Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Halogen 12v - podłączenie

18 Sie 2009 10:27 6298 11
  • Poziom 8  
    Witam, jak podłączyć halogen 12v, do zwykłego zasilacza 12v?? Czy kinkiet na 230v będzie pasował do tego 12v?
  • Poziom 43  
    Witam!
    Podłączenie takie ma sens, jeśli wydajność prądowa zasilacza jest większa, niż pobór prądu przez halogen. Ponadto w chwili załączenia halogen pobiera ok. 10 razy większy prąd, niż podczas świecenia, wiec może się okazać, że zasilacz np. z ograniczeniem prądowym wcale "nie wstanie".
    Jeśli twój halogen ma np. 30W przy 12V, to jego prąd "startowy" jest 25A, a pobór normalny jest 2,5A.
    Do zasilania halogenów nie musisz stosować zasilacza, bardziej celowy jest transformator, bo żarnik nie odróżnia prądu zmiennego od stałego. Ponadto sprawność energetyczna transformatora jest znacznie wyższa (>90%), niż zasilacza (<50%), nie mówiąc o kosztach.
  • Admin grupy audio
    robertunio14 napisał:
    Witam, jak podłączyć halogen 12v, do zwykłego zasilacza 12v??

    Tę kwestię wyjaśnił już przedmówca, ja dodam tylko tyle, że lepiej zastosować tzw. "transformator elektroniczny". Jest to przetwornica napięcia 230V/12V o dużo większej sprawności niż zwykły transformator, wyposażona w układ miękkiego startu, dzięki któremu unikamy wspominanego udaru prądowego w momencie włączenia oświetlenia i przedłużamy w ten sposób żywotność żarówek.
    robertunio14 napisał:
    Czy kinkiet na 230v będzie pasował do tego 12v?

    Nie będzie, żarówki na 230V mają inne trzonki - właśnie po to by omyłkowo nie włożyć żarówki 12V do kinkietu w którym mamy do czynienia z napięciem 230V.
  • Poziom 43  
    Artur k. !
    "o dużo większej sprawności"?
    Jeśli sprawność miała by być większa tylko o 10% (powyżej >90%), to już by musiało być Perpetuum Mobile! Prawda?
    W rzeczywistości sprawność takiej przetwornicy jest praktycznie taka sama, jak zwykłego transformatora o tej samej mocy, natomiast są znacznie mniejsze gabaryty, ciężar i cena, a również często jest stabilizowane napięcie.
    To są zalety przetwornic. Wada: mniej "odporne na głupotę", skok napięcia sieciowego, który dla zwykłego transformatora jest praktycznie niezauważalny, potrafi "zabić" przetwornicę.
    Dla niektórych zastosowń wadą może być duża zawartość "śmieci" w przebiegu wyjściowym.
  • Admin grupy audio
    Nie zgodzę się!
    Transformator czy to toroidalny, czy kształtkowy ma sprawność nie lepszą niż 70%, zaś przetwornica bez problemu uzyska 90%. Chyba, że mówimy o tym samym ale pod różnymi nazwami (stąd Twoje 90% sprawności).
    Takie "elektroniczne transformatory" są o wiele bardziej odporne na głupotę - przy zwarciu zacisków wyjściowych się wyłączają (tak działają np. firmy Zext). Skoki napięcia też nie są aż tak groźne, te urządzenia z którymi miałem styczność bez problemu pracują od ok. 150 - 250V, natomiast ich wadą jest to, że nie mogą pracować bez obciążenia. W zależności od modelu i producenta, muszą mieć min 10-25W obciążenia, inaczej rzeczywiście mogą ulec uszkodzeniu (w przeciwieństwie do klasycznego transformatora).

    Popatrz: http://www.zext.csd.pl/oferta.php?LANG=pl&p=1&id=33
  • Poziom 43  
    Hmmm, rzeczywiście, jeśli do budowy transformatora użyje się blachy z puszek po konserwach, i nawinie się go drutem "z płotu", to sprawność może być kiepska.
    Niską (>70%?) sprawność mają też transformatory w lutownicach transformatorowych, ale tam one pracują w przeciążeniu i chwilowo.
    Dyskusja na temat sprawności transformatorów była już wielokrotnie na Elektrodzie, np. tutaj: http://poszukaj.elektroda.pl/szukaj,sprawno%C5%9B%C4%87-transformatora.html .

    Tutaj: http://www.neurosoft.edu.pl/bkwiat/seria_3.pdf na str. 6 podają, że sprawność nowoczesnych transformatorów "zwykle przekracza 97%, a w jednostkach dużej mocy dochodzi do 99%".
    Bardzo proszę o "konkurencyjne" źródło, które by podawało sprawność zwykłego transformatora obciążonego opornością 70% lub około ...
  • Admin grupy audio
    Tak z Twojego linku tyle wynika, ale...
    Cytat:
    Sprawność nowoczesnych transformatorów jest duża i zwykle przekracza 97%, w jednostkach wielkiej mocy dochodzi do 99%. Przykładowy przebieg krzywej sprawności przedstawiony jest na (Rys. 5.4). Krzywa sprawności ma pewne maksimum. Można dowieść, że maksimum to wystąpi wówczas, gdy straty w uzwojeniach są równe stratom w rdzeniu, tzn. straty obciążeniowe równe stratom jałowym. Najczęściej maksimum zachodzi przy obciążeniach (40...60) % znamionowego.

