Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Wyszukiwarki naszych partnerów

Wyszukaj w ofercie 200 tys. produktów TME
Europejski lider sprzedaży techniki i elektroniki.
Fibaro Fibaro
Proszę, dodaj wyjątek elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Odłączenie akumulatora w Lagunie

Wojtek27 27 Gru 2002 22:59 12920 31
  • #1 27 Gru 2002 22:59
    Wojtek27
    VIP Zasłużony dla elektroda

    Po odłączeniu (wymianie na nowy) akumulatora w mojej Lagunie 2.0RT '97. Silnik zwiększył sobie obroty biegu jałowego do ok 2000 obr/min.
    Już dwa razy to miałem jak wyjeżdżałem z serwisu. Wtedy mówiono mi że komputer musi się "nauczyć". Rzeczywiście po przejechaniu ok 100km problem znikał (ale obroty i tak wariowały czasami).
    Ale trapi mnie jedno. Przecież jak kupowany jest nowy samochód z salonu jego przebieg jest zaledwie kilkanaście km. A silnik chodzi normalnie.
    Może ktoś mi wyjaśni o co tu biega?
    Wg mnie chyba po odłączeniu akumulatora trzeba samochód podłączyć do komputera i coś tam poustawiać.
    Chciałbym to wiedzieć.
    Może ktoś z Was ma jakieś doświadczenie w tego typu samochodach?

    Pozdrawiam

  • Fibaro
  • #2 27 Gru 2002 23:16
    MarioB
    Poziom 15  

    W różnych samochodach różnie to wygląda.
    W Poldku z silnikiem rovera należy po włączeniu akumulatora zostawić go z pracującym silnikiem na wolnych obrotach przez kilka minut i to w zasadzie wystarcza, potem przez pierewsze kilka kilometrów może pobujać obrotami jak sobie układ regulacji dobiera ustawienia.
    Z kolei w Sierce uczenie wygląda nieco inaczej: można samochodem jechać od razu, ale trzeba uważać przy hamowaniu, gdyż wtedy zaczyna bujać obrotami ( przy zatrzymywaniu ). Objawia się to falowaniem obrotów od ok 400 do 1700 obr/min. Po mniej więcej kilkunastu zatrzymaniach obroty się ustalają i jest OK.
    Jednak w przypadku Laguny radzę dowiedzieć się dokładnie jak wygląda procedura. Raczej na pewno nie wymaga to żadnych dodatkowych ustawień.

  • #3 27 Gru 2002 23:17
    mgim
    Poziom 29  

    Znajomy "magik" od aut mówi,że należy najpierw zdjąć przewód (-).A najlepiej podłączyć na dodatkowe przewody inny akumulator i dopiero wymieniać ten właściwy.

  • #4 27 Gru 2002 23:24
    Wojtek27
    VIP Zasłużony dla elektroda

    Ale w ASO nie ma magików. Są mechanicy szkoleni we Francji, czy gdzieś tam. Sami mi to mówili gdy przy mnie zdejmowali klemę.

    Pytałem wcześniej co należy zrobić poczas wymiany/odłączenia akumulatora.

    Bo przecież nie będziesz robił blacharki w aucie nafaszerowanym elektroniką z podłączonym akumulatorem :)

    Pozdrawiam

  • #5 27 Gru 2002 23:30
    mgim
    Poziom 29  

    Czy ten warsztat jest przy ul.Lubelskiej (jak dobrze pamiętam ???).Jeżeli tak to...............!!

  • #6 27 Gru 2002 23:35
    MarioB
    Poziom 15  

    mgim, ja też mam jak njgorsze zdanie o wszelkich ASO-specach, ale w tym przypadku mają rację. We wszystkich samochodach procedura uczenia wygląda dość podobnie ( w zasadzie we wszystkich stosuje się te same moduły ) i tylko jakiś psychomaniak kombinowałby coś z podtrzymywaniem pamięci w samochodzie.

  • #7 27 Gru 2002 23:38
    Wojtek27
    VIP Zasłużony dla elektroda

    Moje zdanie także uległo zmianie wobec ASO po tym jak po wymianie płynu chłodniczego omal mi nie rozsadziło silnika przy - 12 stopni.

