Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Search our partners

Find the latest content on electronic components. Datasheets.com
Elektroda.pl
LegrandLegrand
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

niewydajne ogrzewanie gazowe - czy zmiana na elektryczne?

SzokalML 20 Oct 2009 18:44 11170 51
  • #31
    SzokalML
    Level 36  
    Quote:
    Może dobrym pomysłem byłoby jednak obniżenie sufitu


    przecież pisałem że wynajmuję to mieszkanie, więc nie wchodzi to w grę.

    Quote:
    Ja nadal twierdze że powinieneś podnieść temperaturę wody grzewczej, wiem że to zwiększy straty ale usprawni układ. Tak jak już pisałem grzejniki żeliwne pracują radiacyjnie czyli musi być wysoka temp. A grzejniki blaszane pracują konwekcyjnie i mogą dlatego pracować w niskich temperaturach. Zasilając układ temp 45-50 przy żeliwnych uzyskujesz minimalna sprawność ( nie liczyłem ale z 30% to max). Dopiero dochodząc do 80-90 sprawność będzie rosła.


    Oczywiście masz rację. Grzejnik który grzeje na 40 c bardzo słabo grzeje. Więc chyba spróbuję zagrzać do większej temperatury. Pytanie tylko - czy dużo wzrosną wtedy rachunki? W sensie czy np. przy grzaniu na 60c wzrosną dwukrotnie? cóż, chyba trzeba będzie stestować...
  • LegrandLegrand
  • #32
    henrykS
    Level 19  
    Załóż więcej grzejników, wtedy utrzymując na nich temperaturę 40 st. będziesz
    miał cieplej w domu.
  • LegrandLegrand
  • #33
    kortyleski
    Level 42  
    I tu się zgodzę z kolegą henrykS, z prostych zasad fizyki wynika że grzejnik by grzać potrzebuje mieć temperaturę niewiele wyższą niż temperatura pomieszczenia. Jeśli grzejnik jest gorący a w pomieszczeniu zimno znaczy to ze nie oddaje on ciepła. Pomacaj powrót wody z grzejnika, ma mieć koło 30 stopni max.
  • #34
    SzokalML
    Level 36  
    "załóż grzejniki, obniż sufit, obłóż dom styropianem" Super macie porady, widzę, że tylko nieliczni przeczytali PIERWSZE zdanie mojego postu "wynajmuję mieszkanie ... ".
  • #35
    krisi3
    Level 20  
    Już ci ktoś tam pisał że elektryczne nie wchodzi w grę bo jest dużo droższe od innych systemów ogrzewania więc po co ciągniesz temat.Albo grzejesz albo marzniesz wybór należy do ciebie.
  • #36
    tigresse
    Level 10  
    to że wynajmujesz mieszkanie nic nie znaczy, jeśli możesz zrobić zmiany w ogrzewaniu to można też domniemać, że inne zmiany też możesz zrobić. Ludzie próbują Ci doradzić a Ty tylko ich krytykujesz :).
    Co do ogrzewania, ja na początku miałam temp w kaloryferach około 40 stopni (fakt ze piecyk nie grzal wiecej bo byl zle nastawiony), i piecyk też miał problem z ogrzaniem mieszkania o wysokości standardowej i pow 60 m2- żeby nagrzać pół stopnia grzał z 2-3 godziny, to co dopiero takie wysokie i duże... po regulacji zwiększyłam temp w kaloryfeach do 70-72 stopni, teraz piecyk grzeje mieszkanie bardzo szybko (1 stopien w ciagu ok 30 min)- różnica ogromna i nikt mi nie wmówi ze 40 stopniowe kaloryfery nagrzeja tak duze mieszkanie. Teraz kwestia tego czy wiecej gazu zuzyje grzejac 3 godziny z temp 40 st, czy pol godziny z temp 70 stopni.
  • #37
    SzokalML
    Level 36  
    Quote:
    już ci ktoś tam pisał że elektryczne nie wchodzi w grę bo jest dużo droższe od innych systemów ogrzewania więc po co ciągniesz temat.Albo grzejesz albo marzniesz wybór należy do ciebie.


    Ech...a ty po co się wypowiadasz w takim razie ?

    Skoro ogrzewanie elektryką jest takie drogie, to dlaczego znam ludzi którzy relatywnie płacą mniej za ogrzewanie swoich mieszkań prądem niż ja gazem ? odpowiedź zawarłem w pierwszym poście: bo mam starą i źle zaprojektowaną instalację gazową, a pytanie moje brzmiało czy W TAKIEJ sytuacji grzanie prądem byłoby bardziej ekonomiczne, a nie w sytuacji "normalna" instalacja gazowa kontra "normalne" grzanie prądem.

