Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Ładowanie całkowicie rozładowanego (padniętego) akumulatora

kosob 05 Paź 2009 22:44 24238 12
  • #1 05 Paź 2009 22:44
    kosob
    Poziom 12  

    Witam,
    Ostatnimi czasy akumulator (Centra Plus, użytkowany 2 lata) zaczął powoli niedomagać, a ponieważ robi się coraz zimniej, postanowiłem się zabrać za tą kwestię jak najszybciej.

    Otóż mam następujący problem:
    Samochód (Audi 80 B4) od czasu do czasu miał problemy z zapalaniem. Przed wakacjami kursowało się niemal codziennie na trasie ok. 70km, więc nie można było tego odczuć, ale przez jakieś (mniej więcej) ostatnie dwa-trzy miesiące mało jeździłem, więc nie było wielkiego kłopotu - ot szybko podładowałem prostownikiem i w drogę, po krótkiej trasie zawsze było lepiej. Kilka dni temu postanowiłem spojrzeć na wskaźnik elektrolitu i jak się okazało było go za mało. Dolałem więc wody destylowanej i zostawiłem na noc (akumulator odłączyłem od instalacji, nie ładowałem go - tu chyba mój błąd). Na drugi dzień zmierzyłem napięcie na bolcach i ku mojemu przerażeniu okazało się, że jest prawie równe zeru (ok. 0,02 konkretnie mówiąc).

    Pytanie nr1: Czy mogłem dolać za dużo wody destylowanej i akumulator przestał wogóle trzymać napięcie?

    Ok, myślę sobie - podłączę pod prostownik i zobaczymy dalej. Koniec końców dzień wcześniej aż takiej tragedii nie było - rozrusznik kręcił, a jak się udało to i odpalił bez dodatkowego ładowania. I tu zaczyna się mój właściwy problem - po podłączeniu prostownika akumulator ciągnie tak duży prąd, że natychmiast pali mi bezpieczniki (domyślnie 10A) w nim. Domyślam się, że mogę dać jakiś mocniejszy, ale zakładam, że może mi pójść z dymem prostownik, więc nie kombinowałem.

    Stąd Pytanie nr2: Jak obniżyć prąd we wczesnej fazie ładowania, żeby mi nie paliło bezpieczników (i żeby też to było bezpieczne dla prostownika)?

    Wydaje mi się, że akumulator jeszcze by trochę pożył, bo kilka dni wcześniej dało się na nim jeździć. Od dłuższego czasu nie miał konkretnego ładowania, a teraz gdy chciałbym go naładować, to nie mam jak.

    Proszę o jakieś sugestie, z góry dziękuję.

    0 12
  • #2 05 Paź 2009 22:53
    gimak
    Poziom 37  

    Podłączyć prostownik do akumulatora przez żarówkę 55W/12V (włączyć w szereg). Jak żarówka zacznie słabo świecić to podłączyć akumulator bespośrednio do prostownika.

    1
  • #3 05 Paź 2009 22:54
    Lutek49
    Poziom 36  

    Proponuję poczytać tutaj:
    http://www.akumulatory.auto.pl/porady.htm
    Aby ograniczyć wielkość prądu ładowania można w szereg włączyć odpowiednio dobraną żarówkę samochodową - im większej mocy tym większy prąd ładowania.
    Biorąc pod uwagę podany przez Ciebie pomiar napięcia na akumulatorze to albo wykonałeś go nieprawidłowo albo akumulator ma zwarcie.

    1
  • #4 05 Paź 2009 22:56
    motojuza
    Poziom 17  

    Możesz podłączyć go w szeregu z żarówką z reflektora.
    Powinno to ograniczyć prąd ładowania do znośnej wartości.

    1
  • #5 05 Paź 2009 23:28
    kosob
    Poziom 12  

    Witam ponownie i dziękuje za rady.

    Co do pomiaru, to wykonałem go prawidłowo. Przy okazji pomierzyłem napięcie na akumulatorze w drugim aucie (12,75V~13V), więc z tym nie ma szans, żebym coś źle zrobił. Jakieś tam podstawowe pojęcie o elektronice mam i miernikiem w takim zakresie umiem się posługiwać.

