Witam wszystkich!
Mój problem to padniety wzmacniacz Alphard (weier MF-2s 2*300W)
Wymienilem spalony tranzystor z koncowki mocy D718 i uszkodzony tranzystor sterujacy powyzszym.
W przetwornicy wymienilem IRF44N.
I wzm. jak nie zyl tak nie zyje.
Zero reakcji po podlaczeniu zasilania.
Skonczyly mi sie pomysly. Pomozcie!
Z gory dziekuje za kazda pomoc
Ps. po odlaczeniu obciazenia przetwornica nie zalacza sie.
Wymienilem spalony tranzystor z koncowki mocy D718 i uszkodzony tranzystor sterujacy powyzszym.
W przetwornicy wymienilem IRF44N.
I wzm. jak nie zyl tak nie zyje.
Zero reakcji po podlaczeniu zasilania.
Skonczyly mi sie pomysly. Pomozcie!
Z gory dziekuje za kazda pomoc
Ps. po odlaczeniu obciazenia przetwornica nie zalacza sie.