Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

tygodnik "Wprost"-żarówki energooszczędne.

Andrzej Maciejewski 06 Wrz 2009 17:30 17547 73
  • #1 06 Wrz 2009 17:30
    Andrzej Maciejewski
    Poziom 20  

    na oficjalnej (? )stronie tygodnika „Wprost”:
    zamieszczono apel:
    „Chcemy, by Komisja Europejska wycofała dyrektywę zabraniającą sprzedaży tradycyjnych żarówek”.
    podpisują się pod tym z nazwiska:
    Tomasz Teluk http://www.wprost.pl/autorzy/?A=669
    Tomasz Molga http://www.wprost.pl/autorzy/?A=1645
    we współpraca z Martyną Foremną http://www.wprost.pl/autorzy/?A=1827


    Nie wiem jak ścisły jest związek między stroną a tygodnikiem "Wprost", niezależnie od tego zamieszczam tu moje uwagi (początkowo chciałem w forum "na wesoło", ale zmieniłem zdanie).

    Normalną czcionką cytaty z artykułu (czasami ze skrótami) a kursywą moje komentarze.

    Uwaga ogólna:
    Prawdą jest, że: „operacja żarówka" całkowicie pominęła prawo konsumenta do wolnego wyboru i o to prawo można walczyć.
    Apel jak apel, może słuszny może nie, nie mam zdania czy miało miejsce naruszenie praw konsumenta. W końcu np. ustanowienie norm czystości spalin też ogranicza prawa obywateli i znacząco wpłynęło na rynek produkcji aut.
    Problem widzę w argumentacji, która zawiera kuriozalne elementy (bo przecież nie argumenty):



    „...żarówka elektryczna, symbol postępu technicznego XX wieku, została uznana za produkt nielegalny”.
    Nieprawda, nie jest to produkt nielegalny, żarówki można swobodnie posiadać , sprzedawać i eksploatować zakazana została produkcja nowych (dopuszczam myśl, że się ”czepiam” co być może wynika z mojej „ nieznajomości retoryki”).

    „Pod koniec 2012 r. żarówki zobaczymy tylko w muzeum”
    To nadużycie, zapewne żarówki konwencjonalne znajdą się w muzeum ale dopiero za 30-50 lat. Zaczynam podejrzewać autorów o tendencyjność.

    „Niewykluczone, że po tym terminie staną się one kolejnym elementem bitwy pomiędzy celnikami a przemytnikami - obok papierosów, alkoholu, narkotyków”.
    Może tak, może nie ale moja podejrzliwość rośnie.

    „Świetlówki kompaktowe, są kilkadziesiąt razy droższe od zwykłych „setek", Dalej czytamy „setka" w markecie budowlanym kosztuje 1,47 zł, podczas gdy jej energooszczędna wersja 19,99 zł.”
    (obliczmy: 19,99/1,47=13,6 ) i znowu niby drobna sprawa ale 13,6 to raczej kilkanaście a nie kilkadziesiąt, moja podejrzliwość się potęguje. Skoro autorzy nie wiedzą co znaczy kilkadziesiąt jakimi „rewelacjami” będą raczyć czytelnika dalej.

    A poza tym świetlówki dają nieprzyjemne zimne światło.
    Półprawda. Jedne świetlówki dają światło niebieskawe (zwykle te w cenie poniżej 10 zł) ale są białe dzienne i białe ciepłe, wybór należy do kupującego. Nie ma wątpliwości, pisane tendencyjnie.

    „Niektórzy klienci kupują kartony konwencjonalnych żarówek, zdając sobie sprawę, że to ostatnia okazja do przygotowania zapasu na nadchodzące ciemne i energooszczędne wieki”.
    Wieki energooszczędne zgoda ale dlaczego ciemne?

    „Żarówkowy szwindel”
    Określenia „szwindel” jest "ni przypiął ni przyłatał", być może na którymś etapie miał on miejsce, w końcu w grę wchodzą olbrzymie pieniądze i interesy dużych producentów, ale dziennikarska przyzwoitość nakazuje objaśnić jak konsumenci zostaną oszukani. (Stracą producenci żarówek konwencjonalnych, którzy nie przestawią się na energooszczędne ale przecież treścią artykułu nie jest walka pomiędzy producentami).

    Najbardziej zadziwiające jest jednak to, że „operacja żarówka" całkowicie pominęła dobro konsumenta i jego prawo do wolnego wyboru produktu.
    Wbrew sugestiom autorów ustawa pomija tylko prawo konsumenta do wolnego wyboru produktu. O dobro konsumenta, rozumiane jako dostarczenie lepszego i tańszego produktu, to Unia właśnie dba (konkrety będą w dalszej części).
    Można dyskutować czy dobrze jest, że klient jest zmuszany do dobrego.
    Jest oczywiste że konsument ma prawo w swej subiektywnej ocenie uznać wyższość żarówki konwencjonalnej, ale w dyskusji na te tematy nie można przytoczyć żadnego z argumentów które padły w niniejszym artykule.


    Prof. ***** wyjaśnia, że kompaktowe świetlówki dają światło niebieskawe, przez większość osób odbierane jako zimne i nieprzyjemne.
    Powtórzę: są świetlówki o odcieniu niebieskim, białym dziennym i białym ciepłym, wybór należy do konsumenta (niebieska kosztuje kilka złotych ale do przeprowadzonej dalej kalkulacji opłacalności przyjmiemy 19,99 zł a za tą kwotę w 2009 roku kupimy już „białą ciepłą”)..

    Tymczasem żarówka świeci światłem najbardziej zbliżonym do słonecznego.
    To oczywista nieprawda. OBIEKTYWNIE oceniając to właśnie światło żarówki kompaktowej „białej dziennej” jest bardziej zbliżone do naturalnego oświetlenia słonecznego niż światło żarówki konwencjonalnej. Widać to wyraźnie na zdjęciach wykonanych w świetle dziennym i sztucznym (przy takim samym ustawieniu aparatu. Zdjęcia przy żarówkach konwencjonalnych mają wyraźnie żółtoczerwony odcień, przy świetlówkach też, choć zauważalnie mniej, (sztuczne oświetlenie najbardziej zbliżone do światła dziennego to lampa błyskowa).

    Urzędowo jesteśmy przymuszani do kupowania produktów psujących .... samopoczucie.
    W realnym świecie w znakomitej większości biur, sklepów, zakładów produkcyjnych mamy od wielu lat oświetlenie świetlówkami i jakoś do tej pory nie było na to wielu skarg. Inspekcja pracy nie kwestionowała warunków pracy, nie mówiąc o tym, że właściciele zakładów są zainteresowani aby pracownicy dobrze się czuli w miejscu pracy (bo to zwiększa wydajność). Oczywiście Autorzy mają prawo do oceny subiektywnej ale uczciwe jest łagodne sformułowanie „są ludzie którym światło kompaktowe psuje samopoczucie” .

    Świetlówki nie nadają się do oświetlania pomieszczeń, w których bywa zimno, bo przy niskiej temperaturze świecą bardzo słabo. Oznacza to, że rolnik, który w oborze zainstaluje energooszczędne światło, chcąc w mroźny poranek wydoić krowy, i tak będzie musiał przyświecać sobie świeczką.
    W tym momencie czuję, że autor robi ze mnie idiotę, bo argumentuje, że świetlówka świeci ciemniej niż świeczka, dodatkowo(choć nie wprost) podważa kompetencje projektantów, którzy do oświetlenia ulic wybrali świetlówki. (W tym momencie odeszła mi ochota od dalszego czytania , ale złość, która mnie ogarnęła skłoniła do sprawdzenia czy nie znajdę kolejnych bzdur).

    Nikt także nie wspomniał przy ustalaniu treści nowej dyrektywy, że przewaga świetlówki nad żarówką uwidacznia się dopiero po godzinie świecenia, ponieważ potrzebuje ona znacznie więcej czasu, by jaśnieć pełnym blaskiem.
    Nieprawda nie po godzinie tylko po kilku minutach.

