Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Kupno pierwszego samochodu

Piti_88 16 Paź 2009 19:35 7491 24
  • #1 16 Paź 2009 19:35
    Piti_88
    Poziom 14  

    Witam
    Mam 21 lat, we wtorek zdałem egzamin na prawko (za pierwszym podejściem).
    Muszę kupić sobie jakieś autko.
    Biorąc pod uwagę, że to pierwszy samochód i moje bardzo niskie zarobki kieruję się tylko i wyłącznie kosztami ubezpieczeń.
    Wszyscy mi radzą "kalkulator OC prawdę Ci powie". Nic bardziej mylnego. To co jest w tych kalkulatorach mija się całkowicie z prawdą.
    Jakimi się kieruje kryteriami?:
    - Cena max do 1500zł
    - OC max do 1300zł
    - Silnik o pojemności do 1300cm3
    - Oby nie był to Maluch, Trabant,Wartburg lub Łada
    - Reszta bez znaczenia.

    Wiem, że takie auto to studnia bez dna. Przeprowadziłem się z centrum Wrocławia na obrzeża i przeżywam wraz z moją narzeczoną koszmar.
    Życie dodatkowo umilają mi bilety MPK po 2.40. Za jeden dojazd do pracy mam 4.80x2 - 2 litry benzyny lub oleju napędowego ewentualnie 4 litry gazu.
    Cała rodzina i wszyscy znajomi zostali 12 km ode mnie.
    Do puki nie będę w stanie wziąć kredytu na wymarzoną Astrę lub Omegę kombi, muszę się zadowolić czymkolwiek.

    Co polecacie?
    Fiat Cinquecento, Daihatsu Charade, VW Golf? A może inne auto?
    Jak wspomniałem liczy się dla mnie tylko cena OC, bo w tej chwili bez zniżek jest to dla mnie priorytet.

    0 24
  • #2 16 Paź 2009 19:59
    Anonymous
    Użytkownik usunął konto  
  • #3 16 Paź 2009 20:39
    Piti_88
    Poziom 14  

    Dziękuję. Co prawda egzamin był bardziej stresujący niż matura, ale mam go za sobą ;)
    Tico nie ma łamanej kierownicy. Słyszałem, że jest warunkowo przez to dopuszczone do ruchu. Przy czołówce mógłbym się zdziwić.

    0
  • #4 16 Paź 2009 20:57
    mr.papryk
    Użytkownik obserwowany

    Kup sobie forda fieste 1.1 gaz

    0
  • #5 16 Paź 2009 21:23
    robokop
    Moderator Samochody

    Źle kombinujesz. Policz sobie:
    -koszt zakupu auta,
    -koszt rejestracji,
    -OC, coroczne badanie okresowe
    -paliwo, olej, opony, filtry, rozrząd, akumulator , wszelkie nieprzewidziane nagłe naprawy...
    Wcale taniej nie wyjdzie niż MZA.

    0
  • #6 17 Paź 2009 11:47
    Piti_88
    Poziom 14  

    Tu nie chodzi o to, żeby jeździć taniej niż MPK.
    Napisałem, że zdaję sobie sprawę z tego, że kupno auta to studnia bez dna.
    Ale sami zobaczcie jeżeli chodzi o same koszty paliwa:
    Przejazd do pracy i z powrotem, biorąc po uwagę że nie przesiada się żadne z nas, a mamy jedną przesiadkę:
    2.40zł x 2 = 4.80zł x 2 osoby = 9.60zł x 5 dni = 48,00zł

    L * 48zł
    --------------
    1.89zł (LPG) = 25L (LPG)

    25L wystarcza na pokonanie mniej-więcej 250km przy założeniu, że auto w mieście spala 10L LPG na 100km.

    W tą i z powrotem do pracy jest 10km. Czyli 25 razy można pojechać i wrócić do pracy za 48zł, a pracujemy na tej samej ulicy z tym, że ja jakieś 1,5 km dalej.
    Oczywiście matematyka matematyką w praktyce mamy często różne godziny pracy, więc czasami ja wracam do domu pierwszy po czym jadę po mą lubą.

