Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Ruby Amp - nie gra i prawie dymi. Co mogło pójść nie tak?

Urgon 12 Wrz 2009 22:19 894 0
  • #1 12 Wrz 2009 22:19
    Urgon
    Poziom 36  

    AVE...

    Zrobiłem dla brata wzmacniacz gitarowy Ruby. Moja wersja jest zmodyfikowana: dodałem dwa isostaty służące do zmiany trybu pracy między wersją normalną, a wersją Bassman. Zamiast MPF102 użyłem BF245C. Dałem też głośnik 1W 25Ω. Ponieważ nie miałem zasilacza 9V, to podpiąłem całość do zasilacza 12V od notebooka. Teoretycznie wg. opisu powinien zagrać bez konieczności modyfikacji. Zamiast tego usłyszałem kilka trzasków(najpewniej wina wtyku zasilania, który nie za bardzo chce łączyć), po czym tranzystor rozgrzał się i zaczął dymić. Nie wiem, co się stało, ale mam w tej chwili cztery teorie:
    1. Zastosowałem zamiennik, który sobie z tym zasilaniem nie poradził.
    2. Mam zwarcie przy isostacie w miejscu, gdzie wybieram wartość dla kondensatora między źródłem, a potencjometrem.
    3. Przegrzałem tranzystor w czasie lutowania.
    4. Pomyliłem(na pewno) wartość rezystora za pinem 5 wzmacniacza operacyjnego wlutowując 10kΩ zamiast 10Ω. Tylko czy to nie powinno spalić LM386 najpierw?
    Istnieje niewielka szansa, że wlutowałem tranzystor odwrotnie, ale wątpię w to - konsultowałem się przed jego lutowaniem z notą katalogową i ze schematem.
    Nie mam też zwarć na płytce, choć wygląda ona paskudnie...
    Mam jeszcze jeden lub dwa tranzystory zapasowe, ale nie wiem, czy chcę ryzykować, że pójdą z dymem. Pomocy...

    Problem rozwiązany - zamieniłem rezystory miejscami... Temat do kasacji...

    0 0