Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Sklep HeluKabel
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Przyłącze napowietrzne-jaki przewód do licznika, jaki pomiar

diodak_13 18 Wrz 2009 12:42 20164 56
  • #1 18 Wrz 2009 12:42
    diodak_13
    Poziom 16  

    Witam szanownych Kolegów

    W moim domku (Chrzanów) będzie robiona renowacja przyłącza-wyniesienie układu pomiarowego na zewnątrz, wymiana linii napowietrznej na izolowaną (to zrobi ZE).
    Dom niedawno kupiony, a tam dwa liczniki, jeden jednofazowy na cały dom, a drugi 3f na samo gniazdko 3f, 2 umowy...-dziwne, ale chce z tym porządek zrobić.
    Do zrobienia jest: hak, przewód od haka do skrzynki, skrzynka na licznik + RBK, uziemienie, przewód od skrzynki do rozdzielni w mieszkaniu. Przydział mocy to 3x25A
    Mam kilka pytań:
    1.Jakie uprawnienia musi mieć elektryk, który to wykona? czy wystarczy E+pomiary, i D, czy D pomiary też potrzebne? (wystarczy może zrobić pomiary przez elektryka E+pom, a ludzie z enionu z D podpiszą?
    2.Czy potrzebne do takiej roboty uprawnienia budowlane? (słyszałem że w Krakowie tak)
    3.Jaki przewód od haka do RBK? Na moim terenie zakład podciąga ze słupa tylko do haka przewód, tam złączki izolowane, dalej muszę sam-czym?
    4.Jakie są potrzebne pomiary, aby robota została odebrana przez zakład? Czy tylko rezystancja izolacji? (bo uziemienie jest za licznikiem. Wiem że dla mnie jest potrzebne, a dla ZE?). Które pomiary muszą być na protokole dla ZE?
    5.Czy N powinien być podłączony do uziemienia-jeśli tak to za licznikiem?
    6.Jaki przewód między licznikiem a rozdzielnią (przydział 3x25A, odległość ok7m), czy wystarczy YDY5x6mm2, czy więcej?

    Pytam, bo chciałbym aby to było dobrze wykonane, i zgodnie z prawem, bo czasami elektrycy mają układy z ZE i potrafią takie "kwiatki" robić i przechodzi, że lepiej wiedzieć czy to za co zapłacę będzie ok.

    Dziękuje serdecznie za odpowiedz

    0 29
  • Sklep HeluKabel
  • #2 18 Wrz 2009 13:19
    michcio
    Specjalista elektryk

    Ad. 5
    N nie wolno uziemiać. W domu do szyny wyrównawczej należy podłączyć PE, podobnie jak wszystkie inne instalacje przewodzące (C.O., woda, ekran antenowy itp.).
    Ad. 6
    Raczej 10 mm2. Poniżej przeważnie ZE nie chce odebrać. Z resztą co, gdy zwiększysz kiedyś przydział mocy?

    0
  • Sklep HeluKabel
  • #3 18 Wrz 2009 17:01
    Anonymous
    Użytkownik usunął konto  
  • #4 18 Wrz 2009 20:56
    retrofood
    Moderator

    Cytat:
    Michcio, a dla czego nie wolno uziemiać?


    Bo po rozdzieleniu PEN na N i PE nie wolno ich ponownie łączyć. A ponieważ PE jest połączony z uziomem, więc N już nie wolno.

    0
  • #5 18 Wrz 2009 21:32
    greg16
    Poziom 15  

    Witam . Jeżeli wynosisz licznik na zewnątrz to pewnie punkt rozdziału będzie sie znajdował w skrzynce licznikowej i będzie uziemiony . Jaki sens jest zeby go uziemiac za licznikiem ?? Natomiast przewód PE jak najbardzie sobie mozesz uziemiac ile chcesz.

    1
  • #6 18 Wrz 2009 21:42
    diodak_13
    Poziom 16  

    greg16 napisał:
    Witam . Jeżeli wynosisz licznik na zewnątrz to pewnie punkt rozdziału będzie sie znajdował w skrzynce licznikowej i będzie uziemiony . Jaki sens jest zeby go uziemiac za licznikiem ?? Natomiast przewód PE jak najbardzie sobie mozesz uziemiac ile chcesz.


    Dziękuję Koledzy za odpowiedz.

    Może sprecyzuje pytanie: Czy N idący ze słupa powinien być uziemiony?
    Sieć ma być TNC-S więc raczej uziemienie łączy sie z PE, N tylko gdzie? za czy przed licznikiem? Jaka prawda?

    Niemniej jednak szukam odpowiedzi na pozostałe pytania w temacie. Może się ktoś podzielić wiedzą, doświadczeniem?
    dzięki

    0
  • #7 19 Wrz 2009 10:44
    keszan
    Poziom 20  

    Witam!
    Ad.2 Nie koniecznie,zależy od ZE.
    Ad.3 Proponuję przewód-AsXSn 4x16
    Pozdrawiam.

