witam!
dziś rano wsiadłem do auta i chciałem odpalić a tu zero prądu... myślałem że coś zostawiłem włączone i podpiołem prostownik, jak podpiołem prostownik zobaczyłem że leci dymek z alternatora.... odłączyłem akumulator i podładowałem. Jak podłączyłem kleme dalej leciał dymek .... odpaliłem auto i jest ok auto chodziło ok 30 min przejechałem się i nic się nie dzieje dalej jest ok narazie... mam pytanie czy to moż być wilgoć (pada od 3 dni ) czy coś się poważniejszego stał .... czego można się spodziewać? (ładowanie gaśnie) i jeszcze jedno wczoraj zmieniałem przewody WN i filtr przeciwpyłkowy ale nie ma to raczej związku.. ? pozdrawiam!
dziś rano wsiadłem do auta i chciałem odpalić a tu zero prądu... myślałem że coś zostawiłem włączone i podpiołem prostownik, jak podpiołem prostownik zobaczyłem że leci dymek z alternatora.... odłączyłem akumulator i podładowałem. Jak podłączyłem kleme dalej leciał dymek .... odpaliłem auto i jest ok auto chodziło ok 30 min przejechałem się i nic się nie dzieje dalej jest ok narazie... mam pytanie czy to moż być wilgoć (pada od 3 dni ) czy coś się poważniejszego stał .... czego można się spodziewać? (ładowanie gaśnie) i jeszcze jedno wczoraj zmieniałem przewody WN i filtr przeciwpyłkowy ale nie ma to raczej związku.. ? pozdrawiam!