Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Compal FL90 - reanimacja po zalaniu sokiem

21 Paź 2009 19:08 2113 2
  • Poziom 1  
    Witam wszystkich użytkowników niniejszego Forum.

    Przed weekendem mój brat zalał sokiem z czarnej pożeczki swojego Compala. Laptop był włączony podczas zalania. Po kilku sekundach wyłączył się (brat miał gorszy refleks niestety i nie zdąrzył na czas wyjąć zasilania i baterii).

    Laptop został przez niego osuszony, rozebrany, a następnie w miarę dokładnie przemyty izopropanolem. Po złożeniu objawy są następujące:
    - na baterii i na zasilaniu po wciśnięciu Power zapalała się dioda na 3-4 sekundy i sama gasła. Na ekrenie nic się nie pojawiało.

    Dzisiaj coś mnie ruszyło i bez niczego (HDD, ODD, RAM, WiFi, klawiatury) załączyłem go na baterii. Ku mojemu zdziwieniu wiatrak ruszył (poprzednio nic takiego się nie działo), ale po chwili się zatrzymał i dioda znowu zgasła. Kolejna próba nie przyniosła niczego nowego - laptop zachowywał się jak zaraz po złożeniu po czyszczeniu (czyli dioda power na 3-4 sek. i nic poza tym).

    Kilka prób i nic - następnie znowu ruszył wiatrak po czym się wyłączył - dioda zgasła.

    Od czasu zalania nic na ekranie się nie poajwia. Wiatrak poza tymi dwoma przypadkami nie ruszył. Z moich oględzin wynika, że HDD jest sprawy, RAM, WiFi i ODD też. Na płycie nie ma oznak spalenia, ale jest to moja taka pierwsza sytuacja, więc zwracam się do Was z prośbą o ew. sugestie co można zrobić i co sprawdzić. Sok zalał lewą stronę tego laptopa, czyli rejon mostu południowego i wentylatora. Procesor jest od spodniej strony więc chyba nic mu nie jest.

    Dodam, że według diody bateria jest ładowana. Laptop uruchamia się (załączenie diody power i według loterii wiatrak) z baterii i zasilacza.

    Brat kupił nowego więc mogę się pobawić z tym Compalem, zatem nie koniecznie chciałbym go oddawać na serwis za szybko - chyba, że w Waszej ocenie jest to jedyna opcja. Jeśli jest taka potrzeba to zrobię zdjęcie zalanego obszaru.

    Pozdrawiam
  • Poziom 1  
    Miałem podobną historię . Po stwierdzeniu ,że została zalana klawiatura, postąpiłem zgodnie z instrukcją . Wysłałem do serwisu na własny koszt. Jednakże serwis przysłał mi notę serwisową iż naprawa będzie kosztować 1500 zł . To mnie zaskoczyło . Odmówiłem . Zabrałem się więc sam do naprawy. Mam kilkunastoletnie doświadczenie z komputerami . Po pierwsze komputer przy botowaniu testuje urządzenia wewnątrz komputera. Sprawdziłem pod lupą wszystkie ścieżki w miejscu zalania. Okazało się ,że trzeba było usunąć zwarcie na połączeniu klawiatury z płytą główną . Wystarczyło zwykły pędzelek od farbek plakatowych oraz spirytus salicylowy i sucha szmatka. Po usunięciu całego zacieku z płyty głównej , uruchomiłem compala i działa do dzisiaj bez problemu zaoszczędziłem 1500 zł lub nowego laptopa a o serwisie , do którego wysłałem komputer, lepiej się nie wypowiadam .
  • Poziom 20  
    Witaj

    Możesz rozkręcić laptopa, tak aby wyjąc płytę główną. Po wyczepiaj z niej wszelakie komponenty typu Ram i Wi-fi. Płyta główna do wanny i letnia woda z ludwikiem przepłukuj dobrze a potem wypłakuj pod bieżącą wodą. Zostawiasz na noc do wysuszenia w ciepłym miejscu żeby odparowała To samo robisz z klawiaturą tylko dokładnie musisz wypłukać. Klawiaturę możesz dać na kaloryfer na noc. po minimum 12 godzinach najlepiej an drugi dzień rozruszaj klawiaturę i skręć całość. W 60 pomaga. Daj znać jak coś podziałałeś. Zrób najpierw to a nie oddawaj od razu do serwisu.

    Pozdrawiam