Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Tymczasowe zasilanie domu 12V czy 230V?

Fazi 06 Paź 2009 21:28 13742 34
  • #31 06 Paź 2009 21:28
    zyl12
    Poziom 10  

    Przewód ASXsn sobie odpuść. Nie dasz rady uszczelnić na tyle peszla, żeby woda się nie dostała a jak ci w zimie woda w peszlu zmarznie to masz po kablu. Na twoim miejscu za bardzo bym się nie przejmował tym że ktoś podkabluje, Rolnicy ciągną po polach różne kable bardzo długie i różnej jakości oraz po czym się da i jest nie wiele służb które mogły by coś zrobić gdyż jest to kabel abonencki a właściciel nie zleca nikomu sprawdzania tego kabla

  • #32 07 Paź 2009 09:18
    irekr
    Moderator

    Fazi: mamy dwa problemy: wybór trasy kabla i jakiego typu kabel użyć.

    W problemie ułożenia niewiele Ci ktokolwiek pomoże, jak zapewne się domyślasz jest to kompletna partyzantka i im mniej ludzi o niej będzie wiedziało tym lepiej. Nie muszę dodawać że na wsadzenie czegokolwiek w ziemię trzeba mieć furę kwitów.

    Odnośnie przekrojów; w ziemię nie wkłada się kabli mniejszych niż 10mm.
    Na odcinku 300 metrów kabla aluminiowego przy poborze 1 kW napięcie na końcu spadnie poniżej 190V. Ale większość współczesnych urządzeń (także energooszczędne żarówkoświetlówki) przy takich napięciach działa bezproblemowo. Nieznane jest zachowanie się wszelkiej automatyki ogrzewania przy krótkotrwałych zanikach zasilania w momencie włącznia niektórych odbiorów. Zapewne jakiś UPS będzie absolutnie niezbędny.


    Temat wytrzymałości instalacji sąsiadki, od której chcesz pobierać prąd: jeżeli instalacja była zakładane przed 1960 rokiem to zapewne normatyw mocy przydzielonej wynosił wtedy 1,5 kW, na terenach poniemieckich normatyw wynosił do 1945 roku 2.2 kW na gospodarstwo domowe w terenie wiejskim, z tym że tam rozdzielano moce dla części mieszkalnej i przyzagrodowej. Często były to oddzielne obwody z oddzielnymi licznikami (i oddzielnymi taryfami!).
    Wykonanie przyłącza trzeba wykonać tak jak już mówiono: bezpośrednio za licznikiem. Dobry przewód do drugiego licznika wg którego rozliczasz się z sąsiadką. Za licznikiem zabezpieczenie nadprądowe i różnicowe oraz przepięciowe i można podłączać "przedłużacz"