    Quote:
    to że wynajmujesz mieszkanie nic nie znaczy, jeśli możesz zrobić zmiany w ogrzewaniu to można też domniemać, że inne zmiany też możesz zrobić. Ludzie próbują Ci doradzić a Ty tylko ich krytykujesz


    Tylko jest drobna różnica pomiędzy zakupem grzejników elektrycznych i podłączeniem ich go gniazdek :) lub a robieniem podwieszanego sufitu na 140 m2 (tym bardziej gdy rury idą w suficie...).

    Krytykuję jedynie tych, którzy nie przeczytali na czym polega problem, wobec czego ich porady są zupełnie nieprzydatne.

    Parę osób napisało mi tu cenne porady i za to dziękuję. Kliknąłbym "pomógł" ale jakoś tym razem nie mogę znaleźć tego przycisku. Może źle się zalogowałem. Jak tylko będę mógł, wyślę "podziękowania".

    Reasumując:
    - Spróbuję grzać kaloryferami na 60-70 c bo widzę że kilka osób tak radzi (ciekaw jestem jakie wyjdą rachunki, może będą podobne?)
    - może uda mi się przekonać administrację/współmieszkańców do zakupu wełny na poddasze.
    - wciąż rozważam grzejniki elektryczne.
  • #38
    henrykS
    Level 19  
    tigresse wrote:
    i nikt mi nie wmówi ze 40 stopniowe kaloryfery nagrzeja tak duze mieszkanie. (....)


    Grzejników możesz mieć tyle, ile zapragniesz. Możesz nimi obstawić ściany dookoła.
    Jak zrobi się od nich za gorąco, zawsze można je przykręcić.

    Nigdy nie słyszałaś o przypadkach, że w pomieszczeniu było zimno mimo b. gorących
    grzejników ? Jak myślisz, dlaczego ? Bo były za małe, lub były ich za mało (co na
    jedno wychodzi). Pozdrawiam ciepło.
  • #39
    tigresse
    Level 10  
    Miałam na myśli oczywiście względnie "normalną" ilość kaloryferów, a nie np całe ściany w kaloryferach. Oczywiście jak kaloryferów za mało, lub są za małe to i nie ogrzeją mieszkania.


    Pewnie też problemem jak już ktoś wspomniał jest bardzo wysokie mieszkanie ciepło ucieka do góry. Do porównania: mieszkaliśmy jakis czas w kamienicy, mieszkanie w środku (tzn po bokach inne mieszkania, z góry i z dołu równiez), budynek co prawda nieocieplony, mury jednak grube, okna szczelne, powieszchnia 24 m2 (kawalerka), wysokie. Za gaz płaciliśmy 260 zł w sezonie grzewczym za miesiąc a w mieszkaniu nie było zbyt ciepło. Jedynym cieplutkim miejscem była antresola tuż nad sufitem, tam można było się ugotować. To teraz pomyśleć ile ciepła ucieka do góry w tak dużym i wysokim mieszkaniu. Ja radzę zwiększyć tą temp wody w grzejnikach, choć to tak na mój rozum.
  • #40
    SzokalML
    Level 36  
    260 zł na miesiąc .. sporo - to pocieszyłaś mnie, w sumie relatywnie nawet mniej niż u mnie. wysokość u mnie to około 3,10 więc nie ma aż takiej tragedii, no ale wygląda na to, że i to "robi swoje"

    Grzejników ilościowo jest tyle ile potrzeba - w dużych pokojach są po dwa duże grzejniki, w mniejszym jeden duży. (pamiętajmy, że mówimy o dużych, żeliwnych). Także powierzchnia spora.Sam się dziwię, że potrafi to ogrzać mieszkanie do poziomu tych 18 stopni, w momencie gdy grzejnik ma 40 stopni.

    Chociaż obawiam się, że niestety zwiększenie temperatury grzania zwiększy drastycznie rachunki :/ ale zobaczymy...
  • #41
    tigresse
    Level 10  
    Tak dokładnie 260 zł za miesiąc więc porównując mieszkania te 900 zł to nie jest dla mnie zaskoczeniem, skoro sama miałam podobny problem. Kaloryfery też miałam żeliwne (w sumie jeden większy w pokoju i jeden mały w łazience). Aż jestem ciekawa ile zapłacę za gaz w obecnym mieszkaniu, dopiero miesiąc mamy gazowe, ale pocieszam się, że mieszkanie co prawda 60 m ale wysokość standardowa :). Sądzę, że warto jednak spróbować z tą temp, chociaż pół miesiąca lub miesiąc i porównać rachunki. Jeśli naprawdę drastycznie się zwiększą to szukać dalej rozwiązania.
  • #42
    SzokalML
    Level 36  
    najgorsze jest to, że ludzie w nowym budownictwie w ogóle nie odczuwają tego problemu :) Bo płacą po 200 zł / średniej wielkości mieszkanie za miesiąc mając 22 stopnie.... zazdroszczę im.

