Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

USA uruchamia największą farmę ogniw słonecznych w historii

pseven 25 Paź 2009 13:45 6602 20
  • USA uruchamia największą farmę ogniw słonecznych w historii
    Akry otwartej przestrzeni zagospodarowane panelami solarnymi wypełniają teren nowej generacji centrum wytwarzania energii elektrycznej ze światła słonecznego na Florydzie. Tworzą tym samym największą farmę ogniw fotowoltaicznych w Stanach Zjednoczonych. Centrum ma zostać uruchomione już pod koniec tego miesiąca i zapewni elektryczność tysiącom domów i firm. Wydajność farmy w DeSoto wynosi 25 Megawatów, co jest dwukrotnie większym wynikiem niż największa dotychczas tego typu instalacja istniejąca w Stanach. Floryda nie jest na pierwszym miejscu pod względem ilości energii uzyskanej ekologicznymi metodami. Obecnie mniej niż 4% wytwarzanej tu energii pochodzi ze źródeł odnawialnych. Liderami są California, New Jersey i Colorado. Wydajność nowej farmy pozwala na zapewnienie dostępu do energii elektrycznej jedynie ułamkowi mieszkańców Florydy, ale rozmiar instalacji zbliży region do dominacji w kraju. Farma w DeSoto i dwa pozostałe projekty „Florida Power & Light” będą w stanie łącznie wygenerować 110 Megawatów mocy, co oznacza zmniejszenie emisji gazów cieplarnianych do atmosfery o ponad 3,5 miliony ton. Projekt w DeSoto pochłonie 150 milionów dolarów. Starania USA w tej materii nie są największymi na świecie. Agresywna polityka państw takich jak Hiszpania czy Niemcy przyczyniła się do jeszcze większych inwestycji w odnawialne źródła energii w tych krajach. Dla producentów ogniw fotowoltaicznych rozpoczął się globalny wyścig technologiczny. Wkrótce ma rozpocząć się budowa farmy ogniw solarnych o wydajności 48 Megawatów w Nevadzie, tymczasem Chiny ogłosiły plan budowy ośrodka o wydajności 2 Gigawatów.

    Źródło:
    http://www.physorg.com/news175584369.html

    Fajne! Ranking DIY
    O autorze
    pseven
    Tłumacz Redaktor
    Offline 
    Z wykształcenia - technik elektronik. Pasja - nowe technologie. Dla portalu Elektroda opracowuje informacje produktowe z dziedziny elektroniki, elektroniki przemysłowej. W zespole Elektroda.pl od 2009 roku.
    Specjalizuje się w: webwriting, tłumaczenia instrukcji obsługi ang-pol
    pseven napisał 8495 postów o ocenie 1564, pomógł 0 razy. Jest z nami od 2009 roku.
  • #2
    Rzuuf
    Poziom 43  
    Nie mam pretensji do autora postu, on tylko wyszperał temat i go przetłumaczył, ale zdumiewajaca jest dziennikarska niedokładność i nieznajomość tego, o czym się pisze, mając nadzieję, że czytelnicy są jeszcze głupsi ...

    "Biorę się" za ten większy projekt.
    Jeśli MOC (szczytowa) wynosi 110MW, to jaka jest ENERGIA wyprodukowana przez tą instalację? Przyjmuję, że roczny bilans godzin "słonecznych" jest na Florydzie 2 razy lepszy, niż w Polsce i wynosi 3000 godzin rocznie (średnio 8 godzin dziennie), a ponieważ instalacja nie obraca się za słońcem, więc powiedzmy, że 1500 godzin x 110MW jest "uzyskiem" rocznym. To jest 165 GWh (gigawatogodzin).
    Na wyprodukowanie 1 gigawatogodziny elektrownia "węglowa" zużywa ok. 300 ton węgla, więc 165GWh to ekwiwalent 49500 ton węgla, w zaokragleniu 50 000 ton.
    Spalenie 1 tony węgla daje 3,6 tony CO2, więc 50 000 ton daje emisję 180 000 ton CO2.
    Skąd sie bierze pozostałe (zaoszczędzone?) przeszło 3,3 miliona ton????

