Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Elektroda.pl
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Jak "zmiękczyć" brzmienie wzmacniacza?

Falco76 14 Cze 2004 02:22 3452 9
  • Poziom 25  
    Wzmacniacze typu TDA7294, TDA2040 ... grają fajnie, ale każdy kto próbował podpiąć do tego gitarę to wie o co mi chodzi. Są bardzo "sztywne", nawet z distortionem i ciężko się na nich gra (chyba że się ma na nazwisko Satriani).

    Czy znacie jakieś sposoby na "zmiękczenie" brzmienia tych wzmacniaczy? Może dorobienia osobnego wejścia na gitarę.

    Tylko proszę nie pisać, żebym zrobił sobie lampowca albo inny piecyk do gitary. Chcę sobie od czasu do czasu podpiąć gitarke i popykać troszke.

    Pozdrawiam GITAROWCÓW
  • Poziom 21  
    Wiem, miało niebyć o lampach :P , ale można by było zrobić tylko przedwzmacniacz na lampie, nad takim czymś właśnie pracuję, robię wzmacniacz do gitary dla kumpla gra to ok, tylko jeszcze nie testowałem na gitarze. Jak coś dam znać.

    Jak tak bardzo nie chcesz lamp, to moze spróbuj dąć inne trafo do zaś wzmacniacza, bardziej "miekkie", o dużej rezystancji uzwojenia wtórnego, gdzieś słyszałem że to wpływa na sztywność wzmacniacza, ale nie jestem pewien.

    pozdro
  • Poziom 42  
    Witam kolego Falko! problem który poruszyłeś nie jest problemem tylko amatorów, bo i wiele firm boryka się z tym już od dosyć dawna i na wszelkie sposoby próbują zmiękczyć dźwięk dodając różnego rodzaju układy elektroniczne począwszy od rynien pogłosowych ,chrusów, lamp itp. faktem jest że jedne są lepsze, jedne gorsze, ale tak jak kolega Falko wspomniał wszystkie z nich są tępe, partie solowe są bardzo głuche.
    Jako że też lubię czasem złapać za wiosło, to ten problem nie jest mi obcy, zbudowałem wiele pieców, na lampowych, na tranzystorowych i na układach scalonych i problem był zawsze ten sam, raz większy raz mniejszy, ale był.
    Przez wiele lat brałem to na kark jakości gitary, ale się myliłem tak jak większość z nas, twierdzą że to wszystko zależy od firmy i od ceny.
    Kolego Falko, weź do ręki zwykły kieliszek, przyłóż go do ucha i uderz w niego łyżeczką, a potem weź kieliszek z prawdziwego kryształu i powtórz eksperyment, czy czasem nie oto Ci chodziło? bo mnie tak właśnie oto chodziło.
    Teraz podepnij gitarę pod swój piec i zagraj santanę, a potem od lutuj głośnik, podepnij dobre słuchawki i zagraj to samo, a przekonasz się że będzie to samo co z kieliszkiem i zadaj sobie pytanie, tak jak ja sobie je zadałem i zbudowałem sobie piec gdzie tego problemu już niema, a podpięcie gitary jest prawdziwą przyjemnością, i to prosty bez żadnych lamp, {układów palonych, czy jakiś tam pampersów} po prostu bez żadnego wydziwiania, na paru tranzystorach.
    Jak masz ochotę na taki pieć o mocy 120W w sinusie i kwocie 600zł to go puszczę razem ze zdjęciem i wszystkimi płytkami, łącznie z dokładnym opisem, pozdrawiam janek.
  • Poziom 25  
    Piecyk chętnie bym zobaczył i być może w przyszłości sklecę. Jednak myślałem o jakimś prostym patencie. Nie musi z tego wyjść od razu Marschall. Kombinowałem ostatnio ze sprężyną, ale albo coś źle zrobiłem, albo skuteczność mojego wynalazku była słabiutka.
    Z TDA nie mam problemu, ale nie jestem rasowym elektronikiem, a lampy są mi zupełnie obce. Problem brzmienia jest stary jak świat, każdy gitarowiec chyba kombinował z jakiimś swoim wymyślonym patentem. Np. Hammett z Hetfieldem, aby uzyskać specyficzne ciężkie brzmienie w utworze "Sad but true" - na głośniki nałożyli sztywną folię i papier.
    Jak ktoś wpadł na jakiś szalony pomysl to piszcie.

