Bardzo prosty przetwornik, o dobrej czułości:
Na sprężynie (najlepiej o dobrej jakości, chodzi o to, żeby się po jakimś czasie nie zamieniła w drut

) wisi kawałek żelaztwa (solenoid), dookoła którego nawinięta jest cewka. Solenoid lekko przesuwa się wewnątrz cewki, a najlepiej żeby jej nie dotykał. Na solenoidzie zaczepiona szalka.
Cała mechanika.
Teraz elektronika:
generator LC. Kondensator stały, cewka ta z solenoidem, układ formujący impulsy prostokątne.
Cała elektronika.
Oprogramowanie. (najbardziej skomplikowana część)
program mierzy częstotliwość, na podstawie kilku ustalonych wzorców i interpolacji (np. wielomianowej) dokonuje konwersji częstotliwość -> masa.
Koniec programu.
Kalibracja:
Wieszamy odważnik 10g, pomiar częstotliwości (f1) i do tabeli wzorców jako f1-10g
Wieszamy odważnik o innej masie, pomiar częstotliwości (f2) i do tabeli wzorców jako f2-inna masa
tak dla kilku odważników, resztę liczy program.
Widziałem taką wagę elektroniczną w laboratorium (dokładność 0.01mg), pozbawioną obudowy, byłą sprężyna, ale ściskana, nie rozciągana, mechanika do wieszania odważników do kalibracji (waga sama uruchamiała tryb kalibracji po dłuższym czasie nie używania).
Ale ni cholery nie powiem jaki czujnik był zastosowany. Z zewnątrz wyglądało jak solenoid+cewka, ale mógł też być magnes + jakiś hallotron, albo jakieś inne cuda

.
W każdym razie metoda ważenia jak opisałem.
A tak BTW. Waga o dokładności 0.001ng (tak nano!) Podpisujesz się na kartce długopisem, kładziesz kartkę na wagę i masa zmniejsza się przez pół godziny, bo rozpuszczalnik z tuszu paruje.

Kumpel przy takiej robił.
W laboratorium gwoli ścisłości i nie ważył cukru pudru, ani majeranku.
