Elektroda.pl
Elektroda.pl
X

Search our partners

Find the latest content on electronic components. Datasheets.com
Elektroda.pl
Please add exception to AdBlock for elektroda.pl.
If you watch the ads, you support portal and users.

Prosty zasilacz laboratoryjny SN1533

meteor77 24 Oct 2010 23:40 241617 405
Ochrona Domu
  • #181
    Dar.El
    Level 40  
    Witam
    Zwracam honor. Przepięcie jest ale nie stanowi problemu. Transformator jest indukcyjnością, ale w momencie wyłączenia prądu, napięcie będzie rosło na obu uzwojeniach i to drugie rozładuje przepięcie do 18V. Układ SN1500-APO jest wyjątkowo pomysłowy, ale ma wadę, trzeba stosować słabsze i droższe mosfety P.
    Projektuję teraz zasilacz podobny do Twojego, ale muszę zastosować mosfet N, można kupić dość tanio o mocy 300W. Na takim tranzystorze można wytracić 150W, co umożliwia uzyskanie 30V/5A.
  • Ochrona Domu
  • #182
    meteor77
    Level 16  
    Witam!
    Zgadzam się, że tranzystory z kanałem P są droższe i trudniej dostępne. To prawda dziś, jutro może być lepiej. Ja mam w magazynku parę tysięcy z kanałem P i nie odczuwam tego problemu, ale inni, owszem. Mimo to w sieci sprzedaży bez problemu można zamówić i kupić tego typu tranzystory. Każdego roku ich liczba się podwaja. Co to oznacza łatwo zgadnąć.
    Cieszę się, że układ działa i nikt nie ma już do niego znaczących zastrzeżeń.
    Pozdrawiam!
    Bartłomiej Okoński
  • #183
    Neverhood
    Level 16  
    Witam,
    projektuje układ(ładowarka mikroprocesorowa). Z racji z małej ilości elementów i dążenia do prostoty jest bardzo podobny do tego sn1533. Nie chciałbym wyważać otwartych drzwi, więc mam parę praktycznych pytań:
    1. Zasilamy wzmacniacze operacyjne napięciem dodatnim. Mierzymy niskie napięcie (do 150 mV) na boczniku prądowym (R5). Czy nie ma problemów z działaniem WO(lm358) ? W końcu para różnicowa jest blisko potencjału masy, a masa w tym przypadku to "ujemne zasilanie". W notach katalogowych nie udało mi się znaleźć odpowiedzi. Wejścia tego WO są bazami tranzystorów pnp w układzie wspólny kolektor, więc w pobliżu zera zasilania powinno to działać. Zresztą ten temat to potwierdza. Aż korci aby dodać ujemne zasilania, choćby -1V i ten niuansik byłby ominięty.
    2. Chodzi o podłączenie dzielnika napięciowego od pomiaru napięcia na zaciskach wyjściowych zasilacza (R12 - R13). Czy nie lepiej byłoby podłączyć ten dzielnik pod masę układu niż tak jak jest obecnie za bocznikiem prądowym? Czyli R13 do masy, a nie J6. Wg. mojego skromnego rozumowania układ dąży do tego aby na 6 nóżce lm358 było takie samo napięcie Ux. Napięcie na zaciskach to Uy, a spadek napięcia na boczniku R5 to UR5. Porównam 2 stany stabilizacji napięciowej. Dla UR5=0 i UR5=0.1V.
    1. Obecny układ
    Ux=Uy/6 + UR5
    Ux=const
    Ux(UR5=0.1)=Ux(UR5=0)
    Uy1 /6 + 0.1 = Uy0 /6 => Uy1 + 0.6 = Uy0, czyli pod obciążeniem nastąpi spadek napięcia od 0.6V na zaciskach wyjściowych zasilacza - wzmocni 6 krotnie spadek napięcia na R5
    2. dzielnik r12, r13 od masy
    Uy=6Ux - UR5
    Ux=Uy/6 + UR6 /6
    Ux=const
    Ux(UR5=0.1)=Ux(UR5=0)
    Uy1/6 + 0.1/6 = Uy0 /6
    Uy1 + 0.1 =Uy0, czyli pod obciążeniem nastąpi spadek napięcia 0.1V na zaciskach wyjściowych zasilacza - spadek napięcia na R5
    Mam nadzieję, że się całkiem nie zbłaźniłem i nie przeczyłem lub pomyliłem czegoś.

    Szkoda, że kolega bawi się w pokerzystę i odkrywa bardzo powoli swoje zresztą genialne rozwiązania układowe. Z niecierpliwością czekam na wbudowane aktywne obciążenie. Czytałem wcześniejszą batalię na ten temat. Domagał, się kolega argumentów na nie/po co. Pomimo, iż nie jestem w obozie wroga to ... Bardzo często używam zasilacza do ładowania akumulatorów. Jeśli jest się w amoku i źle ustawi ograniczenie napięcia to aktywne obciążenie zacznie mi rozładowywać akumulator. Bez sygnalizacji wprost, że obciążenie działa jest to patowa sytuacja. Wskaźniki napięcia i prądu wyglądają jak w cyklu ładowania.
  • #184
    meteor77
    Level 16  
    Witam!
    Quote:
    1. Zasilamy wzmacniacze operacyjne napięciem dodatnim. Mierzymy niskie napięcie (do 150 mV) na boczniku prądowym (R5). Czy nie ma problemów z działaniem WO(lm358) ? W końcu para różnicowa jest blisko potencjału masy, a masa w tym przypadku to "ujemne zasilanie". W notach katalogowych nie udało mi się znaleźć odpowiedzi. Wejścia tego WO są bazami tranzystorów pnp w układzie wspólny kolektor, więc w pobliżu zera zasilania powinno to działać. Zresztą ten temat to potwierdza. Aż korci aby dodać ujemne zasilania, choćby -1V i ten niuansik byłby ominięty.

    Zero problemu! Nie potrzeba żadnego ujemnego względem masy pomocniczego napięcia zasilającego LM358. Działa doskonale z napięciem równym lub bliskim potencjałowi masy.
    Quote:
    2. Chodzi o podłączenie dzielnika napięciowego od pomiaru napięcia na zaciskach wyjściowych zasilacza (R12 - R13). Czy nie lepiej byłoby podłączyć ten dzielnik pod masę układu niż tak jak jest obecnie za bocznikiem prądowym? Czyli R13 do masy, a nie J6. Wg. mojego skromnego rozumowania układ dąży do tego aby na 6 nóżce lm358 było takie samo napięcie Ux. Napięcie na zaciskach to Uy, a spadek napięcia na boczniku R5 to UR5. Porównam 2 stany stabilizacji napięciowej. Dla UR5=0 i UR5=0.1V.

    Moja odpowiedź: nie.
    Układ został zoptymalizowany pod względem minimalnej liczby elementów i maksymalnych parametrów pracy. Ma opisaną na samym początku wadę, że pod maksymalnym obciążeniem, bez względu na wartość napięcia wyjściowego (w przedziale od 0,2 do 30V) będzie charakteryzował się spadkiem napięcia o wartości 150mV. To cena za prostotę! Na ogół nie ma to żadnego znaczenia i inne zasilacze też, z różnych przyczyn mają podobne spadki napięcia pod maksymalnym obciążeniem.
    Przypominam, że SN1533 to PROSTE rozwiązanie a nie idealne! W moim odczuciu, początkujący elektronicy, którzy wykonają ten zasilacz nie będą częściej niż 0,01% czasu korzystać z zakresu 0 do 200mV z prądem rzędu 5A gdzie opisana wada w pełni się ujawni. Z łatwością można to skorygować na 10 różnych sposobów, ale za każdym razem kosztem komplikacji układowej i zwiększenia liczby elementów. Nie o to jednak chodzi! Układ ma być prosty i funkcjonalny i z założenia może posiadać tą śmieszną wadę, którą praktycznie nie zauważa się wcale!
    Quote:
    Szkoda, że kolega bawi się w pokerzystę i odkrywa bardzo powoli swoje zresztą genialne rozwiązania układowe.

