Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Niemcy torują drogi do przybrzeżnych farm wiatrowych

danielde 25 Wrz 2009 21:43 7007 37
  • #31
    leszek1piast
    Poziom 11  
    Sumka18 napisał:
    @up Ten post jest tak głupi ze aż zabawny nie powinienem na niego odpisywać ale ze względu na
    "Paweł Es.
    Pomocny dla użytkowników
    Dołączył: 14 Wrz 2004
    Posty: 5526
    Pomógł: 1031"
    powiem jedno było by mi głupio pisać coś takiego. Temat jest prosty prawie cały świat inwestuje w energetykę jadrową bo to sie opłaca a wy głosząc jakieś brednie na temat Polski, prywatyzacji itd... próbujecie udowodnić że jest inaczej.


    Właśnie to robimy..

    "..Profesor Kozłowski przestrzegał, iż mylne jest przekonanie, że problemy energetyczne
    w Polsce może rozwiązać energetyka jądrowa. Niestety, produkuje ona olbrzymie ilości odpadów radioaktywnych, stwarza niebezpieczeństwo katastrof, a rudy uranu są na wyczerpaniu.
    Zasoby uranu się kończą i za 30-40 lat będzie to pierwiastek bardzo drogi. Według raportu energetyków
    niemieckich - jak podkreślił prof. Kozłowski - Niemcy odchodzą od tego rodzaju źródła energii,
    chociaż wydali na jego budowę 6 bilionów euro. - W tym czasie, kiedy premier Tusk zapowiada, że
    za 15 lat popłynie pierwszy prąd z energii atomowej w Polsce, oni będą zamykali ostatnie reaktory
    jądrowe - mówi Kozłowski. Zdaniem prof. Jacka Zimnego, udział energetyki nuklearnej będzie
    zanikał w większości państw UE. W Niemczech w roku 2030 energetyka jądrowa zostanie zastąpiona
    przez energię ze źródeł odnawialnych, które mają tam stanowić przeszło 50-procentowy udział
    w bilansie energetycznym. Nie jest także prawdą, jakoby energetyka jądrowa była energetyką czystą.
    Według prof. Kozłowskiego, odpady radioaktywne powinno się przechowywać przez 250 tys. lat.
    W swoim wystąpieniu zaznaczył on także, że energia ta nie zapobiega zmianom klimatycznym, czego
    przykładem jest Francja, gdzie pomimo ogromnej koncentracji energii nuklearnej kraj ten jest jednym
    z głównych producentów gazu wywołującego efekt cieplarniany. Na terenie Francji jest ponad tysiąc
    miejsc, gdzie składowane są odpady radioaktywne. Energetyka jądrowa według rządu w Polsce - jak
    przypomniał profesor - ma kosztować 9 mld euro, co przy obecnym zadłużeniu wynoszącym 300 mld
    dolarów nie powinno być zlekceważone.."

    Fragment wykładu Prof.Ryszarda Kozłowskiego z Politechniki Krakowskiej.


    Prof. dr hab. inż. Włodzimierz Bojarski

    Komu potrzebna jest elektrownia atomowa?

    Co jakiś czas niepokojeni jesteśmy inicjatywami budowy w Polsce elektrowni atomowej. Ostatnio dodano pomysł sfinansowania przez Polskę budowy wielkiego bloku atomowego na Litwie. Po błędnych decyzjach zakupu litewskiej rafinerii w Możejkach (bez zapewnienia dostaw ropy) oraz udziału w norweskim podmorskim polu gazowym (zamiast wydobycia w kraju), powstaje przeświadczenie, że władze państwowe wprowadzane są w błąd w obcym interesie i działają bez studiów i analiz strategicznych.