    Dla nas nie byłoby problemem nawet i 400-500 bo dzielimy to na parę osób no i w końcu mieszkanie bardzo duże. No, ale 900-1000 to już niezła sumka.
  • #43
    dziubek102
    Heating systems specialist
    kortyleski wrote:
    I tu się zgodzę z kolegą henrykS, z prostych zasad fizyki wynika że grzejnik by grzać potrzebuje mieć temperaturę niewiele wyższą niż temperatura pomieszczenia. Jeśli grzejnik jest gorący a w pomieszczeniu zimno znaczy to ze nie oddaje on ciepła. Pomacaj powrót wody z grzejnika, ma mieć koło 30 stopni max.


    Grzejnik konwekcyjny może tak pracować, ale nie żeliwniak widziałeś kiedyś kondensacyjny kocioł z żeliwniakami? Bo ja nie. Utrzymywanie temp 45st (jak w kondensacyjnych) na kotle tego typu doprowadzi go do ruiny w przeciągu kilku lat. (korozja).

    Żeliwniaki zostały zaprojektowane do pracy zasilanie 90 powrót 70, przy zasilaniu 45 st taki grzejnik ma znikomą sprawność( a i moc spada),będzie prawie taka co rury doprowadzające wodę , czyli straty na instalacji to 50-70% całego układu!
    Dla grzejników konwekcyjnych też nie jest różowo bo dla tych parametrów zwiększa się powierzchnie grzejnika o 50% ponieważ jego moc spada a nadal potrzebujesz te 100W/m^2,(patrz instalacje niskotemperaturowe ) jego sprawność pozostaje wysoka z powodu konwekcyjnego trybu pracy.
    Nie założę się ale sądzę że zwiększenie temp nie spowoduje wzrostu rachunku a wręcz jego spadek. Teraz wszystko będzie zależało od ucieczki ciepła z mieszkania.
    Dlaczego tak pisze? miałem kilka takich przypadków i zwiększanie temp pomagało.

    Prawdopodobnie wszelkiej maści grzejniki konwektorowe czy elektryczne czy tez wymienione w twoim układzie spowodowały by większy ruch powietrza w pokojach w kierunku góra dół co wyrównało by temperaturę w pomieszczeniach z powodu wysokiego mieszkania.

    Co do grzejników elektrycznych, przyjmę że grzejnik taki u ciebie pracuje w trybie 60% czasu grzeje 40% czasu odpoczywa to przy 12kW przez 24h grzejniki takie grzejniki pobiorą 172 kWh energii elektrycznej cena 1kWh w przybliżeniu to 0.7zł dzienny koszt ogrzewania całego mieszkania to aż 120 zł!! czytaj masakra. Jedynym rozsądnym sposobem było by wstawienie jednego grzejnika do pokoju z licznikiem energii elektrycznej i określenie jak dużo energii ucieka z takiego pomieszczenia inaczej będzie to gdybanie bo każdy procent daje duża różnice w kwocie.
    Przeczytałem jeszcze raz twój pierwszy post i zauważyłem :D że wcześniej to mieszkanie było ogrzewane en. elektr zastanów dlaczego poprzednicy uciekali z prądu.
    Choć ja sam znam jeden przypadek gdzie ludzie byli zadowoleni był to budynek gminy.
    Gdzie duża ilość pomieszczeń przy sterowaniu indywidualnym obniżyła koszty ale względem kotła opalanego węglem + całe jego utrzymanie(zwolnili palacza).
  • #44
    SzokalML
    Level 36  
    Quote:
    miałem kilka takich przypadków i zwiększanie temp pomagało.


    Też były to żeliwne?

    Prosiłbym tylko jeszcze o ostateczne uzasadnienie, dlaczego rachunek nie będzie wyższy. Rozumiem że sprawność będzie dużo większa, że będzie dużo cieplej, ale grzejniki nie mają termostatów, regulacja jest tylko na kotle w kuchni, więc on utrzymywałby cały czas te 60-70 stopni.