    Celowa strategia w celu umożliwienia kolegom zaprezentowania swoich rozwiązań.
    Sądzę, że z korzyścią dla kolegów. Drugi powód jest taki, że nie uważam, że mam monopol na rację, nieomylność, bezbłędność itd. Jest przeciwnie! Jestem osobą bardzo chaotyczną, z tysiącem nowych pomysłów w głowie co chwila. Próbuję odcedzić te najbardziej racjonalne i po gruntownych testach w moim laboratorium, czasami je przedstawiam, np. na Forum Elektrody.
    Quote:
    Z niecierpliwością czekam na wbudowane aktywne obciążenie. Czytałem wcześniejszą batalię na ten temat. Domagał, się kolega argumentów na nie/po co. Pomimo, iż nie jestem w obozie wroga to ... Bardzo często używam zasilacza do ładowania akumulatorów. Jeśli jest się w amoku i źle ustawi ograniczenie napięcia to aktywne obciążenie zacznie mi rozładowywać akumulator. Bez sygnalizacji wprost, że obciążenie działa jest to patowa sytuacja. Wskaźniki napięcia i prądu wyglądają jak w cyklu ładowania.

    Nie zgadzam się z kolegą. Zasilacz z wbudowanym aktywnym obciążeniem ma do sygnalizacji użytkownikowi co się dzieje z zasilaczem diodę LED - specjalną, sygnalizująca pracę w trybie aktywnego obciążenia. Może nie jest to rozwiązanie dla każdego ale za to PROSTE! Nic nie stoi na przeszkodzie, aby układ uzupełnić przełącznikiem dwu pozycyjnym - ZASILACZ/AKTYWNE OBCIĄŻENIE. Dla mnie to niepotrzebny "wynalazek" na płycie czołowej. Wolę już raczej swój podświetlany napis: AKTYWNE OBCIĄŻENIE. Czyli jak zwykle możliwości jest wiele ale trzeba się na coś zdecydować! Ja stawiam na funkcjonalność i prostotę!
    Co do przedstawienia dokumentacji zasilacza z aktywnym obciążeniem, to na razie nie ma to sensu, bo poza Panem nikt inny nie jest zainteresowany tym tematem. Może za 10 lat koledzy będą bardziej zainteresowani rozwiązaniami z zeszłego stulecia. Może pojawią się też nowe, jeszcze prostsze i lepsze rozwiązania? Świat jest wielki a ja nie mam monopolu na dobre rozwiązania.
    Pozdrawiam!
    Bartłomiej Okoński
  • #185
    Neverhood
    Level 16  
    Quote:
    Quote:

    2. Chodzi o podłączenie dzielnika napięciowego od pomiaru napięcia na zaciskach wyjściowych zasilacza (R12 - R13). Czy nie lepiej byłoby podłączyć ten dzielnik pod masę układu niż tak jak jest obecnie za bocznikiem prądowym? Czyli R13 do masy, a nie J6. Wg. mojego skromnego rozumowania układ dąży do tego aby na 6 nóżce lm358 było takie samo napięcie Ux. Napięcie na zaciskach to Uy, a spadek napięcia na boczniku R5 to UR5. Porównam 2 stany stabilizacji napięciowej. Dla UR5=0 i UR5=0.1V.


    Moja odpowiedź: nie.
    Układ został zoptymalizowany pod względem minimalnej liczby elementów i maksymalnych parametrów pracy. Ma opisaną na samym początku wadę, że pod maksymalnym obciążeniem, bez względu na wartość napięcia wyjściowego (w przedziale od 0,2 do 30V) będzie charakteryzował się spadkiem napięcia o wartości 150mV. To cena za prostotę! Na ogół nie ma to żadnego znaczenia i inne zasilacze też, z różnych przyczyn mają podobne spadki napięcia pod maksymalnym obciążeniem.
    Przypominam, że SN1533 to PROSTE rozwiązanie a nie idealne! W moim odczuciu, początkujący elektronicy, którzy wykonają ten zasilacz nie będą częściej niż 0,01% czasu korzystać z zakresu 0 do 200mV z prądem rzędu 5A gdzie opisana wada w pełni się ujawni. Z łatwością można to skorygować na 10 różnych sposobów, ale za każdym razem kosztem komplikacji układowej i zwiększenia liczby elementów. Nie o to jednak chodzi! Układ ma być prosty i funkcjonalny i z założenia może posiadać tą śmieszną wadę, którą praktycznie nie zauważa się wcale!
    W takim razie gdzie popełniłem błąd(a często popełniam)? Moje rozumowanie:
    Quote:
    1. Obecny układ
    Ux=Uy/6 + UR5
    Ux=const
    Ux(UR5=0.1)=Ux(UR5=0)
    Uy1 /6 + 0.1 = Uy0 /6 => Uy1 + 0.6 = Uy0, czyli pod obciążeniem nastąpi spadek napięcia od 0.6V na zaciskach wyjściowych zasilacza - wzmocni 6 krotnie spadek napięcia na R5
    2. dzielnik r12, r13 od masy
    Uy=6Ux - UR5
    Ux=Uy/6 + UR6 /6
    Ux=const
    Ux(UR5=0.1)=Ux(UR5=0)
    Uy1/6 + 0.1/6 = Uy0 /6
    Uy1 + 0.1 =Uy0, czyli pod obciążeniem nastąpi spadek napięcia 0.1V na zaciskach wyjściowych zasilacza - spadek napięcia na R5

    edit
    -----------------
    Mam rację, 2 rozwiązanie lepsze zostało zastosowane w sn1534. Sn1533 realizuje 1 przypadek, a o niego było pytanie.
    edit2
    ---------------------------
    Zbyt szybko pisałem i jest niedopowiedzenie. W sn1534 nie zastosowano 2 rozwiązania. Tam zasilanie , jak i regulator napięcia(potencjometr) są "pływające" względem masy układu. Ale stabilne względem tego co powinno - ujemnego zacisku zasilacz. To powoduje praktycznie brak spadku napięcia w obszarze stabilizacji napięciowej układu. Wadą podłączenie uC.


    Co do obciążenia aktywnego
    Quote:

    Nie zgadzam się z kolegą. Zasilacz z wbudowanym aktywnym obciążeniem ma do sygnalizacji użytkownikowi co się dzieje z zasilaczem diodę LED - specjalną, sygnalizująca pracę w trybie aktywnego obciążenia
    , to wychodzą braki posiadania takiego (u mnie) ...