    W krajach Europy Zachodniej pracuje około 150 reaktorów atomowych w różnych elektrowniach, niektóre czynne są już od około trzydziestu lat*. Dla potrzeb tych elektrowni rozbudowano wielkie zaplecze produkcyjne i naukowo-badawcze. Wytwarza się tam wszystkie urządzenia do tych elektrowni oraz produkuje i przetwarza paliwo uranowe. W tym okresie uniknięto szczęśliwie wielkich katastrof oraz zgromadzono znaczny zasób umiejętności i doświadczeń. Wynikowe oceny i decyzje techniczno-ekonomiczne oraz społeczno-polityczne dotyczące przyszłości energetyki atomowej w poszczególnych krajach są następujące:
    Austria: Jedyna w kraju nowoczesna elektrownia atomowa zbudowana pod Wiedniem, gotowa do uruchomienia, została rozebrana przed podjęciem pracy po referendum w 1978 roku. Zakaz budowy energetyki atomowej został wniesiony i wpisany do konstytucji w 1999 roku.
    Belgia: W 2003 r. wprowadzono ustawowy zakaz budowy nowych elektrowni atomowych i plan zamknięcia istniejących między 2015 a 2025 r., najpóźniej po 40 latach eksploatacji.
    Dania: Rozwija się bez energetyki atomowej. W 1985 r. zapadła decyzja rządowa przeciw budowie elektrowni atomowych (jeszcze przed katastrofą w Czarnobylu).
    Grecja: Bez energetyki atomowej. W 1982 r. podjęto decyzję rządową przeciw jej budowie.
    Hiszpania: Od 1981 r. nie buduje się i nie projektuje żadnej nowej elektrownii atomowej.
    Holandia: Ostatni reaktor atomowy będzie zatrzymany w 2013 roku. Nowe budowy nie są przewidziane.
    Irlandia: Brak energetyki atomowej, mimo dawnych decyzji z 1974 r. o jej budowie.
    Niemcy: W 1988 r. decyzja rządowa o stopniowym odejściu od energii atomowej i zakaz budowy nowych elektrowni atomowych. 19 istniejących reaktorów zostanie wycofanych po około 32 latach eksploatacji.
    Portugalia: W 1995 r. ostatecznie zrezygnowano z budowy elektrowni atomowych, planowanych od 1971 roku.
    Szwajcaria: W 1993 r. przyjęto dziesięcioletni zakaz budowy nowych elektrowni atomowych, a następnie nie podjęto decyzji o nowych budowach.
    Włochy: W 1994 r. cztery czynne reaktory zostały zamknięte, a budowa pięciu nowych przerwana.
    Wielka Brytania: W 2003 r. ogłoszono, że nie przewiduje się budowy nowych elektrowni atomowych. Istniejące zostały z trudem sprywatyzowane, pod warunkiem dalszego pokrywania części ich kosztów przez budżet państwa.
    Jedynie Francja, ze względu na swój wielki przemysł atomowy, rządową energetykę jądrową i konieczność wycofania starszych reaktorów, zdecydowała się na budowę i uruchomienie w 2012 r. jednego reaktora nowego typu. Będzie to prototyp reaktora EPR, opracowywany od ponad dziesięciu lat; budowany dla celów promocyjnych na eksport oraz przewidywany w przyszłości do zastąpienia istniejących reaktorów we Francji.
    W naszej części kontynentu jedynie Finlandia zdecydowała się na dostawienie w elektrowni Olkiluoto, obok dwóch pracujących tam reaktorów, nowego trzeciego reaktora typu EPR - 1600 MW (usytuowanego na morskiej wyspie). Zapewne podobny reaktor zastąpi w Ignalinie na Litwie stary, rosyjski reaktor typu RBMK (taki jak w Czarnobylu).
    Również w Stanach Zjednoczonych od szeregu lat nie buduje się nowych elektrowni atomowych. Żaden stan nie zgadza się na budowę na jego terytorium składowiska odpadów silnie radioaktywnych i elektrownie muszą je składować u siebie na miejscu, co jest rozwiązaniem prowizorycznym. Podjęto też wtórną przebudowę starych elektrowni atomowych na gazowe i olejowe (po odłączeniu reaktora dostawia się konwencjonalną część kotłową). Ta sytuacja nie zmieniła się od wielu lat. Dopiero w 2005 r. rząd USA zdecydował się zaangażować finansowo w budowę promocyjną nowych bloków jądrowych, z myślą głównie o ich eksporcie.
    Nowa polityka energetyczna Japonii do 2030 r. kładzie główny nacisk na rozwój czystych technologii węglowych. Podobnie Indonezja, po wnikliwej analizie zrezygnowała z budowy elektrowni atomowych i postawiła na czystą energetykę węglową. W okresie 1990-2005 na świecie zlikwidowano 107 reaktorów atomowych o łącznej mocy 33 000 MW. Nadal w świecie więcej się reaktorów likwiduje niż buduje; nowe głównie na rozległych obszarach Chin, Indii, a zapewne i Syberii. Może i we Wschodniej Europie pod naciskiem potrzeb i interesów jeszcze jakieś nowe bloki jądrowe zostaną postawione w miejsce likwidowanych, ale nie będzie ich dużo.
    Analizy i prognozy do roku 2030, opracowane na ostatni kongres Światowej Rady Energetycznej (największa światowa organizacja energetyków różnych specjalności i komitetów krajowych) wskazują, że produkcja energii elektrycznej z elektrowni atomowych utrzyma się w tym okresie na obecnym poziomie (stopniowej likwidacji elektrowni w Europie i Ameryce towarzyszyć będzie ich rozwój w Azji). Jednak udział tej energii w całej produkcji energii elektrycznej zmaleje w tym czasie do połowy (z obecnych 16,8 proc. do 8,6 proc.). Natomiast produkcja energii elektrycznej z elektrowni węglowych w tym okresie podwoi się.