    Instalacja produkuje prąd wtedy, gdy na nią świeci słońce, a ludzie potrzebują prądu wtedy, gdy jest ciemno. Jak jest magazynowana uzyskana energia?

    No i wreszczie skala przedsięwziecia: farma DeSoto ma moc (w dzień) wystarczajacą na potrzeby 1 malutkiego miasteczka (ok. 3000 mieszkańców), w USA średnie zużycie energii na 1 mieszkańca to ok. 100 MWh na rok (tu informacja: http://postcarbon.pl/2008/01/ile-zuzywamy-energii/ ).
    Góra urodziła mysz ...

    Floryda? Tam mają kilkadziesiąt razy w roku jakiś huragan (tu informacja: http://www.twojapogoda.pl/encyklopedia/tornado.htm , http://www.srh.noaa.gov/mlb/images/gif/fltoryr.gif ), czy na czas tornada ta instalacja jest jakoś chowana do bunkra, a potem na nowo rozkładana?
  • #3
    Sumka18
    Poziom 18  
    To jest trochę tak: nie ważne ze brzydkie, nie ważne ze nie funkcjonalne, nie ważne ze drogie, ważne ze modne i można innym pokazać choć z logicznego punktu widzenia tak jak to ładnie wyliczyłeś jest to całkowicie nie opłacalne.
  • #4
    mlfox85
    Poziom 10  
    25 MW to nie dużo w porównaniu do kosztów, a energia uzyskana tym sposobem i tak nie jest czysta, bo utylizacja zużytych ogniw jest trudna (tak jak komputerów). same ogniwa zawierają szkodliwe substancje jak kadm i inne. Czy nie lepiej za tę kasę posadzić las na tym terenie? A czy wiecie że najgorszy gaz cieplarniany to nie dwutlenek węgla, ale metan (pochodzącym w dużym stopniu z krowich placków) i inne przemysłowe (np. wykorzystywane do produkcji LCD). A swoją droga ciekawe jaki jest stosunek ilości energii potrzebnej do wyprodukowania jednego ogniwa w stosunku do mocy jaką wyprodukuje przez całe swoje życie. Nie jestem przeciwnikiem ogniw i zielonej energii, ale warto na to spojrzeć krytycznie. Dla mnie to marnotrawstwo i pieniędzy, i zasobów jakie daje nam środowisko. Pozdro
  • #5
    skynet_2
    Poziom 26  
    A nie prościej zbudować elektrownie konwekcyjne zamiast marnować ogniwa słoneczne których produkcja jest dość droga.

    Ale betonowa rura nie jest tak zielona jak ogniwa fotowoltaiczne.

    Cytat:
    Solar Tower Benefits

    'Producer of KleanaWatts'
    100% Clean Green Energy Generation
    Zero Water Use
    Zero Emissions
    Zero Pollution
    Reliable & Sustainable Energy Generation
    Green Jobs - Shovel ready
    High Capacity Factor
    Low Operating Costs
    Cost Competitive
    Tailored to meet demand profile (peak or base load)
    Efficient use of Infrastructure
    Site Flexibility
    Heat storage availability
    Exceptional Carbon Credits
    Clean air equal to taking 220,000 typical motor vehicles from the roads annually.


    www.enviromission.com
    Wieża mocy (Tower of Power)

    USA uruchamia największą farmę ogniw słonecznych w historii
    prototyp
    USA uruchamia największą farmę ogniw słonecznych w historii
  • #6
    Rzuuf
    Poziom 43  
    Ideologia "zielonych" sprowadza sie do KASY (dla nich):

    eko-terrorysta albo inny "dziki zielony", po tygodniu spędzonym na łańcuchu lub na drzewie, za niewielką opłatą odstapi od bohaterskiej obrony stanowisk kopulacyjnych piskorka pryszczawego i zgodzi się na autostradę lub rurociąg ...
  • #7
    Tremolo
    Poziom 43  
    Jestem sceptyczny wobec globalnego ocieplenia. Gdybyśmy mieli się podusić od CO2 już dawno by to nadeszło, jeden wulkan tworzy więcej CO2, SO2 niż całe kraje przez kilka miesięcy (nie wybuchając - po prostu ulatniając). Wiele z tego CO2 naturalnie się rozpuszcza w oceanie -> H2O + CO2 daje słaby kwas węglowy który może rozpadać się na jony HCO3- i CO3 2- jak i ponownie być. Po za tym nie duśmy roślin - one potrzebują CO2.