    Urzędowo jesteśmy przymuszani do kupowania produktów psujących ....stan naszego portfela .......Aspekt oszczędnościowy rewolucji żarówkowej jest bardzo wątpliwy. Według kalkulatora oszczędzania energii firmy Osram, oświetlając pokój zwykłą żarówką 100 W, zapłacimy przez rok ok. 42 zł, a używając jej odpowiednika, czyli energooszczędnej świetlówki 21 W, zapłacimy niecałe 9 zł. Ponad 30 zł oszczędności na jednej żarówce to brzmi pięknie. Ale według danych Krajowej Agencji Poszanowania Energii, fakt ten ma małe znaczenie dla domowego budżetu.
    Poziom argumentu powala. Nie chodzi o to jak wielki ten zysk jest tylko CZY zysk jest? Odpowiedź brzmi TAK ZYSK JEST, w tym momencie wszystkie utyskiwania na Unię, która obciąża (oszukuje) społeczeństwo kosztami wdrożenia świetlówek są jak kulą w płot. (Dodatkowo zaglądam do słownika, żeby sprawdzić czy dobrze rozumiem znaczenie słowa "szwindel") a w internecie znajduję inną kalkulację (tendencyjną bo producenta świetlówek) ale na 80zł oszczędności (kalkulacja na rok 2007)
    http://www.apollolighting.eu/pliki/kwartalnik_Light.pdf

    Porównując dającą podobną ilość światła świetlówkę energooszczędną firmy ***, np. 13 W ze zwykłą żarówką (60 W), mimo różnicy w cenie – oszczędzamy. Potrzebujemy bowiem około sześciu żarówek, aby świeciły porównywalną, do świetlówek energooszczędnych liczbę godzin. W tym samym czasie (6000 godzin) zwykła żarówka zużyje 390 kW energii, a świetlówka energooszczędna tylko 78 kW. Mnożąc te liczby przez cenę energii elektrycznej (ok. 0,34 zł/kW. ) otrzymujemy kwotę 26,52 zł używając świetlówek energooszczędnych **** i 122,4 zł przy zwykłych żarówkach. Doliczając do tej kwoty cenę źródeł światła (ok. 9 zł świetlówka ***** i ok. 1 zł – żarówka) po takim samym czasie użytkowania (6000 godzin) mamy sumę 123,4 zł w przypadku zwykłych żarówek i tylko 35,52 zł w przypadku energooszczędnej świetlówki firmy ***!


    I na koniec w artykule kilka przykładów gdzie można zaoszczędzić i to więcej.
    Ponownie argumenty jak „kulą w płot”.
    Jest oczywiste że oszczędzać należy gdzie się da. „Duże” oszczędności nie wykluczają” małych” (i odwrotnie). Jeżeli autorzy posługują się argumentami że gdzieś są większe oszczędności, to znaczy że dyskutujemy na poziomie przedszkola gdzie mały Jasio na zwróconą przez wychowawczynię uwagę, że bije koleżankę znajduje usprawiedliwienie „a Kazio też bije”.

    Oryginał na stronie:
    http://www.wprost.pl/ar/170295/Nie-zabierajcie-nam-zarowek/

    0 29
  • #2 06 Wrz 2009 17:48
    avatar
    Poziom 35  

    Niestety ale musze sie zgodzic z twoimi argumentami
    To NIESTETY wynika z tad ze wkur@#@#@ mnie to iz Urzednicy poza granicami naszego kraju decyduja o tym co moge kupic .
    Dla mnie jest tylko jedno poprawne rozwiazanie - postawic ten przepis UE przed jakims sadem - bo chybab mamy cos w tej UE o zakazie utrudniania produkcji i cos o swobodzie przeplywu towarow prawda?

    0
  • #3 06 Wrz 2009 17:50
    Anonymous
    Użytkownik usunął konto  
  • #4 07 Wrz 2009 19:45
    dzimi
    Moderator

    Przeniosłem z "Inne". Proszę czytać opisy działów.

    0
  • #5 07 Wrz 2009 20:32
    szaleniec
    VIP Zasłużony dla elektroda

    Andrzej Maciejewski napisał:
    Tymczasem żarówka świeci światłem najbardziej zbliżonym do słonecznego.

    To oczywista nieprawda. OBIEKTYWNIE oceniając to właśnie światło żarówki kompaktowej „białej dziennej” jest bardziej zbliżone do naturalnego oświetlenia słonecznego niż światło żarówki konwencjonalnej. Widać to wyraźnie na zdjęciach wykonanych w świetle dziennym i sztucznym (przy takim samym ustawieniu aparatu. Zdjęcia przy żarówkach konwencjonalnych mają wyraźnie żółtoczerwony odcień, przy świetlówkach też, choć zauważalnie mniej, (sztuczne oświetlenie najbardziej zbliżone do światła dziennego to lampa błyskowa).


    Porównaj widma świetlówki i żarówki konwencjonalnej. Które jest bardziej zbliżone do światła słonecznego?

    Osobiście świetlówki toleruję tylko w miejscach, w których nie przebywam zbyt długo. W pracy, w domu - tylko i wyłącznie klasyczna żarówka.

    0
  • #6 07 Wrz 2009 21:42
    Doominus
    Poziom 34  

    James695 napisał:
    Kolego, nie broń świetlówek energooszczędnych, bo 90% elektrodowiczów (w tym ja) powie Ci że żarówki są lepsze. I będzie to prawda.

    Świetlówki to technologia niedopracowana, mniej przyjazna dla środowiska i mniej zdrowa dla oczu. Po co oszczędzać, kosztem zdrowia i samopoczucia?

    Niedopracowana ? Ta technologia ma prawie 70 lat , nastąpił w niej ogromny postęp.

    Zdrowie i samopoczucie ?
    No chyba przy jakimś badziewiu , przebywam w pomieszczeniu oświetlanym t8 przez 8-12 godzin i jakoś nie oślepłem :P Nie demonizujmy ani jednego ani drugiego.

    Poza tym nikt na razie nie zakazał importu żarówek wiec można zamówić sobie tyle kontenerów ile się chce :P

    0
  • #7 07 Wrz 2009 21:49
    serwis
    Poziom 37  

    James695 napisał:
    Kolego, nie broń świetlówek energooszczędnych, bo 90% elektrodowiczów (w tym ja) powie Ci że żarówki są lepsze. (...)


    Już jest 91% :D bo i ja się pod tym podpisuję :D

    Światło żarowe jest niezastąpione przy pracach precyzyjnych- naprawa aparatów, kamer, zegarków. A dodatkowo przy pracy na obrabiarkach jak np. tokarka.
    Bardzo dobre efekty daje oświetlenie mieszane, żarowo- świetlówkowe.
    Kto wykonuje dużo takich prac ten wie.

    0
  • #8 07 Wrz 2009 21:51
    Tommy82
    Poziom 39  

    Andrzej Maciejewski napisał:

    Nieprawda, nie jest to produkt nielegalny, żarówki można swobodnie posiadać , sprzedawać i eksploatować zakazana została produkcja nowych (dopuszczam myśl, że się ”czepiam” co być może wynika z mojej „ nieznajomości retoryki”).


    Skoro jest to produkt legalny to ja chce go móc kupić w sklepie przecież to nie trotyl czy nitrogliceryna a tylko żarówka. Intencja jest by żarówka stała się produktem "zakazanym" i docelowo znikła całkowicie.

    Andrzej Maciejewski napisał:

    To nadużycie, zapewne żarówki konwencjonalne znajdą się w muzeum ale dopiero za 30-50 lat. Zaczynam podejrzewać autorów o tendencyjność.


    Ale się znajdą jak nie dziś to jutro i to raczej wcześniej niż późnej bo właśnie o to chodzi. A ze nie mogą ludziom kazać stłuc tych co mają to muszą troszkę poczekać.

    Andrzej Maciejewski napisał:

    Może tak, może nie ale moja podejrzliwość rośnie.


    Na pewno Tak nie masz się co łudzić ze będzie inaczej. Jak coś jest zabronione to ktoś na tym nieźle zawsze zarabia. Prohibicja i Al Capone akcyza i mafia paliwowa czy przemyt papierosów ze wschodu.

