Nowojorski sędzia tymczasowo wstrzymuje Google z realizacją projektu zakładającego stworzenie największej na świecie cyfrowej biblioteki.
Sędzia Denny Chin przełożył na następny miesiąc rozprawę dotyczącą zawarcie porozumienia pomiędzy Google a autorami i wydawcami. Umowa opiewająca na 125 milionów dolarów, zawarta w zeszłym roku, została odesłana przez sędziego ponownie do fazy planowania.
Wynik procesu sądowego z powództwa grupowego pozwoliłby Google na dystrybucję i sprzedaż cyfrowych książek, których nie ma już w druku. Możliwość taka spotkała się z krytyką, ponieważ niektórzy twierdzą, że dawałoby to Google zbyt dużą swobodę w ustalaniu cen książek.
Decyzja sędziego China jest wynikiem prośby Amerykańskiego Stowarzyszenia Wydawców i Stowarzyszenia Autorów o odroczenie rozprawy końcowej.
Posunięcie to jest wynikiem sprzeciwu zgłoszonego przez Departament Sprawiedliwości w zeszłym tygodniu. Mówi się, że umowa nie może zostać zawarta w jej obecnej formie. W 32-stronicowej dokumentacji Departament stwierdza, że umowa musi zostać zmieniona tak, aby była zgodna z amerykańskim prawem autorskim i antymonopolowym.
Ujawniono, że wydawcy, autorzy i Google pracują nad zmianą zeszłorocznej umowy.
W 2001 roku, autorzy książek i Amerykańskie Stowarzyszenie Autorów wnieśli powództwo sądowe w sprawie naruszenia przez Google praw autorskich poprzez skanowanie książek dostępnych w bibliotekach uniwersyteckich bez uzyskania na to zgody. Google twierdzi, że było to zgodne z zasadą dozwolonego użytku, ponieważ wyszukiwarka pokazywała tylko fragmenty tekstów.
Microsoft, Amazon i Yahoo wnieśli sprzeciw w sprawie tego porozumienia. Podobnie postąpił rząd Francji i Niemiec.
Sędzia Chin zwołał konferencję, która ma się odbyć 7 października, w celu wyjaśnienia jakie działania należy podjąć, aby zakończyć sprawę tak szybko, jak to jest tylko możliwe.
Źródło
Fajne? Ranking DIY