Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
TermopastyTermopasty
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

rozruch, rozpoczęcie pracy układu

18 Paź 2009 18:59 863 6
  • Poziom 9  
    Często widzę na forum komentarze, bardziej doświadczonych kolegów, że początkujący elektronik nie poradzi sobie z uruchomieniem bardziej skomplikowanych układów/konstrukcji. Na czym to polega? Od czego zależy?
  • TermopastyTermopasty
  • Poziom 36  
    Zależy od stopnia skomplikowania układu. Dioda + opornik zrobi każdy {no może prawie} ale powiedzmy wzmacniacz już nie każdy. Nie chodzi o samo uruchomienie tylko o całą logikę przedsięwzięcia.
  • TermopastyTermopasty
  • Poziom 26  
    Jeśli jesteś początkującym elektronikiem, to zrób tak jak napisał kolega ajpier

    ajpier napisał:
    Dioda + opornik

    Lub zacznik od prostych kitów, na AVT. Są one proste (większość), a jak będzesz chciał coś bardzij skomplikowanego, to możesz samemu zaprojektować, wytrawić płytkę i zmontować.
  • Poziom 9  
    dioda+opornik...Już przerabiałem podobne, łatwe układy. Nie chodzi mi o to.
    Inaczej zapytam: Powiedzmy, że zmontowałem wzmacniacz (wszystko zlutowane jak się należy) i przychodzi moment podłączenia do prądu...Czy to wymaga jakiś skomplikowanych zabiegów czy poprostu podłączamy i powinno działać?
  • Poziom 38  
    Jeśli elementy tanie i mamy zapasowe w szufladzie to można i tak.
    A jeśli nie to sprawdzanie zaczynamy na etapie schematu.
    Kilkakrotne.
    Potem projekt płytki sprawdzamy.
    Po wykonaniu płytki sprawdzamy czy nie ma zwarć między sieciami połączeń(niektóre firmy wykonujące płytki to robią).
    Potem sprawdzamy czy są przejścia.
    Potem szacujemy prąd spoczynkowy wzmacniacza i zasilamy ze wzmacniacza stabilizowanego z ogranicznikiem prądowym.
    Bez wysterowania.
    Na czas testów podłączamy zwykle obciążenie rezystancyjne (oporniki, jak duża moc to jakieś żarówki)
    Jak w zasilaniu nie włączy się ogranicznik prądowy- to nieżle.
    Pierwszy sukces.
    Potem czekamy- węsząc.
    Jeśli nie czujemy zapachu palonego plastiku, resztek kalafonii itp. to mamy drugi sukces.
    Potem macamy palcem elementy po kolei-ostrożnie, można się sparzyć.
    Jak nic za bardzo nie parzy- to kolejny sukces.
    Potem bierzemy woltomierz i porównujemy napięcia w tych punktach które są istotne dla działania układu.
    Jak w porządku to teraz można dać zasilanie bez ogranicznika.
    I znowu sprawdzić temperatury, napięcia itp.
    Teraz można wysterować słabym sygnałem.
    Potem pełnym.
    Jak nic się nie spaliło- to zmienić obciążenie na docelowe.
    P.S.
    Po lutowaniu też sprawdzamy.
    Mierzymy też prądy i porównujemy z projektem.
    Czasem zamiast zasilacza stabilizowanego z ogranicznikiem stosujemy odpowiednie oporniki w szereg z zasilaniem.
  • Poziom 9  
    Dzięki za odpowiedź i wyjaśnienie tej całej "ceremonii' towarzyszącej uruchomieniu układu ;)
    Myślę, że temat do zamknięcia. Wszystko wyjaśnione.
  • Poziom 38  
    To nie "ceremonia" a dbanie o własną kieszeń.
    Życzę owocnego uruchamiania.