    Andrzej Maciejewski napisał:

    (obliczmy: 19,99/1,47=13,6 ) i znowu niby drobna sprawa ale 13,6 to raczej kilkanaście a nie kilkadziesiąt, moja podejrzliwość się potęguje. Skoro autorzy nie wiedzą co znaczy kilkadziesiąt jakimi „rewelacjami” będą raczyć czytelnika dalej.


    Jak by nie liczyć tańsze nie są.

    Andrzej Maciejewski napisał:

    Półprawda. Jedne świetlówki dają światło niebieskawe (zwykle te w cenie poniżej 10 zł) ale są białe dzienne i białe ciepłe, wybór należy do kupującego. Nie ma wątpliwości, pisane tendencyjnie.


    Ale ze względu na cenę ludzie kupują najczęściej te zimne. A tym ciepłym tez daleko do ideału. Moja podejrzliwość rośnie... Sprzedajesz świetlówki może? ;)

    Andrzej Maciejewski napisał:

    Wieki energooszczędne zgoda ale dlaczego ciemne?


    Ciemne zgoda ale dla czego energooszczędne ?
    Byłem przed chwila kilka sek w WC zapaliłem i zgasiłem światło i na pewno jak by tam była świętówka energooszczędne by nie było.

    Andrzej Maciejewski napisał:

    Określenia „szwindel” jest "ni przypiął ni przyłatał", być może na którymś etapie miał on miejsce, w końcu w grę wchodzą olbrzymie pieniądze i interesy dużych producentów, ale dziennikarska przyzwoitość nakazuje objaśnić jak konsumenci zostaną oszukani. (Stracą producenci żarówek konwencjonalnych, którzy nie przestawią się na energooszczędne ale przecież treścią artykułu nie jest walka pomiędzy producentami).


    Szwindlem jest na przykład wycofywanie termometrów rtęciowych a wprowadzanie świetlówek i twierdzenie ze to dla dobra środowiska.
    Jak konsumenci zostaną oszukani już tłumacze na przykład
    energooszczędne żarówki wcale nie są energooszczędne jeśli będą używane często i krótko.

    Andrzej Maciejewski napisał:

    Wbrew sugestiom autorów ustawa pomija tylko prawo konsumenta do wolnego wyboru produktu. O dobro konsumenta, rozumiane jako dostarczenie lepszego i tańszego produktu, to Unia właśnie dba (konkrety będą w dalszej części).


    To niech nie dba ja nie jestem 5 cio letnie dziecko i wiem ze marchewka to warzywo nie zależnie od tego co mówi unia i jest mi obojętna krzywizna banana. Jak nie będę chciał to go porostu nie zjem. Stosując taką samą argumentacje dla dobra ludzi można by zakazać sprzedaży alkoholu i papierosów. Tylko ze wtedy nikt nie naraził by się na śmieszność twierdzeniem że to o dobro konsumenta chodzi.

    Andrzej Maciejewski napisał:

    Można dyskutować czy dobrze jest, że klient jest zmuszany do dobrego.
    Jest oczywiste że konsument ma prawo w swej subiektywnej ocenie uznać wyższość żarówki konwencjonalnej, ale w dyskusji na te tematy nie można przytoczyć żadnego z argumentów które padły w niniejszym artykule.


    Ale dlaczego uważasz ze decyzja unii jest obiektywna nie podyktowana na przykład jakimiś wpływami. Przecież to decyzja ludzi takich samych jak subiektywne decydujący u kolegi w skali mikro a jedyna różnica to zakres oddziaływania tych decyzji na innych

    Andrzej Maciejewski napisał:

    Powtórzę: są świetlówki o odcieniu niebieskim, białym dziennym i białym ciepłym, wybór należy do konsumenta (niebieska kosztuje kilka złotych ale do przeprowadzonej dalej kalkulacji opłacalności przyjmiemy 19,99 zł a za tą kwotę w 2009 roku kupimy już „białą ciepłą”)..


    Może to Ci się wyda dziwne ale są ludzie dla których jednorazowe wydanie 20 pln to poważny wydatek

    Andrzej Maciejewski napisał:

    To oczywista nieprawda. OBIEKTYWNIE oceniając to właśnie światło żarówki kompaktowej „białej dziennej” jest bardziej zbliżone do naturalnego oświetlenia słonecznego niż światło żarówki konwencjonalnej. Widać to wyraźnie na zdjęciach wykonanych w świetle dziennym i sztucznym (przy takim samym ustawieniu aparatu. Zdjęcia przy żarówkach konwencjonalnych mają wyraźnie żółtoczerwony odcień, przy świetlówkach też, choć zauważalnie mniej, (sztuczne oświetlenie najbardziej zbliżone do światła dziennego to lampa błyskowa).


    Twój obiektywizm jest jakiś taki subiektywny.
    Z tą lampa błyskowa to już pojechałeś na maxa.
    Ona jest zbliżona tylko według Twoich kryteriów.
    Stań sobie koło lampy błyskowej tak żeby Cie nie raziła i niech ci ktoś po błyska Ciekawe z ile czasu zajmie ci zrewidowanie poglądu o zbliżeniu tego światła do słonecznego. Zaraz się dowiemy ze łuk ze spawarki jest zdrowy dla oczu i do słońca zbliżony.
    Poza tym świetlówki "migają" a to jest tak naturalne jak świecenie w pokoju stroboskopem.

    Andrzej Maciejewski napisał:

    W realnym świecie w znakomitej większości biur, sklepów, zakładów produkcyjnych mamy od wielu lat oświetlenie świetlówkami i jakoś do tej pory nie było na to wielu skarg. Inspekcja pracy nie kwestionowała warunków pracy, nie mówiąc o tym, że właściciele zakładów są zainteresowani aby pracownicy dobrze się czuli w miejscu pracy (bo to zwiększa wydajność). Oczywiście Autorzy mają prawo do oceny subiektywnej ale uczciwe jest łagodne sformułowanie „są ludzie którym światło kompaktowe psuje samopoczucie”


    Mnie na przykład samopoczucie psuje kretyńsko wyglądająca świetlówka w kinkiecie.
    A ostatnia rzeczą o jaką się martwi właściciel hipermarketu to dobro klienta czy pracownika, klient ma tylko kupować, a pracownik pracować. Jedyne względy jakie decydują to względy ekonomiczne. Hipermarket to miejsce gdzie na takich żarówkach akurat można zaoszczędzić bo zapalają rano a gaszą wieczorem. Dodatkowy zysk jest ze względnej neutralność cieplnej takiej świetlówki np w biurach bo każdy kilowat mocy żarówki to moc i pobór prądu prze z klimatyzacje.


    Andrzej Maciejewski napisał:

    W tym momencie czuję, że autor robi ze mnie idiotę, bo argumentuje, że świetlówka świeci ciemniej niż świeczka, dodatkowo(choć nie wprost) podważa kompetencje projektantów, którzy do oświetlenia ulic wybrali świetlówki. (W tym momencie odeszła mi ochota od dalszego czytania , ale złość, która mnie ogarnęła skłoniła do sprawdzenia czy nie znajdę kolejnych bzdur).


    A ja czuje ze Ty robisz idiotę ze mnie. Co mają projektanci do obory na wsi ?
    Jest w niej teraz żarówka a jak wymienimy na świetlówka będzie świeciła słabiej chyba ze chcesz mnie przekonać ze świetlówki świecą tak samo dobrze niezależnie od temperatury. Co więcej np przy dojeniu krów "więcej" światła da świeczka czy mała latka w ręce niż świetlówka pod sufitem bo będzie świecić tam gdzie światła potrzeba.
    Projektant projektujący oświetlenie jest w stanie uwzględnić czynniki atmosferyczne dobrać odpowiednią żarówkę i oprawę i tak dalej a rolnik w oborze wyrzuci starą i wkręci nową.

    Andrzej Maciejewski napisał:

    Nieprawda nie po godzinie tylko po kilku minutach.


    Dobrze wiedzieć będę zostawiał zapaloną świetlówkę po wyjściu z WC jeszcze jakiś czas żeby się rozświetlić zdążyła. Albo mam lepszy pomysł nie będę jej gasił żeby jak następnym, razem przyjdę była już rozświetlona.

