Witam.
Mam następujący problem :
Ostatnio znajomy podłączył do mojego radia, które dotąd współpracowało z dwoma głośnikami, wzmacniacz Magnat the rock 400 i suba.
Miałem problem z cd i słuchałem głównie radia. Wszystko było "w porządku". Wzmacniacz był podłączony do ... zapalniczki :/.
Dzisiaj miałem przeczyszczony laser i uruchomiłem płytkę z trochę szybszą muzyczką, gdy włączyłem w radiu podbicie basu wzmacniacz się wyłączył z tym, że nie było żadnych "charczeń", tak jak by ktoś mu odciął zasilanie.
Bezpiecznik jest cały, nie czuć spalenizną, zapalniczka działa, bezpieczniki zarówno w aucie jak i we wzmacniaczu są ok.
Co mogło się stać ?
Jak ewentualnie sprawdzić czy nie zerwał się kabel, który sygnalizuje wzmacniaczowi, że radio zostało uruchomione?
Ps.teraz już wiem, że nie zbyt dobrym pomysłem było podłączenie wzmacniacza do zapalniczki ale cóż... znajomy zarzekał, że będzie ok.
Pozdrawiam.
Mam następujący problem :
Ostatnio znajomy podłączył do mojego radia, które dotąd współpracowało z dwoma głośnikami, wzmacniacz Magnat the rock 400 i suba.
Miałem problem z cd i słuchałem głównie radia. Wszystko było "w porządku". Wzmacniacz był podłączony do ... zapalniczki :/.
Dzisiaj miałem przeczyszczony laser i uruchomiłem płytkę z trochę szybszą muzyczką, gdy włączyłem w radiu podbicie basu wzmacniacz się wyłączył z tym, że nie było żadnych "charczeń", tak jak by ktoś mu odciął zasilanie.
Bezpiecznik jest cały, nie czuć spalenizną, zapalniczka działa, bezpieczniki zarówno w aucie jak i we wzmacniaczu są ok.
Co mogło się stać ?
Jak ewentualnie sprawdzić czy nie zerwał się kabel, który sygnalizuje wzmacniaczowi, że radio zostało uruchomione?
Ps.teraz już wiem, że nie zbyt dobrym pomysłem było podłączenie wzmacniacza do zapalniczki ale cóż... znajomy zarzekał, że będzie ok.
Pozdrawiam.