    0
  • #8 19 Wrz 2009 14:16
    droszi
    Poziom 9  

    4x16???? powiedz mi dlaczego ??? miedzią handlujesz czy co ??? 10mm2 na domek w zupełności wystarczy i to jest tak naprawdę z dużym zapasem

    0
  • #9 19 Wrz 2009 14:21
    diodak_13
    Poziom 16  

    droszi napisał:
    4x16???? powiedz mi dlaczego ??? miedzią handlujesz czy co ??? 10mm2 na domek w zupełności wystarczy i to jest tak naprawdę z dużym zapasem


    Z tego co mi wiadomo to AsXSn to przewód aluminiowy, dlatego musi mieć większą średnicą.
    A jakbym chciał dać miedziany to jaki typ? YDY czy są ku temu specjalnie dedykowane?

    0
  • #10 19 Wrz 2009 14:22
    fantasta
    Poziom 29  

    droszi napisał:
    4x16???? powiedz mi dlaczego ??? miedzią handlujesz czy co ??? 10mm2 na domek w zupełności wystarczy i to jest tak naprawdę z dużym zapasem


    Zorietuj sie w temacie najpierw, a potem cos napisz.

    Po pierwsze jest to przewód napowietrzny o zupełnie innej izolacji niż ziemny czy podtynkowy, po drugie są to żyły aluminiowe. Jaka jest różnica w obciążalności miedzi i aluminium spr w tablicach.

    diodak_13 napisał:

    A jakbym chciał dać miedziany to jaki typ? YDY czy są ku temu specjalnie dedykowane?


    No własnie AsXSn są specjalnie dedykowane do lini napowietrznych. Inna konstrukcja, izolacja itd. Po drugie za AsXSn 4x16 zapłacisz 5zl/mb a za YKY 4x10 10zl/mb

    0
  • Pomocny post
    #11 19 Wrz 2009 15:45
    Anonymous
    Użytkownik usunął konto  
  • #12 19 Wrz 2009 16:45
    diodak_13
    Poziom 16  

    Dzięki Kolego!!!

    w zasadzie odpowiedziałeś na najbardziej nurtujace mnie pytania, a to ważne. Rozumiem że odcinek między RBK a hakiem należy do ZE i nie muszę robić pomiarów rezystancji izolacji?

    Dziękuję jeszcze raz
    Pozdrawiam

    0
  • #13 19 Wrz 2009 18:07
    Anonymous
    Użytkownik usunął konto  
  • Pomocny post
    #14 19 Wrz 2009 19:16
    ekaand
    Poziom 22  

    Ja myślę , że najlepiej najpierw zapytać w ZE.Każdy ZE ma swoje standardy techniczne.U mnie np.rozdział PEN jest w rozdzielni w domu a nie w skrzynce licznikowej.
    U mnie byłoby to tak:Od słupa do haka AsXSn 4x25 mm² od haka do licznika AsXSn 4x25 mm² w rurce, od skrzynki licznikowej do rozdzielnicy miedź 4x10mm² też w rurce.U mnie tak jest prawidłowo.Ale co kraj to obyczaj wiec lepiej najpierw zapytać w ZE.Tak wyjdzie na pewno najtaniej.

    0
  • #15 19 Wrz 2009 23:10
    michcio
    Specjalista elektryk

    ekaand napisał:
    U mnie np.rozdział PEN jest w rozdzielni w domu a nie w skrzynce licznikowej.


    I myślę, że to jest najlepsze rozwiązanie.

    Co daje rozdział w skrzynce licznikowej?
    Nic.
    Poza tym, że nie ma dostępu do punktu rozdziału, więc nie ma go jak kontrolować, pomierzyć itd...
    Poza tym to tylko dodatkowy koszt, czyli różnica w cenie przewodu 5x w stosunku do 4x. O ile pomiar jest na ścianie, to jeszcze nic. Gorzej, jak skrzynka jest w ogrodzeniu 100 metrów od domu - wtedy odczuwa to się po kieszeni.
    No jest zaleta - można zachować kolorystykę przewodów. Przewody 5x mają odpowiednie kolory. Natomiast 4x są strasznie dziwne - dwa fazowe, niebieski i ziel-żółty.
    W ogóle po co się robi takie przewody? Przecież większe zapotrzebowanie było by dla 3 fazowych i niebieskiego. Ja je widzę w budownictwie mieszkaniowym/jednorodzinnym tylko przy żyrandolach. I to nie takie przekroje.