    Czyli do żarówek o mocy łącznej 100W trzeba transformatora o mocy ok. 150W, a to są koszty! Podczas gdy przetwornicę można śmiało obciążać nominalną wartością mocy, co więcej - przepalenie jednej czy dwóch żarówek w myśl tego powoduje pogorszenie sprawności układu, a to znów są koszty (energia elektryczna).
    Nie oszukujmy się - gdyby klasyczne transformatory były w tych zastosowaniach lepsze i tańsze, to nikt nie produkowałby przetwornic, miękki start można przecież łatwo i tanio dołożyć do zwykłego transformatora.
  • Użytkownik usunął konto  
  • Poziom 43  
    Wymaganie nadwyżki mocy znamionowej transformatora dotyczy TYLKO kryterium sprawności! Jeśli akceptujesz sprawność 90% zamiast 95%, to zakres obciążeń znacznie się zwiększa i jak do tej pory nie spotkałem nikogo, kto dla obciążenia 100W kupuje transformator 150W, bo mu zależy na największej sprawności, natomiast kryterium ceny jest powszechnie akceptowane.

    To, że przetwornice są mniejsze, lżejsze i tańsze już pisałem wcześniej, co do tego jesteśmy zgodni.
    Taką chińska przetwornicę o mocy znamionowej 105W (oznaczenie: HY105AS5) obciążyłem mocą ok. 60W - pracowała kilkadziesiat sekund i padła (szlag trafił tranzystory 13007, diody 1N4007 w mostku, diak i diodę przeciwprzepięciowa). Druga sztuka - tak samo. Trzeciej nie próbowałem, kupiłem inny typ.
    Nie wszystkie przetwornice mają wszelkie "bajery", jak soft-start, zabezpieczenia nadnapięciowe i termiczne, ale im więcej wstawi się "cudowności", tym bardziej cena takiej przetwornicy zbliża się do ceny "zwykłego" transformatora. Mimo tych rozmaitych "dobroci" nadal przetwornice nie wyeliminowały z rynku transformatorów o "zwykłej" konstrukcji, choć szczerze trzeba przyznać, że wyrwały im spory kawał rynku. Również zasilacze impulsowe (tu różnica w sprawności jest miażdżąca na korzyść impulsowych) nie wyeliminowały całkowicie zasilaczy "liniowych".

    Wracajac do głównego tematu: tu zgadzamy się obydwaj, że dla zasilania oświetlenia należy stosować transformator (o dowolnej konstrukcji, ale o odpowiedniej mocy), a nie zasilacz.
    I to jest ta odpowiedź, którą zgodnie możemy dać autorowi wątku.
  • Admin grupy audio
    Cóż, każde rozwiązanie ma swoje wady i zalety, jak również zwolenników i przeciwników. Wszystko zależy od potrzeb.
    Przykład:
    Bez sensu kupować przetwornicę o mocy max 100W, podczas gdy obciążeniem będą dwie żarówki o mocy 10W - wtedy taniej wyjdzie zakup odpowiedniego transformatora toroidalnego lub też "zwykłego" - kształtkowego.
    U mnie w pracy, odkąd tam pracuję (5 lat), 90% oświetlenia jest na 12V, wszędzie są przetwornice i jak na razie padła tylko jedna z powodu zalania. Gdyby nie ten wypadek losowy, to pewnie pracowałaby do dziś.
    Widocznie to co się Tobie przytrafiło to jakaś typowa chińszczyzna, a to tylko potwierdza regułę, że jak już coś kupować, to lepiej wydać więcej i mieć spokój na lata, niż co chwilę wymieniać na nowe. Obecnie większość produkowanych przetwornic ma wspomniane przez Ciebie zabezpieczenia, bez tego nikt by ich nie kupił.

    Jeśli chodzi o główny temat, to pozwolę sobie uściślić - do zasilania nadaje się wszystko, co zapewni odpowiednią wydajność prądową. Nie ma znaczenia, czy będzie to zasilacz prądu stałego, czy też "goły" transformator, czy też wspomniany przeze mnie "transformator elektroniczny". Ważne, by źródło dostarczało odpowiedniego napięcia (w tym wypadku 12V) i miało odpowiednią wydajność prądową.
    Myślę, że co do tego się całkowicie zgodzisz :)
  • Poziom 26  
    Ostatnio rozebrałem lampkę biurkową halogenową i tam siedzi transformator 12V 35VA i jest bezpośrednio podłączony do żarówki
  • Poziom 32  
    Witam .
    Mam taką zasadę , tam gdzie jest miejsce montuje transformator toroidalny , tam gdzie miejsca jest mniej daję transformator elektroniczny .
    Uważam , że transformatory toroidalne są bardziej niezawodne od elektronicznych . W praktyce wymiana tr. el. zdarza się o wiele częściej niż toroidalnych . :?:
    Pozdrawiam .