    Andrzej Maciejewski napisał:

    Poziom argumentu powala. Nie chodzi o to jak wielki ten zysk jest tylko CZY zysk jest? Odpowiedź brzmi TAK ZYSK JEST, w tym momencie wszystkie utyskiwania na Unię, która obciąża (oszukuje) społeczeństwo kosztami wdrożenia świetlówek są jak kulą w płot. (Dodatkowo zaglądam do słownika, żeby sprawdzić czy dobrze rozumiem znaczenie słowa "szwindel") a w internecie znajduję inną kalkulację (tendencyjną bo producenta świetlówek) ale na 80zł oszczędności (kalkulacja na rok 2007)
    http://www.apollolighting.eu/pliki/kwartalnik_Light.pdf

    Porównując dającą podobną ilość światła świetlówkę energooszczędną firmy ***, np. 13 W ze zwykłą żarówką (60 W), mimo różnicy w cenie – oszczędzamy. Potrzebujemy bowiem około sześciu żarówek, aby świeciły porównywalną, do świetlówek energooszczędnych liczbę godzin. W tym samym czasie (6000 godzin) zwykła żarówka zużyje 390 kW energii, a świetlówka energooszczędna tylko 78 kW. Mnożąc te liczby przez cenę energii elektrycznej (ok. 0,34 zł/kW. ) otrzymujemy kwotę 26,52 zł używając świetlówek energooszczędnych **** i 122,4 zł przy zwykłych żarówkach. Doliczając do tej kwoty cenę źródeł światła (ok. 9 zł świetlówka ***** i ok. 1 zł – żarówka) po takim samym czasie użytkowania (6000 godzin) mamy sumę 123,4 zł w przypadku zwykłych żarówek i tylko 35,52 zł w przypadku energooszczędnej świetlówki firmy ***!


    Niech się unia o mój portfel nie martwi im mniej będzie do niego zaglądać tym będzie się miał lepiej. Ten artykuł sponsorowany wypadało by pozostawić bez komentarza gdyby nie jeden fakt. Wszystkie te wyliczenia odnoszą się do żarówki która się w pokoju sieci cały czas. Gospodarstwo domowe to nie tylko kuchnia to piwnica oświetlenie zewnetrzne łazienki przedpokoje i tak dalej czyli miejsca w których po pierwsze żarówka jest zapalana często, co wpływa na jej trwałość i o nominalnym czasie pracy można pomarzyć po drógie do ekonomiczności tez temu daleko. Dalej w warunkach podwyższonej wilgotności czy nawet w piwnicy czy na dworze w warunkach niższej od pokojowej temperatury. Tylko decyzja na poziomie poszczególnych konsumentów jest w stanie dać w ogólnym rozrachunku optymalne koszta. A możliwości decydowania jesteśmy pozbawiani.

    Andrzej Maciejewski napisał:

    Ponownie argumenty jak „kulą w płot”.
    Jest oczywiste że oszczędzać należy gdzie się da. „Duże” oszczędności nie wykluczają” małych” (i odwrotnie). Jeżeli autorzy posługują się argumentami że gdzieś są większe oszczędności, to znaczy że dyskutujemy na poziomie przedszkola gdzie mały Jasio na zwróconą przez wychowawczynię uwagę, że bije koleżankę znajduje usprawiedliwienie „a Kazio też bije”.


    Tylko dla czego mam się bawić w energooszczędne żarówki? bo tak "chce Kaziu" ?
    A niech się sam bawi jak taki mądrala.

    One są wyborem optymalnym tylko w pewnych określonych warunkach a ja mam je wybierać zawsze. Jeśli są takie idealne to przecież ludzie je i tak sami wybiorą. Pozostaje jeszcze problem utylizacji większość tych niebezpiecznych odpadów wyląduje na wysypisku.

    Dodatkowo wszystkie te obliczenia energooszczędności biorą w łeb jak ktoś w domu prądem grzeje

    0
  • #9 07 Wrz 2009 22:20
    wieswas
    Poziom 33  

    Dla mnie jedynym "zgrzytem" tej dyrektywy jest słowo "zakaz produkcji".
    Cel ten powinno się osiągać innymi metodami: dotacją dla firm wprowadzających nowoczesne urządzenia, częściowe zwolnienie z podatku, promowaniem i nagradzaniem takich producentów i tym podobne.
    Pomogłoby to obniżyć cenę żarówki elektrooszczędnej, udoskonalić jej jakość.
    Nie można natomiast pozbawiać osób przywiązanych do żarówek możliwości ich zakupu metodami administracyjnymi. Jeżeli producenci sami uznają, że na żarówki nie ma zbytu, to sami przestaną je produkować, tak jak przestali produkować telewizory lampowe. choć nikt im tego nie zakazał.
    Argument, że żarówka pobiera więcej energii ma się nijak z wolnością decyzji kupującego. Przecież jeden oświetla pokój jedną żarówką 100W, a inny ma taki kaprys, że chce oświetlić taki sam pokój 20 świetlówkami 11 watowymi (razem 220W) i nikt mu tego nie zabrania, choć ten drugi marnotrawi energię.
    Kończąc: nie podoba mi się ta dyrektywa!
    Sam używam już w 90% alternatywne źródła światła :kompakty i LED-y

    0
  • #10 07 Wrz 2009 22:42
    airbites
    Poziom 22  

    Ja będę kupował żarówki halogenowe o takie:
    tygodnik "Wprost"-żarówki energooszczędne.

    Albo Halogenowe GU10. Bo sprawdziłem te energooszczędne i nie nadają do czytania.

    Bo skoda używania świetlówek w łazience czy na klatce schodowej. U mnie w łazience często przepalały te zwykłe jakiś raz na dwa miesiące. A teraz mam chyba prawie rok. Zimą jak zapalam to czuje wrażenie jakby mnie grzało. Oczywiście świetlówki opłaca np. do kuchni gdzie często siedzi.

    0
  • #11 07 Wrz 2009 22:45
    DJ Max
    Poziom 30  

    Niestety klasycznej żarówki nie zastąpi nic, może halogen - tylko czy halogeny też nie zostaną zakazane?

    Ja zakupiłem ostatnio 50 żarówek na przyszłość...

    0
  • #12 07 Wrz 2009 23:40
    airbites
    Poziom 22  

    halogenowe nie ale ma zmienić klasa energetyczna ze do 2012 roku ma zniknąć klasa C żarówek halogenowych o ile pamiętam. I ma być klasa B.

    0
  • #13 08 Wrz 2009 06:59
    wada

    VIP Zasłużony dla elektroda

    Świetlówki - Badziew, Badziew i jeszcze raz BADZIEW !!!
    Dziurawe widmo światła, problemy przy odróżnianiu kolorów, problem przez migotanie przy czytaniu i pracach precyzyjnych, nie wspomnę o pracach przy obracających się maszynach (tokarki, frezarki, szlifierki...)

    Bardzo krótka żywotność przy częstym załączaniu, u mnie w toalecie nawet najlepsza wytrzymała dwa miesiące, u znajomej w Domu Dziecka w łazienkach i toaletach świetlówki wytrzymywały do tygodnia czasu - nakaz tego pseudo oszczędzania wprowadzono u nich pół roku temu , nie wspomnę o tym że nawet jak pójdzie się na dłuższe posiedzenie, to trza to robić prawie po ciemku - nim się rozświetli jako tako ten Badziew. I ten sam problem na klatkach schodowych gdzie jest Automat schodowy - padają te Badziejstwa po miesiącu, a pierwsze schody trzeba pokonywać po omacku - nim się rozżarzy i coś widać by było, a w zimie to nawet po kilkunastu minutach na poziomie parteru nie potrafi się w pełni rozgrzać, termistor w świetlówce jest tak zimny, że po włączeniu nawet tej najlepszej świetlówki, to świeci ledwo co i to na fioletowo - nieźle musi wtedy promieniować UV, bo z daleka nawet ukryte znaki na banknotach ładnie świecą.

