Witam wszystkich . Nie mam już nerwów do mojej astry błagam pomóżcie ! Mój silnik to c16se bez LPG .Auto gdy kupiłem wszystko było ok tylko nieraz świeciła kontrolka Check engine i komp pokazywał (sonda lambda brak sygnału) . Po jakimś czasie wolne obroty zaczęły falować i zawieszały się na 1500 nieraz na 2000 . Wymieniłem korkowca , czujniki temp , świece i sondę .Po wymianie sondy chwile było ok ,a później znowu to samo .Mam takiego znajomego mechanika i doradził ze to może być sterownik ,kupiliśmy na szrocie i obroty ok silnik ładnie chodzi tylko znowu ta sonda brak sygnału. Mechanik powiedział ze tamten komp mógł dać napięcie na sondę i ja spaliło wiec kopiłem kolejna sondę (używkę). Wszystko było ok auto chodziło jak złoto tylko takie wrażenie miałem ze od 3000 miało kopyto ale i tak bylem szczęśliwy .Co dobre szybko sie konczy po 2 tygodniach obroty znowu nie tyle co faluja ale raz sa 1200 raz 1500 a niekiedy nawet 2000 po odpieciu krokowca nie ma prawie zadnej zmiany (a wczesniej to pomagało) ,a po odpieciu czujnika położenia przepustnicy obroty sa odrobinke za niske ale auto ma swoja moc nie szarpie prosze o pomoc !!! Z góry dziekuje i pozdrawiam .