Witam. Koledzy szukam pomocy na elektrodzie i przeglądam posty ale jeszcze nic nie znalazłem co by odpowiadało mojemu przypadkowi. Mój problem polega na tym że ni jak nie chce odpalić mi samochód. Ale może od początku. Kilka dni temu miałem problem z odpaleniem. To znaczy odpalał, ale musiałem go trzymać na obrotach bo gasł. W tak wielokrotnie. Po jakimś czasie zorientowałem się że pod samochodem mam dosyć sporą kałużę ropy. Otwieram maskę i masakra, wszystko zalane ropą. Zdjąłem obudowę silnika żeby zobaczyć skąd to się leje. I jak się okazało wyciek był spod takiego dekielka na górze pompy wtryskowej. To jest podobno jakiś regulator ciśnienia paliwa, ale nie jestem pewien. Odkręciłem ten dekielek i delikatnie zdjąłem i jak się okazało wysunęła się uszczelka z rowka w którym ma siedzieć, pojęcia nie mam jakim cudem. Złożyłem wszystko i tu się zaczyna problem poważniejszy. Samochód najpierw nie chciał odpalać, ale w końcu się udało. I sytuacja podobna, nie chce chodzić na wolnych obrotach, a po mocniejszym wciśnięciu gazu wywala cały czas ta uszczelkę. Mocniej dokręciłem i niby jest ok, ale pojawił się drugi problem. Jak tylko zapali się kontrolka trakcji to samochód momentalnie gaśnie. Przeważnie po jakiejś sekundzie, ale zdarzyło się że chodził z 3-4. No ręce mi opadły bo zupełnie nie wiem co z tym zrobić. Nie jestem jakiś lewy i wiem co nie co o samochodach, ale ten przypadek chyba mnie przerósł. Poradźcie proszę co robić.