    Poza tematem: Czy słyszeliście coś o G3 w tym roku w Polsce? Doszły mnie takie słuchy.
  • Poziom 42  
    Sprężyny i chorusy już dawno przerabiałem , dzisiaj uważam że najpierw powinno się uzyskać czysty krystaliczny dźwięk, a potem dopiero podpinać różne wynalazki celem upiększania brzmienia, w tedy zawsze można wrócić do czystego dźwięku, ale odwrotnie się nie da.
    Jeżeli będziesz miał okazję zagrać na piecu który ma wbudowane sprężyny, to ściąg ten pogłos, a przekonasz się jakie te piece są tępe, moim zdaniem jest to tylko kamuflaż żeby ukryć jego wadę, a nie zaleta do podniesienia ceny.
    O G3 nie słyszałem, wytłumacz o co to chodzi, bo nie mam zielonego pojęcia.
  • Poziom 21  
    W którymś Praktycznym Elektroniku, prawdopodobnie z zeszłego roku, niepamietam dokładnie, widziałem przystawke do wzmacniacza która miała powodować to iż wzmacniacz miał mieć brzmienie lampowca. Niebyło to zbyt skomplikowane. Moze to to czego szukasz.
  • Poziom 37  
    Jeszcze tak a propos zmiękczania brzmienia wzmacniacza.Jeden z gigantów gitary jazzowej ,Wes Montgomery powiedział ze dla wygody jeździ po świecie z półprzewodnikowym wzmacniaczem i do niego podpina lampowy preamp.Jego zdaniem tranzystory dają moc ,wzmacniają tylko a lampy dają brzmienie.I on nie ma przesterowanego soundu ,gra jazzowym ciepłym dźwiękiem.A i tak dla niego to jest podstawa do uzyskania brzmienia.
  • Poziom 42  
    Witam! Sprawa brzmienia to bardzo ciężki temat, może bardziej gustu niż samej elektroniki, i dlatego ilu tu będzie dyskutantów tyle będzie różnych opinii i dlatego uważam że każde rozwiązanie jest dobre, ja zrobiłem to na swój sposób i według swojego gustu i nie będę go zachwalał, bo dla innych może to być szjs, ale jednego jestem pewien, ci co go próbowali to stanowczo stwierdzili że to jest dobre.
    Mój piecyk jest trochę inny niż standardowy, ponieważ ma wbudowane dwie końcówki albo i trzy, zależy do czego ma służyć, jeżeli pod gitarę to wystarczą dwie, a jeżeli ma to iść jeszcze pod organy to musza byś trzy, żeby była możliwość pokrycia całego pasma.
    Problemem pieca gitarowego nie jest elektronika, tylko budowa głośnika, gitara pokrywa pasmo od 175Hz do prawie 5kHz, przy częstotliwości 175Hz membrana musi wykonać ruch 175 razy w ciągu 1sek. przy wychyleniu 5mm, {jest to tylko przykład} a dla 3kHz, 3000 razy przy wychyleniu o,5mm. w tym samym czasie.
    Wyciągając przed siebie obie ręce, bez problemu możemy poruszać jedną rękom szybko, a drugą powoli, ale spróbujcie te dwie czynności wykonać jedną rękom w tym samym czasie, jest to nie możliwe i ten sam problem ma głośnik, a dochodzą do tego jeszcze częstotliwości harmoniczne, których człowiek nie słyszy, bo są one o połowę słabsze, ale głośnik je widzi jako napięcia i co ten biedny głośnik ma z tym wszystkim zrobić, i dlatego jest jak jest.
    Jak wspomniałem moje rozwiązanie to dwie końcówki, jedna idzie przez filtr aktywny o dużej dobroci o rezonansie 3kHz, gdzie podpięte są szeroko pasmowe głośniki o dobrej sprawności i to nam daje czystą miękką solówkę.
