Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Problem z ciśnieniem akustycznym?? może ktoś coś pomoże!

28 Sie 2009 14:06 2078 13
  • Poziom 2  
    Witam, jako że to mój pierwszy post. Mam pewien dziwny problem, którego nie udało mi się dotąd wyjaśnić. Najlepiej zacznę od początku, a być może ktoś coś rozstrzygającego poradzi.
    Otóż, ładnych parę lat temu miałem sobie standardowe plastikowe komputerowe głośniczki - zdaje się firmy Encore, czy jakoś tak się one zwały. Po pewnym czasie, gdy jeden z nich się spalił postanowiłem kupić sobie zestaw 2.1 Creative`a - P380. I tutaj zaczął się właśnie opisywany problem. Podłączam to w domu i słucham...przez pierwsze 2 godziny wszystko ok. Nagle po czasie okazuje się, że strasznie bolą mnie uszy, czuję w nich ciepło i nacisk (jakby ciśnienie), kłucie..generalnie coś w tym stylu. Szybko dochodzę do wniosku, że to raczej bas, bo jego natężenie decyduje o sile bólu/ciśnienia. Po kilku dniach męczarni wyciągam z szafy stare Encore i stawiam je na środku biurka pomiędzy Creative`ami (oparte o ścianę). Tu nagle wielkie zdziwienie - bas przestaje kłuć!!!!!!!!!!!! Oczywiście nieco dudni, jak to przy głosnikach do kompa, ale słucha się normalnie, bez bólu. Wreszcie ulga....ale: gdy tylko odstawiam z biurka stare głośniki Creative`y zaczynają bić !!!
    No więc tak to wszystko grało przez następne 2 lata, aż postanowiłem znowu wskoczyć na wyższy poziom dźwięku (hehe). Nabyłem (znów kompowe badziewie jeszcze) Logitech - Z 4. Dodam, że odbywało się to już na nowym mieszkaniu. Stawiam je (niedaleko stoją Creative`y, Encore schowane w szafie) i ku mojemu zdziwieniu po jakimś czasie znowu ból w uszach i nieprzyjemne ciepełko!!! Po kilku dniach wpadłem na pomysł, żeby wywalić z pokoju Creative`y - strzał w dziesiątkę: zero nieprzyjemności przy słuchaniu. Zostawiłem więc same Logitech`i i przez rok działałem na nich.
    Dochodzimy teraz do czasów obecnych: kilka dni temu nabyłem wreszcie coś sensownego: wzmak Marantz Pm 5003 i kolumny Kef c7 - super brzmiały przy odsłuchu, dobre recenzje. Co jednak nie tak: ano to, ze po kilku godzinach słuchania w mordę jeża znowu nawalają mnie uszy!!!!!!! Stary problem, który myślałem, ze był tylko wadą tamtych Creative`ów powrócił i mnie załamuje, bo nie wiem co robić!! Zestaw gra świetnie, ale co z tego skoro uszy atakuje takie ciśnienie, że nie da rady na dłuższą metę. Nie mam już tych starych (magicznych) głośników, które zniwelowały ten efekt w Creative`ach. Dlatego proszę o jakieś rady. Może ktoś spotkał się z czymś takim. Może znajdzie się jakiś akustyk czy fizyk, który znajdzie rozwiązanie. Bo bez sensu byłoby od razu pozbywać się kolumn. Nie mam pojęcia w czym problem - ale tak myślę, że może to wina jakiechś częstotliwości, czy jak...Tylko dlaczego stawiając obok tamte Encore`y udało się to pokonać?!?! Przyznaję, że jest to dla mnie zagadka i byłbym bardzo wdzięczny za jakieś rady/sugestie/pomoc...
  • VIP Zasłużony dla elektroda
    freakeros napisał:
    Może znajdzie się jakiś akustyk czy fizyk, który znajdzie rozwiązanie.
    - a może laryngolog?
  • Użytkownik usunął konto  
  • Poziom 2  
    dj-MatyAS napisał:
    Przepraszam, że zapytam, ale to jest objaw zbyt dużego natężenia dźwięku, " Z jaką głośnością słuchasz?"...
    Próbowałeś ciszej?
    Pozdrawiam.


    Nawet jak jest najciszej i zero basu to i tak to czuję...

