Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Elektroda.pl
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Emily Howell - wirtualny kompozytor wydaje płytę

pseven 15 Paź 2009 14:49 1278 2
  • Emily Howell - wirtualny kompozytor wydaje płytę
    Czy to możliwe by program komputerowy skomponował utwór muzyczny, o takim stopniu wyszukania, którego nie powstydziłby się żaden muzyk? Profesor David Cope twierdzi, że tak! Poświęcił on kilka dekad swojego życia na badanie i rozwijanie korelacji sztucznej inteligencji i muzyki, czego efektem jest zaskakujące odkrycie.

    Większość z nas myśląc o maszynie tworzącej muzykę przypomina sobie najpewniej prymitywne „utwory” muzyczne generowane przez komputer HAL 9000. Utwory, których poziom klasyfikowałby je co najwyżej na dźwięki wydawane przez zabawkę dla dzieci, na pewno natomiast nie na twórczość, którą krytyk muzyczny mógłby się zachwycić.

    Ten pogląd prawdopodobnie zmieni przedstawiony w kolejnych wierszach fakt. Większość z nas bowiem nie słyszała zapewne o Emily Howell. Niech nikogo nie zmyli imię i nazwisko, bo to program komputerowy stworzony na Kalifornijskim Uniwersytecie w Santa Cruz przez profesora David`a Cope. Niedługo nakładem wytwórni Centaur Records ukaże się „jej” pierwszy album płytowy.

    Emily nie „urodziła” się od razu jako aplikacja potrafiąca komponować utwory muzyczne, godne konkurowania ze współczesnymi twórcami. Jej początki sięgają czasu, gdy sam jej pracował nad własną operą. Gdy napotkał problem w postaci braku weny twórczej, jego przyjaciel zaproponował mu pomoc w postaci programu komputerowego. Początkowo, jak się można było spodziewać, efekty były mizerne. Do momentu aż Cope wpadł na pomysł by zamiast tworzyć reguły dla wirtualnego kompozytora, pozwolić mu samemu je odnaleźć poprzez analizę jego własnej twórczości. W ten sposób program, można powiedzieć, poznał jego własny styl, co pozwoliło mu na wygenerowanie nowych, odpowiadających charakterowi twórczości zestawów dźwięków. EMI (Experiment in Musical Intelligence) spotkał się z szeregiem negatywnych reakcji w środowiskach muzycznych, co utrudniło przeniesienie skomponowanej przez Cope`a opery na scenę. To wszystko nie zniechęciło profesora do dalszych prac, w wyniku których powstał drugi i jeszcze bardziej kontrowersyjny projekt– Emily Howell. W przypadku drugiego owocu swoich prac Cope obrał zupełnie inne podejście. Zamiast analizy kompletnej bazy danych swoich prac, wprowadził do programu muzykę wygenerowaną przez EMI. Fakt ten, jak sam określa, pozwolił na stworzenie zupełnie nowego stylu, który nie należał już do niego, a do Emily.

    Poprzez Emily podejście jej twórca pragnie udowodnić, że muzyka stanowi dziedzinę nauki bliską matematyce, którą powinniśmy zacząć studiować w nowy sposób.

    Źródło:
    http://arstechnica.com/science/news/2009/09/virtual-composer-makes-beautiful-musicand-stirs-controversy.ars


    Fajne! Ranking DIY
  • #2 15 Paź 2009 17:49
    bambus1121
    Poziom 14  

    No i jak tak dalej pójdzie to dojdziemy do świata przedstawionego w filmie "ja robot" albo w "matriksie".

    [CMS]

  • #3 15 Paź 2009 19:28
    Adrian_GTC
    Poziom 12  

    Przesłuchałem kilka mp3, które powstały z tego "kompozytora" i mam dwa spostrzeżenia... Pierwsze to takie, że gdy on (w sumie ona) tworzy muzykę od początku, od zera to niewiele z tego tak naprawdę wychodzi. Drugie natomiast dotyczy tzw. wariacji na temat... Wariacja na temat Sonaty Księżycowej jest wg mnie bardzo dobra i robi wrażenie o ile to naprawdę te zmiany muzyczne to tylko "wymysł" komputera.