W nieskompensowanym wzmacniaczu w układzie wspólnego emitera przebieg wyjściowy nie jest symetryczny względem zera. Ujemna połówka sygnału jest wzmacniana w większym stopniu niż dodatnia. Zniekształcenia te rosną wraz ze wzrostem poziomu napięcia wyjściowego. Transkonduktancja zależy proporcjonalnie od chwilowego prądu emitera tranzystora. Wzmocnienie tranzystora jest zależne od jego transkonduktancji, a zatem od chwilowego prądu emitera. Zastosowanie diody D1 kompensuje te zniekształcenia. Rezystancja dynamiczna diody jest odwrotnie proporcjonalna do jej chwilowego prądu. Chwilowy prąd diody D1 maleje, a jej rezystancja dynamiczna rośnie, wtedy gdy rośnie chwilowy prąd emitera tranzystora i odwrotnie. Dioda D1 stanowi sprzężenie, które zmienia się w zależności od tego czy wzmacniana jest dodatnia lub też ujemna połówka sygnału. Poprawia to liniowość stopnia wzmacniającego. Wzmocnienie obu połówek sygnału zbliża się do tego samego poziomu, dzięki czemu napięcie wyjściowe staje się bardziej symetryczne. Zniekształcenia nieliniowe stopnia skompensowanego są znacznie mniejsze niż układu beż użycia diody, zwłaszcza dla wyższych poziomów napięcia wyjściowego.
Źródło: http://www.edn.com/article/CA450599.html?text=Diode+compensates+distortion+in+amplifier+stage
Fajne? Ranking DIY