    Naskrobało mi się coś takiego:
    Prosty zasilacz laboratoryjny SN1533
    7 elementów, czyli o 2 rezystory za dużo(miało być na 5). Jeszcze trzeba pogłówkować.

    edit
    -------------------------
    To nie będzie działać. Bocznik prądowy R5 będzie miał ujemne napięcie względem masy. Gdyby dodać dodatkowy zacisk (-) dla obciążenia aktywnego, łącząc go z masą układu oraz źródło mosfeta T11 połączyć z J6. Wtedy mogłoby działać. Ale wtedy, ani to automatyczne, ani 5 elementowe. Przy założeniach:
    -nie zmieniamy układu sn1533, tylko dokładamy - wpinamy się
    -5 elementów (dioda, 2 rezystory, 2 tranzystory w tym jeden mosfet)
    -bocznik prądowy jak i inne układy z pierwotnego zasilacza są wykorzystywane przy dodatkowym aktywnym obciążeniu.
    Powiem urzędniczym słowem : niedasie. Przynajmniej ja. Sn1534 ma 2 elementy więcej niż sn1533, pomimo to przyjmując analogiczne założenia - niedasie. Trzeba "ciachać" połączenia, a tego założenia nie uwzględniają.
    Może jakieś wskazówki?
  • #186
    meteor77
    Level 16  
    Witam!
    Kolego Neverhood jesteś WIELKI! Musiałem długo czekać, aby ktoś zauważył to drobne "wykroczenie" przeciwko zasadom. Działanie jest takie jak kolega opisał. Proszę spojrzeć na rysunek. Jest tam wczesny schemat zasilacza regulowanego typu SN1531.
    Prosty zasilacz laboratoryjny SN1533
    Zasady matematyki są proste w tym przypadku i nie ma co kombinować.
    Poprawiona wersja SN1533 jest w załączniku.
    W nagrodę proponuję widoczny na zdjęciu poniżej ASC516. Jest to idealny miernik napięcia i prądu do współpracy z dowolnymi zasilaczami. Proszę na PW podać mi swoje dane do wysyłki. Dołożę jeszcze fajny filtr z kołnierzem z peksi do zamocowania w obudowie plus zestaw kabelków i gniazd połączeniowych do testów. Oczywiście wszystko gratis.
    Do wyboru jest 40 zakresów pracy przy pomiarze napięcia i tyle samo przy pomiarze prądu. Wszystko, co trzeba Pan sobie samodzielnie zaprogramuje pojedynczym przyciskiem nad procesorem w BIOS-ie tego miernika! Procesor to ATTINY26. FuzyLogic znakomicie stabilizuje ostatnią cyfrę.
    Prosty zasilacz laboratoryjny SN1533
    Początkowo uruchomiłem SN1530 widoczny na obrazku. Niestety, taka natura człowieka, że chce więcej i dlatego powstały kolejne wersje, wywodzące się z tego samego zarysu schematu ideowego. Dodatkowe elementy zwiększają możliwości lub poprawiają parametry.
    Prosty zasilacz laboratoryjny SN1533

    Co do aktywnego obciążenia postaram się znaleźć czas i dokumentację i coś niecoś pomogę.
    Pozdrawiam!
    Bartłomiej Okoński[/img]
  • #187
    Neverhood
    Level 16  
    Analizowanie rozwoju projektu, szukanie odpowiedzi : dlaczego tak, po co, w czym to pomogło , daje szansę ,że będę lepszym konstruktorem. Jest to chyba ten etap, gdzie nie tyle wiedza książkowa jest zła, ale rozwiązania układowe w niej zawarte niewystarczają, zbyt rozbudowane.
    Rozumiem, że sn1533 jest efektem rozwoju sn1532. W nowszej wersji wzmacniacze operacyjne są zasilane niestabilizowanym napięciem 18V w stosunku do 24V stabilizowanych. Jakie były powody? Z grubsza patrząc:
    Cena. 1 rezystor jest tańszy niż stabilizator pewnie z radiatorkiem. Jedna nóżka mniej do nakarmienia. Obniżenie napięcia spowodowało mniejsze grzanie się WO, więc i pewnie mniejszy dryfy termiczne. Ale z drugiej strony, to niestabilizowane 18V jako zasilanie WO może wpływać na zakłócenia.
    W sn1532 przy tych samych mocowych parametrach jest tylko jeden tranzystor mocy. Zdaje się , że dzięki temu jest bardziej ldo. W nowszym sn1533 jest odciążenie tego mosfeta przez dodatkowy tranzystor. To tylko 100W do rozproszenia. Czy jedynym powodem było łatwiejsze odprowadzenie ciepła za pomocą kilku punktów? A może polepszyły się parametry tętniene , odpowiedź itp.? Pytam bo bardzo mi się podoba idea 1 tranzystora mocy, zwłaszcza w zastosowaniu 16V;1.5A.


    Co do wbudowanego obciążenia w zasilacz. W internecie, na elektrodzie - nic, cisza. Nie ma.

    Założenia:
    -reguluje się tymi samymi pokrętłami co w podstawowym zasilaczu
    -te same mierniki napięcia i prądu są wykorzystywane
    -jak największe wykorzystanie już istniejących podzespołów w zasilaczu np. radiatory

    Dywagacje na temat o obsłudze:
    Z racji, że nigdy nie miałem takiego urządzenia, to widzę następujący sposób obsługi. Będzie epopeja. Ustawiam parametry w zasilaczu typu napięcie , prąd. Wstawiam zewnętrzne obciążenie rezystancyjne. Normalny moduł zasilacza kieruje prąd do obciążenia zasila. Obciążenie zewnętrzne zaczyna być "trochę źródłem". (Jak ktoś nie potrafi sobie tego uzmysłowić, to podłączamy drugi normalny zasilacz do tego obciążenia zewnętrznego). Nie ruszając pokręteł zasilacza, na wskaźniku prąd powinien maleć. Normalny zasilacz coraz bardziej dławi moduł mocy, bo jest w trybie stabilizacji napięciowej - chce nie przekroczyć napięcia na obciążeniu zewnętrznym. Obciążenie zewnętrzne coraz bardziej przestaje być typowym obciążeniem. Normalny zasilacz dojdzie do takiego stanu, gdzie pomimo całkowitego wyłączenia swojego modułu mocy, napięcie na zaciskach nie maleje, lub wręcz rośnie. Tutaj powinien się włączyć moduł obciążenia dynamicznego. Czyli na panelu czołowym coś ma się zaświecić. Pomiar prądu musi mierzyć ten wpływający prąd. Pomiar napięcia - chyba żadnych różnic układowych, podłączeniowych.

    Dywagacje na temat o konstrukcji, rozwiązaniach układowych.
    Bierzmy jakiś zasilacz, np. sn1533, nie sn1531 jest podobny i gotowy do wklejenia.
    Nie ma nim sygnalizacji diod led. W zasadzie do czegoś takiego sam doszedłem, naturalne zastosowanie WO. Ale patent z led jest genialny, długo by minęło abym na to wpadł.
    Na zaciskach j5 i j6 mamy nadmiar napięcia, musimy jakoś "zewrzeć" te zaciski.
    Weźmy końcówkę mocy aktywnego obciążenia (kmab, tutaj głownie będzie wytracała energia).Dużo kombinacji nie ma. Tutaj trzeba chytrze podejść do problemu, lepiej nie pomijać od razu głupich rozwiązań. Wypisze "Sposoby" na odebranie nadmiaru prądu:
    1.Jeśli kmab, podłączymy bezpośrednio do zacisków wyjściowych (j5 i j6), to przez rezystor pomiarowy prądu R3 nie popłynie prąd. Nie wykorzystamy też istniejącego już wskaźnika pomiaru prądu. Złe rozwiązanie.
    2.j5(uwyj+) podłączymy z (+) j1 układu. kmab musiałby łaczyć (+) j1 z (uwyj-)j6. Boczni pomiarowy trzeba odłączyć od masy układu, sterowanie mikrokontorolerem się komplikuje ... nie, to nie to
    3.j5(uwyj+) podłączamy do masy układu j2. Wtedy kmab dałbym pomiędzy r2 a zacisk j6 (r2 nadal podłączony do masy). Na pomairowym r2 odkładałoby się ujemne napięcie względem masy. Stary układ zasilacza wymagałby zmian , typu precyzyjny prostownik, symetryczne zasilanie, ... stare mierniki napięcia i prądu wskazywałyby ujemne wartości ... ech
    4.j6(uwyj-) podłączamy do (+) j1. Wtedy na j5 (uwyj+) mamy napięcie większe od j1 np. 32(+) + 18(uwyj+) = 50V względem masy. Jakby kmab poprowadzić od j6 (uwyj+) do r2, to wskaźnik prądu działałby jak zawsze na dodatnich napięciach. Wskaźnik napięcia jeśli mierzy od masy, to będzie zawyżał wyniki. Ustawiłem 12V, podłączam akumulator w celu rozładowania to nie chcę widzieć 44V. Układ stabilizacji napięcia w zasilaczu dostanie wyższe napięcie w momencie włączenia aktywnego obciążenia. Dobre aktywne obciążenie na zimowe dni to ciepłe aktywne obciążenie. W tym rozwiązaniu będzie ciepło.
    5.j6(uwyj-) łączymy z masą j2. Wtedy kmab łączyłby j5(Uwyj+) i r2. Na pomiarowym r2 napięcie będzie dodatnie względem masy. Stary miernik prądu, układ stabilizacji prądu zasilacza powinny działać. Wskaźnik napięcia i układ stabilizacji napięcia też powinno dać się jakoś wykorzystać. Ciekawe. Czyli układ jaki namazałem 2 odpowiedzi wyżej.