    0
  • #16 11 Paź 2009 23:47
    JK12
    Poziom 11  

    Koledzy, proszę nie lekceważyć jak nawcześniejszego podiału przewodu PEN na PE i N. Przez przewód N, a następnie przez PEN i uziom w punkcie podziału (zgodnie z prawem Kirchoffa) przepływa prąd roboczy równy prądowi w fazie (przewód L) i wywołuje spadki napięcia na rezystancji tych przewodów i uziomu. Spadek napięcia na przewodzie PEN i uziomie powoduje podniesienie potecjału obudów urządzeń podłączonych do punktu podziału poprzez przewód PE. Przewód PE, jak sama nazwa wskazuje - Przewód Ekwipotencjalny - służy do wyrównania potencjałów urządzeń podłączonych do tego przewodu i nie powinny przez niego płynąć żadne prądy robocze - tylko prąd upływu i prąd udarowy przy przebiciu izolacji roboczej urządzeń podłączonych do niego. Dlatego też przewód PE powinien być jak najczęściej uziemiony, oraz podłączony do połączeń wyrównawczych (lokalnych i głównych w budynku).
    Jak z tego wynika - stosowanie jak najwceśniejszego podziału przewodu PEN na PE i N nie jest spowodowane tylko zwiększeniem kosztów budowy instalacji, lecz względami bezpieczeństwa ludzi użytkujących urządzenia podłączone do sieci. Nadtto w przewodzie PE nie wolno stosować żadnych wyłączników (w przewodzie N i L można).

    0
  • #17 12 Paź 2009 08:14
    retrofood
    Moderator

    JK12 napisał:
    Koledzy, proszę nie lekceważyć jak nawcześniejszego podiału przewodu PEN na PE i N. Przez przewód N, a następnie przez PEN i uziom w punkcie podziału (zgodnie z prawem Kirchoffa) przepływa prąd roboczy równy prądowi w fazie (przewód L) i wywołuje spadki napięcia na rezystancji tych przewodów i uziomu. Spadek napięcia na przewodzie PEN i uziomie powoduje podniesienie potecjału obudów urządzeń podłączonych do punktu podziału poprzez przewód PE. Przewód PE, jak sama nazwa wskazuje - Przewód Ekwipotencjalny - służy do wyrównania potencjałów urządzeń podłączonych do tego przewodu i nie powinny przez niego płynąć żadne prądy robocze - tylko prąd upływu i prąd udarowy przy przebiciu izolacji roboczej urządzeń podłączonych do niego. Dlatego też przewód PE powinien być jak najczęściej uziemiony, oraz podłączony do połączeń wyrównawczych (lokalnych i głównych w budynku).
    Jak z tego wynika - stosowanie jak najwceśniejszego podziału przewodu PEN na PE i N nie jest spowodowane tylko zwiększeniem kosztów budowy instalacji, lecz względami bezpieczeństwa ludzi użytkujących urządzenia podłączone do sieci. Nadtto w przewodzie PE nie wolno stosować żadnych wyłączników (w przewodzie N i L można).


    Szanowny Kolega się myli.
    Co to znaczy "jak najwcześniejszy"??? Czy jak rozdzielimy w elektrowni, albo w transformatorze, to bedzie najlepiej??? Przecież absolutnie NIE!!! I dlatego sie tego nie robi.
    Podstawą bezpieczeństwa jest wyrównywanie potencjałów, a więc najskuteczniejszy jest uziom fundamentowy i połączenie punktu rozdziału PEN do tego uziomu. Bo potencjał ma być wyrównany tu gdzie przebywamy, a nie gdzieś pod płotem.
    I rację ma Kol. michcio.

    0
  • #18 20 Lut 2015 09:42
    JK12
    Poziom 11  

    Przepraszam, ale z pewnych przyczyn nie byłem obecny na forach. NIE ZGADZAM SIĘ ZE ZDANIEM MODERATORA I PODTRZYMUJĘ SWOJE dotyczące jak najwcześniejszego dokonywanie podziału przewodu PEN na PE i N -najlepiej w stacji trafo (co w Polsce jest niemożliwe, chyba że posiada się własną st. trafo), lub w skrzynce rozliczeniowej na granicy posiadłości. Uzasadnienie: prąd płynący w przewodzie PEN (zgodnie z prawem Ohma) powoduje spadek napięcia na oporności tego przewodu; a to napięcie powoduję przepływ prądu przez dodatkowy uziom roboczy podłączony w miejscu podziału (i również spadki napięcia na oporności uziemienia); przepływ znacznych długotrwałych prądów roboczych doziemnych powoduje elektrokorozję uziomu, wysychanie bezpośredniego otoczenia uziomu powodowane tymi prądami, a co za tym idzie z czasem wzrost oporności uziomu i obniżenie jego trwałości, nadto ZBĘDNE podniesienie potencjału urządzeń i obiektu objętego ochroną poprzez podłączenie do przewodu PE. Podniesiony potencjał przewodu PE względem ziemi w miejscu podłączenia do sieci urządzeń które będziemy użytkować w miejscu oddalonym (np "pod płotem", lub "przy studni", a obiekty na wsi często posiadają swoje dodatkowe studnie i często są wykonywane roboty w miejscach oddalonych od obiektu mieszkalnego) powoduje zagrożenie obsługujących te urządzenia. Ponadto znaczne prądy błądzące w ziemi płynące od uziomu roboczego powodują też niekorzystne oddziaływanie na przedmioty i urządzenia przewodzące prąd znajdujące się w ziemi a będące na trasie przepływu tego prądu. Ja wszędzie stosuję ten zwyczaj i wszystkich przekonuję do tego - również na zagranicznych budowach.

