Mam problem z moim sansampem. Od początku odkąd go kupiłem stał sobie spokojnie, nie ruszałem go nic na nim nie kładłem itp. także był "bezpieczny".... Pewnego dnia- włączam go sobie jak zwykle i nagle na wyświetlaczu widze jak mi sie wszystkie diodki zapalają i szaleją, a z głośnika wydobywa się pisk... Postanowiłem zresetować mój preamp (kiedyś już to robilem i sie zresetował). Po resecie na wyświetlaczu widzę jedną 8mkę i kropkę. Sansamp działa na kompletnym bypasie, krecenie gałkami nic nie daje, działają jedynie tłumiki -24dB na tylnim panelu. Działają wyjścia XLR jak i jacki, ale na kompletnym bypasie. Teraz jak próbowałem go kilka razy uruchomić to raz wyświetla mi się ta ósemka, a raz migotają wszystkie diody. Ktoś może miał taką sytuację wcześniej lub wie co zaradzić? Dodam, że 2 godziny przed incydentem preamp działał w 100%