    Planowanie, czyli nadal dywagacje, lecz konkretniejsze:
    5 przypadek wygląda obiecująco.
    dokończę, ogólnie 2 mosfety zastępujące staroświecki przekaźnik mające za zadanie przełączanie zacisku wyjściowego Uwy-
    - raz do masy (włączone aktywne zasilanie)
    -oraz tak jak na schematach sn1533, 32 ; Uwy- do bocznika prądowego r2/r3
  • Ochrona Domu
  • #188
    meteor77
    Level 16  
    Witam!
    Quote:
    Rozumiem, że sn1533 jest efektem rozwoju sn1532. W nowszej wersji wzmacniacze operacyjne są zasilane niestabilizowanym napięciem 18V w stosunku do 24V stabilizowanych. Jakie były powody? Z grubsza patrząc:
    Cena. 1 rezystor jest tańszy niż stabilizator pewnie z radiatorkiem. Jedna nóżka mniej do nakarmienia. Obniżenie napięcia spowodowało mniejsze grzanie się WO, więc i pewnie mniejszy dryfy termiczne. Ale z drugiej strony, to niestabilizowane 18V jako zasilanie WO może wpływać na zakłócenia.
    W sn1532 przy tych samych mocowych parametrach jest tylko jeden tranzystor mocy. Zdaje się , że dzięki temu jest bardziej ldo. W nowszym sn1533 jest odciążenie tego mosfeta przez dodatkowy tranzystor. To tylko 100W do rozproszenia. Czy jedynym powodem było łatwiejsze odprowadzenie ciepła za pomocą kilku punktów? A może polepszyły się parametry tętniene , odpowiedź itp.? Pytam bo bardzo mi się podoba idea 1 tranzystora mocy, zwłaszcza w zastosowaniu 16V;1.5A.

    Złożone konstrukcje zawsze powstają na bazie prostszych rozwiązań. W moim przypadku pierwszy z tą koncepcją stabilizacji napięcia i prądu był SN1530. Szukałem sposobu polepszenia uzyskanych parametrów. Dodanie 7824 pozwalało na większe napięcie wejściowe do 40V, bo 7805 wytrzymuje max 35V. Wzmacniacz operacyjny nie odczuwa praktycznie żadnej różnicy przy zmianie z napięcie 24V na 18V i nie ma znaczenia czy to napięcie jest stabilizowane czy nie. Dryft termiczny w obu wypadkach jest pomijalnie mały. Jeden tranzystor mocy to super sprawa i właściwości LDO są znakomite! Zalety: niska cena bo tylko jeden tranzystor mocy, łatwość montażu bo tylko jeden element mocy do montażu ale nie każdy potrafi bezpiecznie (tzn. z niską temperaturą złącza tranzystora) odprowadzić z niego znaczną jak na możliwości pojedynczego tranzystora moc.
    Pozostałe parametry, takie jak odpowiedź impulsowa, tętnienia itd są bez zmian.
    Quote:
    Co do wbudowanego obciążenia w zasilacz. W internecie, na elektrodzie - nic, cisza. Nie ma.

    Założenia:
    -reguluje się tymi samymi pokrętłami co w podstawowym zasilaczu
    -te same mierniki napięcia i prądu są wykorzystywane
    -jak największe wykorzystanie już istniejących podzespołów w zasilaczu np. radiatory

    Założenia prawidłowe. To, że nigdzie nie znalazł Pan żadnej podpowiedzi dowodzi tylko mojej tezy, że nikt inny poza Panem nie jest zainteresowany tego typu rozwiązaniami. W Pana próbie rozwiązania zadania zbarakło możliwości sterowania tranzystora. Mam na myśli stabilizację prądu. Od tego zaczynamy!
    Na Elektrodzie są nalepsi w Polsce fachowcy - to moderatorzy i administratorzy. Proszę poszukać w koszu ELEKTRODY - sporo wartościowego materiału się tam znalazło, bo w ocenie tych wspaniałych ludzi, to za proste, aby inni mogli się z tymi rozwiązaniami zapoznać. Proponuję założyć nowy wątek na ten temat i skorzystać z wiedzy naszych uznanych autorytetów w osobach moderatorów i administratorów z wielotysięcznymi liczbami postów na koncie. Ja nie śmiem się z nimi dyskutować. Ich wiedza powala moje posty do kosza.
    Podstawowym założeniem przy konstrukcji zasilaczy, jest spójny system sterowania i kontroli parametrów. Praktycznie oznacza to:
    1. Wspólna masa potencjometrów regulujących napięcie i prąd;
    2. Wspólna masa dla amperomierza i woltomierza,
    3. Zasilacz z regulacją w gałęzi napięcia dodatniego,
    Pamiętam, że kiedyś miałem wolną godzinę na nudzenie się i nabazgrałem schemat miernika do SN1533 typu ASC-525.
    Schemat jest w linku:
    https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic1339226.html
    Plik wsadowy do procesora również.
    Pozdrawiam!
    Bartłomiej Okoński