    To co teraz napisze jest niezgodne z przepisami ale swego czasu musiałem wykonać instalacje dość nietypową.
    Do doprowadzenia było zasilanie do obozu harcerskiego znajdującego się w lesie. Linia przyłącza wynosiła około 950 metrów, nie było mowy o żadnym wieszaniu kabli po drzewach natomiast mogłem "zagrzebać" kabel w piasku leśnej ścieżki i miałem na to papier Nadleśnictwa. Dokładniej na długości ponad 600 metrów była to przecinka przeciwpożarowa. Do zakopania było około 200 metrów kabla przy samym obozie.
    Podstawowy problem polegał jednak na przekroju przewodu. Miałem do dyspozycji wyłącznie kabel z gatunku OPW 4x4 mm (linka oczywiście, w izolacji gumowej) z próbą izolacji do 1 kV.
    Na tak małym przekroju spadki napięć są spore. Zapotrzebowanie na moc było w sumie dość duże, lodówki, jakieś bojlery, pompa hydroforu, inne "pożeracze energii" typu parniki ziemniaczane jako podgrzewacze wody do mycia, w sumie w szczycie ponad 20 kW.
    Udało się zanabyć w stoczni remontowej marynarki wojennej dwa transformatory trójfazowe 0,4kV/1,2 kV 36 kVA i w hermetycznych "morskich" obudowach - od jakiegoś nadajnika wojskowego czy radaru. Uzwojenie pierwotne w trójkąt, wtórne w gwiazdę. 1,2 kV to trochę wysokie napięcie i nie na taki kabel jaki miałem, więc przełączyłem uzwojenie pierwotne w gwiazdę i po stronie wtórnej było już tylko 700V. Na próbach obciążeniowych nie wypadło to najlepiej - trochę za dużo wydzielało się ciepła pod obciążeniem więc transformator został przełączony w układ autotransformatora trójfazowego z napięciem wyjściowym 750 V. Było to możliwe, ponieważ trafo miało odczepy regulacyjne. Tak samo został przełączony trafo po stronie odbiorczej.
    Kabel ułożyła grupa kwatermistrzowska w ciągu jednego dnia, zagrzebali najgłębiej jak się dało, trochę pomogli leśnicy dokonując dodatkowego przeorania przecinki przeciwpożarowej na głębokość prawie pół metra.
    Dla pewności zrobiłem dodatkowy uziom roboczy po stronie odbioru (wówczas nie było jeszcze różnicówek), co zaowocowało dodatkowym zmnijszeniem spadków napięć.
    Przez całe 7 tygodni wszystko działało bezproblemowo. Żadnych przebić, żadnych iskrzeń, żadnych przegrzań czy dziwnych zapachów. Oczywiście trasa kabla była oznakowana a od całej instalacji dzieciaki były trzymane jak najdalej, tak na wszelki wypadek. Codziennie jeden z instruktorów dokonywał "obchodu linii", zanosząc przy okazji zapotrzebowanie na żarcie do pobliskiego sklepu GS-u.
    Wtedy także nie było komórek, telefonów ani internetu.
    Było trochę zachodu z instalacją ale wszyscy byli zadowoleni.

  • #33 07 Paź 2009 10:36
    Anonymous
    Użytkownik usunął konto  
  • #34 11 Lis 2009 22:04
    wada

    VIP Zasłużony dla elektroda

    Czy trochę nie przesadzacie z tą grubością kabli :?:
    tu ma być max 2kW, a pewnie sąsiadka ma staroświecką instalację i pewnie nawet licznik ma połączony aluminiakiem 1,5mm².

    Znajomy ma wynajętą starą poniemiecka stodołę, zrobił w niej biuro i magazyn, też czerpie do 2kW od sąsiadów (na ZE czeka 2 lata) i to prawie 400m, a zakopał przewodzik 3x4mm², i jak działa mu ogrzewanie z pompami i tych kilka lamp ze świetlówkami to ma około 215V, jak włączy ekspres do kawy 1,8kW to mu spada na około 193V.

    Drugi znajomy już ponad roczek czeka na ZE, w tym czasie wykończył kilka akumulatorów i przetwornic - koszty bezsensownie wysokie. Aktualnie używa jakiś dizlowski agregat, działający w dzień, a czasami non stop, ale zakopał go w dole ponad metrowym, z wyprowadzonym wydechem przez dodatkowy tłumik motocyklowy, agregatu prawie nie słychać.
    Jak ma wyłączony agregat to ma w domu co nieco przenośnych akumulatorowych lampek (nocnych) na ledach - świeci mocno i raz na tydzień wymagają doładowania.