    Jest to Kolejny pomysł jak zedrzeć kasę z konsumentów niskim nakładem, jak wcześniejsze luty bez ołowiowe (ROHS), TV Cyfrowa, czy likwidacja SECAMa na korzyść PALa i tysiące innych idiotyzmów niby na korzyść Konsumentów.

    A ciekawe czy oddajecie uszkodzone świetlówki do sklepów, zamiast do śmieci ?
    Aby zostały profesjonalnie zutylizowane, aby nie zatruwać środowiska tą ilością rtęci jaka się nazbiera przez te popalone świetlówki.
    I czy w ogóle ktoś te świetlówki w Polsce utylizuje ?

    No i ten wspomniany kolejny Badziew - czyli halogenowa żarówka w bańce żarówki Edisona - hehehehehe
    kupiłem sobie na przedpokój dwie takie Osramki - jedna padła po 36 dniach druga po 47 dniach - a zwykłe 60W świecą u mnie lekko ponad pół roku - niestety też dość częste zapalanie i gaszenie , choć kiedyś jedna zwykła kupiona na ruskim bazarze świeciła ponad trzy lata, ale miała zbyt żółte światło, jakby nie dożarzona .

    0
  • #14 08 Wrz 2009 07:41
    avatar
    Poziom 35  

    Sa firmy ktore to utylizuja - ale w praktyce wyglada to tak - Jedzie maly bus jakies 300kilometrow pakowane jest mu na pake jakies 1,5/2 tys swietlowek i do tego 4 wiadra energooszczednych swietlowek i wraca z powrotem 300kilometrow - srednio nienaruszonych swietlowejk dojezdza 30% reszta sie w drodze utylizuje ...ciekawe czy rtec kapie z tego auta czy odrazu paruje w powietrze

    0
  • #15 08 Wrz 2009 09:04
    MiL999
    Poziom 26  

    Nie wiem skąd wy bierzecie świetlówki że tak na nie narzekacie. Ja prawie wszystko w domu nimi oświetlam i nie widzę różnicy w porównaniu do żarówki, światło jest ciepłe i jasne. Jeżeli ktoś kupuje świetlówki na wyprzedaży w Tesco po 4,99 to nie dziwne że tak świecą.
    Druga rzecz to zmuszanie wszystkich do oszczędzania bo to niby ekologiczne. Co w tym ekologicznego? Tu jak zawsze chodzi o pieniądze.

    0
  • #16 08 Wrz 2009 09:24
    airbites
    Poziom 22  

    wada napisał:
    No i ten wspomniany kolejny Badziew - czyli halogenowa żarówka w bańce żarówki Edisona - hehehehehe
    kupiłem sobie na przedpokój dwie takie Osramki - jedna padła po 36 dniach druga po 47 dniach - a zwykłe 60W świecą u mnie lekko ponad pół roku - niestety też dość częste zapalanie i gaszenie , choć kiedyś jedna zwykła kupiona na ruskim bazarze świeciła ponad trzy lata, ale miała zbyt żółte światło, jakby nie dożarzona .


    Jak krótko wytrzymują to znaczy ze masz niesprawną instalacje elektryczną w domu albo przestarzałą instalację. U mnie często zapalane i zgaszone w łazience które mam żarówki halogenowe w bańce od prawie roku i to są firmy Osram.

    0
  • #17 08 Wrz 2009 12:14
    Andrzej Maciejewski
    Poziom 20  

    Tommy82 napisał:

    Intencja jest by żarówka ... docelowo znikła całkowicie.

    Tu masz rację, dokładnie taka jest intencja ustawodawcy .
    Tommy82 napisał:

    Intencja jest by żarówka ... stała się produktem zakazanym.

    A tu już nie masz racji i zmyślasz a potem z "grubej rury" ciągniesz wątek zupełnie nie na temat (choć obiektywnie słuszny):
    Tommy82 napisał:

    ...jak coś jest zabronione to ktoś na tym nieźle zawsze zarabia. Prohibicja i Al Capone...

    zauważyłem że "kilkanaście to nie kilkadziesiąt", na to Tommy82 ma "argument"
    Tommy82 napisał:

    Jak by nie liczyć tańsze nie są.

    Tommy82 ! ręce mi opadają , ale powtórzę kilkadziesiąt to nie kilkanaście.
    Tommy82 napisał:

    Sprzedajesz świetlówki może? ;)

    rozumiem ,że to żart, ale dwoma poprzednimi "argumentami" zaniżyłeś poziom dyskusji i w tym momencie żartu już "nie kupuję".
    Tommy82 napisał:

    Szwindlem jest na przykład wycofywanie termometrów rtęciowych a wprowadzanie świetlówek i twierdzenie ze to dla dobra środowiska.

    Tak, masz 100% racji, to jest słuszny i rzeczowy argument, sam chciałbym dowiedzieć się jaka jest różnicą pomiędzy rtecia w termometrze a rtęcia w świetlówce. Szkoda, że nie jest on przywoływany w artykule "Wprost".
    Tommy82 napisał:

    Jak konsumenci zostaną oszukani już tłumacze na przykład
    energooszczędne żarówki wcale nie są energooszczędne jeśli będą używane często i krótko.

    Mam wątpliwość "Tommy82" czy dobrze rozumiesz znaczenie słowa "oszukać"?
    Tommy82 napisał:

    Ale dlaczego uważasz ze decyzja unii jest obiektywna

    Zaskoczyłeś mnie! Nie uważam i nie uważałem, że jest obiektywna, ba mam nawet wątpliwości czy jest słuszna (ale tego to już nie analizuję bo jest mi zwyczajnie obojętna).
    Napisałem, że są świetlówki o odcieniu niebieskim, białym dziennym i białym ciepłym, wybór należy do konsumenta. Za 20 zł kupimy już „białą ciepłą”). w odpowiedzi Tommy82 pisze.
    Tommy82 napisał:

    Może to Ci się wyda dziwne ale są ludzie dla których jednorazowe wydanie 20 pln to poważny wydatek

    Nie wydaje mi się dziwne, ba wiem na pewno, że dla wielu ludzi wydatek 20 zł to poważna sprawa.
    Zastanów się, nad sposobem swojej argumentacji bo dalej to już się zagalopowałeś. Zupełnie bez potrzeby zacząłeś prezentowałeś swoje uwagi i przemyślenia na tle cytatów z moich poglądów. W którymś momencie powinieneś skończyć polemikę i przedstawić własne opinie.

    (Nawet jeżeli słusznie stwierdzisz, że 2+3= 5 to nie wynika z tego, że ja nie mam racji gdy napiszę, że 8-1=7 )

    0
  • #18 08 Wrz 2009 17:21
    dybas
    Poziom 37  

    Dowcip (a może nie): ilu potrzeba europosłów aby wykręcić żarówkę? Tego dokładnie nie wiem. Ale przychylam się w tym momencie do spiskowej teorii, która mówi: nie po to giganci elektrotechniki wpompowali miliardy dolarów w technologię żarówek energooszczędnych, aby za kilka lat utracić zyski wskutek rozwoju technologii LED. Bo to tylko kwestia czasu. Polecam artykuł w "Polityce" nr.36. Jak dla mnie "operacja żarówka" to srebrny medal w dyscyplinie przekręt stulecia. Złoty za "wpływ emisji dwutlenku węgla na ocieplenie klimatu" i związana z tym "sprzedaż" limitów emisji gazów.

    0
  • #19 08 Wrz 2009 18:46
    Paweł Es.
    Pomocny dla użytkowników

    JA JESTEM NA NIE, Z WYMIENIONYCH PONIŻEJ POWODÓW !!!


    Mam wrażenie, Kolego Andrzeju, że wy też się czepiacie tendencyjnie. ;)

    Po pierwsze:

    "Wprost" to nie jest pismo techniczne, a wymaganie od większości dziennikarzy precyzji technicznej jest równie wykonalne jak oczekiwanie na zamarznięcie piekła (który to czas może się wydłużyć o czas powstawania piekła, bo może nie istnieć ;). Nawet w ukierunkowanych technicznie czy naukowo programach TV z gatunku Galileo, dziennikarze nie potrafią napisać tekstu precyzyjnego pod względem technicznym (ot, wczoraj się dowiedziałem, z tegoż Galileo, że w zwrotnicach głośnikowych (na ekranie pokazywano montaż kolumn ze zwrotnicami pasywnymi - cewki, rezystory, kondensatory) są TRANZYSTORY, wymieniono też kondensatory pomijając pokazywane na ekranie, jak byk widoczne, cewki i rezystory.