    Dodając jeszcze wszelkie aspekty złej pogody, korków, zakupów itp. wychodzi, że śmiało możemy jeździć samochodem w cenie biletów MPK przez cały tydzień.
    Nie będę już wspominał o takim komforcie jak ogrzewanie czy brak tłoku (chociaż w cinquecento różnie to bywa :P)

    Abstrahując od obliczeń.
    Padły dwie marki i modele. Fiat CC (zapewne 700) i Ford Fiesta. I wszystko ładnie, ale w praktyce które z aut będzie mieć tańsze OC? Bo te modele, pojemności itp. znam już na pamięć. Ale chodzi głownie o najtańsze ubezpieczenie. Czy to GOLF, POLO itp. ma naprawdę drugorzędną rolę. Liczy się koszt ubezpieczenia rocznego OC.

    0
  • #7 17 Paź 2009 13:51
    Banasiewicz02
    Poziom 31  

    Fiat Uno 1.0 (mieści się w zakresie do litra pojemności,więc OC jak za malucha) tanie,w miare przestronne,zwinne.Ewentualnie może być jeszcze Tico,podobna sytuacja co w uno,jedynie z miejscem gorzej,za pieniądze którymi dysponujesz kupisz takie nawet z LPG to już całkiem koszta przejazdu robią się śmieszne.

    0
  • #8 17 Paź 2009 14:22
    Piti_88
    Poziom 14  

    Uno wszyscy mi odradzają ze względu na awaryjność i wszelakie nieszczelności.
    Nie mówię nawet o wyciekach z silnika, ale czasami deszcz potrafi wedrzeć się do samochodu.
    Na różnych forach czytałem, że to duża bolączka Fiatów UNO.

    Na innym z Forum odradzają mi Cienko-Cienko, bo miewa problemy z gaźnikiem. Jednak wydaje mi się to lepszym rozwiązaniem niż UNO.

    Ogólnie tam, wspominają o Fordzie Sierra... Czy ja wiem?

    0
  • #9 17 Paź 2009 21:38
    tzok
    Moderator Samochody

    Jeśli chodzi o problematyczność, to szukaj jednak auta z wtryskiem paliwa, Może być CC ale z silnikiem 1.1 FIRE (wersja Sporting), może być UNO 1.0 FIRE (raczej unikaj silnika CLIP). Z racji na wiek i składki OC, sugerowałbym silnik mniejszy niż 1200cm^3, a przy silnikach do 1.0cm^3 darowałbym sobie instalację LPG. UNO zwłaszcza te z Polski "trochę" rdzewieją - to fakt, ale jak na swój wiek awaryjne auta to raczej nie są. Poza tym na takie "trasy" to żadne auto awaryjne nie będzie ;)

    P.S.
    Czemu byle nie Łada? Łada 2107 to akurat całkiem solidne auto...

    P.P.S.
    Sierra - duże i baaaardzo awaryjne auto (jak większość Fordów z tego okresu), do tego wersja z silnikiem 1.3 jest dość rzadka (występował tylko w mk. I czyli do 1986r), o wiele częściej można (było) spotkać 1,6 i 2,0 (a w tym przypadku roczna składka OC przewyższa wartość auta).

    P.P.P.S.
    Nie szukaj luksusu w tym przedziale cenowym - szukaj możliwie jak najnowszego auta - opiniami o przeciekaniu się nie przejmuj, w kilkunastoletnich autach takie przecieki to norma i trzeba się z tym pogodzić (trochę silikonu i po problemie).

    0
  • #10 17 Paź 2009 22:08
    Piotr Pajkert
    Poziom 32  

    Witam!
    Nie powiem jaka marka, tylko tak: niemieckie - mało awaryjne (ale nie zajeżdżone)
    angielskie - to samo (tylko ta kierownica :D )

    Cześć!

    0
  • #11 17 Paź 2009 22:10
    Piti_88
    Poziom 14  

    Będzie można ponoć rejestrować angielskie wozy.
    Czyli na chwilę obecną oscylujemy pomiędzy Fiatem CC a Uno o pojemnościach od 700 do 1100cc.

    I to jest chyba rozwiązanie.

    Oczywiście słowo "komfort" użyłem w wyolbrzymieniu.
    Wiadomo, że komfort jazdy fiatem UNO w zimie, który ma ogrzewanie jest o wiele większy, niż podróżowanie w maluchu, który ogrzewanie ma jak się mocno nahuha.