    0
  • #19 20 Lut 2015 13:21
    zbich70
    Specjalista elektryk

    JK12 napisał:
    Uzasadnienie: prąd płynący w przewodzie PEN (zgodnie z prawem Ohma) powoduje spadek napięcia na oporności tego przewodu; a to napięcie powoduję przepływ prądu przez dodatkowy uziom roboczy podłączony w miejscu podziału (i również spadki napięcia na oporności uziemienia); przepływ znacznych długotrwałych prądów roboczych doziemnych powoduje elektrokorozję uziomu, wysychanie bezpośredniego otoczenia uziomu powodowane tymi prądami

    To ile wynosi rezystancja żyły PEN?
    Ile wynoszą rezystancje uziomów w ZKP i obiekcie, że płynie nimi "znaczny" prąd?
    Znaczny to ile?

    0
  • #20 20 Lut 2015 16:40
    Łukasz-O
    Admin Elektroenergetyka

    Kolego JK12, wyobraź sobie teraz sytuacje, że w ZK, na liczniku, czy rozdzielnicy upala się N. Przy zasilaniu 3 fazowym mamy spustoszenie w sprzęcie domowym - chyba nie muszę pisać dlaczego.

    Jeśli do rozdzielnicy głównej dochodziłby PEN, jego upalenie w dowolnym miejscu nie wpłynie znacząco na odbiorniki w naszym domu, gdyż sytuacje uratuje PE uziemione poprzez GSU i doprowadzone na listwę PEN.

    Oczywiście nie dotyczy to mieszkań i WLZ-tów w zabudowie wielorodzinnej.

    0
  • #21 21 Lut 2015 01:25
    JK12
    Poziom 11  

    Ad dla kolegi zbich70 - Rezystancja przewodu PEN nie powinna być większa od rezystancji przewodu fazowego L. W starszych kablach ziemnych od pewnego przekroju tych kabli przekrój żyły zerowej był o stopień mniejszy od przekroju żył fazowych (a więc jego rezystancja większa). Śmiem twierdzić że koledze jako elektrykowi nie muszę podawać maksymalnych dopuszczalnych rezystancji uziomów dodatkowych występujących w najbardziej niekorzystnych warunkach. Przy długich liniach zasilających i dużych prądach spadki napięć na przewodach mogą być dość znaczne, a przy niesymetrycznym obciążeniu faz prąd płynący w przewodzie PEN dość znaczny. Spadek napięcia na przewodzie PEN przez prąd wyrównawczy (a przy używanych zasilaczach impulsowych prądu w przewodach fazowych wcale się nie znoszą nawet przy symetrycznym obciążeniu faz) powoduje to przepływ dużych prądów uziomowych (spotkałem się nawet kilkadziesiąt amper prądu uzomowego).
    Ad dla kolegi Łukasza-O - Czy koledze nigdy nie zdarzyło się wystąpienie przerwy w ciągłości przewodu N lub PEN - z różnych powodów(nie tylko poprzez upalenie) na odcinku od st. trafo do RG budynku (a więc w rozdzielni st. trafo, ZK budynku, WLZ?)
    I PROSZĘ MI NIE PISAĆ ŻE TAKIE PRZYPADKI SĄ NIEMOŻLIWE/NIE DOTYCZĄ, zbyt długo pracuję w tym zawodzie i zbyt często spotykałem się z tym.
    STRATY MATERIALNE SPOWODOWANE TYMI PRZERWAMI MOŻNA ODROBIĆ, ALE UTRATĘ ŻYCIA LUB ZDROWIA LUDZI OBSŁUGUJĄCYCH URZĄDZENIA PODŁĄCZONYCH DO SIECI W KTÓREJ WYSTĄPIŁY TE PRZERWY JUŻ NIE !!!
    Dlatego w dalszym ciągu podtrzymuję swoje zdanie dotyczące możliwie wczesnego podziału przewodu PEN na PE i N, oraz możliwie częstego uziemiania przewodu PE.

