Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Podstawowe błędy muzyków na koncertach

SzokalML 25 Wrz 2009 20:16 6571 53
  • #1 25 Wrz 2009 20:16
    SzokalML
    Poziom 36  

    Jako technicy/akustycy jesteśmy odpowiedzialni za sprzęt, jednak nie da się zrobić wszystkiego bez współdziałania tego, kto jest nagłaśniany - muzyków, bądź też "przemawiających".

    Temat powinien znaleźć się bardziej na forum dla muzyków niż techników, gdyż ignorancja wśród nich jest ogromna. Potraktujmy to więc jako swego rodzaju pewien zbiór przewinień dla muzyków, z autopsji:

    - obejmowanie mikrofonu ręką, powoduje to totalną zmianę charakterystyki mikrofonu, dźwięk zaczyna przypominać słuchawkę telefoniczną/megafon i oczywiście dużo bardziej się sprzęga. Ale według niektórych chyba fajnie wygląda....?

    - śpiewanie w odległości kilkunastu centymetrów od mikrofonu - w takiej odległości dynamiczny mikrofon do wokalu rejestruje już dużo słabiej, wokal jest rozmyty i nieczytelny, a na dodatek łapie "smieci" z otoczenia, dużo większe sprzęganie.

    - instrumentaliści - gdy dwie ostro przesterowane gitary, a każda chce być wyraźnie słyszalna, Efekt: dużo głośniejsze granie niż gdyby to była np. trąbka i gitara. Robi się straszny hałas. Z obserwacji wielu młodych zespołów widzę, że lepiej by było gdyby była jedna gitara, bo najczęściej obie i tak grają to samo przez większość czasu.

    - bas - niektórzy przyznają wprost że lubią gdy (tu cytat) "trzęsie portkami", i co najgorsze mają tu na myśli bas tzw. mulący. efekt - rozmycie całego materiału perkusyjnego. A akustyka pomieszczenia

    - perkusja - tutaj coś naprawdę śmiesznego, ale spotkałem się 3 razy z perkusistami którzy nie wygłuszali centrali! Jak to brzmiało, można się domyśleć. Jedno wielkie tłuczenie. Na dodatek we wszystko walą "ile fabryka dała" (nic dziwnego że potem muszą często wymieniać naciągi i talerze).

    - "chodzący" wokalista nawiązujący kontakt z publicznością, który przełazi tuż koło głośników - i wtedy oczywiście sprzężenie.


    Zainspirował mnie do tego tematu niedawny koncert (również jestem muzykiem) Grały 3 kapele. Wchodzimy my - gramy próbę, wszystko słychać naprawdę OK. Schodzimy, wchodzi druga kapela - i co? zero wokalu. Moje usilne sugestie żeby wokalista trzymał mikrofon jak należy i śpiewał do niego bezpośrednio, a reszta nieco się ściszyła pozostały bez echa. Ich problem.

    0 29
  • #2 25 Wrz 2009 20:23
    1078231
    Użytkownik usunął konto  
  • #3 25 Wrz 2009 23:15
    gófer
    Poziom 34  

    Na niesłuchających się wokalistów sposób jest niezwykle prosty. Hebel od wokalu w dół do póki nie nauczy się obsługi mikrofonu, działa niezwykle skutecznie.

    0
  • #5 26 Wrz 2009 02:07
    marian133
    Poziom 38  

    SzokalML,te rzeczy które wypisałeś są standardem na ponad 50% koncertów,niestety taka prawda i nie ma co się rozpisywać bo oni i tak tego nie przeczytają. Przyjedź do bydgoszczy na HC lub satanik brutal death fuckin metal do estrady to zobaczysz co muzycy potrafią zrobić ze sprzętem,JMZ jest jedyną osobą w bydgoszczy która podejmuje się nagłaśniać takie koncerty...i to bez bramek przed sceną :)

    0
  • #6 26 Wrz 2009 02:16
    bocian90
    Poziom 27  

    Witam! A gdyby ktoś nie wiedział to Panowie u góry są oblani świńską krwią, normalka ;).Wygląda oryginalnie natomiast smród okropny.Czyszczenie przewodów i mikrofonów także przyjemne nie było.Na takich imprezach wielu rzeczy można się spodziewać, i rzadko kiedy dziwie się, ze np. odsłuchy są oplute, oblane piwem i pokopane, choć wyjątkiem byli właśnie Panowie z krwią. Pozdrawiam!