    Druga końcówka zasila 15 calowy głośnik, który ma za zadanie wytworzyć czysty bas i średnie, połączenie tych dwóch rozwiązań dało całkiem coś innego od standardowego rozwiązania. Piec faktycznie nadaję się dla wirtuozów solowych, blues`owych i dla tych co mają już dość ciężkich przesterów.
    Jeżeli ktoś chciałby się skusić na coś takiego to chętnie pomogę udzielając wszelkich wskazówek.
    Kolego Pi-Vo mam pomysł jak z gitary zrobić dźwięk czystych organ i chciałbym z tobą to przedyskutować, ale to może następnym razem.
    Pozdrawiam.
  • Poziom 37  
    Czystych organ?Kiedyś generatorem ze Spectra Lab ustalałem jak właśnie to zrobić.Trzeba do tonu podstawowego dodawać parzyste harmoniczne (oktawy) ,czyli np. 100Hz ,200Hz ,400Hz ,800Hz ,każda wyższa na poziomie chyba -6dB w stosunku do poprzedniej.Pozostaje jeszcze obwiednia ,jest coś takiego jak Slow Gear Attack ,takie proste urządzonko Boss-a które daje taki efekt jak uderzanie struny na wyciszonym potencjometrze i podkręcanie potencjometra w trakcie brzmienia.Robi to ręcznie np. Van Halen i Yngwie Malmsteen ,przy pomocy nożnego potencjometru (Swell f-my Morley) np. Steve Vai.Nawet bez żadnych octawerów brzmi to jak organy.A te oktawy można dodać takim efektem jak Pitch Shifter ,ja robiłem to na mnożniku MPY634 firmy TI.A coś podobnego do tego efektu Boss-a robiłem na wzmacniaczu VCA CA3080 i na 2 operacyjnych prostownik który regulował wzmocnienie.To miała być z założenia redukcja szumów (expander) ale przy ustawieniu długiego czasu ataku dawało taki efekt powoli narastającego ataku.Octawer ale tylko w dół robiłem na zwykłych dzielnikach z CMOS-a 4013 a odtwarzanie obwiedni podobnie jak w moim expanderze.Kilka lat później znalazłem w sieci schemat podobnego octawera bodajże firmy Korg.
  • Poziom 42  
    Jeszcze trochę i wyszedł by z tego syntyzator, oktawer też dawno robiłem na jakiś tam dzielnikach, ale tylko w duł, expander na 3080 jeszcze gdzieś tam leży, ale wszystkie te wynalazki ciągną za sobą wielkie szumy, dlatego jakoś mnie nie pociągają, takim bez szumowym który mi się podobał był przesuwnik fazowy, na 12 przesównikach sterowany generatorem wolnych przebiegów, w sumie okazało się że na sześciu szedł lepiej niż na dwunastu, więc zrobiło się z tego dwa.
    Efekt przedłużonego czystego dźwięku gitary uzyskałem w inny sposób, zastanowił mnie sposób obróbki prostokąta w organach na sinusoidę, na wzór posłużyłem się estradą 207, przecież po tych dzielnikach wychodzą same prostokąty, tak jak we wszystkich przesterach, ale na wyjściu jest czysta sinusoida, uzyskiwane to jest za pomocą filtrów, więc zbudowałem taki filtr na pająka i zadałem mu prostokąt z generatora, no i faktycznie zrobił z tego czyściutką sinusoidę, więc zbudowałem przester i przepuściłem to przez ten filtr, no i zadziałało wyczyścił te wszystkie śmieci i powstał czysty przedłużony dźwięk i to mi się podobało.