Witam
Mój problem jest troche inny niż te o których czytałem na forum.
Przekręcam kluczyk, zapala się kontrolka akumulatora, smarowania, zapala się i gaśnie kontrolka imobilizera i wtrysku, jest wszystko oki. Przekręcam kluczyk żeby odpalić auto a tu nic, cisza... czerwone kotrolki znikają a rozrusznik nie kręci i jestem uziemniony. Akumulator mam nowy, alternator i regulator napięcia był w maju regenerowany, napięcia ładowania oki.
Czy może to być kostka elektryki stacyjki? Czy to bardziej skomplikowana sprawa. Czasami mi sie zdarza, że tylko na chwile cisza a po chwili kręci i odpala. Raz jechałem przez warszawe, zatrzymałem się i pożniej nie mogłem odpalić przez 30minut auta. Ostatnio wsiadam do auta, przekręciłem kluczyk na zapalonych światłach i na chwilę cisza a po chwili odpalił.
Jestem ciekaw wasej opini
Pozdrawiam
Krzysiek
Dodano po 39 [sekundy]:
zapomniałem dodać, że mam instalacje gazową kilku letnia LandiRenzo
Mój problem jest troche inny niż te o których czytałem na forum.
Przekręcam kluczyk, zapala się kontrolka akumulatora, smarowania, zapala się i gaśnie kontrolka imobilizera i wtrysku, jest wszystko oki. Przekręcam kluczyk żeby odpalić auto a tu nic, cisza... czerwone kotrolki znikają a rozrusznik nie kręci i jestem uziemniony. Akumulator mam nowy, alternator i regulator napięcia był w maju regenerowany, napięcia ładowania oki.
Czy może to być kostka elektryki stacyjki? Czy to bardziej skomplikowana sprawa. Czasami mi sie zdarza, że tylko na chwile cisza a po chwili kręci i odpala. Raz jechałem przez warszawe, zatrzymałem się i pożniej nie mogłem odpalić przez 30minut auta. Ostatnio wsiadam do auta, przekręciłem kluczyk na zapalonych światłach i na chwilę cisza a po chwili odpalił.
Jestem ciekaw wasej opini
Pozdrawiam
Krzysiek
Dodano po 39 [sekundy]:
zapomniałem dodać, że mam instalacje gazową kilku letnia LandiRenzo