    Zastanawia mnie tylko ta kwestia dolania wody destylowanej - czy aż tak bardzo mogło mu to zaszkodzić (może dałem za dużo, poszedł prawie 1L)? Może nadmiar muszę teraz odessać strzykawką? Jest to dość dziwne, bo akumulator praktycznie przez noc padł całkowicie. Jak już pisałem, 4 dni temu jeszcze jeździłem na nim z czego wnioskuję, że do końca nie był wyeksploatowany. Trochę się go podładowywało i było ok.

    Spróbuję z tą żarówką.

    Pozdrawiam

    1
  • #6 05 Paź 2009 23:44
    sermarek
    Poziom 16  

    Witam. Tak małe (zerowe) napięcie na zaciskach akumulatora sugeruje jego uszkodzenie. Napewno dostał zwarcia, zwłaszcza, że tak jak piszesz już wcześniej niedomagał i trzeba go było podładowywać by zapalił. Przepalanie się bezpiecznika w prostowniku utwierdza mnie w przekonaniu iż akumulator ma wewnętrzne zwarcie. Nawet całkowicie wyładowany akumulator mierzony bez obciążenia będzie pokazywał parę woltów. Muszę Cię zmartwić żadne zabiegi reanimacyjne nie pomogą, bateria zakończyła żywot. Co do wody destylowanej - napewno mu to nie zaszkodziło i nawet jak będzie trochę za dużo to nie zaszkodzi. Najprawdopodobniej uszkodził się gdzyż elektrolitu było zbyt mało i doszło do wypaczenia płyt - stąd zwarcie wewnętrzne. Marek

    0
  • #7 05 Paź 2009 23:50
    BRYS_
    Poziom 22  

    Wylej całkowicie elektrolit z akumulatora.Natępnie wypłukaj go bieżącą wodą.Potem zalej go wodą destylowaną,lub ostatecznie"miękką kranówką" i postaw na prostownik.Potem wylej wodę i zalej jeszcze raz czystą i znowu na prostownik.I tak 3-5 razy.Potem zalej nowym elektrolitem i podładuj.
    Co do ograniczenia prądu ładowania to jak koledzy wspomnieli w szereg z prostownikiem żarówka lub"bateria wzajemnie równolegle połączonych żarówek"w zależności od ich mocy i potrzebnego natężenia prądu ładowania.

    1
  • #8 05 Paź 2009 23:57
    Piotr Pajkert
    Poziom 32  

    Witam!

    BRYS_ napisał:
    Wylej całkowicie elektrolit z akumulatora.Natępnie wypłukaj go bieżącą wodą.Potem zalej go wodą destylowaną,lub ostatecznie"miękką kranówką" i postaw na prostownik.Potem wylej wodę i zalej jeszcze raz czystą i znowu na prostownik.I tak 3-5 razy.Potem zalej nowym elektrolitem i podładuj.
    Co do ograniczenia prądu ładowania to jak koledzy wspomnieli w szereg z prostownikiem żarówka lub"bateria wzajemnie równolegle połączonych żarówek"w zależności od ich mocy i potrzebnego natężenia prądu ładowania.

    To jest metoda na odsiarczenie akumulatora. Jak się uda, można na jakiś czas uratować akumulator, gdyż nie ma pewności - a raczej jest pewne- że pojemność mimo wszystkich zabiegów nie wróci na 100%.
    W każdym razie nie próbowałbym używać go zimą.
    Cześć!

    2
  • #9 05 Paź 2009 23:59
    BRYS_
    Poziom 22  

    A wracając do zbyt wysokiego prądu ładowania tudzież uszkodzenia prostownika spotkałem się już kilkukrotnie z akumulatorami O ZłEJ POLARYZACJI.Tam gdzie na obudowie był napisany "+"faktycznie był "-" i odwrotnie.Prowadziło to do uszkodzenia układów ładowania w motorach(bo o motorowych,6 Voltowych akumulatorach mówię) i do uszkodzeń prostowników podczas ich ładowania.
    Co ciekawe,podobno każdy akumulator można "przepolaryzować".Wystarczy go rozładować do zera i zacząć ładować"plus na minus,minus na plus",czyli inaczej niż się powinno.