    Wielkie obce interesy w energetyce atomowej

    W latach sześćdziesiątych i siedemdziesiątych ubiegłego wieku w USA i w Europie, głównie we Francji, Niemczech i w ZSRS został zbudowany wielki przemysł reaktorów atomowych i urządzeń dla tych elektrowni, przemysł wytwarzania i przeróbki paliwa jądrowego, specjalna infrastruktura transportowa i składowiskowa oraz kosztowne zaplecze naukowo-badawcze. Obok potrzeb energetycznych, cały ten przemysł był napędzany przez militarne zapotrzebowanie na pluton do bomb atomowych.
    Po katastrofie w elektrowni atomowej w Czarnobylu w 1986 r. i po zakończeniu zimnej wojny od kilkunastu lat rozwój energetyki atomowej został zahamowany. Ujawnił się brak rentowności takiej energetyki w warunkach pokojowych. W wielu krajach wprowadzono zakaz budowy nowych elektrowni atomowych i uzyskanie akceptacji dla takiej budowy w Polsce stanowi szansę na przełamanie panującego zastoju i zyskanie nowych wielkich zamówień dla przemysłu zachodniego.
    Pierwsza polska elektrownia atomowa musiałaby zostać zakupiona i zmontowana przez dostawcę "pod klucz". Zapewne obejmowałaby ona dwa reaktory francuskie typu EPR po 1600 MW lub podobne reaktory amerykańskie Westinghousa. Kosztowałoby to zapewne około 6 mld euro, to jest około 23 mld zł (równowartość ponad 150 tys. nowych mieszkań).
    Oprócz wydatków dewizowych za dostawę i budowę elektrowni atomowej, będą wydatki na zakup i dostawę paliwa uranowego, ewentualny odbiór paliwa zużytego, a także za nadzór ruchowy (gdyż brak doświadczonych kadr w Polsce) oraz różne badania i usługi serwisowe. Na koniec, po okresie eksploatacji, trzeba będzie zapłacić zagranicznym specjalistycznym przedsiębiorstwom za demontaż, a może także i za odbiór radioaktywnego złomu ze starej, zużytej części reaktorowej elektrowni. W naszych czasach na tego rodzaju zaopatrzeniu i usługach najwięcej zarabiają dostawcy. Wszystko razem powoduje, że elektrownia atomowa w Polsce to wielki interes zagranicznego przemysłu.
    Oczywiście, sfinansowanie tak kosztownej inwestycji nie mogłoby obyć się bez wielkiego kredytu bankowego z zagranicy. Koszty operacyjne tego kredytu wraz z procentami, to co najmniej dalsze kilka miliardów euro z polskiej do obcej kieszeni. Elektrownia atomowa w Polsce przedstawia więc także wielki interes dla zagranicznych banków, duszących się od nadmiaru wykreowanych środków finansowych.
    Ewentualne zaakceptowanie budowy elektrowni atomowych otworzyłoby zachodnim przedsiębiorstwom energetycznym możliwość ekspansji atomowej do Polski i wyrwanie się z ograniczeń, jakim podlegają w swoich krajach. Po planowanej przez rząd w Warszawie wyprzedaży znacznej części energetyki polskiej i przejęciu jej przez koncerny zagraniczne, mogłyby one w Polsce swobodnie budować dla swoich potrzeb dowolne elektrownie, także atomowe, zostawiając nam wszystkie zagrożenia i odpady. Dlatego budowa elektrowni atomowej w Polsce stanowi również wielki interes zagranicznej energetyki.
