Witam, a więc: po spaleniu kilku tranzystorów irf wymieniłem wszystkie, tranzystory w końcówce mocy sprawne ,diody prostownicze wymienione wszystkie, włączam i protect, nic sie nie grzeje nie pali, wylutowałem diody żeby sprawdzić czy problem w przetwornicy czy w końcówce i dalej protect - pytanie czy po wylutowaniu diod prostowniczych odłączam jakby cały układ wzmacniacz (bo przecież odcinam zasilanie) i gdyby problem był we wzm to by protect nie świecił tylko zielona? Jeśli tak (tzn. problem w przetwornicy)to dalej wylutowałem wszystkie tranzystory irf - czyli odciążyłem scalaka 494 Ap (taki orginalnie) - dalej protect, czy szukać usterki w scalakach a są 3: 1. wspomniany 494, 2. 4558D, 3. P 521 GS. Sprawdziłem też wszystkie tranzystory jakie są na płytce oraz wszystkie diody - ok. Nie posiadam żadnej dokumentacji tego wzmacniacza ani scalaków (jakie nap. na wyjściach w trakcie prawidłowej pracy) więc pracuje w ciemno. Co radzicie?