    Ale przekonałeś mnie, by nie drażnić elektryki ;) Rzeczywiście, nawet gdyby wyszło 100 kwh dziennie to i tak = 1500 zł miesięcznie czyli dużo za dużo (przy cenie 0,50 kwh jaka jest u nas).
  • #45
    krisi3
    Level 20  
    Dodam, że mieszkanie ma instalację elektryczną przystosowaną do ogrzewania prądem, bo rodzina mieszkająca tu z 8 lat temu tak właśnie się ogrzewała.Tak napisałeś, a czy choć przez chwilę nie zastanowiło cię dlaczego ta rodzina zmieniła sposób ogrzewania tego mieszkania, mi się wydaje że oni też szukali coś bardziej ekonomicznego bo dostawali kosmiczne rachunki.Chcąc inwestować w grzejniki elektryczne też dostaniesz po kieszeni zakup grzejników + podłączenie =parę setek .Szacun.
  • #46
    SzokalML
    Level 36  
    no i odświeżam temat po obserwacjach.

    Niestety każde zwiększenie temperatury daje wprost proporcjonalne zwiększenie rachunków za gaz

    Najgorsze, że w pokoju na końcu instalacji grzejniki grzeją jeszcze słabiej, wobec czego panuje tam temperatura +15 stopni.

    Wiem jedno, gdy będę budował dom albo remontował swoje własne mieszkanie, NA PEWNO nie zdecyduję się na gaz. Drogie w instalacji, i bardzo zawodne (w pracy w zeszłym roku wysiadły pompy, w tym roku układ sterujący, u mnie w domu w zeszłym roku układ sterujący). I wcale nie jest to bardziej ekonomiczne, niż piece z rozładowaniem dynamicznym, patrząc po znajomych, którzy je mają. (bo oczywiście mój przypadek to co innego, ze względu na kalekie rozwiązania).

    Mam jednak inne pytania:
    - Promienniki gazowe (na gaz z butli) nie nadają się do ogrzewania pomieszczeń mieszkalnych, ze względu choćby na ubytek tlenu, prawda?
    - czym lepiej dogrzewać pomieszczenia, (bo to muszę tak czy tak robić:) ) konwektorami, kaloryferami olejowymi, czy może grzejnikami kwarcowymi? Wiem na czym polegają różnice w działaniu, natomiast, nie wiem jak z ekonomicznością, chodzi mi o wasze doświadczenia w tej kwestii.

    - czy wełna mineralna 10 cm położona na stropie coś da w ogóle, czy lepiej sobie odpuścić, bo musiałoby być co najmniej 2xtyle?
  • #47
    kortyleski
    Level 42  
    Na pewno 10 cm coś da, ogrzewanie gazowe jest jak na razie najtańsze w eksploatacji, awaryjność wynika z tego ze w naszym pieknym kraju papraki wykonują instalacje a nie prawdziwi fachowcy.
    Wszelkie gazowe badziewia bez odprowadzenia spalin na zewnątrz sobie daruj, za ciepło zapłacisz grzybem w mieszkaniu i wiecznie podtruta rodziną... Może jednak pomyśl nad przerzuceniem górnego zasilenia grzejników pod sufit, do mieszkania? Wiem że to kasa ale i późniejsze oszczędności. Znajomy ogrzewa nieocieplony niczym domek wolnostojący 100m^2 i przy 20 stopniach w domu płaci około 600-700 zł/mc.
    Dobrze by jeszcze było poprosić fachowca żeby piec obejrzał i przyległości, może masz coś żle zrobione i stąd kłopoty a twoja kasa kominem na dach ucieka?

    Jak nadal nie uda sie odpalić ostatnich grzejników to pomyśl o drugiej pompce wstawionej w obieg ostatnich kaloryferów, regulując moc pompki doprowadzisz do prawidłowej pracy wszystkich.
  • #48
    SzokalML
    Level 36  
    Był fachowiec od przeglądu pieca. Wszystko z piecem jest ok.

    Doradził, aby ostatnie grzejniki spróbować uruchomić regulatorami przy kaloryferach - dokręcić te co są na początku układu, wobec czego ciepła woda szybciej spłynie do tych na końcu, zanim termostat wyłączy piec. Cóż, może to pomoże, czekam póki co na efekty. (Jest to ogrzewanie typu grawitacyjnego czyli woda idzie górą i spływa do grzejników)


    Quote:
    Może jednak pomyśl nad przerzuceniem górnego zasilenia grzejników pod sufit, do mieszkania? Wiem że to kasa ale i późniejsze oszczędności.