    1
  • #22 21 Lut 2015 01:59
    Łukasz-O
    Admin Elektroenergetyka

    JK12 napisał:

    Ad dla kolegi Łukasza-O - Czy koledze nigdy nie zdarzyło się wystąpienie przerwy w ciągłości przewodu N lub PEN - z różnych powodów(nie tylko poprzez upalenie) na odcinku od st. trafo do RG budynku (a więc w rozdzielni st. trafo, ZK budynku, WLZ?)

    Zdarzyły się. Nie wiem, czy kolega zauważył ale właśnie o tym pisałem w poście # 20 jakie są konsekwencje podziału N na PE z dala od odbiorcy. W prosty sposób można temu zapobiec :D
    JK12 napisał:

    I PROSZĘ MI NIE PISAĆ ŻE TAKIE PRZYPADKI SĄ NIEMOŻLIWE/NIE DOTYCZĄ, zbyt długo pracuję w tym zawodzie i zbyt często spotykałem się z tym.
    STRATY MATERIALNE SPOWODOWANE TYMI PRZERWAMI MOŻNA ODROBIĆ, ALE UTRATĘ ŻYCIA LUB ZDROWIA LUDZI OBSŁUGUJĄCYCH URZĄDZENIA PODŁĄCZONYCH DO SIECI W KTÓREJ WYSTĄPIŁY TE PRZERWY JUŻ NIE !!!
    Dlatego w dalszym ciągu podtrzymuję swoje zdanie dotyczące możliwie wczesnego podziału przewodu PEN na PE i N, oraz możliwie częstego uziemiania przewodu PE.

    Kolego z długoletnim stażem, po pierwsze nie krzycz, a po drugie przy utracie PEN w ZK i prawidłowym podziale w RG nic złego się nie stanie, zarówno ludziom jak i sprzętom. PEN podłączamy najpierw na szynę PE, która jest uziemiona poprzez GSU. W czym widzisz niebezpieczeństwo?

    0
  • #23 21 Lut 2015 06:35
    Wirnick
    Poziom 26  

    JK12 napisał:

    Dlatego w dalszym ciągu podtrzymuję swoje zdanie dotyczące możliwie wczesnego podziału przewodu PEN na PE i N, oraz możliwie częstego uziemiania przewodu PE.

    Twoje zdanie jest słuszne(TRUE) w temacie ochrony ppor. lecz zmniejsza ochronę odbiorników.
    Układ TN-C wynika z biedy i roztropności.
    Z biedy - nie każdego odbiorcy stać na własny transformator.
    Z roztropności - długie linie po prostu są tańsze.
    Ja jestem za rozwiązaniem tańszym i rygorystycznym przestrzeganiem zasad budowy PEN. Przewodu PE nie uziemia się, bo on z definicji jest uziemiony w punkcie rozdziału.
    Np. w Szkocji sieci dystrybucyjne najczęściej wykonuje się dla napięć wyższych od 400V(napięcia średnie) - oszczędza się na spadkach napięć. W Polsce prawie nie stosowane.

    0
  • #24 21 Lut 2015 09:01
    zbich70
    Specjalista elektryk

    JK12 napisał:
    Czy koledze nigdy nie zdarzyło się wystąpienie przerwy w ciągłości przewodu N lub PEN - z różnych powodów(nie tylko poprzez upalenie) na odcinku od st. trafo do RG budynku

    I tu właśnie kolega sam sobie zaprzeczył.
    Przewód PEN narażony jest na uszkodzenie ze względu na przewodzenie prądu roboczego, ale jak sam kolega słusznie zauważył nie jest to jedyny czynnik.
    Na te pozostałe czynniki narażony jest również przewód PE, prawda?
    Więc jaki jest cel wystawiania go na większe ryzyko uszkodzenia poprzez jego wydłużanie - czyli to co postulujesz - prowadzenie już od złącza odległego od obiektu lub z jeszcze bardziej odległej trafostacji ?

    Jak na razie, Kolego, to żadnego logicznego uzasadnienia nie przedstawiłeś a Twoim naczelnym argumentem jest staż pracy.
    Ja również nie jestem w branży od wczoraj i znam wystarczająco dużo ludzi Twojego pokroju uważających, że skoro rozdzielenie funkcji N i PE w instalacjach przyniosło znaczną poprawę bezpieczeństwa, to i w sieciach rozdzielczych też przyniesie.

