Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Pompa ciepła czy coś innego do serwerowni?

art_boss 15 Sie 2009 16:20 5913 8
  • #1 15 Sie 2009 16:20
    art_boss
    Poziom 11  

    Mamy serwerownię, małą, ok 25m2, wypełnioną już mocno elektroniką.
    Pobiera ponad 20kW prądu, wytwarza olbrzymie ilości ciepła, które wynosimy na zewnątrz klimatyzatorami 2 x 14kW (a mamy jeszcze rezerwowe 2x7kW), cała ściana tylna budynku obwieszona złomem i wyjąca jak diabli, no ale cóż wyjścia nie było.
    Przy okazji wymiany czwartego albo piątego klimatyzatora z zajechaną sprężarką (co w kontekście pracy ciągłej serwerowni od ponad 10 lat i używania niezbyt drogich klimatyzatorów split nie jest chyba jakąś tragedią) zacząłem się zastanawiać nad zmianą podejścia do tematu chłodzenia, ale niewiele wymyśliłem, po prostu pomyślałem że trzeba się z tym pogodzić, bo na przemysłowe rozwiązania chłodnicze nie bardzo nas stać.
    Przy okazji obejrzałem z montażystami nowej klimy resztę jednostek i dowiedziałem się, że to ich ostatnie chwile, bo wypełniający je R22 jakieś dziury w suficie świata wybija i sprzęt trza będzie powoli umarzać.
    No cóż, i tak by ich czas przyszedł, bo żadna klima u nas nie przeżyła więcej niż kilka lat, a nowe jednostki to nawet zysk, bo mniej prądu biorą (a w budżecie naszym to poważny wydatek, same klimy dają kilka tysięcy miesięcznie obciążenia).

    I tak minęło kilka tygodni, nowy klimatyzator biegający na R4xx szumiał sobie przyjemnie, faktycznie zużywając ok 30% mniej energii niż zdjęty onegdaj zajechany staruszek, a ja przeliczyłem, że się zwróci z tej oszczędności już po 3 latach (jak przeżyje ciągłe wachlowanie oczywiście).
    Optymizm mój pozwolił na zaplanowanie kasy na wymianę drugiej jednostki, szefowej dumnie napisałem co wyliczyłem, wyszło z tego że mamy go w prezencie, bo raty leasingowe będą na poziomie oszczędności w zużytym prądzie.

    I mijały kolejne tygodnie.
    Prywatnie zaplanowany mam totalny remont domu i przy okazji rwania starzyzny wymiana systemu grzewczego, wybitnie niekologicznego i mało wygodnego węglowego CO uzyskanego w spadku po poprzednich właścicielach.
    Pomysły były różne, PC, olej, prąd, stałopalne ekologiczne wynalazki, ostatecznie z racji bliskości sieci padło na gaz ziemny.
    Patrząc na geodezję mojej działki zobaczyłem, że za płotem idzie w glebie rurociąg wysokiego parametru tego samego PECU co w firmie ciepło mi dostarcza, do tego w działce sąsiada jest komora zaworowa i odczep do jego chatki.
    Pomyślałem: zajefajnie by było mieć bezobsługowy system grzewczy (doświadczenia z firmy) i zacząłem analizować koszty wszystkiego co by było potrzebne aby w mój dom sobie te ciepełko wepchnąć.
    I tak mi wyszło że inwestycyjnie: przyłącze tańsze niż gazowe, węzeł tańszy niż kocioł kondensacyjny, żadnych opłat za konserwacje i przeglądy, spokój duszy i z doświadczenia czas życia wymiennika ze 20latek conajmniej (a i jego koszt znikomy, bo nieco ponad 1000 PLN zaledwie).
    Nastepnie podszedłem do kosztów eksploatacji i zrobiłem sobie analizę "drożenia" ciepła z PEC i innych nośników energii.
    Wyszło mi, że ciepło z PEC jest tańsze w eksploatacji niż gaz na dziś i jeszcze do tego drożeje najwolniej i bardzo anemicznie i przwidywalnie.




    Pogadałem ze znajomym w PEC i dowiedziałem się dlaczego: po primo, bo to ciepło to odpad z elektrowni (szczęśliwie mamy 2 jedne z większych w Polsce w mieście), po secundo PEC nie ma zarabiać kasy, tylko wychodzić na zero po kosztach (zaleta udziału gminy i państwowej elektrowni w spółce).
    No to wszystko pięknie, składam wniosek o przyłączenie:)

    Ale po co to wszystko napisałem?