    0
  • #12 17 Paź 2009 22:36
    kraval
    Poziom 11  

    mialem CC we wszystkich opcjach silnikowych.
    Do takiego podjezdzania jakiego potrzebujesz w zupelnosci wystarczy.
    Kup 0,7L na polskim gazniku (chyba te prod do 96r)
    albo 1,1L (wiecej przyjemnosci z jazdy)
    Ale przede wszystkim kup nie zajezdzony i jak najmniej walony samochod.
    CC sa w ocynku, nie ma prawa rdzewiec jesli nie byl w lapkach spawacza.
    Uwazaj na skrzynie biegow w 700kach. Sa drogie. Nie kupuj jesli wyje.

    0
  • #13 18 Paź 2009 10:51
    cirrostrato
    Poziom 36  

    Piti_88 napisał:

    Muszę kupić sobie jakieś autko.

    Jakimi się kieruje kryteriami?:
    - Cena max do 1500zł


    Oczywiście wynikiem poszukiwań nie zapomnij się pochwalić.Powodzenia.

    0
  • #14 19 Paź 2009 14:57
    dress12345
    Poziom 1  

    kolego z tym OC troche zle kombinujesz;) powinienes kupic samochod na ojca, lub kogos bliskiego kto ma pelne znizki, a siebie wpisac jako wspolwlasciciela. takie rozwiazanie w moim przypadku kiedys pomoglo mi obnizyc OC z ~1200 na 380 jezli dobrze pamietam. Popytaj znajomych to ci wytlumacza, powrzechnie stosowana praktyka.

    0
  • #15 19 Paź 2009 17:37
    tzok
    Moderator Samochody

    ...świetne ale ma jedną wadę - masz stłuczkę i ojciec (czy kto tam był współwłaścicielem) ma po zniżce na swoje auto(a) ubezpieczone w tym samym TU.

    0
  • #16 19 Paź 2009 19:02
    Piti_88
    Poziom 14  

    A jeżeli załatwię sprawę notarialnie?

    http://m.bankier.pl/art/1490064/


    Przekonałem się prawie w 100% do Fiata CC jako auta, które może na siebie zarobić.
    Składam tylne siedzenia i mogę pracować jako dostawca pizzy itp.

    0
  • #17 19 Paź 2009 19:08
    tzok
    Moderator Samochody

    Co jeśli załatwisz sprawę notarialnie - musisz to tak załatwić, chyba że od razu kupisz go na spółkę...

    Jak masz 10 aut ubezpieczonych w jednym TU i jednym z nich spowodujesz wypadek to zniżkę tracisz na wszystkie 10 aut i nie ważne czy to Ty prowadziłeś auto i czy byłeś jedynym właścicielem.
    Co więcej w przypadku współwłasności, każdy płaci połowę składki bazowej powiększoną/pomniejszoną o przynależne mu zniżki/zwyżki.

    Jest na to sposób - kupujesz auto na spółkę z kimś starszym ale nie ubezpieczasz go w tym samym TU co pozostały/łe samochód/ody ta osoba ma ubezpieczona. Ta osoba może przenieść swoją zniżkę do "Twojego" TU, ale w razie czego nie straci zniżki w "swoim" TU.

    0
  • #18 03 Lis 2009 17:18
    Piti_88
    Poziom 14  

    Mój strzał na kupno nowego auta padł na Renault Clio 1.2
    Małe, ekonomiczne i dość tanie w eksploatacji. Czego mi więcej trzeba?
    Teraz szukam odpowiedniego egzemplarza.

    0
  • #19 03 Lis 2009 17:54
    Alienzorg
    Poziom 15  

    Piti_88 napisał:
    Renault - tanie w eksploatacji.


    Witam

    Jedno zaprzecza drugiemu. No chyba, że tak się pozmieniało, poszukaj czegoś produkcji niemieckiej.

    0
  • #20 03 Lis 2009 18:57
    tzok
    Moderator Samochody

    Zależy dla kogo... jak mało jeździ to tanie w eksploatacji = mało pali i niska składka OC. Ja wiem, że tu fanklub volkswagena, ale Clio to na prawdę fajne autko.

