Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

uszkodzenie na złączu fleksa po ingerencji cieczy

01 Paź 2009 20:20 1233 8
  • Poziom 9  
    Witam,
    pilnie poszukuję pomocy, gdyż mam ogromny problem z nokią 2760 oraz autoryzowanym serwisem. Telefon zakupiłam w grudniu 2008 roku w RTV AGD. Jakoś w czerwcu/lipcu tego roku telefon zaczął szwankować po podłączeniu zestawu słuchawkowego mimo ustawień, że zamknięcie klapki powinno być bez wpływu połączenia były rozłączane. Zaniosłam telefon do autoryzowanego serwisu nokii w Łodzi w Manufakturze. Telefon został przyjęty, stwierdzono, że po pierwsze telefon bardzo wolno chodzi więc trzeba wymienić oprogramowanie. Co też zrobiono. Po odbiorze telefonu przez tydzień wszystko było w porządku, jednak po tygodniu telefon zaczął jeszcze bardziej szwankować. Zaczął się zawieszać, gasnął wewnętrzny wyświetlacz, ginęły smsy ze skrzynki odbiorczej. Po raz kolejny udałam się do serwisu gdzie odesłano mnie do sieci Plus żebym sprawdziła kartę sim. W salonie Plusa stwierdzono, że z kartą wszystko ok. Telefon nadal się zawieszał, rozłączał połączenia na zestawie słuchawkowym, gasnął wewnętrzny wyświetlacz podczas gdy zewnętrzny nadal się świecił. Telefon został oddany po raz kolejny do serwisu nokii. Odebrałam go dzisiaj i to co przeczytałam wywołało u mnie ogromne wzburzenie:
    - po pierwsze - na zwrotce z serwisu centralnego napisano mi, że stwierdzono uszkodzenie na złączu fleksa związane z ingerencją cieczy
    - po drugie - na gwarancji wstemplowano mi że gwarancja nieważna

    Sprawa przedstawia się tak, że ja nigdy w życiu tego telefonu nie zalałam!!!! O telefon szalenie dbałam, noszony był w pokrowcu, ani razu nie upadł na ziemię, jak zaczynał padać deszcz kończyłam zaraz rozmowę, żeby telefon nie zamókł. Cały czas są folie na obu wyświetlaczach, nie ma rys itd.
    Moje podejrzenia są takie, że telefon został zalany podczas pierwszego oddania do serwisu gdy był wgrywany nowy soft. Wiadomo, moje słowo przeciwko ekspertyzie z nokii nic nie znaczy bo przecież jak ja mam udowodnić, że tego telefonu nie zalałam. Ale mam ogromną prośbę czy ktoś, kto się na tym zna mógłby ocenić poniższe zdjęcie i wyrazić swoje zdanie na ten temat. Nie znam się na tym, jak na moje oko coś widać, że jest nie tak, ale jak dla mnie to jest uklejone czymś.....nie wiem, szukam pomocy, gdyż czuję się szalenie oszukana i nie zamierzam tak tego zostawić i się poddać. Znam swoją rację i wiem w jakim stanie oddawałam telefon do serwisu, a jako studentka prawa nie zamierzam tego darować. Niestety nie posiadam wiedzy elektronicznej i nie mam pojęcia jak ja mogę udowodnić w serwisie nokii, że to nie jest z mojej winy.

    uszkodzenie na złączu fleksa po ingerencji cieczy

    aha i jeszcze np skąd ja mam mieć pewność, że jest to zdjęcie mojego telefonu skoro nie widać na nim żadnego numeru seryjnego?
  • Poziom 31  
    Ewidentnie widać ślady cieczy. To że telefon był noszony w pokrowcu nic nie znaczy, że wilgoć nie dostała się do środka (zwłaszcza silikonowe pokrowce). Wystarczy np. w zimie wejść do ciepłego pomieszczenia, aby para wodna zaczęła się skraplać na płycie głównej. Do tego elektryczność i mamy elektrokorozję. Z autoryzowanym serwisem sprawa jest przegrana, można jedynie w jakimś komisie spróbować czyszczenia lub spróbować wyczyścić na własną rękę.
    Pozdrawiam.
  • Poziom 9  
    dziękuję za odpowiedź. Telefon nosiłam w pokrowcu materiałowym (nigdy nie był noszony w pokrowcu silikonowym) a wada ujawniła się dopiero w lato, więc nie ma możliwości skroplenia pary wodnej w lato w takim razie po jakim czasie taka wada może się ujawnić jeśli doszłoby do czegoś takiego w zimie i czy jest możliwe że telefon po czymś takim zaczyna szwankować dopiero po kilku miesiącach (czy może powinno to nastąpić od razu po wystąpieniu jakiegoś skroplenia czy czegoś w podobie.)
    Zastanawia mnie jeszcze jakie ślady zostawia właśnie takie skroplenie na płytce, ponieważ jak na moje oko laika to wygląda jakby to było zalane czymś klejącym się bo wydaje mi się, że woda by odparowała i nie zostawiła śladów po sobie widocznych gołym okiem. Kompletnie się na tym nie znam więc próbuję się po prostu dowiedzieć jak najwięcej.
  • Poziom 28  
    W wyniku elektrolizy tak to wyglada po zalaniu,jesli chodzi o czas wystapienia usterki po zalaniu moze byc rózny.Wszystko zależy jaka częsc płyty została zalana,niekiedy jest tak że płyta w jakimś stopniu była zalana,a telefon działa bez zarzutu
  • Poziom 9  
    a czy jest jakiś sposób na sprawdzenie kiedy takie zalanie mogło nastąpić? i czy rzeczywiście jest to wynikiem skroplenia się czegoś w zimie czy zalania jakąś cieczą która mogła nastąpić w serwisie?