    P.S. Nie dostałem jeszcze na PW od kolegi Neverhood danych do wysyłki!
  • #190
    meteor77
    Level 16  
    Witam!
    Korzystam z trzech rodzajów sztucznych obciążeń:
    1. Aktywne;
    2. Dynamiczne;
    3. Symulacyjne R,
    Aktywne sztuczne obciążenie to po postu fragment źródła prądowego do którego możemy dołączyć np. akumulator i przez to nasze aktywne obciążenie popłynie prąd, na jaki ustawiliśmy obciążenie. Możemy sobie na bieżąco zmieniać prąd, zmiana napięcia w określonym zakresie nie wpływa na wartość prądu.
    Dynamiczne sztuczne obciążenie to modyfikacja aktywnego obciążenia poprzez skojarzenie go z generatorem przebiegu prostokątnego, kluczującego to obciążenie. Częstotliwość kluczowania powinna być raczej stała i zawierać się w przedziale 50 do 100Hz ze względu na możliwości pomiarowe multimetrów. O wyjątkach nie mówimy bo nie wszyscy mają Fluka! Takim obciążeniem bez mrugnięcia okiem zmierzymy rezystancję wewnętrzną akumulatora, zasilacza, sprawdzimy jego odpowiedź impulsową itd.
    Symulacyjne sztuczne obciążenie pozwala symulować wybraną rezystancję, np w zakresie od 0,01 Ohma do 1k. Większe napięcie wymusza większy przepływ prądu zgodnie z prawem Ohma.
    Na dzień dzisiejszy nie dojrzałem jeszcze do publikowania swoich opracowań. Trzy osoby zainteresowane to za mało. Może jeszcze ktoś się przyłączy? A co z administratorami i moderatorami? Tyle już moich postów poleciało do kosza, że jestem tym zmęczony i zdegustowany. Pewnie jak ujawnię coś nowego to znowu nie zostanie na mnie suchej nitki! Trochę się już nauczyłem, żeby się nie wychylać. Po za tym przypominam, że SN1533 jest STABILIZATOREM ZASILACZA LABORATORYJNEGO TYPU Low Drop Output i z całą zaciekłością był do tej pory ten fakt przez moderatorów wyszydzany jako SPRZECZNOŚĆ!
    Myślę, że naprawdę trzeba dekady czasu, zmiany pokoleń aby skostniałe umysły odeszły na emeryturę.
    Tymczasem proszę zerknąć na zdjęcie.
    Prosty zasilacz laboratoryjny SN1533
    Jest to gotowy moduł potencjometrów do sterowania zasilaczem laboratoryjnym. Wystarczy jeden lub dwa do wyboru enkodery i już mamy regulację napięcia i prądu. Nazwa modułu: MSPC2028, dwa potencjometry cyfrowe, każdy po 512 kroków regulacji, pamięć ustawień, szybkie ustawianie ich na zero i powrót do poprzednich ustawień (to funkcja zdejmowania napięcia z wyjścia). Sterowanie przyciskami +/- lub enkoderem 1szt. na oba kanały regulacji - zmiana regulacji napięcia i prądu jest związana z zmianą stanu monostabilnego przycisku, wbudowanego w enkoder. Czy ktoś potrzebuje schemat ideowy?
    Pozdrawiam!
    Bartłomiej Okoński

    Moderated By Mirek Z.:

    Kolega ma, jak się zdaje, jakiś problem z rozumieniem tekstu pisanego. Takie i inne OT proszę sobie darować - za dużo tego już było. Będą - koniec końców - usuwane całe posty z tego typu tekstami, a byłoby trochę szkoda. Proszę pisać na temat!

  • #191
    farrix
    Level 17  
    Scemat nie zaszkodzi, ale po zdjeciach widze ze jest tam drabinka rezystyncyjna(właśnie, jak to się dokładnie pisze) możesz wyjaśnić w jakim celu(nie żeby wyszło że i ja się czepiam, do moderatora mi daleko :D) skoro jest tam cyfrowy potencjometr?

    Dodano po 3 [minuty]:

    P.s.

    Za to
    Quote:
    "aby skostniałe umysły odeszły na emeryturę"

    napewno sie paru modow pogniewa :D:D
  • #193
    Neverhood
    Level 16  
    jedziemy dalej (przypominam, elementy sz sn1531)
    Planowanie, czyli nadal dywagacje, lecz konkretniejsze:
    5 przypadek wygląda obiecująco.
    Chcemy przełączać Uwyj-
    - raz do masy - wtedy będzie włączone obciążenie
    - do bocznika pomiarowego r2, czyli do 2 nóżki lm358.
    Można zastosować przekaźnik lub diodę i mosfet. Chcielibyśmy, aby na tym przełączniku były małe straty napięcia. Dlatego zamiast diody , proponuje 2 mosfety. Mam dziką przyjemność z mazania.Prosty zasilacz laboratoryjny SN1533 Zielone to praca normalnego zasilacza, czerwone obciążenia. Proszę się nie sugerować typem tranzystorów t31 i t31 oraz wpięciem dren/źródło. Jeśli jeden byłby typu normalnie włączony, drugi normalnie wyłączony , to jednym sygnałem byłoby sterowanie tego przełącznika. Te tranzystory powinny mieć małą rezystancję włączenia Rds(on). Np. IRF540 ma rezystancje 0.055 - 0.077 Ω. Podobnie jak bocznik prądowy r2. Trzeba dać lepszy tranzystor.
    Jest już końcówka mocy, więc trzeba znaleźć punkt włączania obciążenia.
    Jak już wspominałem normalny układ zasilacza wyłączy swoją końcówkę mocy, bo mu się napięcie podniesie. W normalnej pracy zasilacza przez tranzystor mocy t1 płynie prąd 0.1A - 3A. Szukamy w nocie katalogowej Output Characteristics oraz Transfer Characteristics. Dla IRF540 oznacza to napięcie na bramce 3.7 - 4.2V . Poniżej Ugs=3.5V tranzystor jest zatkany. Analogicznie jest dla tranzystora t1 p-mosfet. Można się spodziewać (jestem leniwy), że dla t1 Ugs=0.. -3V oznacza całkowite wyłączenie tranzystora, a więc końcówki mocy. Trzeba ten stan wykryć w układzie. Proponuje wykorzystać dzielnik R4,R5,T2. Na R4 mierzymy te napięcie U_T1_gs od masy, na R5 od + zasilania. Pełna dowolność.
    Wiemy kiedy już obciążenie ma się aktywować. Teraz pora na zadbanie o stabilizację prądową i napięciową uruchomionego układu obciążenia. Na boczniku R2 mierzymy prąd podczas normalnego zasilania jak i uruchomienia obciążenia. Dla obu trybów wydziela się na nim dodatnie napięcie. Czym wyższy pobór prądu, tym większe napięcie(patrz prawo ohma [chyba już wiadomo , dla kogo piszę tą epopeje zamiast podać z grubej rury schemat]). Jeśli na wyjściu zasilacza Uwy+ jest za duże napięcie to wzmacniacz operacyjny B na swoim wyjściu (7 nóżka lm 358) ustala niskie napięcie i wyłączy tranzystor mocy t1. Jeśli będzie płynął zbyt duży prąd przez R2 to na 1 nóżce LM358 będzie niski potencjał i też zatka t1. Do zasilacza dobre, dla obciążenia już nie. Potrzeba coś takiego : zbyt duże napięcie na wyjściu - bardziej włącz obciążenie kmab(pewnie n-mosfet normalnie wyłączony); zbyt duży prąd - zmniejsz włączenie obciążenia kmab. Prądu na wyjściach lm358 mamy pod dostatkiem, więc możemy powielić rozwiązanie D1,R3, przy czym sygnał wyjściowy wzmacniacza B trzeba odwrócić np. tranzystorem. Trzeba pamiętać ,iż na nóżce 7 lm358 będą niższe napięcia (niż przy pracy w trybie zasilacza), bo t1 musi być zatkane. Już nie będę maział.
    Teraz wystarczy pozlepiać te wszystkie klocki w całość.
    Trzeba dokończyć.
    Szkoda, że limit :1 dioda, 2 rezystory, 2 tranzystory został przekroczony.


    Jeśli dopuścimy ujemne( względem masy) napięcie na boczniku R2 i dodanie kolejnej kostki WO, to 2 mosfety przełączające Uwy- będą zbędne. Odwrócić ujemne napięcie na R2 w stosunku 1:1, zrobić nowe ograniczenie prądowe dla trybu obciążenia. Powtórzenie poprzedniego rozumowania.
  • #194
    meteor77
    Level 16  
    Witam!
    Na początek, tak jak napisałem to już wcześniej, trzeba się skupić na sterowaniu wartością prądu, potencjometrem, którym regulowało się wartość prądu.
    Kombinacje alpejskie wokół rezystora pomiarowego do pomiaru prądu są zbędne!
    Można dużo prościej!
    Pozdrawiam!
    Bartłomiej Okoński
  • #195
    Nekro19
    Level 2  
    Witam wszystkich śledzących temat prostego zasilacza autorstwa Pana Bartłomieja. Nie ukrywam, że od samego początku projekt mnie bardzo zaciekawił. Konstrukcja układu jest bardzo prosta i przemyślana w dodatku swoja prostotą i możliwościami przewyższa pozostałe "bardziej modne / popularne" rozwiązania dostępne w sieci; za co WIELKIE uznanie z mojej strony dla Autora projektu. Możliwości prezentowanego rozwiązania sprawdziłem wykonując prototyp układu SN1533, który zdał swój egzamin już po pierwszym uruchomieniu. W przypadku innych "modnych / popularnych" konstrukcji zasilaczy, które popełniłem nie było to regułą. O kwestiach uruchamiania, stabilności parametrów czy odporności na uszkodzenia niektórych konstrukcji zasilaczy nie ma sensu nawet pisać. Dziwi mnie tylko fakt, że niektóre z nich określane są mianem: "zasilacz laboratoryjny".