    0
  • #7 26 Wrz 2009 02:21
    marian133
    Poziom 38  

    Dobre było też jak koleś z zespołu HC łaził po scenie jak by miał owsiki w .... , łaził z lewej do prawej trzymając mikrofon w jednej ręce co powodowało zakręcenie przewodu tak że po upływie kilku utworów nie mógł się ruszać bo z kabla o długości 10m zrobiło się 3 :D odkręcanie tego przewodu po koncercie zajmowało kilka minut ;)

    0
  • #8 26 Wrz 2009 03:34
    bocian90
    Poziom 27  

    A najlepsze było to, ze w przerwach między utworami chcąc go odplątać, kręcił nim, owszem ale nie w tą stronę w która powinien - w efekcie jescze bardziej skracając długość przewodu. Zdaje się, że mam nawet fotkę tego kabla, musiał bym poszukać.

    0
  • #9 26 Wrz 2009 08:48
    marian133
    Poziom 38  

    Dokładnie,niektórzy są beznadziejni i nic na to nie poradzimy. A pamiętasz jak był koncert zespołów niezależnych? co gościówa krzyczała że jej mikrofon nie działa? a tak naprawdę sama go wyłączyła...na takich ludzi brakuje sił.

    0
  • #10 26 Wrz 2009 09:10
    SzokalML
    Poziom 36  

    Cytat:
    A co dwóch gitar, to można by spróbować rozłożyć je odpowiednio w panoramie. Wtedy obie będą lepiej słyszalne.


    Tak, tylko że najczęściej lecą tylko z pieców na mniejszych koncertach, więc w sumie są naturalnie rozłożone w panoramie.
    Zresztą moim zdaniem paczka 4x12 + head 100 wat potrafi osiągać takie poziomy głośności, że nie widzę sensu obciążania niepotrzebnie przodów na koncertach do 200 osób.

    Cytat:
    Przyjedź do bydgoszczy na HC lub satanik brutal death fuckin metal do estrady to zobaczysz co muzycy potrafią zrobić ze sprzętem


    Zdjęcie mistrzowskie. Nie wiem czy takie koncerty jest w ogóle sens nagłaśniać.
    Growl nie jest przyjacielem głośników.

    Cytat:
    Dobre było też jak koleś z zespołu HC łaził po scenie jak by miał owsiki w ....


    Cóż... niezbędny element zachowania na scenie hc :D


    Może zbyt ostro do tego podchodzę - z naszym zespołem zawsze mamy łatwiej - tylko jedna gitara, i wokalista o dużym SPL ;) na dodatek wspomagany w chórkach.

    0
  • #11 28 Wrz 2009 20:15
    wolek14
    Poziom 31  

    Cytat:
    "chodzący" wokalista nawiązujący kontakt z publicznością, który przełazi tuż koło głośników - i wtedy oczywiście sprzężenie.


    Powiem inaczej... Mnie irytuje w takich sytuacjach ignoracja organizatorów... Może nie ta sama sytuacja ale np przemówienia jakichś burmistrzów albo dyrektorów to jest masakra... Możesz tłumaczyć organizatorom do znudzenia, prosić żeby tutaj nie stali bo "będzie piszczeć" (nie wiedzą co to sprzęganie), i zazwyczaj słyszysz "nie zawracaj mi głowy i rób tak żeby było dobrze"... Czasami mam ochote skonstruować jakieś urządzenie zamontowane na mikrofonie które po zbliżeniu się do głośnika wyciszy mic, i mówiący się opamięta...

    Jeszcze raz podkreślić ten punkt!!

    0
  • #13 28 Wrz 2009 22:26
    JMZ
    Poziom 19  

    Z większością wymienionych punktów mogę się zgodzić, ale:

    SzokalML napisał:
    - perkusja - tutaj coś naprawdę śmiesznego, ale spotkałem się 3 razy z perkusistami którzy nie wygłuszali centrali! Jak to brzmiało, można się domyśleć. Jedno wielkie tłuczenie. Na dodatek we wszystko walą "ile fabryka dała" (nic dziwnego że potem muszą często wymieniać naciągi i talerze).

    ...tu się nie zgodzę. Nie ma nic piękniejszego jak pusta, niewytłumiona centrala pod warunkiem, że:
    - jest to markowa i wysokiej klasy perkusja,
    - odpowiednie naciągi,
    - i co najważniejsze - odpowiednio nastrojona
    Jeśli powyższe warunki są spełnione to bajka - mogę wymienić sporo zespołów, które tak mają, przy czym trzeba dodać, ze zazwyczaj to profesjonalni muzycy dysponujący super instrumentem, umiejętnościami i pojęciem na temat gry jak i strojenia 'beczek'.
    Zdarzały się również odwrotne sytuacje, ale nie można twierdzić, ze wytłumienie 'centrali' to jakiś wymóg, bo tak nie jest.