    Tak by było najlepiej i gdyby to tylko było moje mieszkanie, zrobiłbym to "od kopa" Niestety szacunkowy koszt samych rurek to ponad 1200 zł. Administracja w tym roku na to nie pójdzie, bo wymienia nam okna i tym mamy się zadowolić.

    Fachowiec doradził też położenie wełny mineralnej na strychu. I to chyba zrobię, bo tak czy inaczej będę tam budował salkę prób dla zespołu, więc wełna tak czy tak musi zostać użyta, a może przy większej ilości będzie rabat?:)
  • #49
    dziubek102
    Heating systems specialist
    Trochę się obawiałem że jednak straty są zbyt duże no cóż wynik znasz,
    obawiam się jednak że dogrzewanie to tak czy inaczej da ten sam efekt czyli dodatkowy koszt.Pytanie jest takie czy koszt gazu nie bedzie przypadkiem mniejszy niż dodatkowy koszt innego rozwiązania? Sam wiesz że ogólnie jest źle rozwiązana instalacja oraz nie docieplony budynek.
    Oczywiście ogrzewanie gazowe ma wady nikt tego nie neguje, ale można koszty ograniczać kupując lepsze marki urządzeń, inwestycje w "quasi" ekologiczne rozwiązania itp. Powiem jedno jeśli nie gaz to co? prąd jest jeszcze drożej niż gaz, olej hym.. rzepakowy?, pompy ciepła drogie i potrzeba mieć źródło stałej temperatury a to kosztuje najwięcej. Węgiel, drewno, odpady? No w sumie tanio ale pól dnia spędzasz w kotłowni w przykrych zapachach ja osobiście mam inne przyjemniejsze zajęcia. Pozostaje gaz...

    Mam pytanie: masz sąsiadów jak sądzę, jak wygląda to w innych mieszkaniach?
  • #50
    SzokalML
    Level 36  
    mieszkanie obok nas również jest grzane na gaz (i rachunki podobne im wychodzą)

    natomiast pozostałe mieszkania są ogrzewane prądem, a w kilku wypadkach, węglem.
    Pozostałe są jednak dużo mniejsze - zostały podzielone w dawnych czasach po połowie, więc te koszty inaczej się rozkładają.

    Swoją drogą, na parterze nieco poniżej poziomu ulicy jest pracownia artystyczna w suterenie. Mimo iż właściciel owej prawie nie grzeje, cały czas utrzymuje się tam temperatura powyżej 15 stopni, więc praktycznie w ogóle nie trzeba grać. Pod spodem znajduje się piwnica. Ceną za tą swoistą "pompę ciepła" :) jest "smrodek" piwniczny.
  • #51
    keraadob1
    Level 1  
    Witam posiadam od trzech sezonów grzejnych ogrzewanie elektryczne,dom pow.164m2,piece akumulacyjne,taryfa g12g,koszt grudzień 2009 (533zł)temp.w domu jednakowa 21 stopni,budynek ocieplony styropian 10 cm.,dach 16 cm wełna,dom 8 letni.
  • #52
    SzokalML
    Level 36  
    A rachunki w pozostałych miesiącach ? albo w zeszłych latach?

    A raport z mojego placu boju:
    Koniec końców nie położyłem wełny mineralnej na strychu, gdyż administracja nie zwróciłaby mi kosztów.

    Zrobiłem jednak tak jak radziło parę tutaj osób, za co jeszcze raz dziękuję - zwiększyłem temperaturę grzania do około 45-50 stopni.
    efekt: w mieszkaniu jest zdecydowanie cieplej niż w zeszłym sezonie,
    a rachunki zdecydowanie niższe (około 650 zł vs 900 w zeszłym sezonie).

    Nie wiem jednak czy na wyższe rachunki rok temu nie miały wpływu problemy z gazem (podobno "wrzucono" mniej kaloryczny gaz z rezerw co skutkowało zwiększeniem rachunków). Dodatkowo jeszcze w obecnej sytuacji mniej osób pali, a wiadomo że oni nieraz wietrzą więcej. Zobaczymy co będzie w styczniu i później.

    A jak są większe mrozy i temperatura nie wystarcza, to nadal dogrzewamy się w razie potrzeby grzejnikami elektrycznymi (przetestowałem chyba wszystkie rodzaje https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic1521186.html ).
    Opłaca nam się to bardziej niż jeszcze większe grzanie gazem, ponieważ grzejemy tylko podczas przebywania, wobec czego jest to tylko parę godzin dziennie.