    Z uwagi na zainteresowanie układem elektronicznego obciążenia pragnę podzielić się z zainteresowanymi rozwiązaniem układowym, które znalazłem w internecie (750W i 500W). Osobiście przymierzałem się do podjęcia próby wykonania układu zbliżonego tego przedstawionego w załączniku [750W; 100V; 50A], jednak z braku czasu sprawił że projekt leży niedokończony. Mam nadzieję, że komuś się przyda.

    __
    Pozdrawiam
    Marek
  • #196
    Neverhood
    Level 16  
    Nie chce mi się rysować gotowego schematu, bo przełączanie nóżki Uwyj- jeszcze mi się nie podoba.

    meteor77 wrote:
    Witam!
    Na początek, tak jak napisałem to już wcześniej, trzeba się skupić na sterowaniu wartością prądu, potencjometrem, którym regulowało się wartość prądu.
    Kombinacje alpejskie wokół rezystora pomiarowego do pomiaru prądu są zbędne!
    Można dużo prościej!
    Pozdrawiam!
    Bartłomiej Okoński

    Nie widzę światełka w tunelu ...
    Przy tych założeniach nie widzę prostszych rozwiązań.
    tylko 1 rezystor pomiarowy końcówką podłączoną do masy, wykorzystanie już istniejącego w układzie lm358, korzystanie z Uwyj+ i Uwyj-.
    Jeśli dopuścimy różne polaryzacje bocznika pomiarowego prądu, to z kolei komplikujemy sterowanie(więcej wzmacniaczy operacyjnych).

    Trzeba zmniejszyć wymagania założeń. Dodamy kolejny bocznik pomiarowy. Będziemy mieli aż dwa. Od razu narzuca się problem z dobraniem identycznych. Zostawmy to. Wtedy 1) podejście wygląda obiecująco. Przypomnę. Warto przeczytać kilka zdań które pojawiło się przed tym fragmentem.


    Neverhood wrote:
    Wypisze "Sposoby" na odebranie nadmiaru prądu:
    1.Jeśli kmab, podłączymy bezpośrednio do zacisków wyjściowych (j5 i j6), to przez rezystor pomiarowy prądu R3 nie popłynie prąd. Nie wykorzystamy też istniejącego już wskaźnika pomiaru prądu. Złe rozwiązanie.
    Znów coś naskrobie:Prosty zasilacz laboratoryjny SN1533
    Punkt A mierzy się pośrednio płynący prąd, R2=R40. Podczas trybu zasilania (zielone), kmab jest wyłączone. Na R40 mamy 0V, a tym samym w punkcie A mierzymy napięcie dodatnie na boczniku R2. Podczas trybu obciążenia prąd zielony(hehe) nie płynie. Stąd na R2 mamy 0V. Poprzez kmab przepływa prąd rozładowujący (czerwone) i na punkcie A mierzymy napięcie na R40. Kmab to jest n-mosfet, zasilający t1 to p-mosfet. Czyli dreny obu są połączone, to i obudowy można przykręcić bezpośrednio do tego samego radiatora.
    I to jest to co tygryski lubią.
    Chyba już można malować schemat całego urządzenia. Czyli muszę nauczyć się programu do rysowania schematów, albo namaziam :D No chyba, że ktoś mnie wyręczy.
  • #197
    k-olarz
    Level 10  
    Zasilacz się wzbudza. Zbudowałem na IRF4905kanał "p", 74A 200W 0.02 om oraz TS358. Na początek tylko sam stabilizator napięcia, bez ogranicznika prądu. Mimo że elementy są prawie lutowane na tranzystorze, zasilacz się wzbudza. Mam kondensatory z drenu i źródła po 47nF+1uF do masy. Niby zasilacz pracuje, po podłączeniu np obciążenia 10A, napięcia zawyża się o ok 20mV. Kondensator na wyjściu się mocno grzeje. Nie mam oscylografu, ale w radiu na średnich falach słychać oscylacje. Docelowo to ma być zasilacz 20A/13,8V na 2x IRF4905, bo nie mam gdzie kupić lepszych, bez regulacji napięcia i prądu. Nie wiem co mam zrobić z tym wzbudzaniem się.
  • #198
    vonar
    Level 28  
    k-olarz wrote:
    Mam kondensatory z drenu i źródła po 47nF+1uF

    A masz na wyjściu kondensator 10uF (jak na schemacie)? Mnie też SN1533 się wzbudzał (na częstotliwości ok. 50kHz) - testowałem go bez (no, 100n był) kondensatora wyjściowego na dwóch różnych płytkach, próby jakiejś kompensacji wzmacniacza operacyjnego niewiele zmieniały. Dostał 10u na wyjście - natychmiast się uspokoił.
  • #199
    k-olarz
    Level 10  
    Ja na wyjściu miałem różne kondensatory, ale np 47uF tak się grzał,ze ledwo zdążyłem go usunąć (już syczał). Każdy kondensator się grzał. Teraz zablokowałem dren i źródło 47nF i 4,4uF do masy. Pozakładałem miniaturowe rdzenie ferrytowe na doprowadzenie zasilania do tranzystora. To dużo pomogło,ale jeszcze mi się lekko wzbudza. W zasilaczu mam 9szt po 15000uF = 90000uF i diody schottky 2x40A, toroid 500VA. Przewody masy są o średnicy ok 4mm, przewody dodatnie 3mm. Wszystko jest na płytce próbnej 3,5x3 cm. Zamienił bym na inny wzm. operacyjny, ale nie mam.
  • #200
    Neverhood
    Level 16  
    Z banalnych, rzeczy można posprawdzać prowadzenie masy w tym układzie na pająka.
    k-olarz wrote:
    Niby zasilacz pracuje, po podłączeniu np obciążenia 10A, napięcia zawyża się o ok 20mV
    A ja wyliczyłem, iż wtedy powinno przysiadać :D.


    Meteor77 jest zawieszony na miesiąc , więc nie może bezpośrednio pomóc z tym wzbudzaniem się układu. Bartłomiej, mogę być medium ,mój e-mail znasz.

    meteor77 wrote:

    W nagrodę proponuję widoczny na zdjęciu poniżej ASC516. Jest to idealny miernik napięcia i prądu do współpracy z dowolnymi zasilaczami. Proszę na PW podać mi swoje dane do wysyłki. Dołożę jeszcze fajny filtr z kołnierzem z peksi do zamocowania w obudowie plus zestaw kabelków i gniazd połączeniowych do testów. Oczywiście wszystko gratis.
    Do wyboru jest 40 zakresów pracy przy pomiarze napięcia i tyle samo przy pomiarze prądu. Wszystko, co trzeba Pan sobie samodzielnie zaprogramuje pojedynczym przyciskiem nad procesorem w BIOS-ie tego miernika! Procesor to ATTINY26. FuzyLogic znakomicie stabilizuje ostatnią cyfrę.
    Prosty zasilacz laboratoryjny SN1533

    Dziękuje za miernik. Doszedł on kilka dni temu (środa), priorytet na poczcie polskiej idzie około tygodnia. Przez ostatni tydzień miałem zepsuty monitor , więc nic nie pisałem. Z ambicjonalnych powodów JA nie chciałem otrzymać "nagrody" , broniłem się rękoma i nogami. Meteor77 sprytnie mnie podpuścił i tak otrzymałem egzemplarz w ramach reklamy - próbkę promocyjno testową tego produktu. W tym poście , w wolnym czasie będę pisał małą recenzję tego produktu.