    Po drugie:

    Nawiązując do w/w programu, prezentowano w nim też oszczędności na energii elektrycznej. Polegało to na tym, że w dwóch miasteczkach (Obersdorfie i jakimś drugim) wyłączono na 5 minut praktycznie całe oświetlenie. Zrobiono z tego wielkie halo, wyczyn godny naśladowania, tyle, że: redaktorzy tego paranaukowego programu: nie odróżniają energii mierzonej w kWh od mocy mierzonej w kW.
    Pokazali (na miernikach), że pobór mocy spadł o ok. 200 kW i odtrąbili, że przez 5 minut oszczędzono 200 kWh energii chociaż tak na prawdę "oszczędzono" tylko ok. 17 kWh co zmienia postać ... na poleżeć ! ;)

    Piszę "oszczędzono" bo przecież ta niewykorzystana energia nigdzie nie została odłożona na później, turbozespoły w elektrowni kręciły się dalej, bo przecież nie można ich zatrzymać, para w kotłach była pod tym samym ciśnieniem, węgiel do paleniska czy woda na turbiny szła z tą samą wydajnością.

    Tak samo będzie z tymi "oszczędnościami" na lampach żarowych i zastosowaniu lamp kompaktowych, przecież nikt nie zatrzyma części elektrowni tylko moc albo pójdzie w powietrze niewykorzystana albo w inne obciążenia (komputery, telewizory, radioodbiorniki, klimatyzację, ogrzewanie, pociągi, metro, reklamy, tramwaje, pompy wody, ścieków, pompy gazu, resztki przemysłu). Oświetlenie to z tego co wiem to ok. 6-8% całego zużycia energii elektrycznej.

    A dojdą jeszcze manipulacje przy taryfach energetycznych (różnych kosztach podpierania słupa czy polerowania linii napowietrznych), bo przecież zakłady energetyczne nie są zainteresowane stratami (niedochodami ;) ) na skutek niższego obrotu energią, więc klient może nie odczuć "GIGANTYCZNYCH" oszczędności (rozciągniętych oczywiście na lata) a nawet odczuć coś przeciwnego !!! :)

    Obawiam się, że wszelkiej maści urzędnicy i polityce, uszczęśliwiacze ogółu mają równe pojęcie o technice co i dziennikarze w swojej masie, a poza tym przeważnie kierują nimi zupełnie inne czynniki niż te obiektywne ;))


    I po trzecie:

    Do tego dochodzą niekorzystne sprawy związane lampami kompaktowymi, które przeważnie są pomijane milczeniem:

    (1) cos φ rzędu 0.5 - 0.6 czyli powstająca masa energii biernej (lampy nie mają układów korekcji). Ta energia grzeje linie przesyłowe i robi dla nas "nic"

    (2) produkcja elektrosmogu na częstotliwościach pracy przetwornic i ich harmonicznych oraz zdudnień, bo przecież lampy nie mają stabilizacji częstotliwości pracy. Przetwornice pracują na częstotliwościach gdzieś od 25 kHz wzwyż. Instalacja oświetleniowa robi za anteny nadawcze.

    (3) zwiększanie prawdopodobieństwa zanieczyszczenia otoczenia rtęcią uwolnioną na skutek przypadkowego stłuczenia lampy czy np. jej pęknięcia przy nieostrożnym wkręcaniu czy wykręcaniu, a że to się robi przeważnie w niewygodnej pozycji podsufitowej to prawdopodobieństwo stłuczenia jest większe w porównaniu z prawdopodobieństwem stłuczenia termometru, którym ze względu na kontakt z człowiekiem posługujemy się odruchowo ostrożniej.

    (4) konieczność specjalistycznej utylizacji lampy ze względu na składniki: luminofor, rtęć, elementy elektroniczne, płytka drukowana, plastikowe elementy obudowy.

    (5) problematyczna jakość światła. Argument o kupowaniu lamp za określoną cenę dla uzyskania określonego efektu jest nietrafiony, bo w dzisiejszych czasach wysoka cena nie gwarantuje nic poza tym, że jest wysoka.

    Nazwy przodujących producentów też są już niestety w większości przypadków tylko nazwami (to wiem za praktyki serwisowej).

    Poza tym większości klientów nic nie mówią numerki barwowe, czy nadruki łamaną polszczyzną, do tego tak małym drukiem, że nawet mając dobry wzrok można się nie doczytać czegoś (szczególnie w "warunkach" oświetleniowych sklepów)

    Mowa o oszczędnościach jest podobna jak w reklamie zmywarki do naczyń prezentowanej w telewizjach: zużywa ileś tam mniej litrów wody i ILEŚ TAM MNIEJ PRĄDU ! Tyle, że przy myciu ręcznym nie pobieramy prądu do naszego napędu rąk, więc zmywarka musiała by oddawać energię do sieci w czasie zmywania by nas wyprzedzić. Do literek kategorii energetycznej też bym podchodził ostrożnie, bo papier wszystko przyjmie a klient 99% nie sprawdzi bo nie ma jak, a podróby to duży rynek !

    (6) Długi czas rozgrzewania się lampy - dla żarówki to dziesiątki milisekund a dla lampy kompaktowej minuty

    (7) Nierealna do uzyskania w warunkach domowych trwałość - Producenci badają trwałość w wysublimowanych warunkach typu idealne napięcie zasilania (a w domu to +/- 10% plus przepięcia) i np. cykle 3 godziny włączenia/20 minut przerwy - w domu się tego nie uzyska (większość osób nie myśli technicznie a jak jeszcze w domu są dzieci ... ;)) )

    Na trwałość wpływają także: przegrzewanie elektroniki lampy (praca w zamkniętej obudowie), izolacja cieplna kurzem (ciekawe ile razy panie domu wycierają swoje świetlówki pod sufitem ;) , dogrzewanie elektroniki ciepłem samej lampy (gdy elektronika jest nad rurą świecącą )

    (8 ) Podatność na wilgoć !!!

    (9) Różne świecenie lamp kompaktowych w różnych warunkach temperaturowych

    (10) brak stabilizacji częstotliwości może powodować w niekorzystnych warunkach zdudnianie się migotań lamp i różne skutki dla osób pracujących w zasięgu zdudnienia.

    (11) problematyczna jakość wykonania. Klient nie wie jakiej jakości elementów użyto do konstrukcji lampy, dowie się jak mu lampa przedwcześnie dokona żywota.

    A przy ogólnej zasobności polskiego portfela, to raczej ludzie będą kupowali tańsze niż droższe, z resztą cena też niczego nie gwarantuje.

    Część lamp istniejących na rynku ma np, jeszcze montowane kondensatory filtru zasilania na 350V (tylko część na 400V) co przy dozwolonej odchyłce +10% napięcia w sieci powoduje, że gdzieniegdzie mogą one pracować już na granicy możliwości (1.1*1.4142*230V=357.8V > 350V) A PRZECIEŻ W SIECI WYSTĘPUJĄ JESZCZE PRZEPIĘCIA (CHOCIAŻBY OD PIORUNÓW).

    (12) Lampy nie mają układów przeciwprzepięciowych w układzie !

    Klient nie wie co zamontowano w środku !!!!