    Podtrzymaniem rozwoju przemysłu atomowego i związanych z nim badań jest również żywo zainteresowany zachodnioeuropejski kompleks militarny, gdyż rośnie w świecie zagrożenie wojną nuklearną.
    Ponadto tańsza energia w Polsce niż w Europie Zachodniej, ułatwia konkurencyjność naszych wyrobów, co niepokoi zachodnich polityków. Gdyby udało się wciągnąć Polskę w budowę bardzo kosztownej elektrowni atomowej (tak jak wcześniej w budowę gazociągu tranzytowego) i w szeroki program kosztownego wykorzystania zasobów odnawialnych, cena polskiej energii musiałaby znacznie wzrosnąć, a konkurencyjność obniżyć się, i o to także chodzi. Tak więc budowa elektrowni atomowej w Polsce leży wyraźnie w interesie zagranicznych budżetów i rządów, a także Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej i innych organizacji.
    Akceptacja i budowa elektrowni atomowej pozwoliłaby na realizację, polskim kosztem, wielkich obcych interesów: zagranicznego przemysłu jądrowego, zagranicznych banków, zagranicznych koncernów energetycznych, atomowego kompleksu militarnego, obcych budżetów rządowych i innych instytucji. Dlatego trzeba się poważnie liczyć w Polsce z naciskiem politycznym i promocyjnym tych obcych interesów oraz ich propagandą w prasie krajowej w opiniach ekspertów oraz agentów wpływu.

    Włodzimierz W. Bojarski – profesor dr hab. inż. Energetyk i ekonomista, badacz systemowy i polityk, senator RP I kadencji, wybitny naukowiec, działacz gospodarczy i społeczny, były pracownik PAN, ekspert komisji rządowych i parlamentarnych. Cieszy się z wielkiej rodziny i ma nadzieję na pomyślną przyszłość Polski.
    Opracował ponad dwieście artykułów naukowych i publicystycznych dotyczących podstawowych problemów społecznych, gospodarczych i politycznych. Jest autorem kilku książek naukowych, np. Podstawy analizy i inżynierii systemów, Efektywność systemowa przedsięwzięć gospodarczych, a także książek z dziedziny publicystyki politycznej, m.in. Więcej Polski! Dokąd Polsko? Wobec globalizacji i integracji europejskiej.

    Pozdrawiam !
  • #32
    serum
    Poziom 15  
    @ Paweł Es. - Ogromna! zwłaszcza jeśli chodzi o koszty składowania. Zabezpieczenie nie musi pozostawać szczelne przez 3000lat a 10 razy krócej, od razu przy okazji kryteria wyboru miejsca składowania tych odpadów stają się mniej rygorystyczne!
  • #33
    Sumka18
    Poziom 19  
    leszek1piast musisz podać do tych danych jakiekolwiek źródło bo nie są wiarygodne a twoja teoria spiskowa tez jest nie prawdziwa.