  • #8 27 Gru 2002 23:51
    mgim
    Poziom 29  

    Z płynem to i ja miałem ostatnio "przejścia".Tu na wschodzie było -25. Wcześniej przygotowałem z koncentratu kupionego w CPN (fabrycznie zaplombowany) płyn tak na -25 stopni a on przy -16 "przeszedł w kaszę" - słabo mi się zrobiło i dolałem tak jeszcze koncentratu na -35 no i to co było to przetrzymał.W ASO byłem ostatnio 4 lata temu i moja noga więcej tam nie stanie!.

  • #9 28 Gru 2002 00:20
    Wojtek27
    VIP Zasłużony dla elektroda

    Jak nie w ASO to gdzie serwisować auto???

  • Fibaro
  • #10 28 Gru 2002 00:26
    mgim
    Poziom 29  

    Mam znajomego który prowadzi warsztat.Sam jest pracownikiem, księgowym itp. czyli obsługa jednoosobowa.Ja mu pomagam w komputerach i RTV a za to on "opiekuje" się samochodem.A magik jest niesamowity.Komputer w ASO (te 4 lata temu) nie wykrył usterki.A on po podłączeniu do swoich przystawek i komputera w ciągu 10 min.wykrył i usunął usterkę (notabene zrobioną przez ASO).

  • #11 28 Gru 2002 00:33
    Wojtek27
    VIP Zasłużony dla elektroda

    mgim skąd wiesz że to przy Lubelskiej? Może powiesz że w Olsztynie?

  • Fibaro
  • #12 28 Gru 2002 00:42
    mgim
    Poziom 29  

    A w Olsztynie.Wjeżdża się tak trochę w taką uliczkę (żużlową).A wiem to stąd,że w ub.roku wracając z Gdańska byłem zmuszony szukać porady.A że samochód był pożyczony - brata,to nie chciałem gdzieś do warsztatu tylko do ASO no bo jeszcze był na gwarancji.No i się zaczęło....W zasadzie to chcieli mi wymienić cały zespół napędowy wraz z elektroniką.A że jestem niespotykanie spokojny człowiek ale do momentu jak ktoś nie "podniesie mi ciśnienia",no to pogoniłem całe to towarzystwo no bo znam się też na samochodach. Przyczyną był kabelek który był się odłączył od sondy lambda który naprawiłem sam.

  • #13 28 Gru 2002 00:59
    Wojtek27
    VIP Zasłużony dla elektroda

    U mnie było inaczej. Mam Lagunę z 97 roku i po kupnie chciałem zrobić sobie konkretny przegląd z wymianą paska rozrządu.
    Wiesz co mi powiedziała ładna Pani z obsługi. Mógł Pan sobie kupić nowy samochód niż teraz jeździć i naprawiać używany po pierwszym właścicielu.
    Najbardziej wkurzało ich to że czepiałem się najdrobniejszych rzeczy (przycinająca się dźwignia biegów, ciężej chodzący pedał sprzęgła, itp).
    A jak ostatnio przyjechałem z tym płynem który rzeczywiście mi "przyłapał" (dwa tygodnie wcześniej wymieniali mi go na nowy) - roześmiali się i nie uwierzyli. Skończyło się na tym że dolano mi koncentratu ELFa. A płyn teraz nie łapie nawet przy -22 stopniach.

    Pozdrawiam

  • #14 28 Gru 2002 01:07
    mgim
    Poziom 29  

    Jeżeli ta sama pani co i w ub.roku,to wybitnie niesympatyczna.A tak w ogóle,to baaaaardzo często bywam w Olsztynie (z racji wykonywanej pracy).

  • #15 28 Gru 2002 18:02
    Krzyś
    Poziom 10  

    Witam
    Przepraszam że ja może troche nie na temat ale moje bystre oczy wypatrzyły tu wzmianke o płynie chłodzącym. Ojciec cztery miesiace temu kupił piecioletnią vectre b 2.0 na pełnym wtrysku. Wszystko było pieknie do póki nie pojechał by rozrząd wymienili, jest to jakoś tam powiązane z układem chłodzenia to płyn tez chyba "wymienili". Jak jeszcze było ciepło to silnik strasznie sie grzał (przy szybkiej jeżdzie było ok ale jak sie gwałtownie zwolniło i jechało wolno to temp. szybko wzrastała aż do włączenia obu wentylatorów).To jeszcze rozumiem ale jak sie wiatraki raz właczyły przy - 2 stopniach to sie zdziwiłem nieco. Czy to bedzie wina płynu i jak to organoleptycznie sprawdzić?? :D A może ktoś wie gdzie jest umieszczony korek przez który moznaby spuścić przegrzany jak mniemam płyn??
    Przepraszam że nie na temat najwyżej admin wywali ten post cp oczywiście zrozumiem :lol:
    Pozdrawiam i szampańskiej zabawy sylwestrowej!!!
    Krzysiek

