Pytanie zupełnego laika - probuję naprawić grającą zabawkę na baterie, która w pewnym momencie przestała grać. Podejrzewając, że może któryś z przewodów przy głośniczku przestał kontaktować spróbowałem je przylutować na nowo. Teraz mam taki dziwny
efekt, że gdy tylko przytknę lutownicę w miejscu gdzie jest przylutowany któryś z przewodów łączących głośniczek z układem scalonym (albo nawet przy stykach głośniczka!), to przez pare chwil gra i następnie przestaje. Czy któryś z elementów takiego grającego układu może reagować na temperaturę? Czy może wraz ze wzrostem temperatury rośnie lub maleje jakiś opór, który może sprawiać, ze raz to gra a raz nie?
efekt, że gdy tylko przytknę lutownicę w miejscu gdzie jest przylutowany któryś z przewodów łączących głośniczek z układem scalonym (albo nawet przy stykach głośniczka!), to przez pare chwil gra i następnie przestaje. Czy któryś z elementów takiego grającego układu może reagować na temperaturę? Czy może wraz ze wzrostem temperatury rośnie lub maleje jakiś opór, który może sprawiać, ze raz to gra a raz nie?
