temacie. Auto pali alternatory poszły już 4 sztuki, nikt nie może dojść co się dzieje. Po włożeniu alternatora wszystko jest ok, po przejechaniu np 400 km alternator pada (mostki prostownicze). Zdarzyło się też że spalił mostki chwile po włożeniu zregenerowanego alternatora. W serwisie nic nie wykryli mówią że wszystko jest ok. Firma z Gdyni regenerująca alternatory nie chce już udzielać gwarancji twierdząc, że wina nie leży po ich stronie. Zakładali coraz mocniejsze diody ale one i tak nie wytrzymują. Co może być przyczyną?
Pozdrawiam
Jarek
Problem jak w temacie. Auto pali alternatory poszły już 4 sztuki, nikt nie może dojść co się dzieje. Po włożeniu alternatora wszystko jest ok, po przejechaniu np 400 km alternator pada (mostki prostownicze). Zdarzyło się też że spalił mostki chwile po włożeniu zregenerowanego alternatora. W serwisie nic nie wykryli mówią że wszystko jest ok. Firma z Gdyni regenerująca alternatory nie chce już udzielać gwarancji twierdząc, że wina nie leży po ich stronie. Zakładali coraz mocniejsze diody ale one i tak nie wytrzymują. Co może być przyczyną?
Pozdrawiam
Jarek