    -1
  • #25 21 Lut 2015 21:38
    JK12
    Poziom 11  

    Kolego zbich70 - Z kolegi postu wynika że kolega nie czyta moich postów ze zrozumieniem i sugeruje mi brak logiki w moim toku rozumowania. Odnoszę wrażenie że kolegę interesują tylko i wyłącznie względy ekonomiczne budowy linii zasilającej. Ja twierdzę że ze względów na bezpieczeństwo przewód PE powinien być w możliwie wielu miejscach uziemiony w celu uniknięcia podniesienia jego potencjału poprzez prądy błądzące w ziemi spowodowane wypływające z uziemionego przewodu PEN. Przewód PEN - moim zdaniem - powinien być uziemiony w punkcie zasilania i w miejscach jego podziału na PE i N, a ten podział powinien być możliwie odległy od miejsca odbioru energii przez użytkownika z prostego powodu - uniknięcia przepływu prądów z tego uziomu do ziemi i jego niekorzystny wpływ na końcowy uziom (nie jedyny w miejscu podziału PEN na PE i N) przewodu PE znajdujący się możliwie blisko miejsca odbioru energii; CZY MOJA WYPOWIEDŹ JEST JASNA ?
    Ad do postu kolegi Łukasza-O - Jeżeli kolega mój komentarz odebrał kolega jako że krzyczę, to BARDZO PRZEPRASZAM. Nie to było moim zamiarem, ale zwrócenie uwagi kolegów że BEZPIECZEŃSTWO ŻYCIA I ZDROWIA JEST NAJWYŻSZYM DOBREM I TO NALEŻY PRZEDE WSZYSTKIM CHRONIĆ, a względy materialne powinny być na dalszym planie. Niebezpieczeństwo widzę w fakcie uziemienia przewodu PE w JEDYNYM miejscu podziału przewodu PEN na PE i N i płynięcie prądów wyrównawczych przez oporność tego uziomu i przez to podnoszenie potencjału CAŁEGO PRZEWODU PE względem ziemi. Nie muszę przypominać o specyfice prądu przemiennego i jego wpływie na organizm ludzki (dlatego uznane są niższe napięcia jako bezpieczne od napięć prądu stałego). Porażenie nawet niskim napięciem przemiennym nie musi prowadzić do bezpośrednich wysoko ujemnych skutków, ale efekty wtórne - gwałtowne odepchnięcie się od urządzenia może być przyczyną upadku, a ten dopiero może mieć skutki niebezpieczne. A ja chciałby zapobiec nawet takim przypadkom.
    Ad postu kolegi Wirnick - zgadzam się z kolegą że stosowanie podziałów PEN na PE i N dopiero w ZK wynika zez względów ekonomicznych (biedy?). Ale czy biedak (?) musi się świadomie narażać? Podam przykład: - byłem na budowie domków w Amerykańskie bazie wojskowej w Niemczech i tam przewód PE był prowadzony od stacji trafo, i to ten przewód był dodatkowo uziemiany przy każdym budynku . Ale ich na to stać.

    0
  • #26 21 Lut 2015 22:32
    Łukasz-O
    Admin Elektroenergetyka

    JK12 napisał:
    Ad do postu kolegi Łukasza-O - Jeżeli kolega mój komentarz odebrał kolega jako że krzyczę, to BARDZO PRZEPRASZAM. Nie to było moim zamiarem, ale zwrócenie uwagi kolegów że BEZPIECZEŃSTWO ŻYCIA I ZDROWIA JEST NAJWYŻSZYM DOBREM I TO NALEŻY PRZEDE WSZYSTKIM CHRONIĆ

    Kolego, przyjęło się na forach, że pisanie przy użyciu Caps Locka oznacza krzyk. Także bardzo proszę nie pisać wielkimi literami.

    JK12 napisał:
    Kolego zbich70 - Z kolegi postu wynika że kolega nie czyta moich postów ze zrozumieniem i sugeruje mi brak logiki w moim toku rozumowania.

    Wygląda na to, że nie tylko kolega zbich70 nie rozumie Twoich postów.

    JK12 napisał:
    CZY MOJA WYPOWIEDŹ JEST JASNA ?

    Niestety nie.

    JK12 napisał:
    względy materialne powinny być na dalszym planie. Niebezpieczeństwo widzę w fakcie uziemienia przewodu PE w JEDYNYM miejscu podziału przewodu PEN na PE i N i płynięcie prądów wyrównawczych przez oporność tego uziomu i przez to podnoszenie potencjału CAŁEGO PRZEWODU PE względem ziemi. Nie muszę przypominać o specyfice prądu przemiennego i jego wpływie na organizm ludzki (dlatego uznane są niższe napięcia jako bezpieczne od napięć prądu stałego). Porażenie nawet niskim napięciem przemiennym nie musi prowadzić do bezpośrednich wysoko ujemnych skutków, ale efekty wtórne - gwałtowne odepchnięcie się od urządzenia może być przyczyną upadku, a ten dopiero może mieć skutki niebezpieczne. A ja chciałby zapobiec nawet takim przypadkom.