    Od podania danych wysyłka była natychmiastowa.
    W przesyłce znalazłem:
    -miernik
    -szybkę przyciemnianą? ( nie wyjmowałem tego z woreczka)
    -zarobioną taśmę podłączeniową i gniazdem do druku w naszym zasilaczu
    -dłuższą taśmę z końcówkami do samodzielnego uzbrojenia
    -2 konkretne tranzystory p-mos
    Ta ostatnia pozycja jest wręcz jawnym wymuszeniem na mnie zbudowania zasilacza :D [odpowiedni transformator 100W mam, jak uda mi się znaleźć konkretny radiator to z chęcią popełnię coś na modłę sn1534]
    Niczego nie macałem, ani nie otwierałem woreczka z z miernikiem. Z zewnątrz widzę, iż poczta polska bawiła się ze słoniem. Skutkiem tego 2 potencjometry montażowe (na boku płytki) zostały wbite w obwód drukowany.
  • #201
    k-olarz
    Level 10  
    Nie posiadam oscyloskopu, ale podłączyłem na wyjście zasilacza słuchawki poprzez kondensator kilka uF. Okazało się, że zasilacz się mocno wzbudza na m.cz. Dołożenie kondensatora np 22uF na wyjściu, powodowało jego wzrost temperatury przez 15s, że aż parzył. Dołączenie na wyjściu np 1000uF, też powodowało jego wzrost temperatury, ale w dłuższym czasie. Wynika z tego,że oprócz składowej stałej występuje składowa zmienna (oscylacje). Mam połączone wszystko grubymi przewodami , masa ok 4mm, i dodatnie ok 3mm. Wszystko lutowane bezpośrednio do tranzystora. Dodawałem różne pojemności bezpośrednio na dren i źródło i dawało to marne skutki. Dopiero pozbycie się tranzystora między LM358 a mosfetem i oczywiście zamiana końcówek na wejściu LM358 uspokoiła zasilacz całkowicie. W tej chwili testuję już 5 godz non stop prądem 10A/13,8V na radiatorze 8x12cm leżącym na stole i lekko chłodzonym z boku (wzdłuż żeber) małym wentylatorkiem 8x8cm z obniżonymi obrotami (rezystor 68 om). Układ jest na razie bez ogranicznika prądu. Moc strat na tranzystorze ok. 40W. Prąd 9,2A. Napięcie na wejściu 18,2V. Na razie nie mam czym bardziej obciążyć zasilacza i mam trochę obawy,żeby nie uszkodzić tranzystora IRFP4905, bo więcej nie mam. Diody schottky prawie zimne. Jedynie trafo 500VA/14V jest ciepłe, wszystko po 5 godz pracy.

    Dodano po 8 [minuty]:

    Zapomniałem dodać,że spadek napięcia przy podłączeniu obciążenia wynosi 1mV, albo i mniej! Napięcie mierzyłem na drenie tranzystora.
  • #202
    Neverhood
    Level 16  
    Zobaczmy jak konkurencja sobie poradziła http://www.electronics-lab.com/projects/power/001/index.html Co ciekawe jest to udziwniony "nasz" zasilacz, wystarczy się wczytać w schemat.
    C5 - odfiltrowanie wysokich częstotliwości z zasilania
    C8, C9 - tworzą coś typu aktywnego filtru dolnoprzepustowego. I chyba podobnie można zwolnić omawiany zasilacz.
  • #203
    manekinen
    Level 29  
    Obserwuję ten temat od dłuższego czasu i powiem że gdyby wywalić stąd jakieś 1/3 zbędnego narzekania to byłaby całkiem niezła lektura ;)

    Do rzeczy. Podoba mi się sposób w jaki zrealizowany został LDO, projektuję teraz własny zasilacz z klasycznym rozwiązaniem czyli dwa NPN w układzie darlingtona, tętnienia to 2-3mV w całym zakresie, zarówno bez obciążenia jak i z dziwnymi obciążeniami typu 5A/0,6V. Co jest dobrym wynikiem zważywszy na fakt że napięcie odniesienia pochodzi z PWM i dwurzędowego filtru.

    Dokonałem minimalnych zmian aby układ pracował jak ten tutaj przedstawiony (wersja na tranzystorach bipolarnych), i jestem miło zaskoczony, tętnienia nie wzrosły, nie doszło żadnych nowych śmieci.

    Miałem pewne problemy z uzyskaniem większej mocy, gdy podnosiłem napięcie lub prąd, stabilizacja nagle szła w krzaki i na wyjściu dostawałem coś trójkątno-podobnego 100Hz o nap. międzyszczytowym aż 3,5V. To samo się działo gdy nagle podłączałem jakieś większe obciążenie, dopiero zmniejszenie napięcia odniesienia o około połowę powodowało powrót do normalnej pracy, i wtedy znów można było zwiększać. R8 wymieniłem na 470ohm, problem ustąpił. Wyglądało na to że poprzednia konfiguracja dawała za mały prąd na bazę T2.

    6,4V, 0A
    Prosty zasilacz laboratoryjny SN1533

    6,4V, 9,4A (trzy żarówki 12V/55W)
    Prosty zasilacz laboratoryjny SN1533

    16V, 0,32A
    Prosty zasilacz laboratoryjny SN1533

    Na ten drobny syf składa się wiele czynników, przewody porozrzucane po całym biurku, siejący obok laptop, trochę z mikrokonrolera, i sam błąd pomiarowy (10mV jest to najniższy zakres przyrządu).

    Nie rozumiem skąd te 18V dla opampa? U mnie przy 9,4A/6,4V na zaciskach wyjściowych, napięcie na wyjściu opampa wynosiło 3,55V. Przy 0,32A/16V było to 1,4V. Nie wiem jednak jak byłoby przy czymś takim jak 20V/5A, testy robiłem na słabiutkim trafku 13V/100W które i tak się mało co nie zagotowało.

    Elementy jakie zastosowałem to 2N6488 (odpowiednik BD911), BD136-16, BC337-40.

    W układzie brakuje jeszcze kompensacji częstotliwościowej dla komparatora, ale jeszcze nie miałem żadnych problemów. Może z obciążeniami indukcyjnymi coś wyjdzie to dołożyć nie problem.

    Co do LDO, to w wersji z tranzystorami bipolarnymi, przy obciążeniu żarówką 12V/55W, miałem spadek 1,6V.

    Napięcie Vmin amplitudy na kondensatorze filtrującym 12,4V:
    Prosty zasilacz laboratoryjny SN1533

    Napięcie wyjściowe ze stabilizacją 10,8V. Powyżej stabilizacja już powoli przepuszczała 100Hz trójkąt... chyba dobrze to policzyłem?