    (13) Lampy kompaktowe mogą migać okresowo na skutek małego prądu płynącego przez neonówki podświetlające wyłączniki ścienne (bocznikują one styk wyłącznika i doładowują kondensator filtru zasilania do punktu próby zapalenia lampy)

    (14) z punktu widzenia zmarźlaków - przy świetlówce nie ogrzejemy sobie rąk gdy jest nam zimno a włączanie ogrzewania nie jest jeszcze opłacalne - za to możemy sobie poparzyć ręce promieniowaniem UV niestłumionym przez luminofor czy szkło lamy

    (15) światło świetlówki nie oddaje kolorów - dobrze to widać na stoiskach z wędlinami, które wyglądają w ladach chłodniczych jak "poranek w prosektorium" i to prosektorium z zawartością "drugiej świeżości" jak ten jesiotr z "Mistrza i Małgorzaty"

    Lampy te się nadają jako światło uzupełniające ale nie główne (mam coś takiego w pokoju w pracy, 6 lamp nad głową i ciągle jest wrażenie jakby było niedoświetlone mimo, że wg miernika natężenia oświetlenia wszystko się zgadza z normami)

    (16) Jak na razie to jakoś nie widziałem też specjalnie punktów utylizacji, sporo osób ma lampy kupione w miejscach (lub czasach) gdzie nie wydano im rachunków szczegółowych, więc pewnie też nie przyjmą (głupich butelek po napojach nie zwróci się w innym sklepie niż się kupiło a co dopiero takie bomby ekologiczne).

    Nie wyobrażam sobie też, że nagle ludzie zaczną latać, tracąc czas, po całym mieście i szukać, gdzie im łaskawie przyjmą stare lampy sprzed okresu zachowywania kwitków (tu też, "czysta ekologia", masa papieru do przechowywania). I nie wyniknie to nawet z braku nawyków czy dbałości o środowisko tylko ze zwykłej kalkulacji ekonomicznej.

    Wg piewców nowego, oszczędności wyniosą [b]AŻ 536 zł przez 15 lat co daje ok. 3 zł na MIESIĄC a to jest mniej więcej równowartość jednego biletu autobusowego JEDNORAZOWEGO !! Obawiam się, że koszt dojazdu do punktu utylizacji i z powrotem zeżre te pseudooszczędności, do tego jeszcze powstanie zagrożenie rozbicia przewożonej lampy czy lamp !!![/b]]Link[/url]

    Obawiam się, że większość osób wkur..zona ułatwieniami utylizacyjnymi wyrzuci zużytą lampę gdzie bądź, tj. do najbliższego kosza, do kosza na przystanku autobusowym, do lasu, do rzeki, za okno ... i prawdę mówiąc nie będę się im dziwił.

    Co do samych lamp, to wystarczy popatrzeć na ilość elementów i rozległość przemysłu niezbędnego do jej wyprodukowania, żeby zobaczyć, że to żadna ekologia i żadne oszczędności:

    Code:
    Lampa kompaktowa          Żarówka
    

    1. Rura szklana              Bańka szklana
    2. Żarniki                   Żarnik
    3. Wsporniki żarników        Wsporniki żarników
    4. Doprowadzenia żarników    Doprowadzenia żarników
    4. Stopka                    Stopka
    5. Gwint                     Gwint
    6. Lutowanie 50-60 punktów   Lutowanie 2 punkty

    i tu się kończą podobieństwa (żarówka znika ze spisu świetlówka pozostaje)

    7. Luminofor (plus proces jego wytwarzania)
    8. Rtęć (plus proces jej uzyskiwania)
    9. Obudowa plastikowa dwuczęściowa (plus proces produkcji i obróbki tych plastików
    10. Płytka drukowana (plus proces jej produkcji: fotochemia, trawienie, wiercenie, lakiery, cynowanie, utylizacja chemikaliów)
    11. Półprzewodniki 9-10 sztuk (plus przemysł je produkujący plus transport)
    12. Rezystory 9-10 sztuk (plus przemysł je produkujacy plus transport)
    13. Kondensatory 7-8 sztuk różnych (plus przemysł je produkujący + transport)
    14. Elementy indukcyjne 3 sztuki (plus ich produkcja: rdzenie, drut, nawijanie, produkcja rdzeni, klejenie, transport)
    15. koszulki izolacyjne (tego nie ma w żarówce)
    16. MONTAŻ przeważnie ręczny



    Tu mamy wytwarzanie żarówki


    Link


    a tu filmy z fabryki lamp kompaktowych


    Link



    Link



    Link



    Link



    TAK WIĘC JA JESTEM NA NIE, Z WYMIENIONYCH POWYŻEJ POWODÓW !!!

    0
  • #20 08 Wrz 2009 19:17
    J. Kleban
    Poziom 25  

    Z tego co wiem to zakaz dotyczy zarowek 100 W i wiecej, a nie wszystkich.

    0
  • #21 08 Wrz 2009 19:25
    Paweł Es.
    Pomocny dla użytkowników

    Obecnie, ale w przyszłym roku dotknie też żarówek 75W a potem jeszcze słabszych

    0
  • #22 08 Wrz 2009 21:00
    jacur
    Poziom 32  

    Zakazanie czegoś co do tej pory było dopuszczone do użytku jaki i do sprzedaży to mi zakrawa na naruszenie swobód obywatelskich ( nie wiem czy takie coś występuje w socjalistycznej UE) Ja płacę za żarówkę i ja płace za energie elektryczną którą ona zużywa. Wiec ecoterrorystów nie powinno obchodzić co ja robię i czym oświetlam jeżeli do tej pory nikomu to nie przeszkadzało.

    0
  • #23 08 Wrz 2009 21:08
    Paweł Es.
    Pomocny dla użytkowników

    Cytat:
    Wiec ecoterrorystów nie powinno obchodzić co ja robię i czym oświetlam jeżeli do tej pory nikomu to nie przeszkadzało.


    Obawiam się, że ta cała sprawa nie ma nic z ekologami wspólnego, zostali oni po prostu rzuceni na żer, dla zasłonięcia prawdziwego celu, skoku na kasę. Ktoś gdzieś to wylobbował w pokojach urzędników łechcząc im uszy modną ekologią.

    Dlaczego masz kupować tanią żarówkę, której ceny nie można wyśrubować żadnymi uzasadnieniami, że np. kształt gwintu ma wpływ zdrowotny na dzieci, kiedy możesz kupić drogą świetlówkę, bo nic innego nie ma zamiast ?

    Przypuszczam, że to tu leży istota sprawy a nie w idealizowanych oszczędnościach rzędu jednego biletu autobusowego miesięcznie i to przez 15 lat (jak to podawał jakiś "ekonom" uzasadniają tę decyzję)

    0
  • #24 08 Wrz 2009 21:19
    Andrzej Maciejewski
    Poziom 20  

    [quote="Paweł Es."][/quoter]

    Paweł Es. napisał:

    Mam wrażenie, Kolego Andrzeju, że wy też się czepiacie tendencyjnie. ;)

    starałem się nie przeginać, ale widocznie wyszło jak zawsze,
    Paweł Es. napisał:
    Wprost" to nie jest pismo techniczne, a wymaganie od większości dziennikarzy precyzji technicznej jest równie wykonalne jak oczekiwanie na zamarznięcie piekła

    Tu się różnimy. Gdyby autorem "szary internauta" to bym skończył czytać po kilku zdaniach i zapomniał po kilku minutach. Firmowanie tego przez "Wprost" i powołanie "komitetu obrony żarówki" na bazie takich "argumentów" już mnie zezłościło (sam się zastanawiam dlaczego).

    Paweł Es. napisał:
    Piszę "oszczędzono" bo przecież ta niewykorzystana energia nigdzie nie została odłożona na później, turbozespoły w elektrowni kręciły się dalej, bo przecież nie można ich zatrzymać, para w kotłach była pod tym samym ciśnieniem, węgiel do paleniska czy woda na turbiny szła z tą samą wydajnością.

    prawie wszystko się zgadza z wyjątkiem utrzymania stałej dostawy węgla do paleniska (maleje odbiór mocy, zmniejszamy podawanie węgla, - to w kolosalnym uproszczeniu)


    A potem już punkty z którymi w większości się zgadzam, choć nie ze wszystkimi, bo w niektórych to się czepiasz.
    (A starałeś się chociaż być obiektym ?)