    Bo przy okazji analizy kosztów wziąłem sobie (dla potwierdzenia zrozumienia ich opublikowanej taryfy) na biurko faktury z PEC za ciepło do firmy i się przeraziłem.
    Ostatni rachunek z ciepłowni na kilkaset PLN a lato przecież, po analizie okazało się, że mamy przewymiarowane zadeklarowane maksymalne zapotrzebowanie na ciepło (nawet wyczaiłem dlaczego, bo ociepliliśmy obydwa nasze budynki, a liczone były dla gołych i z starą stolarką).
    Niestety za zadeklarowaną moc maksymalną się płaci cały rok ponad 400PLN abonamentu), cofnąłem się do zimowych i zobaczyłem że w najgorszych miesiącach za efektywnie pobrane ciepło płaciliśmy maks 900PLN miesięcznie, resztę zrobił abonament:(
    Podliczyłem ile wyniosła maksymalna moc oddawana przez wymiennik i okazało się, że zamiast 40kW CO + 20kW CW, mogliśmy mieć 15+5kW.
    No ale cóż za niedbalstwo się płaci, próbuję teraz zmienić zapisy umowy z PEC na mniejsze dyspozycyjne moce, może się uda.

    I TERAZ SEDNO WĄTKU (ale nabredziłem;):

    Siedząc w moim ulubionym miejscu rozmyślań (wiecie o co biega;) rozmyślałem o strategii wymigania się z ww opłat i wtem głowę puknęła i zaczęła odbijać się piłeczka.
    Połączyły mi się w głowie tematy wydatków na wynoszenie ciepła z serwerowni i wyrzucania go cały rok do atmosfery (+wymiany i konserwacje klim co jakiś czas) i jednocześnie pieniądze wydawane na wpompowywanie podobnej jego ilości do budynku coby nam tyłeczki nie zmarzły.
    Wybiegłem z przybytku nie myjąc rąk i zacząłem liczyć bilanse cieplne obydwu zjawisk (nie poszła w las wtłaczana we mnie termodynamika w technikum, chociaż dużo zapomniałem i parę telefonów musiałem zrobić).

    Co mi wyszło?
    Że ciepło możemy mieć za darmo, a nawet jego większą część będziemy musieli wyrzucić (to temat do osobnego elaboratu, co z takim nadmiarowym ciepłem można zrobić poza wychłodzeniem go w chodnikach i podjazdach przed budynkami oraz na koniec w chłodnicy jakiejś jak już śnieg stopnieje;).

    Pozostaje kwestia praktyczna, czyli jak to ciepło od serwerów efektywnie odebrać i jak je potem przekształcić w nagrzaną wodę do CO i CW.
    Oczywiście wyliczając pasywną instalację wyszły mi rozmiary wymienników po obu stronach wielkości lotniska i w ogóle za niska temperatura do kaloryferów (możliwa do zaakceprowania temperatura powietrza na wymienniku w serwerowni to max 25c.).
    Ogólnie poza brakami w teorii praktyce wyliczania instalacji nawet zwykły zmysł techniczny podpowiedział mi że coś tu nie gra.
    I tu zapukała mi piłeczka drugi raz, bo przecież poszukując rozwiązania grzewczego dla domu nie jedną noc spędziłem na studiowaniu różnych wynalazków, w tym pomp ciepła.
    Jakie to proste, przecież można zastosować pompę woda-glikol, z dolnym źródłem na wymienniku w serwerowni a górnym na wymienniku płytowym w kotłowni, nadmiar ciepła na wymienniku glikol-powietrze na polku (nie ma miejsca na działce na zrobienie ziemnego kolektora, poza tym nie odebrał by chyba tyle ciepła).
    I tu skończyły się moje możliwości samodzielnego domyślenia reszty i zaprojektowania takiej instalacji, dlatego też poszedłem na elektrodę;).

    Jakie mam pytania do ekspertów w temacie (a wiem, że tu są):

    1. Czy taka instalacja jest sensowna i wykonalna własnymi ręcami z niewielką zewnętrzną pomocą fachowców (bo to założenie jest, coby jak najwięcej zrobić samemu i mieć potem big satysfakcję).

    2. Czy mogą się do obwodu wewnętrznego (serwerownia) przydać parowniki ze starych klim, dobrze wpasowane w ciasne pomieszczenie, zrobione z miedzianych rurek mocno olamelowanych alumem i z wydajnymi wentylatorami (jednostki przyścienne i sufitowe słusznych rozmiarów, których mam 5 sztuk z padniętych klim) , tak żeby w nich puścić glikol obwodu "dolnego źródła" przechłodzony (i czy się w ogóle da) do temperatury zbliżonej do parowania R22 na starej freonowej instalacji coby sprawność była optymalna, jak by było z oporami przepływu cieczy w porównaniu z freonem?