  • #16 28 Gru 2002 18:07
    mgim
    Poziom 29  

    Jest to związane z "zapowietrzeniem" układu chłodzenia,z nie z jakością płynu.A ja omijałbym ASO takie które nie mogą wymienić rozrządu bez wymiany płynu.

  • #17 28 Gru 2002 18:13
    Krzyś
    Poziom 10  

    Czyli co gdzieś jest zwyczajnie dziura?? Bo korek na zbiorniku wyrównawczym wymieniony został na nowy.

  • #18 28 Gru 2002 18:19
    mgim
    Poziom 29  

    To nie jest dziura,ale nie do końca napełniony układ chłodzenia.Po prostu współczesne samochody mają tzw."układ ciśnieniowy".Zalewając płynem nie oprzestrzegano pewnych zasad (bardzo powolne wlewanie,podgrzanie, dolewka itp.).Teraz masz w układzie chłodzenia trochę powietrza które może być zamknięte w dolnych partiach bloku - termostat podczas nalewania był w pozycji "zamknięty",został wlany płyn,zostało powietrze i stąd cały ten cyrk.

  • #20 28 Gru 2002 18:32
    mgim
    Poziom 29  

    "Odpalić" zimny silnik z otwartym korkiem wlewu płynu i stopniowo podczas nagrzewania dolewać do wymaganego poziomu.Za pierwszym razem może się nie udać,zle za drugim powinno "odpuścić".

  • #21 28 Gru 2002 18:42
    Krzyś
    Poziom 10  

    dzieki !! swój chłop z ciebie........moge sie odwdzięczyc tylko w jeden sposób.......małym zastrzykiem nie martw sie nie bedzie bolało:))))))

  • #22 28 Gru 2002 18:50
    mgim
    Poziom 29  

    Po to TU jesteśmy aby sobie pomagać.............

  • #23 28 Gru 2002 18:54
    Usunięty
  • #24 28 Gru 2002 18:57
    mgim
    Poziom 29  

    Podobno tak się dzieje jak najpierw odłączysz (+) od akumulatora a nie (-).

  • #25 28 Gru 2002 21:22
    widaw
    Poziom 16  

    Rzeczywiście komputer sterujący elektroniką silnika ma wbudowane algorytmy pozwalające mu na samouczenie się stylu jazdy kierowcy. Ale nie ma to nic wspólnego z jego programowaniem a bardziej właściwie samokalibracją po odłączeniu zasilania.
    Kazdorazowe uruchomienie zimnego silnika, powoduje że priorytetem nie jest czystośc spalin a utzrymanie równoniernych i mozliwie niskich obrotów biegu jałowego. Jest to tzw. mala pętla pracy kompa. Trwa tak do czasu osiągnięcia przez sondę lambda wlaściwej temperatury pracy, pozwalającej jej na analizę spalin w kolektorze wydechowym.
    Kiedy jej temperatura zostanie osiągnięta komp. przyjmuje jej wskazania i przechodzi do pracy w duzej pętli, gdzie priorytetem jest czystość spalin.
    Aby to dzialanie było efektywne, w kompie muszą zostac zapisane srednie poziomy odniesień dla impulsów z czujników elektronicznych silnika.
    Producent przewidział że elementy te nie są powtarzalne i obarczone sporym błędem.
    Po odłączniu akumulatora i ponownym załączniu (wystarczy kilkuminutowe - w celu rozladowania pojemności) neleży uruchomić ZIMNY silnik, i pozwolić mu osiągnąc temp pracy ok 75 st. C. Nie wolnow tym czasie zmieniać parametrów pracy, czyli dotykać pedału przyspieszenia, włączania biegów (czujnik włączenia biegu, właczania swiateł itd...) wszystko co mialoby wpływ na zmianę obciażenia silnika.
    Komp stworzy sobie wzorcową mapę odniesienia dla czujników zamontowanych w TWOIM silniku. NIEPOWTARZALNĄ z żadnym innym.
    Dal pewności osiągnięcia temp 75st. C (bez podłączonego komputera serwisowego), praktycznie czekać należy do pierwszego uruchomienia silnika wentylatora chłodnicy.Wtedy masz 100% pewności że wszystko jest ok.
    Po wykonaniu takiej operacji silnik wyłączasz. Komp jest gotowy do normalnej pracy.