    Ogólnie idea jest taka, by za darmo bezpośrednio ze słońca zbierać energie. Czy to aby takie do końca ekologiczne. Turbiny wiatrowe ich wadą jest hałas, zmiana cyrkulacji powietrza zakłócenia w lotach ptaków. Jesli chodzi o CO2 który powstanie zużyty zostanie przez rośliny, które nastepnie mozemy spalić. Natomiast hałasu turbin już nie odzyskamy.

    Po za tym głównym prowodyrem efektu szklarniowego jest para wodna, dopiero potem metan i gdzies tam po drodze dwutlenek węgla.

    Czy na pewno nic się nie dzieje z biotopem i biocenozą jak wszystko ,całe wolne połacie zieleni i ziemi, zawalimy bateriami z kalkulatorów i wentylatorami powietrza? Bo jak nie ma słońca i wiatru to trzeba się zasilać z innych źródeł. Dlatego można pomyśleć o energetyce atomowej, kontrolowanej reakcji termojądrowej, zimnej fuzji, anihilacji i innym sposobom generacji.

    Zauważcie, że najwięcej do powiedzenia w sprawach skomplikowaności jakie otaczają nasz świat; gdzie biliardy do potęgi tysięcy cząsteczek powietrza, skał, kamieni, przestrzeni miejskich i wiejskich i tysiące procesów fizycznych i chemicznych zachodzi wraz ze złożonością warstw atmosfery mają do powiedzenia albo naiwni wpływowi artyści albo garstka profesorów podpłaconych przez ekologów ogólnie głośne krowy mało mleka dające.
  • #8
    Krater28
    Poziom 17  
    Ogniwa słoneczne przy obecnej cenie i sprawności to nieporozumienie
    Tremolo napisał:
    Turbiny wiatrowe ich wadą jest hałas, zmiana cyrkulacji powietrza zakłócenia w lotach ptaków....Natomiast hałasu turbin już nie odzyskamy.
    Czy kolega kiedyś miał okazję stać przy pracującym nowoczesnym wiatraku? Sądzę że nie, bo gdyby stał to by nie powtarzał (jak to sam nazwał) za ryczącymi krowami tych bredni i by stwierdził że taki wiatrak jednak nie wytwarza tak dużo hałasu jak by się mogło wydawać.
    Więcej hałasu wytwarzają ci co o tym hałasie krzyczą. Pracujący wiatrak można by porównać do szumu wiatru nad morzem z tym że wiatr wiejący w lesie jest głośniejszy przy tym samym wietrze. Pracującego generatora kolega nie usłyszy bo niby dlaczego? Musiały by tam być chyba zużyte kwiczące łożyska albo luźne koła zębate.
    Już czytałem nie raz o różnych "szkodliwościach" stawiania wiatraków - miałem wtedy niezły ubaw.
    Jedne z ciekawszych to: "że wysusza ziemię" (przecież się kręcą jak wentylatory :D ), "szkodzi dżdżownicom" (to chyba konsekwencja hałasu i suchej ziemi - robaki lubią mieć mokro :D ), a najciekawsze było stwierdzenie jednego z komentujących: "ile to trzeba prądu żeby obracać takim wiatrakiem kiedy nie ma wiatru!" :D - mogę jedynie się domyślać że było to jego stwierdzenie wynikające z obserwacji takiego wiatraka - kiedy na niego nie popatrzył to ten zawsze się kręci :D mimo że stojąc pod nim nie czuł wiatru we włosach :D
    Nie dla każdego robi różnicę czy stoi się na ziemi czy jest się 80m nad ziemią.
    Co do elektrowni atomowych:
    Elektrownie atomowe są obecnie dość bezpieczne..... ale co robić z odpadami - to raz, a dwa to to że pierwiastki rozszczepialne są coraz droższe - tylko się o tym nie mówi. Wszystko to polityka - pan premier miał marzenie zrobić u nas taką elektrownię tylko nie powiedział gdzie będzie kupował wzbogacony uran i za ile i przez ile lat będzie ta cena obowiązywać. Natomiast w międzyczasie wyszły afery... i znów musi się zajmować tylko sobą.....
    Pozdrawiam
  • #9
    Sumka18
    Poziom 18  
    Krater28 napisał:
    Czy kolega kiedyś miał okazję stać przy pracującym nowoczesnym wiatraku? Sądzę że nie, bo gdyby stał to by nie powtarzał (jak to sam nazwał) za ryczącymi krowami tych bredni i by stwierdził że taki wiatrak jednak nie wytwarza tak dużo hałasu jak by się mogło wydawać.
    Całość rozchodzi się o to ze buduje się nie jeden wiatrak a 100 ,1000 na dosyć małym obszarze to jak z dziećmi w szkole ile hałasu wytwarza jedna osoba rozmawiająca a ile 100 czy 1000 i tak jak tej jednej osoby prawie nie słychać to jak mówi ich 100 naraz to hałas jest ogromny. Tak naprawdę to o elektrowniach wiatrowych i słonecznych na dożą skale nie ma ogólnie po co rozmawiać bo maja taka wadę jak na stan dzisiejszy ze nie są przewidywalne czyli tak naprawdę nie jesteśmy wstanie przewidzieć ile prądu wytworzy taka elektrownia w danym momencie i do puki nie będzie dało się magazynować na dużą skale prądu to nie ma o czym rozmawiać. A i tak mimo wszystko jak na razie "ekologiczna energia" jest dużo dużo droższa i wcale nie jest ekologiczna. Co do paliwa atomowego to będziemy je brać tak jak wszyscy od tych którzy sprzedają a co do odpadów to już był temat ze technika ich przetwarzania szybko się rozwija wiec na pewno coś wymyśla bo da się na tym zarobić a kiedy da się na czymś zarobić to prędzej czy później przyjdzie ktoś i to zrobi.
  • #10
    mmm777
    Poziom 29  
    Jak już jesteśmy w tematach altenatywnej energii, to może ładny cytacik:

    Cytat:
    Diablo dobrym przykładem jest chyba budowa wiatraków, zasadniczo panaceum, bo ma działać i na kryzysy energetyczne, gazowe szantaże, i na globalne ocieplenie, i w ogóle. Kierunek jest taki, że wiatraki zasadniczo dają nam darmową energię, choć szczerze mówiąc, nie ma szans, by nie była ona, średnio rzecz biorąc, trzy razy droższa od energii z tak zwanej energetyki zawodowej. Powód, że nie za darmo jest bardzo prosty: wiatraki podczas eksploatacji wymagają konserwacji, zaś czas ich życia jest trochę dłuższy od średniego czasu życia kota czy psa. Dociągają do 20 lat. Po czym konstrukcja zaczyna grozić zawaleniem.

    Wiatraki kręcą się wówczas, gdy wieje wiatr, a wieje rzadko, jeszcze rzadziej wieje optymalnie, tak że można podejrzewać, że czas, gdy pracują one z rozsądną mocą, to kilka dni w roku. Więc wskazano nam kierunek, w którym światełko w tunelu świeciło w ogromnej odległości. Jak mi się zdaje, w Niemczech w wiatrakach moc zainstalowana osiągnęła 20 GW, czyli coś około tego, co potrzebuje Polska do zasilania. I kicha. Głównie z tego powodu, że stawiano to dla ozdoby, że nie miało działać, a stać, więc nie działa. Mam wrażenie, że gdzieś około połowa z nich jest uszkodzona, chyba już odpuszczono sobie konserwację.

    Jeśli się zastanowić, to wiatraki są nie tyle przedsięwzięciem technicznym i ekologicznym, co kulturalnym. Nazwałbym to postmodernistyczną albo postindustrialną dekadencją. Wyrazem naszego dążenia ku nieosiągalnemu. A nieosiągalne okazuje się produkowanie energii w sposób zgodny z uczuciami ekologów. No i stoją sobie, mniej więcej tak, jak owe głowy na Wyspie Wielkanocnej. Przemyśl sobie, Czytelniku, ileż pomników z samego pomysłu daremnego wysiłku znajdujemy na naszej planecie? Czymże zasadniczym wiatraki różnią się od totemów, obelisków i piramid?