    Tab. 1. Europejskie państwa posiadające elektrownie jądrowe lub planujące ich budowę. Stan na dzień 19.03.2009 r. Źródła: World Nuclear Association, World Nuclear News, Nucnet.

    Niemcy torują drogi do przybrzeżnych farm wiatrowych
    Źródło

    i teraz wypada zapytać pana Profesora Kozłowskiego czy cały świat jest tak głupi i budują reaktory(zapewne na wodę bo uran się już skończył) bo lubią czy jednak naprawdę jest to najtańsze i najbardziej wydajne źródło energii

    PS do tematu Niemcy (w 2002 r. koalicja SPD-Zieloni wbrew poparciu społeczeństwa dla energetyki jądrowej przeforsowała ustawę o stopniowej likwidacji elektrowni, jednak CDU już zapowiedziała uchylenie tej ustawy po wygranych wyborach w 2009 r.)
    Odnośnie Polski "Te uspokajające dane umacniają przeświadczenie, że Polska radzi sobie z kryzysem całkiem nieźle. Choć może w tym roku dość do niewielkiego skurczenia się gospodarki, Polska i tak prawdopodobnie będzie miała jedne z najlepszych w Europie wyników gospodarczych w 2009 roku." Źródło
    leszek1piast czy w twojej teorii spiskowej zastanowiłeś się może dlaczego to niby zagraniczny przemysł miały by liczyć na biedna Polskę która chce sobie zbudować 4 reaktory by zobaczyć jak to działa kiedy do o koła buduje się innych 16 reaktorów a będzie jeszcze więcej?
    Uwaga"Należy też brać pod uwagę bardzo wysokie koszty produkcji prądu z elektrowni wiatrowych, do których w rzeczywistości wszyscy dopłacamy. Energetyka wiatrowa rozwija się przede wszystkim dzięki wsparciu finansowemu UE i państw członkowskich. Takiego wsparcia nie otrzymuje energetyka jądrowa - a mimo to jest bardzo konkurencyjna."
  • #34
    Paweł Es.
    Pomocny dla użytkowników
    Ciekawe, to już 4 elektrownie atomowe planujemy, jak niedawno pisano w prasie to miała być na początek jedna a docelowo 3 ... widzę, że to jest jak z wywiadem z Pelagią, "miszczem" zmianowym w zakładzie produkcji bombek (oczywiście choinkowych):

    - Niech pani nam powie, ile takich bombek sama pani zrobi ?
    - Sama jak siądę i robię, to zrobię gdzieś tak 283
    - To jest norma dzienna ?
    - A dla kogo ten wywiad ?
    - Dla widzów dziennika wieczornego.
    - A to bez kozery*** powiem pińcet !


    *** - nawiązanie do dziennikarza telewizyjnego Andrzeja Kozery, prowadzącego "Dziennik Telewizyjny" w latach 70-tych zeszłego wieku


    A co do teorii "spiskowej" ... patrząc na rozwój sytuacji w Polsce i tę prywatyzację na siłę, po której już mało co z rzeczy strategicznych dla Państwa jest w naszej gestii, to wcale bym się nie zdziwił ... podziwiam optymizm niektórych, ich krótkowzroczność i niewyciąganie wniosków z naszej niezbyt udanej historii współczesnej ... :(
  • #35
    leszek1piast
    Poziom 11  
    Żółta tabela i dwa zdania -to żródła , według których mamy budować elektrownie jądrową?
    To tylko takie argumenty?, a aspekty społeczne ,środowiskowe,wojskowe i wiele innych?

    Uprzejmie informuję ,że Politechnika Krakowska (jak i inne uczelnie) posiadają umowy z rządami i instytutami naukowymi wielu państw z których otrzymują dane naukowe do wykładów i dalszych badań.Tak traktujemy wykłady i artykuły naukowców ,proszę odpowiedzieć na całość opracowań profesorów.

    Zasłanianie się"teorią spiskową" świadczy o braku wiedzy nad współczesnymi procesami globalizacyjnymi oraz doświadczeniami historycznymi w stosunkach gospodarczych.
    Nic w gospodarce ,polityce i historii nie dzieje się samo i przypadkowo.Za wszystkim stoją konkretni ludzie,którzy podejmują takie czy inne decyzje. Zawsze istnieje związek przyczynowo -skutkowy.