    0
  • #14 28 Wrz 2009 22:51
    DjMapet
    Poziom 43  

    wolek14 napisał:
    Cytat:
    "chodzący" wokalista nawiązujący kontakt z publicznością, który przełazi tuż koło głośników - i wtedy oczywiście sprzężenie.


    Powiem inaczej... Mnie irytuje w takich sytuacjach ignoracja organizatorów... Może nie ta sama sytuacja ale np przemówienia jakichś burmistrzów albo dyrektorów to jest masakra... Możesz tłumaczyć organizatorom do znudzenia, prosić żeby tutaj nie stali bo "będzie piszczeć" (nie wiedzą co to sprzęganie), i zazwyczaj słyszysz "nie zawracaj mi głowy i rób tak żeby było dobrze"... Czasami mam ochote skonstruować jakieś urządzenie zamontowane na mikrofonie które po zbliżeniu się do głośnika wyciszy mic, i mówiący się opamięta...

    Jeszcze raz podkreślić ten punkt!!


    Jedyna rada to łapki na hebelkach i nieustająca obserwacja poczynań gościa.

    Pozdrawiam.

    0
  • #15 28 Wrz 2009 22:56
    barek89
    Poziom 20  

    ja dokładnie wczoraj wyciąłem kapeli dziurke w centrali. Perkusiści bez centrali z dziurą niech zapoatrzą się w trigger albo odrysują szklankę i wycinają !!!

    a co do walenia w gary jak to powiedział autor "ile fabryka dała" jestem jak najbardziej za! zwłaszcza bicie stopą i werbel to musi dostać kopa nie ma sie co osukiwać

    0
  • #16 28 Wrz 2009 22:58
    JMZ
    Poziom 19  

    barek89 napisał:
    ja dokładnie wczoraj wyciąłem kapeli dziurke w centrali. Perkusiści bez centrali z dziurą niech zapoatrzą się w trigger albo odrysują szklankę i wycinają !!!

    Popieram !!!
    Też to przerabiałem przynajmniej 'kilka' razy.

    0
  • #17 28 Wrz 2009 23:02
    barek89
    Poziom 20  

    no a kapela w sumie pięć wyglądały jak te z obrazka , na szczęście robiłem tylko jako akustyk ostatniego strzału czyli przychodze ustawiam mikrofony kręcę biorę kasę i spadam wiec sprzetu mi nie bylo szkoda ;)

    0
  • #18 29 Wrz 2009 11:10
    SzokalML
    Poziom 36  

    Cytat:
    ...tu się nie zgodzę. Nie ma nic piękniejszego jak pusta, niewytłumiona centrala pod warunkiem, że:
    - jest to markowa i wysokiej klasy perkusja,
    - odpowiednie naciągi,
    - i co najważniejsze - odpowiednio nastrojona
    Jeśli powyższe warunki są spełnione to bajka - mogę wymienić sporo zespołów, które tak mają, przy czym trzeba dodać, ze zazwyczaj to profesjonalni muzycy dysponujący super instrumentem, umiejętnościami i pojęciem na temat gry jak i strojenia 'beczek'.


    Jaką centralę w zakresie cenowym masz na myśli?
    No chyba diabeł tkwi w nastrojeniu, bowiem wiele razy spotkałem się z zespołami, gdzie mieli markową perkusję np. Pearla model gdzie same bębny z werblem to około 3 tys. zł i centrala niewytłumiona (bez wyciętego otworu) brzmiała naprawdę jak kupa.

    0
  • #20 29 Wrz 2009 19:23
    diyManiek
    Poziom 29  

    Ja to sie na nagłaśniałem takich koncerciw :) andergrandowych były klimaty z metalami co nawet miecz wikinga trzymał w jednym reku a w drugim mikrofon i spiewal dobrze ze nikogo nie zabil :) co do hardcore`owych wokalistów łażenie w kółko jak z adhd to normalka lepsze jaja są jak zaczynają nosić na rękach wokaliste wtedy kable się rwą :) oj rwą nawet 2-3razy i trzeba mieć zapas. Śpiewanie na leżąco, odbijanie się od ścian itp to standard.
    Co do gitarzystów wiekszosc młodziaków nie umie sie ustawic na scenie tzn ukrecaja sie za glosno i dalej wiadomo... lepsze kapele jak sie dobrze ustawia na tylach to i lepiej sa na przodach.
    Generalnie nie jest to scena pro, a i takie zespoliki nie oczekuja dużych gaży za wystep (zwroty kosztów dojazdu najczesciej) wiec chodzi generalnie o dobrą zabawe, a jak sie bawić to widac na zalaczonym obrazku zalezy gdzie sie trafi i co kto lubi :) pozdrówki

    0
  • #21 29 Wrz 2009 22:23
    SzokalML
    Poziom 36  

    Brzmiała jak kupa na sucho, gdyż koncert był w małym klubie i nie nagłasnialiśmy stopy (zresztą, nie było ku temu odpowiedniego mikrofonu).