    3. Czy na zewnętrzne chłodnice (już po wymienniku glikol-woda do CO) można wykorzystać (dla odmiany, heh:-) jednostki zewnętrzne od starych klim, podobnie zbudowane, po wymontowaniu sprężarek i innego złomu jest kupa miejsca na pompę obiegową, zawory czy inne potrzebne rzeczy.

    4. Jak ocenić COP takiej instalacji w celu dobrania mocy PC, wiadomo, że będzie miała idealne dolne, zimne źródło, bo cały czas dostarczana jest do niego energia z jednakowym "napływem" (bo cały rok serwery chodzą, różnica w poborze i oddawania mocy w ciepło +-10% w ciągu doby, w nocy mniej obliczeń robią procesory;)

    5. Jaką pompę do tego zastosować, coś komercyjnego, czy porwać się na na samoróbkę na podstwie różnych nawet na elektrodzie opracowań?
    Może jest miejsce na wykorzystanie kilku scrolli, które mam z różnych okazji.

    6. A może po stronie serwerowni dać bezpośrednie odparowanie na istniejących parownikach a glikol tylko na zewnątrz ze względu na konieczność ogrzania wody?

    Będę wdzięczny za uwagi i propozycje, w tym ew. udziału w przedsięwzięciu, także komercyjnie ale bez przesady z wyynagrodzeniami, bo ma to być fajny a nie drogi projekt:)

    0 8
  • #2 16 Sie 2009 02:23
    Chris_W
    Poziom 37  

    A uwzględniłeś co zrobisz z tym ciepłem latem - co wtedy odbierze to ciepło?
    I ja osobiście, nie stosowałbym tam glikolu - raczej bezpośrednio.
    Generalnie zmieniłbym tylko skraplacze obecnych klimatyzatorów na inne typy wymienników (do wody).

    0
  • #3 16 Sie 2009 02:58
    art_boss
    Poziom 11  

    No jakby w punkcie 3 wydumałem, żeby powrót z wymiennika CO (w lecie nie odbierającego nic) przepuścić przez farmę starych żeberek z jednostek zewnętrznych.
    Tylko nie mam pojęcia jaka będzie sprawność oddawania ciecz-powietrze i czy uda się tak je połączyć (równolegle, żeby opory przepływu nie wymagały pompy obiegowej jak do reaktora atomowego;).

    Ale w sumie to podpowiedziałeś mi istotne uproszczenie całego zjawiska, bo przecież nic nie zmieniając po stronie serwerowni wystarczyłoby DOŁOŻYĆ (a nie zamienić) skraplacz, który zarazem jest wymiennikiem bezpośrednio do obwodu CO) i bajpasować skraplacz powietrzny na czas pozyskiwania ciepła dla wody (albo przełączać je parą zaworów).
    Do tego trzeba dość precyzyjnie dobrać wymiennik na wodę, żeby mógł skroplić w podobnych warunkach tyle samo co powietrzny.
    Chyba to jednak nietrywialne i do tego widze jeszcze jeden problem:
    temperatura skraplacza moich klim wydaje się niższa (na dotyk) niż 50-60 stopni wymagane dla mojego grzejnikowego systemu CO.
    A przesunąć tę temperaturę w górę będzie bardzo trudno raczej.
    Bez pomiarów na obecnej klimie się nie obejdzie, w poniedziałek obstawię rurki czujnikami.

    0
  • #4 16 Sie 2009 16:44
    Chris_W
    Poziom 37  

    Ale te wymienniki freon/woda powinny być na 'powrocie' CO tak aby podbić tylko parametry cieczy CO. Resztę dogrzeje PEC. Na pewno, automatyka PECu na węźle będzie mniej podawać czynnika grzewczego - a więc zapotrzebowanie na moc cieplną może być automatycznie niższe.

    0
  • #5 26 Sie 2009 14:15
    eza1
    Poziom 1  

    Witam. Aż grzech bierze że tyle ciepła ucieka w atmosferę. Ja już od ponad roku ogrzewam wodę użytkową i knajpę ok 200mkw pompą ciepła o mocy pobierenej ok 1.5 kw. Wody grzewczej mam ful ,natomiast w zimie dogrzewam knajpę kominkiem.
    Z tego co opisałeś to ja rozwiązał bym ten problem stosują duzy (bardzo duży ,no chyba że nie ma miejsca ) zbiornik buforowy do którego wprowadził bym miedziane spirale z każdego klimatyzatora z serwerowni (woda bardzo ładnie odbiera ciepło ,ja swój zbiornik tak przerabiałem ) .Woda w takim zbiorniku nagrzeje się do temp ok 50- 55 stopni (u mnie tak się nagrzewa).W zimie spokojnie można ją używać do ogrzewania pomieszczeń ( ogrzewanie podłogowe idealne), ciepła woda użytkowa ( ilośc nieograniczona ) ,a w lecie można wyprowadzić ją do chłodnicy przemysłowej na zewnątrz budynku i schłodzić .

