Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Husqvarna 333R-4 raz na gwarancji

14 Sie 2009 18:27 13439 13
  • Poziom 22  
    Witam.
    Posiadam kose spalinową taką jak w temacie i szczerze nie jest już mi do śmiechu ponieważ ma ona dopiero ok lekko ponad rok i w tym czasie spaliła ok 50litrów benzyny wiem to ponieważ poszło mi dokładnie 1l oleju do mieszanki... Kosa po zakupie i wykoszeniu ok jednego zbiornika zdechła i nie chciała odpalić więc od razu na serwis tak panowie wymienili koło magnesowe i kosa chodziła przez rok aż do teraz kiedy to ok miesiąc temu po 15 minutach koszenia gasła jak puściło się gaz i ciężko było odpalić więc od razu serwis i tam się dowiedziałem żeby kosa miała gwarancje na 2 lata trzeba zrobić przegląd więc niby go tam zrobili i od razu naprawili, twierdzili że do wymiany był wężyk paliwowy przy gaźniku i rzeczywiście widać że jest nowy ale nadal po wykoszeniu ok 15 min kosa gasła jak puściło się gaz i tu zaczyna się cyrk na całego... Kosa poszła na serwis tam ją oglądali i w końcu doszli że kosa ma przegrzany tłok więc go niby wymienili z tego co dowiedziałem się z rozmowy plus do tego pierścienie uszczelniacze i łożyska... Jak dla mnie ciekawostka przyrodnicza jakim cudem on jest przegrzany no ale sam widziałem zdjęcia na których tłok od góry do połowy zmienił kolor na brązowy więc tak było tylko w rozmowie nie dowiedziałem się z jakiego powodu i ostro pani ekspedientka mówiła że takiego czegoś gwarancja nie obejmuje i 60zł mam zapłacić ale ja kłócąc się kose odebrałem ją dziś i prosto do domu, wykosiłem ok jeden zbiornik paliwa w dwóch przerwach wymuszonych zgaśnięciem kosiarki po puszczeniu gazu tak jak wcześniej i za drugim razem przez 15min nie mogłem jej odpalić więc wkurzony znów pojechałem na serwis z pretensjami i tam pani uprzejmie podpowiedziała że teraz może odpali:D ja wkurzony kazałem jej napisać co oni tam wymieniali na co ona oznajmiła że on mi tego nie może napisać bo i tak za to nie będę płacił(szybka zmiana zdania w 3h). Kose zostawiłem i co najciekawsze po rozmowie z mechanikiem dowiedziałem się że cylinder nadal ten sam ponieważ niby się nadawał bez szlifu a o dziwo tłok czarny jak kominiarz... Chce tu zaznaczyć że zawsze kosa po wykoszeniu zbiornika miała odpoczynek min 15 abym ja jako operator mógł sobie odpocząć:D. Wcześniej przez 10lat posiadałem kose husqvarny 323r która nadal działa bez zarzutu tylko musiałem oddać ponieważ była mojego dziadka a on teraz się dorobił działki więc jemu jest potrzebna więc jest wykluczone że źle ją obsługuje jak tamta po 10 latach chodziła jak nowa... Aktualna kosa mimo katalogowej większej mocy jest dla mnie słabsza na co serwis oznajmia że miałem niby super egzemplarz... Co ja mam robić bo niedługo to ja już nie wyrobie na paliwo w związku z wożeniem jej w tą i z powrotem. Na gwarancji kiedyś przeczytałem że po 3 naprawach za 4 dostaje nową kose a tu pani mówi że owszem ale jak 3 razy zepsuje się ta sama część co jak dla mnie jest chore ponieważ za kose zapłaciłem ok 2300zł bo chciałem mieć znów na 10lat a tu chiński bubel jak z tesco-normalnie nie mam siły a dom zarasta... Z chęcią posłucham opinii serwisanta na temat tych kos bo urażam że firma husqvarna to mercedes wśród kosiarek tylko ten serwis coś kręci... A i bym zapomniał jak pani w końcu mi wyśle obiecane zdjęcia tłoka na mejla to zamieszczę na elektrodzie... Serwis i tam gdzie ją kupiłem to:

    DOMEK

    Nałęczowska 163
    20-832 Lublin

    Telefon: (0-81) 750 30 30
  • Użytkownik usunął konto  
  • Poziom 22  
    Mógł byś mi zeskanować kartę gwarancyjną swojej tak abym mógł przeczytać co tam dokładnie pisze w warunkach gwarancji bo moja zaginęła w trakcie tych wojażów z serwisem... Coś czuje że firma husqvarna poddała się komercji i składa z chińskich części to nawet widać po akcesoriach takich jak np szelki... na których piszę made in china a na starych przy starej kosie pisze made in sweden...
  • Użytkownik usunął konto  
  • Poziom 22  
    dobra tylko gdzieś mi wcięło przycisk pomógł albo oślepłem...
  • Użytkownik usunął konto  
  • Poziom 22  
    Serdeczne dzięki dla tomka (nadal nie mam przycisku pomógł)... Jednocześnie che opisać dalszy ciąg tej historii bo im dalej to ciągnę tym bardziej chore to wszystko się wydaje... A wiec od razu napisałem skargę mejlowo na stronie husqvarny opisując cały problem bardzo identycznie jak na elektrodzie i kose wtedy zostawiłem i dzwonie za ok 3 dni z pytaniem co wymyślili, odpowiedz pani była oczywista-kosa sprawna i trzeba ją odbierać, po małej kłótni dała mi serwisanta z którym po 15min rozmowie przez telefon przyznał się że cylinder nie był wymieniany dlatego że myślał że to na mój koszt i naprawa była robiona budżetowo i co dalej będą z tym robić mi nie powie bo nie jest upoważniony ale cała spraw przekaże dalej, kosy nie odebrałem i miałem zadzwonić za następne 3 dni. Więc dzwonie i dowiaduje się że gdzieś ją wysłali tylko nikt nie powiedział gdzie dokładnie tylko dali mi tel komórkowy do szefa tamtego serwisu. Po rozmowie z tamtym człowiekiem dowiedziałem się że czekają na odpowiedz przedstawiciela husqvarny co dalej z tym robić czy naprawiać czy dawać nową i kazali mi dzwonić jutro i tak przez ok 5 dni ponieważ tłumaczyli się że osoba odpowiedzialna udzielenia odpowiedzi jest na jakimś szkoleniu, co ciekawie w tym samym czasie dostałem odpowiedz mejlową że tą sprawą już się zajęli i co najciekawsze od tej osoby co jest na szkoleniu;p więc dzisiaj po kolejnym telefonie do serwisu i odpowiedzi że osoba odpowiedzialna wróci dopiero w poniedziałek zadzwoniłem do tej osoby odpowiedzialnej która odpisała mi mejlowo jednocześnie podając swój numer telefonu. Osoba ta poinformowała mnie że serwis dzisiaj otrzymał dokładne wytyczne jak to naprawiać i że to nie możliwe że 5min temu z nim rozmawiałem i że mówił że nie dostali odpowiedzi, więc za telefon i dzwonie do tego serwisu a tam niestety abonent czasowo niedostępny-normalnie paranoja...
  • Poziom 20  
    Przepraszam za wykopki ale mógłbyś napisać jak ta sprawa się zakończyła?
    Bo chyba się zakończyła, pół roku minęło?
    A temat, było nie było, ważny dla innych.
  • Poziom 22  
    W bardzo dużym skrócie po wydarciu się na serwisantów, właściciela serwisu, przedstawiciela tej firmy na polske kilkakrotnie przez tel... I miesięcznych mezaliansach ci ludzie po prostu zrozumieli że trafili na hama który nie odpuści... Kose zabrali właściciel powiedział otwarcie że drugiej mi nie da bo następna zepsuje i oddali kasę... Całościowo na telefony do nich wydałem ok 200zł bo rozmowy po 30min to normalka, na ropę do samochodu też podobnie-serwis odwiedzałem ok 10razy;p... Po całej sytuacji z kasa w rękach pochodziłem po sklepach miałem kupić shtila ale bardzo dużo ludzi mówiło że shtil aktualnie podobnie jak husqvarna zaczeła wsadzać chińskie części np gaźniki itp i dlatego miałem takie przygody, radzili by kupić używana tych marek ale wyprodukowaną 5 lat wcześniej, po przemyśleniach zaryzykowałem i kupiłem nową kose firmy echo, cała kosa po dokładnych oględzinach jest bardzo dobrze wykonana i cała z firmowych tej firmy japońskich części, też dałem za nią ok 2tyś i na razie nie narzekam-na jesieni trochę dostała w dupę i jest dużo mocniejsza od tego gówna co miałem wcześniej...
  • Poziom 11  
    Czym kosiłeś tą kosa? Nożem czy żyłką?
  • Poziom 11  
    A czy wiesz może co to jest docieranie?
    Bo przez to sprzęty najczęściej siadają jeśli go nie dotrzesz i się psuje.
    Mam kilka urządzeń husqvarny i żadnych problemów z nimi nie ma.
  • Poziom 22  
    Kolego nie ucz mnie co to docieranie, bo jak bym ją zaczął "docierać" to gwarantuje ci że po 5h pracy z silnika poszedł by złoty deszcz... Stara kosa tej samej firmy katalogowo słabsza wg mnie miała taką sama moc, a przez 10lat mojego użytkowania cięła wszystko, nawet przez 3 sezony wiklinę o średnicy ponad 2cm, a to gówno co miałem to albo podróba albo nie wiem co...
  • Poziom 11  
    A którą kosę Echo kupiłeś?
    I jak się sprawuje obecnie?