    Odnośnie prywatyzacji -proszę przeczytać 310 odcinków; "Kronika wyprzedaży Polski " z tygodnika "Nasza Polska ".
    Proszę zaprzeczyć chronologii całkowitej likwidacji wielu dziedzin gospodarki (często na światowym poziomie) oraz dorobku wielu pokoleń polskich naukowców i samych Rodaków.
    Polecam tytuł- "Rząd (w Warszawie) pożyczy Wietnamczykom 280mln.dol. po to by kupili statki w polskich stoczniach"
    Pozdrawiam.

    P.S. Dziękuję Koledze Pawłowi Es z Warszawy za poczucie humoru.Wczoraj widziałem na Mokotowie reklamę,że Domestos zabija zarazki grypy...więc jakby co- to "na zdrowie !"
  • #36
    Cersunited
    Poziom 16  
    Będziecie tak tu debatowali w nieskończoność a tak czy owak w Polsce jeszcze długo nie zobaczycie ani masowej plagi wiatraków ani elektrowni jądrowych. Wiec nie wiem po co taka dyskusja xD
  • #37
    Sumka18
    Poziom 19  
    Cersunited napisał:
    Będziecie tak tu debatowali w nieskończoność a tak czy owak w Polsce jeszcze długo nie zobaczycie ani masowej plagi wiatraków ani elektrowni jądrowych. Wiec nie wiem po co taka dyskusja xD

    Kolega ma racje Koledzy leszek1piast i Paweł Es. są mocno "nawiedzeni"(z tego co piszecie to Polska już dawno nie istnieje bo została sprzedana) więc dalsza dyskusja nie ma sensu nie podajecie żadnych argumentów tylko chore teorie z powietrza więc ja zakończę podsumowując.

    Pomimo paru argumentów opowiadających się za siłą wiatru uważam:

    1 Jest ona nie opłacalna gdyż wiatr jest nie przewidywalny.
    2 Droga ze względu na mała moc i koszty budowy oraz zajęty obszar.
    3 Niebezpieczna ze względu na dużą awaryjność wiatraków w kryzysowych sytuacjach np (burze i silne wiatry).
    4 Zanieczyszcza środowisko ze względu na ilość materiałów potrzebnych do produkcji.
    5 Ze względów estetycznych i praktycznych szpecą krajobraz są źródłem hałasu.
    Niemcy torują drogi do przybrzeżnych farm wiatrowych
    Niemcy torują drogi do przybrzeżnych farm wiatrowych
    Dodatek Rozpadający się wiatrak
    Informacja dla zainteresowanych pan Profesor Kozłowski i dr hab. inż. Włodzimierz Bojarski należą do grona przyjaciół Radia Maryja
  • #38
    Paweł Es.
    Pomocny dla użytkowników
    Informacja dla demagoga Sumka18: panowie Profesor Kozłowski i dr hab. inż. Włodzimierz Bojarski byli wcześniej naukowcami niż powstało Radio o. Grzybka.

    Przestajesz być wiarygodny używając takich argumentów, sprowadzasz się do poziomu tych co im cel uświęca środki czyli po trupach do celu.

    A co do rozpadającego się wiatraka:

    Z dwojga złego lepszy jest rozpadający się wiatrak niż rozpadająca się elektrownia jądrowa. Wiatrak można przynajmniej sprzedać bezpiecznie na złom.


    Sumka18 napisał:
    Kolega ma racje Koledzy leszek1piast i Paweł Es. są mocno "nawiedzeni"(z tego co piszecie to Polska już dawno nie istnieje bo została sprzedana) więc dalsza dyskusja nie ma sensu nie podajecie żadnych argumentów tylko chore teorie z powietrza więc ja zakończę podsumowując.