    Reszta tutaj Link

    Tamże rozsądne pytanie: jeżeli w PL mamy dosyć sporo gazu, to dlaczego nie jest forsowane jeżdżenie na nim?
  • #11
    Sumka18
    Poziom 18  
    mmm777 napisał:

    Tamże rozsądne pytanie: jeżeli w PL mamy dosyć sporo gazu, to dlaczego nie jest forsowane jeżdżenie na nim?
    Bo w Polsce mamy wolny rynek i każdy jeździ na tym na co go stać i co wychodzi mu najtaniej widocznie nie jest to gaz.
  • #12
    Krater28
    Poziom 17  
    :arrow: mmm777
    Posłużę się Twoim cytatem:
    Cytat:
    Wiatraki kręcą się wówczas, gdy wieje wiatr, a wieje rzadko, jeszcze rzadziej wieje optymalnie, tak że można podejrzewać, że czas, gdy pracują one z rozsądną mocą, to kilka dni w roku. Więc wskazano nam kierunek, w którym światełko w tunelu świeciło w ogromnej odległości. Jak mi się zdaje, w Niemczech w wiatrakach moc zainstalowana osiągnęła 20 GW, czyli coś około tego, co potrzebuje Polska do zasilania. I kicha. Głównie z tego powodu, że stawiano to dla ozdoby, że nie miało działać, a stać, więc nie działa. Mam wrażenie, że gdzieś około połowa z nich jest uszkodzona, chyba już odpuszczono sobie konserwację.

    Mam prośbę - nie wstawiaj takich bzdur na elektrodzie bo zaniżasz poziom!


    Wstawiłeś cytat typowego "hodowcy misiów" (mi_się zdaje) a nie zadałeś sobie trudu żeby chwilkę sam nad tym pomyśleć. Pogrubiłem "najciekawsze" przemyślenia bajkopisarza który nie powinien pisać postów na elektrodzie tylko scenariusze do filmów science fiction.
    Otóż wiatraki służą głównie do tego aby pokrywać zapotrzebowanie na energię w tzw "szczycie" a kiedy zapotrzebowanie na energię jest mniejsze... część z nich jest po prostu wyłączana i śmigła są obracane w tzw chorągiewkę a wiatrak się po prostu wtedy nie kręci.... i według laików jest po prostu uszkodzony :D .
    Każda farma wiatrowa jest projektowana z dużym naddatkiem mocy aby spełniała swoje zadanie nawet przy słabym wietrze. Kiedy mogą się zatem kręcić wszystkie wiatraki? (na większej farmie) - ano wtedy gdy jest duże zapotrzebowanie na energię a wiatr jest słaby.
    Czemu wiatraki są takie drogie? - ano dlatego że produkuje je kilka firm i przez to mają monopol na windowanie sobie cen.

    Co do tej farmy ogniw słonecznych.... posiada ona 25MW mocy.... taką moc można uzyskać z 12 wiatraków bo najczęściej stawiane wiatraki to o mocy 2MW każdy.
  • #13
    Rzuuf
    Poziom 43  
    Krater28 !
    Coś jednak jest "na rzeczy".
    W Polsce, która ma zdecydowanie mniejszy "potencjał wiatrowy" niż Niemcy, wiatry o prędkości 10m/sek i więcej, są statystycznie tylko przez kilkadziesiąt godzin w roku. Wiatrów o prędkości poniżej 2,5m/sek jest ok. 4000 - 4500 godzin w roku. Ponieważ moc niesiona wiatrem jest proporcjonalna do 3 potęgi prędkości wiatru, więc przy prędkości 2,5m/sek (to jest średnia dla Polski!) wiatrak daje 64 razy mniejszą moc, niż przy 10m/sek, przy której to prędkości można "wyciągnąć" ok. 150W z 1 m2 wiatraka.
    Godzin "słonecznych" w Polsce mamy ok. 1500 w roku, ale jeśli nie będziemy kręcić instalacją za słoneczkiem, to wykorzystamy najwyżej połowę z tego. 1m2 instalacji solarnej może dać do 150W z 1m2, więc wygląda to na prawie 10 razy bardziej korzystny bilans, niż z wiatraka, ale przy wielokrotnie większych kosztach inwestycji.
    Zarówno wiatraki, jak i panele foto, dają (jeśli dają) energię niekoniecznie wtedy, gdy ją potrzebujamy najbardziej ("w szczycie"), problemem KOSZTOWNYM jest gromadzenie i przechowywanie tej energii. Akumulatory elektrochemiczne są kosztowne i mają krótką żywotność (kilka lat), przechowanie 1 kWh w akumulatorze kosztuje kilkakrotnie więcej, niż jest wartość tej kWh w/g cen "elektrownianych".
    Najkorzystniej wygląda sprawa ogrzewania: słońce na naszej szerokości geograficznej daje moc promieniowania cieplnego ok 1kW/m2, a podczerwień, która grzeje, przenika również przez chmury. Izolowany termicznie zbiornik ciepłej wody jest dłużej żywotny niż akumulator, nie mówiąc już o tym, że gromadzi w jednostce ciężaru więcej energii, niż akumulator. Niestety, najwiecej ciepła dostajemy w lecie, kiedy akurat najmniej go potrzebujemy.