  • #35 19 Lis 2009 13:19
    Fazi
    Poziom 17  

    Zatem oświadczam że przyłącze zostało zrealizowane, przetestowane i póki co odpukać działa! Sąsiadka ma przydzielone 4kW i 25A zabezpieczenia przedlicznikowego. Kabel od licznika owszem ma aluminiowy, ale 2,5mm2. Tam się podłączyłem miedzianym 2,5mm2 do bezpiecznika 16A i licznika, potem jeszcze kawałek 2,5mm2 miedzi a następnie złączka z kablem 4x16mm2 alu ( dwie pary po dwie żyły). Kabel ten leci chaszczami aż do mojego domu ( ok. 300-320m), gdzie łączy się z 5x10mm2 miedź (moje wyjście docelowe). W mojej skrzynce mam na wejściu bezpiecznik 10A. Napięcie u sąsiadki 228-230V, u mnie 225-221V przy obciążeniu 0,3kW. Obciążałem suszarką do włosów 1600W, działa bez problemu ale niestety jeszcze nie zmierzyłem ile wtedy jest napięcia.
    Zastanawiam się tylko czy zakopywać ten kabel - byłoby to trochę trudne, połowa drogi leci w rowie wzdłuż zdemontowanej linii kolejowej - pełno tam oprócz chaszczy jakiś kamieni, betonów itp, koparka miałaby kłopot. Druga połowa nieco lepiej, przez nieużytki, możnaby nawet pługiem przejechać raz, wrzucić w rowek kabel - no ale potem trzebaby szpadlem zakopać... A teraz jak leży w tych metrowych chaszczach to go nie widać... Nikt tam nie chodzi, ale w zasadzie wejść każdy może... kabel YAKY 4x16, wiec izolacja w miarę solidna... wiem że co do tego cieżko coś doradzić...
    Na koniec - trafiłem na nieuczciwego sprzedającego - sprzedał mi 230m kabla mówiąc że to 350, do tego łączony na tulejki zaciskane i uszkodzony. Więc musiałem dokupić 80m i w sumie mam 3 łączenia ( tulejki alu zaciskowe, w koszulce termo z klejem i całość też w koszulke z klejem) - ale mam nadzieję że do wiosny wytrzyma... Sprzedający pochodzi z Osielska pod Bydgoszczą, nie pamiętam teraz więcej danych - ale to raczej jednorazowy sprzedawca takiego kabla - podobno został mu po budowie...

    Zatem dziękuję jeszcze raz wszystkim za pomoc :)

    Warunkowo odblokowuje na prośbę autora.[Łukasz]

    Dostałem radę aby zamontować jeszcze zabezpieczenie przeciwporażeniowe. Rozumiem że chodzi o jednofazowy wyłącznik różnicowy. Zastanawiałem się nad tym, jednak obawiam się czy w przypadku takiej długiej i kilkakrotnie łączonej linii różnicówka będzie działać prawidłowo, tj. czy na skutek jakiś prądów upływu nie będzie ona się zbyt często wyłączać. Tym bardziej że podczas montażu zauważyłem że momentami rezystancja pomiędzy żyłami kabla 4x16 wynosi kilka MOhmów- wiem że to dużo ale wolałbym uniknąć biegania co chwila do sąsiadki aby załączać różnicówkę. Co sądzicie?
    Poza tym - znajomy elektryk mówił że podłączanie różnicówki nie ma sensu gdy nie ma trzeciej żyły uziemiającej. Jednak mi się wydaje że jeśli nie byłoby przypadkowych prądów upływu, taka różnicówka mogłaby zabezpieczyć żula kradnącego kabel przed przepływem prądu przez niego do ziemi.
    Jakiej różnicówki użyć? Myślę że mały prąd (25A chyba najmniejsze są) i możliwie duży prąd rażenia czy jak on się nazywa - 30mA to chyba max.

    Post scalony.
    Witam jeszcze raz!
    Chciałem jedynie poinformować że przyłącze, po rocznej BEZPROBLEMOWEJ eksploatacji, zostało zdemontowane. W tym czasie zużyliśmy 1228 kWh, korzystaliśmy z komputerów, oświetlenia, lodówki, pieca, pralki, suszarki, żelazka, hydroforu itp. Nigdy nie wyłączył się bezpiecznik, nie widać było również za bardzo skutków spadków napięć - jedynie przy włączaniu się lodówki (prod ZSRR, Mińsk) delikatnie na moment przygasało światło. Inne obciążenia, mimo że w zasadzie większe, nie powodowały takich efektów.