Mam problem ze wzmacniaczem, grał ładnie aż nagle po prostu przestał działać, w czasie grania, jest to ALPINE MRP-T220 który zasilał przedni zestaw. Radyjko natomiast to PIONEER DEH-3000MP. Dodam, że dioda we wzmacniaczu w ogóle się teraz nie świeci. Sprawdzałem wszystkie bezpieczniki i są w porządku, napięcie na kablu zasilającym w normie czyli ok. 12V, na REM to samo. Gdy tylko włączę radio, poda napięcie na REM to na kablu zasilającym spada do ok. 1,5V, (mierzone przy terminalu wzmacniacza) a gdy tylko wyłączę radio to napięcie powoli, stopniowo rośnie. Gdzie może być problem?