    0
  • #25 08 Wrz 2009 22:05
    Paweł Es.
    Pomocny dla użytkowników

    Andrzej Maciejewski napisał:

    starałem się nie przeginać, ale widocznie wyszło jak zawsze,


    :)


    Cytat:
    Tu się różnimy. Gdyby autorem był "szary internauta" to bym skończył czytać po kilku zdaniach i zapomniał po kilku minutach. Firmowanie tego przez "Wprost" i powołanie "komitetu obrony żarówki" na bazie takich "argumentów" już mnie zezłościło (sam się zastanawiam dlaczego).


    Same argumenty nie są złe, może tylko wyrażone zostały nieprecyzyjnie. Niestety poziom wiedzy technicznej u nas jest zastraszająco niski, czasami nawet niektórzy się szczycą tym, że nie rozumieją, nie chcą zrozumieć a nawet nie będą usiłowali chcieć :(


    Cytat:
    prawie wszystko się zgadza z wyjątkiem utrzymania stałej dostawy węgla do paleniska (maleje odbiór mocy, zmniejszamy podawanie węgla, - to w kolosalnym uproszczeniu)


    Możliwe, ale zastanawiam się jak się omija bezwładność całego systemu wytwarzania pary, a co się dzieje gdy nagle obciążenie wzrośnie, przecież grzanie nie przebiega skokowo ? No chyba, że się utrzymuje jakiś założony margines bezpieczeństwa w wydajności systemu grzania ?


    Cytat:
    A potem już punkty z którymi w większości się zgadzam, choć nie ze wszystkimi, bo w niektórych to się czepiasz.


    A w których, bo chętnie podyskutuję ? :)

    Cytat:
    (A starałeś się chociaż być obiektywnym ?)


    Starałem się ale widocznie wyszło jak zwykle :)

    0
  • #26 08 Wrz 2009 22:51
    Doominus
    Poziom 34  

    Andrzej Maciejewski napisał:

    Paweł Es. napisał:
    Piszę "oszczędzono" bo przecież ta niewykorzystana energia nigdzie nie została odłożona na później, turbozespoły w elektrowni kręciły się dalej, bo przecież nie można ich zatrzymać, para w kotłach była pod tym samym ciśnieniem, węgiel do paleniska czy woda na turbiny szła z tą samą wydajnością.

    prawie wszystko się zgadza z wyjątkiem utrzymania stałej dostawy węgla do paleniska (maleje odbiór mocy, zmniejszamy podawanie węgla, - to w kolosalnym uproszczeniu)

    Wzrasta cena energii :D

    0
  • #27 08 Wrz 2009 23:33
    Andrzej Maciejewski
    Poziom 20  

    Cytat:
    jak się omija bezwładność całego systemu wytwarzania pary, a co się dzieje gdy nagle obciążenie wzrośnie, przecież grzanie nie przebiega skokowo ?


    Nie jestem energetykiem, ale tak intuicyjnie to np. wiatrak nie zareaguje wcale, węglowa będzie reagować z opóźnieniem a wodne szybko, wszystkie pracują w jednym systemie i wzajemnie sobie "pomagają".
    W wyniku skokowego zdjęcia obciążenia chwilowo podskoczy napięcie u wszystkich odbiorców, (żarówki jaśniej zaświecą, powiedzmy o 0,01%). Przy skokowym wzroście obciążenia na jakiś czas pociemnieją (zanim elektrownie się dopasują energetycznie).

    Inne sprawy pominąłem bo nie chciałem się czepiać, ale skoro wywołałeś mnie do tablicy to powiem.
    Cytat:
    (2) produkcja elektrosmogu na częstotliwościach pracy przetwornic i ich harmonicznych oraz zdudnień,

    Jak się chce produkować elektrosmog to się produkuje, jak się nie chce to się filtruje.

    Cytat:
    Argument o kupowaniu lamp za określoną cenę dla uzyskania określonego efektu jest nietrafiony

    To prawda, za duże pieniądze można kupić bubel ale jest i prawdą że za grosze nie kupisz jakości. Jeśli chodzi o koszt to nie zajmujemy się tanim , bo prawie na pewno "badziewie", tylko takimi za 20 zł (bo z dużym prawdopodobieństwen dobre jakościowo), ale tym problemem to nie warto się zajmować.

    Cytat:
    (10) brak stabilizacji częstotliwości może powodować w niekorzystnych warunkach zdudnianie się migotań lamp

    Nie tych co pracują na 20-100 kHz , migoczą stare ( na 50Hz z dławikiem, bez elektroniki ).
    Cytat:
    (11) problematyczna jakość wykonania.

    Część lamp istniejących na rynku ma np, jeszcze montowane kondensatory filtru zasilania na 350V

    Nie ma o czym dyskutować złe to złe dobre to dobre, nieważne czy świetlówka, samochód, czy buty.

    Cytat:
    Klient nie wie co zamontowano w środku !!!!

    i nie musi,(gorzej gdy nie wie tego konstruktor przykład kondensatorów na 350V)
    Cytat:
    przy świetlówce nie ogrzejemy sobie rąk

    bo nie służy do tego, ale zawsze można włączyć żelazko.
    Cytat:
    możemy sobie poparzyć ręce promieniowaniem UV niestłumionym przez luminofor

    Czy znasz przypadki, czy to tylko tak teoretycznie ,żeby się przyczepić?
    Cytat:
    536 zł przez 15 lat

    ale również 536 000 zł przez 15000 lat . O czym tu dyskutować?
    parę złotych to parę złotych.
    Cytat:
    Co do samych lamp, to wystarczy popatrzeć na ilość elementów i rozległość przemysłu niezbędnego do jej wyprodukowania, żeby zobaczyć, że to żadna ekologia i żadne oszczędności:

    To nie jest tak proste ani nie jest to żaden argument, ( być może jakaś praca doktorska wskazała by zwycięzcę w takim porównaniu) . Ja nie potrafię tego przeanalizować, więc sprowadzam całą sprawę do prostej zależności 20zł/1,5 = ok 14 i tyle razy świetlówka jest bardziej skomplikowana. Więcej się nad tym nie zastanawiam.

    A tak na koniec znalazłem ciekawą stronę:
    http://www.zdroweoswietlenie.pl/index2.php?go=komfort_fizjologiczny

    z informacji tam znalezionych wynika, że jeżeli już zamienimy żarówki na świetlówki, to powinniśmy dla swojego komfortu zwiększyć i ilość lumenów czyli żeby nie być stratnym na jakości 100 W żarówkę żarową zastępujemy nie 20W (jak pisze na opakowaniu świetlówki) tylko np. 30 W i wtedy jest komfortowo.
    (Staram się być obiektywnym, ale wyjdzie jak zawsze).

    I to z własnej domowej praktyki potwierdzam. (Lubię światło, w pokoju 20m kw mam 60W świetlówki czyli 300W żarowego)

    0
  • #28 09 Wrz 2009 00:08
    tu15.com
    Poziom 10  

    Nie rozumiem, dlaczego tak silnie upieracie się przy używaniu zwykłych tradycyjnych żarówek?
    Przecież istnieją halogeny o ciepłej barwie, z pełnym pasmem widma, ekonomiczne i tanie(bez problemu można używać latami, dużo większa trwałość).
    Cała dyskusja jest zdominowana "żarówkami" kompaktowymi, które faktycznie dobre są tylko dla masochistów, ale to nie jedyne energooszczędne żarówki.

    0
  • #29 09 Wrz 2009 00:55
    Doominus
    Poziom 34  

    Ujemne temperatury.
    Zaintrygowało mnie to i wsadziłem żarówkę energooszczędną na parę godzi do zamrażalki.
    Efekt : zapala się tak jak się zapalała i świeci tak samo.
    Nie wiem być może są jakieś efekty ale nie potrafię ich zaobserwować. Po prostu różnica niezauważalna dla człowieka. Pewnie jakaś taniocha może mieć problemy.

    -1
  • #30 09 Wrz 2009 00:58
    wieswas
    Poziom 33  

    Halogeny to też żarówki. Dzięki pracy przy wyższej temperaturze włókna dają bardziej białe światło i mają nieco lepszą sprawność, ale pod względem sprawności daleko im do kompaktów i LED-ów. Nie są więc specjalną alternatywą dla zwykłych żarówek.

    0