    0
  • #6 23 Paź 2009 20:14
    kris1966
    Poziom 17  

    A czy nie dało by się odebrać ciepłego powietrza bezpośrednio z serwerowni i przetransportować je rurami do pomieszczeń (wszystkich lub wybranych)?

    0
  • #7 18 Lis 2009 16:43
    Bodzio72
    Poziom 10  

    art_boss napisał:

    Podliczyłem ile wyniosła maksymalna moc oddawana przez wymiennik i okazało się, że zamiast 40kW CO + 20kW CW, mogliśmy mieć 15+5kW.
    No ale cóż za niedbalstwo się płaci, próbuję teraz zmienić zapisy umowy z PEC na mniejsze dyspozycyjne moce, może się uda.

    Pomyśl stary że tak płaci 90% baranów w tym kraju a PECe to kopalnie złota. Ja nie wiem jak można w PECU zrobic stratę to trzeba być palantem i odczytywać kwh jako GJ ( widziałem takich ale nie robili tego z głupoty ale czystego interesu własnego ) albo zł*****m.

    0
  • #8 30 Gru 2009 14:58
    Eaglee
    Poziom 11  

    No z elaboratu wstępnego wniosek jeden - ,,marnotrawstwa energii to ci u Was dostatek''. Najrozsądniejsze wnioski myślę dali ,,kris1966'' oraz ,,eza1''. To z uwagi po prostu na koszty przyszłego rozwiązania. C.O. - kanały rozprowadzające ciepłe powietrze z serwerowni + ,,jakiś'' zasób świeżego. Automatyka wręcz wskazana. Reszta w zimie jeśli będzie to na cwu. W lecie tylko cwu i ewentualnie żadko niestety spotykane rozwiązanie klimatyzacji pomieszczeń typu z ciepła - zimno. Ponieważ dużą kasę w oszczędnościach tu widzę - tylko fachowy projekt i wykonawstwo, inaczej łatwo tu coś sknocić.
    W prywatnym temacie domu - idealna sprawa aby PEC pozwolił przyłączyć Ci się na tzw. wysokich parametrach - ciśnienia wtedy do 13 atm. temperatury 60-120 st.C(tańsza taryfa).A i jest szansa że ciepło cały rok.Wymiennik z Allegro typu JAD. Licznik SuperCal dopilnuj aby był na końcu przyłącza w twym domu - da to łatwy podgląd pomiarów(GJ) no i t.zwanej mocy max.(kW) co pozwoli Ci na optymalne dostosowanie mocy zamówionej w PECu.(opłata stała przez 12mcy).Bez projektu też tu się chyba nie obędzie(wymóg PECu).Rozwiązań instalacji wewnętrznej co i cwu też tu może być kilka. Ogólnie , jak już wyżej zauważono, ciepło z PEC jest jednym z najtańszych jednostkowo za GJ. Klu tkwi w tych mocach zamówionych - gdzie PECe czy spółdzielnie robią na nieświadomych klientach kasę.Znam przypadek spółdzielni mieszkaniowej zamawiającej w PEC 12 MW a sama sprzedająca samym sklepom, firmom, biurowcom (bez mieszkaniówki) 14 MW !!! Korekta, dopasowanie w umowach tzw. mocy zamówionej u dostawcy to temat rzeka i wieczne pole konfliktu (powód-patrz wyżej-kasa).Powodzenia.

    0
  • #9 04 Kwi 2010 21:11
    burur
    Poziom 16  

    Witam
    Mam znajomego, który w zakładzie wędliniarskim (ubojni) założył wymienniki płytowe na agregatach chłodniczych i ciepło z przekazuje latem do zasobnika wody wody użytkowej, a zimą do ogrzewania hali. Pompka taka jak do centralnego ogrzewania tłoczy ciecz do wężownicy w zasobniku albo do nagrzewnicy na hali i ciepło nie idzie w atmosferę. Załączanie pompy i wentylatora nagrzewnicy (zimą) w momencie załączenia się agregatu.
    A z tej serwerowni to majątek idzie w atmosferę.

    0