    Cytat:
    Co do gitarzystów wiekszosc młodziaków nie umie sie ustawic na scenie tzn ukrecaja sie za glosno i dalej wiadomo


    Otóż to. Sami mamy w tej chwili niezbyt imponujący staż (~30 koncertów) jednak wyrobienie słuchowe i umiejętność wyważenia wzajemnego odkręcenia się jest już na pewno na wyższym poziomie niż podczas pierwszego koncertu. Nie bez znaczenia jest jednak fakt samego podejścia do grania. Zespół to zespół i nikt nie może dominować, a priorytetowo traktujemy wokal, gdyż akurat w naszym gatunku pełni ważną rolę.

    W przypadku amatorów świńskiej krwi również płyty nie są zbyt czytelne dźwiękowo, więc w sumie, czemu koncerty miałyby być? :)

    Osobiście pod tym względem preferuję plener jednak takie koncerty w moim wypadku zdarzają się bardzo rzadko.

    0
  • #22 29 Wrz 2009 22:31
    marian133
    Poziom 38  

    SzokalML napisał:
    Brzmiała jak kupa na sucho, gdyż koncert był w małym klubie i nie nagłasnialiśmy stopy (zresztą, nie było ku temu odpowiedniego mikrofonu).



    To jak miała brzmieć jak nie była nagłośniona? niektóre grają dobrze na sucho a niektóre jak się je nagłośni.

    0
  • #23 04 Paź 2009 09:15
    SzokalML
    Poziom 36  

    Cytat:
    To jak miała brzmieć jak nie była nagłośniona?


    Stoję na stanowisku, że centrala musi brzmieć dobrze na sucho. Bo jak grać próby na takiej kupowatej centrali?

    0
  • #24 04 Paź 2009 12:26
    barek89
    Poziom 20  

    próby z nagłośnieniem albo w małym studio

    0
  • #25 04 Paź 2009 15:53
    SzokalML
    Poziom 36  

    Cytat:
    próby z nagłośnieniem


    :D:D:D:D I powiecie mi jeszcze, że taką perkusję można nazwać dobrą?

    0
  • #26 04 Paź 2009 16:06
    marian133
    Poziom 38  

    Jak grać próby? a macie znajomych muzyków? popytajcie się jak i na czym grają to może będziecie wiedzieć na jakim sprzęcie grają próby a co zabierają na koncerty.

    0
  • #27 04 Paź 2009 16:43
    SzokalML
    Poziom 36  

    Mam dużo znajomych muzyków, niestety wygląda na to że wszyscy to biedacy którzy nie mają dwóch kompletów perkusji - jednego na próby a drugiego na koncerty, bo ten na koncerty nie brzmi na sucho :D

    chyba, że (tu mam nadzieję) nie zrozumieliśmy się....?

    0
  • #28 04 Paź 2009 17:08
    marian133
    Poziom 38  

    Chodziło mi o tą wypowiedź:

    SzokalML napisał:
    Brzmiała jak kupa na sucho, gdyż koncert był w małym klubie i nie nagłasnialiśmy stopy


    ...ale mniejsza o to.

    0
  • #29 04 Paź 2009 19:29
    SzokalML
    Poziom 36  

    moim zdaniem takie brzmienie wynikało ze złego nastrojenia perkusji i braku wytłumienia, nie zaś tego że perkusja na sucho nie brzmi w ogóle, stąd chyba nieporozumienie.

    0
  • #30 19 Paź 2009 23:48
    dsrecordss
    Poziom 18  

    wytłumienie w wypadku centrali nie jest koniecznym zabiegiem. Bardzo dobrze (nisko, bez rezonansu i z bardzo wyraźnym "clickiem") brzmią centrale z rezonansem praktycznie luźnym i naciągiem bitym poluzowanym do momentu w którym prawie zaczyna sie marszczyć. Nabiera ona wtedy bardzo agresywnego ale nie dudniącego brzmienia. Oczywiście odrobina wytłumienia może pomóc wyeliminować niektóre pozostałe rezonanse.
    pozdrawiam

    0