    Żeby nie powtarzać po dwa razy, to jak dotąd zostało ustalone tyle:

    http://www.hi-fi.com.pl/PHPBB_2_0_6/viewtopic.php?f=1&t=17567
  • Poziom 36  
    A robiłeś już eskperyment z generatorem akustycznym? Jest trochę tych generatorów na PC w internecie. Karta dźwiękowa pozwoli wygenerować pełny zakres 20Hz-20kHz. Jeżeli jest w tym zakresie jakaś częstotliwość, która powoduje problem, to przy pomocy generatora powineneś ją znaleźć.
    Infradźwięki też mogą powodować dziwne efekty ale dopiero przy dużym natężeniu raczej, i nie podejrzewam jakieś zestawy Creative'a o przetwarzanie infradźwięków.
    ---
    Jeszcze jedno, próbowałeś z innym źródłem niż komputer? Oraz gdy komputer jest całkiem wyłączony?
  • Poziom 33  
    Do laryngologa powinieneś iść, ale jak nic nie pomoże to zmień akustyke pokoju albo zacznij chodzić na dyskoteki i przyzwyczajaj słuch do chałasu, może sie ułoży, jak nie to w praktycznie każdym wzmacniaczu masz możliwość regulacji basu, więc go sobie obniżaj. Jest też taka możliwość że źródło do którego podłączasz zestawy generuje infradźwięki, ale to coś mi sie jednak wydaje że masz problem z nadwrażliwością uszu, ja kiedyś jak miałem grype i zapalenie zatok jednocześnie to drażnił mnie każdy dźwięk, nie wspominając już o muzyce, kiedy można było k...wicy dostać.
  • Poziom 27  
    Kiedyś spotkałem się z takimi objawami. Zresztą mnie też czasem bolą uszy jak słucham, nawet cicho, kolumn, których charakterystyka przypomina grzebień. Nawet nie trzeba mieć analizatora widma, wystarczy posłuchać różnych nagrań i zaraz wychodzi, że niektóre częstotliwości są dużo głośniejsze od innych.
    W tanich głośnikach komputerowych spotkałem się czasem z dziwnym zjawiskiem. Mianowicie podczas grania, wpada w rezonans obudowa ów głośnika. Powoduje to czasem dość dziwnie "zakłócenia".
    Przyzwyczajenie do głośnego grania nie zawsze pomaga.
    Jednak z tym laryngologiem to nie zły pomysł. Spróbuj.
  • Poziom 33  
    Czasami też tak jest że akustyka pomieszczenia podbija pewne nie porządane częstotliwości od których może boleć głowa lub uszy i dobrze jest wtedy wytłumić pomieszczenie, albo przemeblować, dodać jakieś meble na ściany, dodatkowe dywaniki, czasami stosuje sie specjalne panele tłumiące na ściany, a nawet sufity (dostępne są na alledrogo). Często sprawe poprawia zmiana rozmieszczenia kolumn w pokoju, ostatnio remontowałem swój drugi pokój w którym ma nie być dywanów i wstawiłem nowe kolumny w rogach i sie okazało że bas nieznośnie dudni na wyższych partiach. Dopiero pomogło postawienie ich wyżej od podłogi o 30cm, świetne parametry akustyczne uzyskałem jak na próbe dałem kolumny pod sufitem. Można też pobawić sie korektorem jeśli takowy jest we wzmacniaczu.
  • Poziom 2  
    Ptolek napisał:
    A robiłeś już eskperyment z generatorem akustycznym? Jest trochę tych generatorów na PC w internecie. Karta dźwiękowa pozwoli wygenerować pełny zakres 20Hz-20kHz. Jeżeli jest w tym zakresie jakaś częstotliwość, która powoduje problem, to przy pomocy generatora powineneś ją znaleźć.
    Infradźwięki też mogą powodować dziwne efekty ale dopiero przy dużym natężeniu raczej, i nie podejrzewam jakieś zestawy Creative'a o przetwarzanie infradźwięków.
    ---
    Jeszcze jedno, próbowałeś z innym źródłem niż komputer? Oraz gdy komputer jest całkiem wyłączony?


    Generatorem zacząłem się już bawić, ale jeszcze nic nie ustaliłem konkretnego...

    Dzieje się to niezależnie od źródła...z wyłączonym kompem też. Co gorsza wystarczy obecność Kefów w tym samym pokoju, co zestaw grających Logitech`ów. Właśnie przed chwilą wywaliłem Kefy do drugiego pokoju (został tylko wzmak i kable) i po chwili od razu czuję, że ciśnienie w uszach przestaje narastać (oczywiście nadal mnie bolą, po ostatnich dniach, co wymaga trochę regeneracji).


    prez8s napisał:
    Do laryngologa powinieneś iść, ale jak nic nie pomoże to zmień akustyke pokoju albo zacznij chodzić na dyskoteki i przyzwyczajaj słuch do chałasu, może sie ułoży, jak nie to w praktycznie każdym wzmacniaczu masz możliwość regulacji basu, więc go sobie obniżaj. Jest też taka możliwość że źródło do którego podłączasz zestawy generuje infradźwięki, ale to coś mi sie jednak wydaje że masz problem z nadwrażliwością uszu, ja kiedyś jak miałem grype i zapalenie zatok jednocześnie to drażnił mnie każdy dźwięk, nie wspominając już o muzyce, kiedy można było k...wicy dostać.


