Już od ponad roku mam problemy z chłodzeniem, w zeszłym roku była wymieniona chłodnica, a mimo to od tej pory dolałam chyba ze 3 litrowe butelki petrygo...ale miesiąc temu zaczeły się wariacie ... po przejechaniu ok kilometra juz świeciła się czerwona kontr, pojechałam do mechanika, okazało sie że mam w przewodzie dziure i płyn uciekał podczas jazdy, mniemam, że przez ten rok ta malutka dziurka sie powiekszała - (dlatego tak często płyn dolewałam), mechanik wymienił przewód i myślał że bedzie ok, ale pogrzał go troche a tu znów czerwona kontrolka, okazała się ze nie ma wcale obiegu,płukali dmuchali coś tam coś tam:)) i ok, ale i to nie pomogło, w poniedziałek wymienili mi termostat, przejechałam, 1km i włączył sie wiatrak
wczoraj auto stało,a dziś powtórka- najpierw przez ok 2 km wskazówka ani drgneła, potem 40min stało na parkingu, przejechałam 1km znów wskazówka jak szalona, czerwona kontr, i wiatrak. po 40 min postoju chciałam zobaczy c płyn w chłodnicy i jeszcze był tak gorący, że wyleciał troszke, był już na min poziomie, dolałam potem jeżdziłam 2 X po ok 5 km i wskazówka nie doszła nawet do 90 stopni. Ale za to zgasnął mi 2X, jutro znów ide do mechanika ....... ja juz mam dosc, moze ktoś doradzi? boje sie tym autem jezdzic a jest mi niezbędna do wożenia dziecka na rehabilitacje.
Czekam na sugestie....
Czekam na sugestie....