    A jeszcze chciałam się zapytać o to czyszczenie....w jakim stopniu to pomaga tzn czy telefon dzięki temu przestanie się choć trochę zawieszać i jaki jest koszt takiego czyszczenia w serwisie bądź w jaki sposób można to zrobić samemu w domu?
  • Pomocny post
    Poziom 28  
    Rozebrac telefon szczoteczkę do zębów w rączkę,spirytus albo izopropanol i wyczyscisc,jesli tylko w tym miejscu jest zalany to nie trzeba go kąpac w wanience.Wątpię żeby ktos okreslił kiedy telefon został zalany i gdzie
  • Warunkowo odblokowany
    Równie dobrze telefon mógł zaparować w kieszeni kiedy był noszony, nie musiał być wcale zalany, dlatego też masz w ekspertyzie ingerencja cieczy. Stwierdzenie, że zalany został w serwisie, podczas wyminy oprogramowania jest śmieszne (delikatnie rzecz ujmując).
  • Pomocny post
    Poziom 38  
    E no bez przesady, od potu czy "naturalnej" pary wodnej w powietrzu tak się raczej nie dzieje. Ale wystarczy wzięcie telefonu mokrą ręką np. po wyjściu spod prysznica. Czasem nawet kilka kropel w niefortunnym miejscu może zrobić krzywdę. Wątpię, żeby zalali to w serwisie, bo raczej nikt nie powinien trzymać jedzenia czy picia na stole gdzie się rozkręca telefony.

    Moim zdaniem ten nalot nie jest jeszcze trwały i wyczyszczenie szczoteczką z niewielką ilością izopropanolu rozwiąże problem (o ile nie ma podobnych nalotów pod układami, bo wtedy może być gorzej). Jeżeli poza tym złączem nie było innych podobnych śladów to wydaje mi się że ktoś trochę przesadził z tym unieważnieniem gwarancji.
  • Poziom 9  
    nie wiem jak wyglądają serwisy od środka, co się w nich robi, ale wiem, że są przypadki niszczenia rzeczy właśnie w serwisach, więc stąd moje podejrzenie, że do zalania mogło dojść właśnie tam....ale to jest tylko jakieś przypuszczenie, bo przecież skąd ja miałam wiedzieć, że takie rzeczy jak np drobne zaparowanie tel na zewnątrz może doprowadzić do czegoś takiego.

    A swoją drogą, z tego wszystkiego wynika, że telefon powinnam najlepiej trzymać w domu, nigdzie go nie nosić bo przypadkiem zaparuje i się zaleje....czy to nie powinno być tak wykonane, że do czegoś takiego nie powinno dochodzić?

    zenobeusz, dziękuję bardzo za radę. Niestety nie mam więcej zdjęć, gdyż na stronie serwisu który naprawiał ten telefon jest tylko to jedno, więc nie wiem czy nalot jest tylko w tym miejscu czy jeszcze gdzieś, ale z drugiej strony jakby był jeszcze gdzieś indziej to chyba by też wstawili zdjęcie.

    A co do gwarancji, wiem, że niektórzy ludzie nadużywają tego i rzeczywiście z ich wyłącznej winy coś jest popsute, ale nie w moim przypadku, ale niestety jak pisałam wcześniej moje słowo przeciwko zdjęciu z serwisu jest nic nie warte.
    Telefon i tak już stracił gwarancję, więc rozkręcenie go na własną rękę nic teraz w tej chwili nie zmieni, postaram się go wyczyścić z nadzieją, że to chociaż coś pomoże.