    Jak dotychczas, wszelkie pomysły z "alternatywnymi źródłami energii" stanowią margines technicznego wykorzystania zasobów przyrody, albo dotyczą dość specyficznych obszarów niszowych. Gdyby ta 'bezpłatna" energia miała być dobrym interesem, to banki jako pierwsze by prześcigały się w finansowaniu takich inwestycji - a tak nie jest, mimo rozmaitych "ustawowych" ułatwień.
  • #14
    Krater28
    Poziom 17  
    :arrow: Rzuuf
    Tak zgadza się! - największy problem to gromadzenie energii... tylko że on występuje nawet w elektrowniach atomowych (nie wspominając o węglowych) chodzi tu o te nieszczęsne "szczyty" i bezwładność elektrowni.
    Jak to się rozwiązuje? - buduje się dwa ogromne zbiorniki wodne - jeden wyżej drugi niżej) - nazywa się to ELEKTROWNIA SZCZYTOWO-POMPOWA. Kiedy jest małe zapotrzebowanie na energię przepompowywana jest woda z dolnego stawu do górnego, kiedy przychodzi szczyt woda z górnego stawu spływa ponownie do dolnego stawu poprzez generatory wodne uzupełniając zapotrzebowanie na prąd - bo sama elektrownia nie dała by rady w szczycie.
    Pytanie czy to się opłaca pompować wodę do góry a później robić z niej prąd? - przecież są straty energii bo nigdy nie uzyskamy tyle prądu ze spływającej wody co do jej przepompowania w górę...
    Cytat z Wikipedii:
    Cytat:
    Elektrownia taka wbrew nazwie nie produkuje sumarycznie prądu, co więcej, sporo (prawie 30%) energii elektrycznej jest w tym procesie tracone. Jest ona za to bardzo skutecznym akumulatorem o ogromnej pojemności.
    Stosowanie elektrowni szczytowo pompowych ma sens jedynie w połączeniu z elektrowniami, w których występują okresowe nadwyżki energii spowodowane niemożliwością szybkiego dostosowania ilości wytwarzanej energii elektrycznej do bieżącego zapotrzebowania (zwłaszcza w elektrowniach cieplnych opalanych węglem). Nadwyżka mocy, która musi być utrzymywana w porze nocnej, przepadłaby bezpowrotnie, gdyby nie została zmagazynowana przez elektrownie szczytowo pompowe w energii potencjalnej wody. Alternatywą dla elektrowni szczytowo-pompowych jest CAES.

    Odpowiedź czy to się opłaca? - TAK - bo energia w szczycie jest DROŻSZA!
    Doskonałym przykładem jest zespół elektrowni Solina - Myczkowce która jest zarówno elektrownią wodną jak i elektrownią szczytowo-pompową.
    Dla ciekawostki podam link (warto poczytać):
    http://www.fizyka.net.pl/index.html?menu_file...yka.net.pl%2Fciekawostki%2Fciekawostki_t.html

    Połączyć dwa typy elektrowni - Wiatrowa + Szczytowo-pompowa i mamy alternatywne źródło energii.... ale cóż trzeba chcieć a w tym jest największy problem.
  • #15
    Sumka18
    Poziom 18  
    Krater28 napisał:

    Połączyć dwa typy elektrowni - Wiatrowa + Szczytowo-pompowa i mamy alternatywne źródło energii.... ale cóż trzeba chcieć a w tym jest największy problem.
    Bzdura to nie kwestia chęci tylko opłacalności i pieniędzy to ze na siłę próbują co niektórzy forsować swoje projekty które nie są opłacalne i prędzej czy później i tak upadną ale chcą zarobić to normalne teraz tylko kwestia odbiorcy czy da się w to wciągnąć czy nie.
  • #16
    Rzuuf
    Poziom 43  
    Krater28 !
    Nie wiem, czy zadałeś sobie trud samodzielnego policzenia, jaka jest proporcja między ilością energii, którą trzeba zmagazynować, a tą, która możesz odebrać z wiatraka.
    Otóż w Polsce wiatrów o użytecznej prędkości jest ok. 1% czasu w skali roku, czyli żeby zapewnić stały odbiór 1kW musisz zainstalować 100kW w wiatrakach i gdzieś zmagazynować te 100kW!
    Elektrownia szczytowo pompowa - ależ tak, oczywiście, ale w Polsce wszystkie elektrownie wodne: i te przepływowe, i szczytowo - pompowe pokrywają tylko 7,3% mocy zainstalowanej!
    Nawet, gdyby wszystkie te elektrownie były szczytowo - pompowe, i było ich 10 razy tyle, to zasilane wiatrakami nie dadzą 100% pewności zasilania.
    A teraz jeszcze kalkulacja:
    Koszt inwestycji dla uzyskania 1W z wiatraka to ok. 1 euro, 1W z fotoogniw to ok. 10 euro a 1W z ogrzewania solarnego to ok. 10 centów ...
    1m2 wiatraka w Polsce może dać rocznie ok. 24kWh, 1m2 fotoogniw może dać ok. 100kWh, a 1m2 ogrzewania solarnego dostarczy rocznie nawet 1000 kWh.
    Są miejsca na świecie bardziej nadajace się do określonych typów elektrowni, np. Kalifornia ma przeszło 2 razy wiecej godzin słonecznych, niż Polska, ale np. w Bergen (Norwegia) mają w roku ponad 320 dni z deszczem, dlatego Norwegia jest potentatem w elektrowniach wodnych (98% mocy), a nie słonecznych ...
    Postawa: "my też będziemy potentatem w ..." nazywa się chciejstwem.
  • #18
    Tremolo
    Poziom 43  
    W Polsce nic się nie opłaca bo nie na słońca i wiatru, i wody żeby zmagazynować dużo energii czy też zrobić elektrownie wodną. A jakby się już znalazło to nie mamy pieniędzy. Czy jak wyhamujemy fragmentu wiatru czy aby nie zmienimy klimatu ? Bo skoro produkujemy troszkę gazów cieplarnianych to jest o tym wielki bojkot. Większość tych gazów produkuje przyroda. Podobne proporcje. Wiatr to kropla w morzu potrzeb. Ja bym pomyślał o pływach morskich których w Polsce też nie mamy. Mamy jeszcze trochę węgla i gazu. A potem kupujemy za granicą.
  • #19
    turoks
    Poziom 2  
    Czy ja wiem?
    Już w te wakacje zostanie w Polsce oddana instalacja solarna, będąca największą tego typu w Europie. Instalacje ta znajduję się w Łodzi.
    Na zdjęciach http://maps.google.pl/maps?f=q&source=s_q&hl=...424611&spn=0.004629,0.009645&t=k&z=17&iwloc=A można zobaczyć jak to wyglądało w tamtym roku(chyba z tego czasu są te zdjęcia).
    Wykonawcą jest Myślenicka firma Skorut. To świadczy dobrze o Polskich przedsiębiorcach i że nie trzeba być wielką firmą, by się przebić.
  • #21
    sta121
    Poziom 11  
    W okolicy suwałk powstało ostatnio około 50 wiatraków. 14 sztuk 150metrowców już działa i prawie nigdy się nie zatrzymują, ponieważ wiatru jest u nas pod dostatkiem. Dla mnie się osobiście podobają i mam nawet zamiar kupić w ich okolicy (oczywiście nie najbliższej) działkę budowlaną .