    Czy kolega czyta co pisze? Od wielu lat temat wałkowany na różnych forach.
    Co masz na myśli pisząc o uziemieniu PE w jednym miejscu? Uziemienie PE poprzez GSU w budynku to złe rozwiązanie według Ciebie? Jak chcesz możesz sobie uziemić w wielu miejscach, tylko dalej nie rozumiem istoty wykonywania przyłączy oraz linii kablowych z PE. To nic nie wnosi do ochrony przeciwporażeniowej po za generowaniem kosztów. Widział kolega linie napowietrzną z przewodem PE?
    W TN-C, PEN na swojej trasie jest wielokrotnie uziemiany, w przypadku TN-S, N żyje swoim życiem na całej swojej długości. Byle przerwa gdziekolwiek na trasie i mamy katastrofę.
    Ponadto zmierz sobie impedancje pomiędzy L-N oraz L-PE w sieci TN-S (jeśli w ogóle masz taka możliwość ;) ) oraz w TN-C-S, gdzie podział masz 30m dalej.
    Z niecierpliwością oczekuje Twoich wniosków.


    JK12 napisał:
    Podam przykład: - byłem na budowie domków w Amerykańskie bazie wojskowej w Niemczech i tam przewód PE był prowadzony od stacji trafo, i to ten przewód był dodatkowo uziemiany przy każdym budynku . Ale ich na to stać.

    Skoro TN-S to chyba normalne, że PE jest uziemiany w wielu miejscach. W małej lokalnej sieci jest to do przyjęcia, natomiast w rozległych sieciach nierealne, nieekonomiczne i nie wnosi nic do bezpieczeństwa.

    0
  • #27 22 Lut 2015 10:31
    Krzy2Krzy.
    Poziom 14  

    Przyłącze napowietrzne-jaki przewód do licznika, jaki pomiar

    Cytat:
    Sprawa zawsze dyskusyjna czy ciągnąć 4 czy 5 przewodów od WLZ co jest lepiej , a może co jest bezpiecznie . Mało znany materiał Doktora Musiała porusza ten problem . Cytat
    , Od kilku lat dyskutuje się celowość rozdzielenia przewodu PEN w miejscu odgałęzienia (przyłącza)od sieci rozdzielczej (np. w szafce kablowej). Chodzi w pierwszym rzędzie o kompatybilność elektromagnetyczną, o uniknięcie prądów błądzących (rys. 48a) płynących przypadkowymi drogami równoległymi względem przewodu PEN. Ziemią płynie nie tylko część ewentualnego prądu upływowego czy prądu zwarcia doziemnego L-PE (dla którego właściwą drogą jest przewód (PE), ale również część prądu roboczego w przewodzie neutralnym (dla którego właściwą drogą jest przewód (N). Zagraża to zakłóceniami elektromagnetycznymi i przyspieszeniem korozji uziomów. Unika się tego po wprowadzeniu przyłącza 5-przewodowego (rys. 48b




    Witam.
    Zaznaczam że jest to wypowiedź kolegi Krzysztof Reszka w innym temacie na forum,ale może być bardzo pomocna .
    Warta głębszego rozważenia.

    Pozdrawiam.

    1
  • #28 22 Lut 2015 11:49
    JK12
    Poziom 11  

    Dziękuję kolego Krzy2Krzy za przyłączenie się do dyskusji. Wymieniona wypowiedź doktora Musiała - której wcześniej nie czytałem - potwierdza mój tok myślenia.
    Ad postu kolegi Łukasza-O - Jeden z wykonawców instalacji elektrycznej dla domku letniego profesora z wydziału elektrycznego Politechniki zwrócił się do mnie z prośba o poradę jak wykonać przyłącze gdy w pobliżu przebiega linia napowietrzna. Na spotkaniu z w/w inwestorem (prof.) po narysowaniu schematu i argumentowaniu przeze mnie moich poglądów żeby od słupa wykonać przyłącze linią kablową 5-cio żyłową (oczywiście uziemioną w miejscu podłączenia kabla, a przewód PE dodatkowo uziemiony w szafce pomiarowej i w RG budynku) podzielił moje zdanie i kazał wykonać zgodnie z moimi sugestiami. Myślę, że ta odpowiedź rozwieje wątpliwości kolegi czy widziałem linie napowietrzną. Gdybym kiedykolwiek budował domek na wsi, nigdy też bym nie wyraził zgody na montowanie haków czy stojaków na swoim budynku, a tę część przyłącza wykonywałbym jako kablową. Powód (poza estetycznym): uniknięcie oddziaływania sił naciągowych na ścianę budynku. Ale każdy robi tak jak uważa, lub jak mu doradcy doradzają.
    I kolego Łukasz-O - proszę naprawdę o czytanie całego postu ze zrozumieniem tego co się czyta. Nie zamierzam w kółko pisać tego ca już raz napisałem tylko dlatego że kolega czyta nieuważnie i przez to wyciąga mylne wnioski oraz za wszelką cenę chce wykazać błędy i nielogiczność tam gdzie tego niema. I jeszcze jedno - pisałem z wciśniętym Caps Lokiem ponieważ tekst ten pisałem na bieżąco i nie mogłem użyć wytłuszczenie fragmentu wypowiedzi mojej żeby zwrócić uwagę na ten właśnie fragment. Przeprasza, ale moje przeglądarka nie posiada takiej funkcji na tym forum i dopiero teraz znalazłem taką funkcję na podglądzie. A że kolego w dalszym ciągu nie rozumie, to już nic na to nie poradzę. Ja podałem swój pogląd i swoją argumentację którą uważam za słuszną i logiczną; a że ktoś ma inne poglądy to jego sprawa.
    Uzupełnienie mojej odpowiedzi na komentarz kolegi Wirnick - pisałem w nawiasie (?) dlatego, że nawet niektórzy posiadający środki (a więc nie biedni) wykonują instalacje w taki a nie inny sposób z własnej niewiedzy, lub że im tak doradcy doradzają.
    Dla chcących otrzymać informację jak inni wykonują instalacje - poza granicami naszego kraju (mam na myśli bazę amerykańską) - mogę udzielić takiej informacji na ich wniosek.

