logo elektroda
logo elektroda
X
logo elektroda
REKLAMA
REKLAMA
Adblock/uBlockOrigin/AdGuard mogą powodować znikanie niektórych postów z powodu nowej reguły.

Stereofoniczny rozdzielacz sygnałów audio.

maszy 19 Cze 2004 23:40 9457 5
REKLAMA
  • Czy zdarzyło ci się podłączać wiele urządzeń (łączyć wzmacniacze mocy, urządzenia nagrywające) do jednego wyjścia ? Może to być trudne mając właśnie tylko jedno wyjście a wiele urządzeń.
    Proponowany układ eliminuje tą niedogodność. Jest to układ bardzo prosty że nie sprawi nikomu problemów ani trudności.

    Któregoś dnia stanąłem przed własnie takim problemem. Jak dołączyć nagrywarkę CD i magnetofon DAT do jednego wyjścia. Postanowiłem sobie zaprojektować i wykonać prosty układzik który okazał się niezmiernie pomocny.

    Jest to klasyczny rozdzielacz sygnałów audio a charakterystyce liniowej.
    Układ umożliwia dołączenie wielu źródeł do jednego wyjścia. Za pomocą tego ustrojstwa można podłączyć np.: wiele wzmacniaczy mocy pod jeden mikser (jeśli nie mamy złączy typu Link), podłączyć np. magnetofon, minidisk i nagrywarkę CD do wyjścia typu master w konsolecie mikserskiej. Możliwości jest tutaj mnóstwo.

    układzik polecam ponieważ spisuje się naprawde dobrze. w załaczniku plik doc ze schematem wykonanym w .... Paint'cie :D:D:D.

    Fajne? Ranking DIY
    O autorze
    maszy
    Poziom 13  
    Offline 
    maszy napisał 131 postów o ocenie 24, pomógł 3 razy. Jest z nami od 2002 roku.
  • REKLAMA
  • #2 701928
    Popak
    Moderator na urlopie...
    A masz do tego układu wzór płytki? :)
  • REKLAMA
  • #3 701952
    lechoo
    Poziom 39  
    Niektórzy to potrafią sobie utrudniać życie... Każdy sprzęt audio ma wyjście o niskiej impredancji (maksymalnie kilkaset omów), a wejście o wysokiej (kilkadziesiąt kiloomów). Podłączenie nawet 5 odbiorników bezpośrednio pod wyjście (bez żadnych aktywnych buforów) nie wpłynie w żaden sposób na jakość sygnału. Zupełnie inaczej jest z sygnałem video - tam wręcz niezbędne jest dopasowanie impedancyjne.

    Bufor który zaproponował autor jest zresztą do kitu, takie rzeczy robi się porządnie na niskoszumnym wzmacniaczu operacyjnym, a nie na wtórniku emiterowym. W przeciwnym razie efekt będzie dużo gorszy, niż moglibyśmy się spodziewać.
  • REKLAMA
  • #4 702017
    Filip
    Poziom 23  
    Lechoo, policz szumy wtórnika i wzmacniacza (dodam, ze zwykle co najmniej 3 stopniowego), a nie wymądrzasz sie.
  • REKLAMA
  • #5 702226
    maszy
    Poziom 13  
    No i kolega Filip ma rację. Po co utrudniac sobie zycie wykonując bufory na wzmacniaczach operacyjnych jak mozna uzyskac zadowalające wyniki na konstrukcjach znacznie prostrzych. Dodać muszę iż zgrywalem materiał za pomocą tego rozdzielacza i potem obrabialem i nie dostrzegłem zadnych zniekształceń generowanych przez ten układzik.

    Dodatkowo przed układzik mozna wmontowac prosty limiter ktory ograniczy sygnał i nie dopusci do przekroczenia maksymalnej zadanej przez nas wartosci. Ma to duze znaczenie przy podłączeniu amatorskich wzmacniaczy mocy lub wzmacniaczy nie wyposażonych w układy przeciwprzeciązeniowe.
  • #6 708273
    Psujok
    Poziom 12  
    Jestście chorzy. Lechoo ma rację !!! Większość układów wyjściowych w sprzęcie wyprodukawanym w ciągu ostatnich dwudziestu lat jest oparta na wzmacniaczach operacyjych o impedancji wyjściowej rzędu kilkuset ohm plus rezystor na wyjściu (zabeezpieczający przed zwarciem) około 1 k co daje w sumie nie więcej niż 2k na wyjściu producenci datów i "profesjonalnych" nagrywarek cd trzymają się estradowych standardów, czyli co najmniej 10k na wejściu. Zauwarzcie że rezystor na wyjściu sprzętu audio jest również rezystorem na wejściu następnego członu i jako element całkowicie liniowy nie wprowadza zniekształceń liniowych ani intermodulacyjnych, nie tłumi również sygnału w związku z tym można podłoączyć równolegle kilka źródeł sygnału do jednego wejścia bez buforu. Tego właśnie założenia trzymają się producenci sprzętu estradowego i studyjnego. Ale jeśli chodzi o samą realizację bufora to wtórnik emiterowy jest najlepszym wyjściem poniewarz łatwiej znałeźć niskoszumny tranzystor niż wzmacniacz opracyjny (w praktyce a nie według katalogów), a przy układzie typu "OE" zniekształcenia praktycznie nie istnieją ze względu na bardzo głębokie ujemnie sprzężenie wtórne?(I tu Lechoo się mylisz).
REKLAMA