    0
  • #21 03 Lis 2009 22:26
    Piti_88
    Poziom 14  

    Popatrzcie na Allegro.
    Ceny części do Clio nie są wcale droższe od VW Golfa II.
    Nie rozumiem tego chwalebnego podejścia do Niemieckich wozów. Z góry wszyscy są na "NIE" jeżeli słyszą o autach Francuskich czy Włoskich.
    Wybaczcie, ale Clio psuje się tak samo jak Opel, BMW, Audi czy inne auta niemieckie.
    Aktualnie jeżdżę Audi 80 B3 teściów i jeżeli patrzył bym poprzez pryzmat tego modelu na inne auta niemieckie, to wszystkie oddał bym do kasacji. Dużo pali, często zużywają się części eksploatacyjne i przewody różnego typu. Więcej siedzę pod nim niż w nim. Zazwyczaj ktoś miał kiedyś jakiś feralny model i teraz narzeka.
    Co do blacharki prawda jest taka, że jak kto dba tak potem ma. Jeżeli od początku łata się wszelkie "parchy", można uniknąć kosztownych napraw.
    Pokażcie mi jedno auto w przedziale 1000-2000zł którym nie zużywają się amortyzatory, nie trzeba wymieniać paska rozrządu, blacha jest w stanie perfekt itp. itd.

    Proponuję najpierw poszukać i poczytać zanim się wyciągnie pochopne wnioski.
    Niestety w naszym kraju panuje moda dyktowana mało zasobnymi portfelami. To co dla Niemców jest już złomem, u nas sprzedaje się jako "prawie"nowe Audi A6 albo "wypasioną" Vectrę. Później taki nowobogacki Pan Kowalski chwali się nową Audi, która jeszcze miesiąc temu była złomem z przebiegiem ponad 300 tyś km, bo zwyczajnie nie stać go na auto francuskie czy włoskie tej samej klasy.
    Mój znajomy ma Peugeota. Zapomniałem modelu. Wybaczcie. Od zakupu z salonu (2003 rok) nie musiał robić żadnych napraw. Ostatnio po przeglądzie mechanik stwierdził, że auto pod względem mechanicznym jest jak nowe. Gdyby wiedział, że tygodniowo potrafi przejechać kilka razy do Berlina i z powrotem do Wrocławia, zapewne nie uwierzył by. To tyle na temat "dyskryminacji" pewnych marek.

    0
  • #22 03 Lis 2009 22:38
    Anonymous
    Użytkownik usunął konto  
  • #23 03 Lis 2009 22:45
    andrzej lukaszewicz
    Poziom 38  

    robokop napisał:
    Źle kombinujesz. Policz sobie:
    -koszt zakupu auta,
    -koszt rejestracji,
    -OC, coroczne badanie okresowe
    -paliwo, olej, opony, filtry, rozrząd, akumulator , wszelkie nieprzewidziane nagłe naprawy...
    Wcale taniej nie wyjdzie niż MZA.


    Popieram w całej rozciągłości.Na razie Cię nie stać na auto i daj sobie spokój. Jeśli nie masz umiejętności i "bazy " naprawczej , to koszty napraw takiego trupka zabiją Cie finansowo.
    A i tak będziesz jeździł MPK, jak będzie TOTO stało w warsztacie...i płacił podwójnie...
    Choc są wyjątki...

    0
  • #24 04 Lis 2009 09:18
    cirrostrato
    Poziom 36  

    Piti_88 napisał:

    Pokażcie mi jedno auto w przedziale 1000-2000zł
    Kombinuj dalej i koniecznie się pochwal.

    0
  • #25 01 Gru 2009 16:55
    Piti_88
    Poziom 14  

    A więc mam już wieści z linii frontu :)
    Nabyłem auto, które było chyba jednym z ostatnich na mojej liście, a mianowicie
    Renault Clio I z 1992 roku w wersji 3 drzwiowej.
    Pojemność 1.2 . Wyposażenie - Centralny zamek, elektryczne szyby, szyberdach, radio JVC z CD, światła przeciwmgielne (przód + tył), ogrzewana tylna szyba.
    Bajery jak podświetlana zapalniczka, schowek światełko soczewkowe dla pasażera i inne szczegóły dają dość przyjemne wrażenie.