    0
  • #29 22 Lut 2015 12:44
    zbich70
    Specjalista elektryk

    JK12 napisał:
    Odnoszę wrażenie że kolegę interesują tylko i wyłącznie względy ekonomiczne budowy linii zasilającej.

    Złe wrażenie. Ale mniejsza o mnie. Cały sztab ludzi pochylających się nad problemem ochrony p/porażeniowej i tworzących przepis o wydzieleniu funkcji ochronnej do osobnej żyły i to tylko w przekrojach poniżej 10Cu i 16Al - co de facto ogranicza go tylko do instalacji i pomija sieci rozdzielcze - też miał na względzie tylko i wyłącznie względy ekonomiczne ???
    Czyli co? Ci ludzie "siedzieli w kieszeniach" zakładów energetycznych ???
    Więc zgłoś to do CBA.

    Nie kolego. Ci ludzie mieli świadomość, że zagrożenia nie da się w 100% wyeliminować, można je tylko minimalizować poprzez ocenę ryzyka.
    Jednym (nie jedynym) z czynników podnoszących ryzyko jest utrata ciągłości przewodu pełniącego funkcję ochronną.
    Utrata ciągłości musi być czymś spowodowana - przyczyna może być elektryczna lub nieelektyczna. Ci ludzie przeanalizowali, że proporcje tych przyczyn są skrajnie odmienne dla instalacji i dla sieci. W instalacjach (i mniejszych przekrojach) ryzyko wystąpienia przyczyny elektrycznej jest dużo większe niż przyczyny nieelektycznej. W rozległej sieci jest odwrotnie z jeszcze większą dysproporcją, a czym sieć bardziej rozległa tym dysproporcje są większe.

    Kolego JK12, odłóż na chwilę swoje prądy błądzące, korozję uziomów etc.
    Niewątpliwie takie analizy już zostały wykonane i ryzyko oszacowane.
    Skup się na kwestii ryzyka przerwania PEN w sieci rozdzielczej i czy rozdzielenie jego funkcji do osobnych żył w jakikolwiek sposób zmniejsza ryzyko ich przerwania z przyczyn nieelektrycznych.
    Zastanów się jakie ryzyko wnosi korozja uziomu a jakie przerwa w PE prowadzonym oddzielnie, choć w tych samych warunkach.
    Zastanów się też jaki jest czas reakcji od wystąpienia zakłócenia do jego usunięcia. Przerwa w PEN, mimo zagrożeń które wnosi, będzie zauważalna a więc naprawiona. Przerwa w PE może trwać nawet 5 lat, zanim ktoś to zmierzy.
    Czas to też parametr wpływający na ryzyko.

    PS. Amerykanie niech sobie zasilają swoje bazy nawet kablami ze złota lub srebra a nawet umieszczają je w ciekłym helu.

    0
  • #30 22 Lut 2015 12:56
    Łukasz-O
    Admin Elektroenergetyka

    Żeby było jasne, nikt nie broni wykonywania przyłączy z wyodrębnionym PE w ZK.
    Pytanie tylko co nam daje wydzielone PE i uziemione z dala od chałupy.

    Opowiastki o bezimiennych profesorach powodują raczej uśmiech na twarzy niż powagę i respekt.
    Ukłony dla wykonawcy co radzi się inwestora. Nie ma to jak podział na słupie w wersji a`la profesor z politechniki. Dla pana profesora należało wykonać dedykowaną linie z elektrowni :D

    Do rzeczy. Zamiast pisać farmazony przejdź do części praktycznej i wykonaj pomiary o które prosiłem.
    Uświadom nas również jaka wartość uziemienia PE według Ciebie będzie spełniała Twoje założenia.

    0