    Przestawianie kolumn nie przynosi rezultatów...dywaniki i inne pierdoły też, chociaż można jeszcze ich naznosić...Do laryngologa (audiolog, foniatra) idę w czwartek, wcześniej nie ma terminów...Do hałasu jestem przyzwyczajony i to nie on jest winny...Nawet na max zmniejszonym basie są objawy. Zmiana źródła = bez zmian. Natomiast punktem zakotwiczenia byłoby zapalenie zatok, bo akurat z tym mam problem i to od dość dawna - trochę leków już zjadłem, ale tutaj znowu wchodzą 2 sprawy: czemu dolegliwości nie występują na każdych głośnikach i co ciekawsze czemu udało się je eliminować poprzez drugi zestaw głosników (których już nie mam) stojących obok?! W każdym razie to jakiś trop jest...
  • Poziom 36  
    freakeros napisał:
    Właśnie przed chwilą wywaliłem Kefy do drugiego pokoju (został tylko wzmak i kable) i po chwili od razu czuję, że ciśnienie w uszach przestaje narastać

    freakeros napisał:
    i co ciekawsze czemu udało się je eliminować poprzez drugi zestaw głosników (których już nie mam) stojących obok?!

    To w końcu nie wiadomo, czy obecność Kef-ów nasila niepożądany efekt czy go łagodzi?
    Obecność głośników w obudowach z otworem może mieć wpływ na dźwięk, konkretnie może tłumić częstotliwość, do której dostrojona jest obudowa. Ale eksperyment z generatorem by to potwierdził. Skoro nie potwierdza, to nie wiem co o tym sądzić, chyba poczekamy na laryngologa.
  • Poziom 33  
    Hmmm, tak sobie przypominam że kiedyś mój ojciec miał pewne anomalie zdrowotne, tzn. też był na początku nadwrażliwy na dźwięki, nie można było nawet sobie przy nim muzyki w domu posłuchać, bo bolały go uszy i głowa, chodził z tym do laryngologa, ale nic nie znaleźli, z czasem zrobił sie bardzo nerwowy, kłocił sie ze wszystkimi, pół roku żeśmy sie nie odzywali, potem zaczęły sie omdlenia, robił sie cały blady, spocony i zwalało go z nóg, lekarze szukali, węszyli, był prawie wszędzie, miał robione rentgeny, wymazy, elektrolity krwi, tomografie mózgu, ale dopiero na tomografii szyi wyszło że miał ucisk kręgu szyjnego na rdzeń kręgowy. Minęło troche czasu, stosował odpowiednie ćwiczenia i spał na specjalnej poduszce anatomicznej i mu przeszło. Nie chce straszyć ale nadwrażliwość na dźwięki może zwiastować jakieś problemy zdrowotne. Najlepiej jakbyś popytał na jakimś forum medycznym.
  • Poziom 2  
    Ptolek napisał:
    freakeros napisał:
    Właśnie przed chwilą wywaliłem Kefy do drugiego pokoju (został tylko wzmak i kable) i po chwili od razu czuję, że ciśnienie w uszach przestaje narastać

    freakeros napisał:
    i co ciekawsze czemu udało się je eliminować poprzez drugi zestaw głosników (których już nie mam) stojących obok?!

    To w końcu nie wiadomo, czy obecność Kef-ów nasila niepożądany efekt czy go łagodzi?
    Obecność głośników w obudowach z otworem może mieć wpływ na dźwięk, konkretnie może tłumić częstotliwość, do której dostrojona jest obudowa. Ale eksperyment z generatorem by to potwierdził. Skoro nie potwierdza, to nie wiem co o tym sądzić, chyba poczekamy na laryngologa.


    Nie no Kefy są właśnie przyczyną problemu (podobnie jak kiedyś Creative`y 2.1 P380). Normalnie mogę słuchać z Logitech Z-4, które też posiadam. Ale : jeśli tylko Kefy staną w tym samym pokoju - uszy bolą. Tak jakby się wzbudzały dźwiękiem płynącym z Logitech`ów i zaczynały dodawać swój efekt...masakra

    Właśnie uświadomiłem sobie jedną rzecz po Twoim poście - problemy z uszami sprawiają głosniki z otworami basowymi w obudowach (Kefy, Creative`y), a nie sprawiają te bez otworów( Encore, Logitech Z-4)...
  • Użytkownik usunął konto  
  • Poziom 10  
    dj-MatyAS napisał:
    Po prostu jesteś Kolego uczulony na otwory BR...
    A na poważne ; jeśli faktycznie tak się dzieje, ze odczuwasz dyskomfort ; bez lekarza się nie obejdzie. I mówię to jak najbardziej poważnie.
    Pozdrawiam.


    Kurdeńka, idź na imprezę techno albo koncert rockowy i postój ze 3-4 godziny przy głośniku. Powtórz to ze 200 razy i masz problem z głowy, do tego będziesz miej wymagający, jeśli chodzi o zestawy muzyczne, bo nie będziesz słyszał różnicy muzyki. Wiesz jak fajnie się robi, jak drzesz japsko na maksa, a nie czujesz drgań nawet własnych strun głosowych.