    Gratuluję optymizmu i grubych różowych okularów, chyba mieszkamy w różnych krajach, oczywiście Kolega w Kraju zdrowych teorii o promiennej przyszłości energetyki jądrowej: w Kraju będacym w długach powyżej uszu, w Kraju, gdzie nawet wojsko musi wynajmować firmy ochroniarskie by chronić swoje mienie (WSTYD !), w Kraju, w którym wybudowanie równej drogi jest problemem na miarę lotu załogowego na Proximę Centaura i z powrotem, w Kraju gdzie ponad 70% banków jest w obcych rękach (przez co ich polityka kredytowa również), w Kraju gdzie wiedza ogólna sięgneła poziomu takiego, że uczestnik teledurnieju ma wątpliwości co to jest chabeta albo jaki kształt ma bałałajka, w Kraju, gdzie właśni "obywatele" nie mają kszty oporów moralnych by nie kupić starego mięsa ze szwedozaura i sprzedawać go przedszkolom, domom opieki czy domom starców (wg norm szwedzkich to mięso straciło ważność 10 lat temu, bo wtedy zaczęto szukać nabywców na te puszki z "mięsem" wyprodukowane w 1983 lub 1984 roku) itd.

    Za to my z Kolegą Leszkiem żyjemy w Kraju chorych teorii mówiących, że do istniejących problemów nie należy dokładać nowych, do tego mocno kosztownych.


    Pomimo paru argumentów opowiadających się za energią jądrową uważam:

    1 Jest ona nieopłacalna (nieopłacalna piszemy razem, bo to nie z przymiotnikiem) gdyż
    żyjemy podobno w niebezpiecznych i niepewnych politycznie czasach gdzie
    nawet "sojusznicy" nie chcą dać nam tarczy (nie mówiąc o orężu)

    2 Droga ze względu koszty budowy oraz na ewentualny obszar zajmowany przez odpady (nie wspominając już o ewentualnym obszarze skażeń)

    3 Niebezpieczna ze względu na dużą awaryjność kątomierzy prostych budowlanych w Polsce, mierzących od 80 do 100°, "oszczędności" budowlane w naszym Kraju, system przetargów promujący rozwiązania najtańsze a nie najlepsze, traktowanie nas przez zagranicznych producentów jak kolonię, w której można wszystko upchnąć każdy złom i każdy gniot :(

    4 Zanieczyszcza środowisko ze względu na ilość materiałów potrzebnych do produkcji,
    konieczność składowania odpadów, a potem jeszcze utylizacji samej elektrowni po
    jakichś 25-30 latach.

    5 Ze względów estetycznych i praktycznych szpecą krajobraz chłodniami kominowymi

    Niemcy torują drogi do przybrzeżnych farm wiatrowych
    Żródło: http://pl.wikipedia.org/wiki/Elektrownia_j%C4%85drowa

    z których wydobywa się w sposób ciągły para wodna, będąca najpowszechniejszym gazem cieplarnianym, z emisjami, których to gazów podobno usilnie walczymy:

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Gazy_cieplarniane

    Procentowy udział poszczególnych gazów w efekcie cieplarnianym:

    para wodna, udział 36–70%

    dwutlenek węgla, udział 9–26%
    metan, udział 4–9%
    ozon, udział 3–7%


    A tu kilka przykładów z ostatnich czasów o promiennych stronach elektryfikacji jądrowej (od naszych sąsiadów):

    O składowaniu odpadów (aktualne):
    http://www.dw-world.com/dw/function/0,,82232_cid_4491149,00.html

    O awarii w elektrowni jądrowej (ten rok)

    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title,Niemcy...mowa,wid,11300964,wiadomosc.html?ticaid=18d10

    I to wszystko ma miejsce w kraju, który uporządkowaniem nawet nie sięga nam do pięt ;))

    Do tego jak widać nic się nie zmieniło w temacie informowania, dla polityki lub pieniędzy niedoinformowuje się społeczeństwa w temacie zasięgu skażeń czy wielkości uszkodzeń - z czego wynika, że lepiej nie budować takich "zabawek" skoro nie ma odpowiedzialnych ludzi do "bawienia" się nimi.