    Co do cen. Za Auto zapłaciłem 1300zł + ok. 1400 ubezpieczenia w AXA (paranoja).
    Silnik pracuje równo, nie ma objawów przedmuchania uszczelki, wszystkie płyny czyste i wymienione, wymieniony rozrząd i pierdoły jak wycieraczki itp.

    Oczywiście za tą cenę zastałem poprawki blacharskie (nadkole, przerysowanie, odpryski), do wymiany tuleje z tyłu (Puka niemiłosiernie) i jak to w Clio nie działa nawiew.
    Auto było sprawdzane u mechanika, który nie miał żadnych zastrzeżeń prócz tych że tulei.

    Poniżej napisałem czym się kierowałem przed zakupem auta.
    Szukałem odpowiedniego egzemplarza PÓŁ ROKU, ale warto było.
    Uprzedzam, że są tam napisane tylko moje opinie i traktuje je jako dodatek do posta :)

    Postawiłem na francuza z racji tego, że miałem okazję przejechać się wszystkimi autami nad którymi się zastanawiałem i wszystko przeanalizować.
    Fiat CC 700 był jak dla mnie za bardzo mozolny i zbyt spartański. Myślałem, że chociaż spalanie będzie nadrabiało jego "prostotę". Niestety. 7-8 litrów benzyny to nie fajna sprawa, biorąc pod uwagę, że to auto raczej tylko miejskie. O wygodzie nie wspomnę. Nie wygodne fotele. zero schowków i zewsząd atakująca blacha..
    Ford Fiesta okazał się być zbyt drogi. Auta te cierpią na rdzę i drogie części. Spalanie podobnie jak we Fiacie CC, z tym, że ma się trochę więcej mocy. Wygodniejszy niż CC i rzeczywiście większy. Wiele osób czepia się na zawodność - to chyba kwestia szczęścia, ale 2500zł za ciekawy egzemplarz to troszkę za dużo jak na auto z 1991 roku. Jedynie wyposażenie przykuwa oczy. Za 2500zł możemy się stać właścicielami auta wyposażonego w dwie poduszki powietrze, centralny zamek, auto alarm, elektryczne szyby, ABS itp. itd. Niestety mnie na nie nie stać.
    VW Golf II - Najmniejsza jednostka napędowa 1.3 rzeczywiście jest mocna. Niestety spala w mieście od 8-9 litrów w wzwyż. Jeździ się nim dość płynnie. Był to właściwie jedyny samochód, nad którym się realnie zastanawiałem nad zakupem. Daje dużo przyjemności z jazdy, jest pakowany i pozwala na wyjazd za miasto, jednakże jest już bardzo archaiczny. Znaleźć Golfa w stanie dobrym, jest okrutnie ciężko. Jest to już na tyle stare auto, że okazuje się być nieprzewidywalnym w żadnym stopniu. Jednego dnia pędzi jak burza, za chwile gaśnie i umiera. Blacha w większości była wymieniana 10 razy. Pod koniec lat 90-tych podróżowali nimi "młodzi-gniewni", tak więc większość egzemplarzy jest albo po "wypas Tuningu" albo mocno wyeksploatowana. Z resztą, 2000zł za auto z 1987 roku, bez katalizatora to troszkę kiepska sprawa, tym bardziej iż już "niedługo" wprowadzą zielone strefy i takie auta nie wjadą do centrów miast.
    Renault Clio. Silnik 1.2KAT pozwala już płynnie jeździć po mieście jak i po trasie. Słabszy od Golfa, ale o wiele cichszy. Spalanie waha się w zależności od stylu jazdy i pory roku w 7-8 litrach. Części są w przystępnej cenie. Wyposażenie i komputer pokładowy dają dość przyjemne wrażenie, że nie ma się odczynienia z autem "PRL-owskim". Dodatkowy atut to dwustronnie ocynkowana blacha :) Nie trzeba wymieniać atutów takiego rozwiązania.
    Jednak największy plus to komfort jazdy, który jest wręcz rewelacyjny. Super wygodne fotele + miękkie zawieszenie powodują, że auto płynie po drodze. Wiadomo. Kupisz francuza - co tydzień masz niespodzianki - A to padnie żarówka, a to coś się poluzuje. Taki urok. Ale suma suma-summarum - Okazuje się najtańszy. Ceny - 1500-200zł też są przystępne. Dlatego postawiłem na Clio.

    0