    1
  • #10 06 Paź 2009 00:13
    kybernetes
    Poziom 39  

    Akumulatory tak maja, ze jesli dolejesz duzo wody i nie naladujesz od razu to sie rozladowuja. Mialem kiedys taki przypadek - dolana woda do akumulatora, samochod zostawiony na noc, rano przychodzi klient odebrac auto a z pod maski cyk, cyk, cyk... :|

    -1
  • #11 06 Paź 2009 00:47
    kosob
    Poziom 12  

    Witam jeszcze raz.

    Na razie metody na odsiarczanie akumulatora odłożę w czasie i zobaczymy co dadzą mniej bolesne sposoby. Pokusiłem się o wstępne pomiary napięcia na bolcach i wygląda to tak, że zaraz po podpięciu prostownika napięcie było ok. 3,35V. W ciągu kilkunastu-kilkudziesięciu minut powoli malało żeby się ustabilizować na poziomie 2,35V. Po czym ponownie zmierzyłem w odstępie czasowym ok. 20 minut i wyszło 2.37V, czyli można powiedzieć, że zaczęło nieznacznie rosnąć. Niemniej na konkretne wyniki trzeba poczekać kilka albo nawet kilkanaście godzin. (Aha, napięcia mierzyłem z podłączonym prostownikiem.)

    Co do zwarcia wewnętrznego - jest to co najmniej zastanawiające, bo było to tak, że w piątek chciałem przejechać krótką trasę, ale silnik nie zaskoczył od razu, więc dałem go na prostownik. Chwilę się podładował i odpalił. Po powrocie pomyślałem, że dłużej nie mogę tego ignorować. Od razu więc sprawdziłem poziom elektrolitu i okazało się, że jest za mało. Akumulator wyciągnąłem i dolałem wody destylowanej, po czym zostawiłem na noc. Następnego ranka akumulator padł. Tak w przybliżeniu - między zgaszeniem silnika a uzupełniłem poziomu elektrolitu nie minęło więcej jak 10 minut. Zwarcie wewnętrzne musiałoby nastąpić w tak krótkim czasie (bo przecież akumulator przed chwilą działał, a po uzupełnieniu elektrolitu do zwarcia nie powinno dojść), a wydaje mi się, że byłoby to bardzo mało prawdopodobne. No cóż, to tylko takie moje gdybanie.

    O wynikach dam znać wkrótce. Jeszcze raz dziękuję wszystkim za udział w temacie.
    Pozdrawiam

    1
  • #12 06 Paź 2009 08:11
    mczapski
    Poziom 38  

    Czy kolega pisze, że napięcie na zaciskach akumulatora w stanie podłączonym do prostownika wynosi 3,75 V? Jeśli tak to jakim cudem prostownik wytrzymuje ten eksperyment (chyba, ze zastosowano żarówkę). Moim skromnym zdaniem masa czynna płyt spadła na dno. Czyli występuje coś w rodzaju zwarcia. Skoro akumulator był użytkowany bez elektrolitu to ogromne prądy poczyniły swoje. Ale idąc dalej sugeruje to wadliwy układ alternatora. Akumulator raczej do składnicy złomu.

    0
  • #13 06 Paź 2009 08:40
    cyborg39
    Poziom 24  

    Doloze swoje 3 grosze-dokladnie rok temu mialem dokladnie podobny przypadek-w piatek wrocilem z pracy i postawilem samochod na dworze, wieczorem (po jakichs 5 godzinach) chcialem go wprowadzic do garazu i kontrolki ledwo sie zapalily a rozrusznik nawet nie zareagowal.. Podlaczylem go pod prostownik i zostawilem na cala noc, rano rowniez nie zapalil.. Odpalilem go na pych i udalem sie do sklepu po nowy akumulator bo nie mialem innego wyjscia.. Dodam ze akumulator byl Centry i mial dokladnie 2 lata,nigdy wczesniej nie byl ladowany bo nie bylo takiej potrzeby. Prawdopodobnie dostal zwarcia w ktorejs celi . Podobno teraz tak jest ze akumulatory wytrzymuja tyle ile maja gwarancji.. Cena postepu i nowoczesnych technologii oszczedzajacych materialy..
    I nie radze bawic sie w odsiarczanie bo w dzisiejszych akumulatorach to nic nie daje.. (wiem z doswiadczenia)

    1