    pozdrówka widaw

  • #26 28 Gru 2002 22:27
    MarioB
    Poziom 15  

    Bez przesady z takimi cudami jak uczenie stylu jazdy kierowcy ( wybacz widaw, ale to jednak bzdura ). Np. w takim antyku jak FORD Sierra sonda jest podgrzewana do temperatury pracy i osiąga ją praktycznie od razu.

    Trochę szczegółów na temat "samouczenia" się "komputera":
    "Centralka sterująca wyposażona jest w funkcję autoadaptacji, która kompensuje zmiany i odstępstwa parametrów od wartości przyjętych przez konstruktora w procesie projektowania. Między innymi - system opracowuje własne tabele poprawek (modyfikacje map), które uwzględnia podczas doboru wartości podstawowych wielkości sterujących pracą silnika - główne wielkości to: czas wtrysku i położenie siłownika regulacji obrotów biegu jałowego. Funkcja adaptacji kompensuje również nieuchronne różnice wynikające z tolerancji produkcyjnych. Oznacza to, że wszystkie pojazdy będą miały wymagane osiągi bez konieczności ciągłej regulacji lub korygowania przez serwis. Parametry autoadaptacji ulegają skasowaniu przez odłączenie centralki sterującej lub poprzez polecenie z urządzenia diagnostycznego (zależne od wersji)."

    A szczegółów proszę szukać np. na stronce: http://astra.autokacik.pl/uklad_motronic.html

    W innych samochodach układy wtryskowe działają na podobnej zasadzie.

  • #27 28 Gru 2002 22:35
    Wojtek27
    VIP Zasłużony dla elektroda

    Żaden wężyk mi nie spadł.

    Dzięki za wszystkie rady.

    Pozdrawiam

  • #28 28 Gru 2002 23:28
    widaw
    Poziom 16  

    [quote="MarioB"]Bez przesady z takimi cudami jak uczenie stylu jazdy kierowcy ( wybacz widaw, ale to jednak bzdura ). Np. w takim antyku jak FORD Sierra sonda jest podgrzewana do temperatury pracy i osiąga ją praktycznie od razu.]

    Nie masz racji. Komp "obserwuje styl jazdy kierowcy" i przybiera odpowiednią korekcję ustawień. Sondy podgrzewane, faktycznie podejmują szybciej pracę, jednak nadal do osiągnięcia przez silnik okreslonej temperatury, komp pracuje w małej pętli.

    Pozostały Twój cytat pokrywa się z moimi uwagami, dotyczacymi autokalibracji. Różnimy się tylko tym, że Ty cytujesz, ja to znam na pamięć z racji wykonywanego zawodu.
    Jeżeli faktycznie interesujesz się elektroniką samochodową, poczytaj sobie tutaj :
    http://www.obdii.com.pl/serwis/poradnik/poradnik.htm
    Tam znajdziesz fachową kopalnię wiedzy. A nie lamerskie standardowe teksty.
    pozdrawiam serdecznie

  • #29 28 Gru 2002 23:38
    Usunięty
  • #30 28 Gru 2002 23:44
    MarioB
    Poziom 15  

    Ja też sobie chwalę ten "antyk" i na razie nie zamierzam zmieniać. A jeśli ktoś się upiera przy inteligencji tzw. komputera w samochodzie to jego sprawa.
    Poza tym, moja Sierka na pewno nie ma okazji uczyć się po podłączeniu akumulatora mojego stylu jazdy bo jej na to nie daję szansy. Jakbym to zrobił to bym skończył na pierwszym zakręcie ( albo innym drzewie ).

 Szukaj w ofercie
Zamknij 
Wyszukaj w ofercie 200 tys. produktów TME