    Pozdrawiam!
  • #204
    meteor77
    Level 16  
    Witam!
    Wzbudzenie zasilacza to częsta przypadłość wszystkich zasilaczy. Aby do tego nie dopuścić należy przestrzegać pewnych zasad. Podstawą jest prawidłowe poprowadzenie masy. Druga ważna wskazówka - krótkie i możliwie grube przewody w strategicznych miejscach, gdzie płynie duży prąd. Kolejna sprawa to odsprzężenie czyli kondensatory blokujące zasilanie. Dopiero, gdy te etapy mamy za sobą, to możemy "zwolnić" pracę wzmacniaczy operacyjnych. Kondensator 1 do 10nF włączony między wyjście a wejście odwracające załatwia sprawę.
    Niestety, większość kolegów po prostu tego nie "czuje" i zawala sprawę na wymienionych powyżej wczesnych etapach.
    Zwalnianie pracy wzmacniaczy operacyjnych drastycznie pogarsza parametry dynamiczne zasilacza i nie zawsze rozwiązuje problem wzbudzeń.
    Sprawa wydajności prądowej jest prosta do sprawdzenia. Wystarczy tranzystory mocy wysterować prądem który otrzymujemy ze źródła prądowego w tym zasilaczu
    czyli wyłączyć z pracy wzmacniacz operacyjny i na bazę tranzystora T3 podać 15V. Tranzystor mocy będzie teraz maksymalnie wysterowany. Obciążmy ten okrojony zasilacz stosownym do naszych wymogów i założeń obciążeniem. Powinno być tyle co na głównym elektrolicie minus spadek napięcia na tranzystorze mocy. Mamy gotową odpowiedź czy tranzystory mocy podołają oczekiwanemu zadaniu.
    Pozdrawiam!
    Bartłomiej Okoński
  • #205
    Neverhood
    Level 16  
    meteor77 , 02 Kwi 2010 20:04 wrote:

    [b]P.S. Tranzystor MOSFET z kanałem N może zostać użyty w zasilaczu SN1533 w innym charakterze. Po uzupełnieniu piecioma więcej elementami (dwa tranzystory w tym jeden wspomniany wcześniej MOSFET N, dwa rezystory i jedna dioda) otrzymujemy prawie za darmo zasilacz, który automatycznie potrafi zamienić się w aktywne obciążenie, z prądem regulowanym potencjometrem do regulacji prądu, tym samym co regulujemy prąd wyjściowy. W mojej dokumentacji ma ten układ oznaczenie SN1538. Ponieważ jest to prosta sprawa, więc podam na Forum Elektrody wspomniany schemat za miesiąc.


    Sprawdzam,

    Prosty zasilacz laboratoryjny SN1533
    Uwaga, wytwór fantazji - nie testowany.
    PS. Nadal nie widzę pomiaru prądu na tym samym rezystorze, bez dodania kolejnych WO.
  • #206
    kalafior53
    Level 10  
    Witam kolegów i odrazu chciałem na wstępie prosić kolegę k-olarz aby narysował jakich dokonał zmian na schemacie tego zasilacza, ponieważ zbudowałem go i mam taki sam problem ze wzbudzaniem się tego układu. Wyżej zamieszczony opis nie dużo mi mówi a graficznie przedstawione zmiany bardzo mi by pomogły. Z góry dziękuję za pomoc :D. Przy okazji życzę wszystkim szczęśliwego nowego roku i udanych konstrukcji.
  • #207
    k-olarz
    Level 10  
    Usunąłem tranzystor sterujący mosfetem i zasilacz się nie wzbudza ( trzeba wtedy zamienić wejścia + i - we wzm. operacyjnym). Poza tym mam ogranicznik prądu w biegunie dodatnim na 25A, na jednym tranzystorze, bo stosowanie rezystora ograniczającego prąd w "minusie" nie podoba mi się. Planuję dodatkowy ogranicznik prądu- regulowany zbudowany na wzm. pomiarowym np INA138 z podcięciem prądu przy zwarciu, lub całkowitym jego odcięciem . Zasilacz jest na 13,8V i 25A. Jest zabezpieczenie napięciowe 15V na tyrystorze pastylkowym 300A, zaraz za diodami prostownika i bezpiecznikiem. Spadek napięcia przy 25A jest zerowy, bo nie zauważalny zwykłym miernikiem cyfrowym z dwoma miejscami po przecinku. Całość jest w trakcie budowy i testowania.
  • #208
    meteor77
    Level 16  
    Witam!
    Do kolegi k-olarz:
    Quote:
    Usunąłem tranzystor sterujący mosfetem i zasilacz się nie wzbudza ( trzeba wtedy zamienić wejścia + i - we wzm. operacyjnym). Poza tym mam ogranicznik prądu w biegunie dodatnim na 25A, na jednym tranzystorze, bo stosowanie rezystora ograniczającego prąd w "minusie" nie podoba mi się.

    Jestem pod silnym wrażeniem! Właściwy człowiek na właściwym miejscu! Wygląda na to, że koledze udało się "pobić" moje proste rozwiązanie na jeszcze prostsze! Szczere GRATULACJE!!!! Proszę o udostępnienie schematu to chętnie skorzystam. Co do ogranicznika prądu to jest on umieszczony w moim rozwiązaniu, w biegunie ujemny, nie dlatego, że mi się tak podoba, tylko dlatego, że tak jest sensownie, racjonalnie, tak załatwiamy kilka spraw za jednym razem, w ten sposób omijamy wewnętrzne ograniczenia wzmacniaczy operacyjnych, tak robiąc nie wikłamy się w problemy z pomocniczymi źródłami zasilania dla wzmacniaczy operacyjnych itd. Chętnie zapoznam się z techniczną argumentacją kolegi na ten temat, bo cała moja wiedza jest całkowicie do bani i nie znalazłem sensownych argumentów technicznych za umieszczeniem rezystora pomiarowego w gałęzi dodatniej w tej prostej konstrukcji zasilacza.
    Quote:
    Planuję dodatkowy ogranicznik prądu- regulowany zbudowany na wzm. pomiarowym np INA138 z podcięciem prądu przy zwarciu, lub całkowitym jego odcięciem . Zasilacz jest na 13,8V i 25A. Jest zabezpieczenie napięciowe 15V na tyrystorze pastylkowym 300A, zaraz za diodami prostownika i bezpiecznikiem. Spadek napięcia przy 25A jest zerowy, bo nie zauważalny zwykłym miernikiem cyfrowym z dwoma miejscami po przecinku. Całość jest w trakcie budowy i testowania.

    Przyznaję koledze k-olarz rację. Wykorzystanie zasilacza zbudowanego w oparciu o rozwiązanie SN1533 do budowy zasilacza na z góry ustalone napięcie i prąd jest możliwe. 13,8V i 25A to nie problem. W takich zasilaczach kluczowym parametrem jest stabilizacja napięcia a pomocniczym zabezpieczenie przeciążeniowe czyli stabilizacja, podcięcie lub odcięcie prądu. W głowę zachodzę tylko, po co koledze precyzyjny wzmacniacz pomiarowy w funkcji zabezpieczenia przeciążeniowego? 25,000A czy 25,005A to praktycznie ta sama wartość prądu i po co się z tym bawić? Jak kolega zamierza w tak precyzyjnym układzie pomiarowym zlikwidować zmiany termiczne rezystora pomiarowego, zwykle rzędu 3% do 15%? Po rozmachu i klasie proponowanych rozwiązań kolega k-olarz
    zaimponował nam swoim błyskotliwym i przenikliwym intelektem. Z przyjemnością obejrzę schematy kolegi w tym temacie. Jeszcze raz szczerze gratuluję!

    Do kolegi Neverhood.
    Jest kolega na razie jednym z kilku zainteresowanych. Czy naprawdę muszę udowadniać, że niektóre sprawy są rzeczywiście proste do rozwiązania. Wystarczy spojrzeć na problem z innej strony! Odrobina humoru w elektronice pozwala omijać pozornie nierozwiązywalne problemy!
    Pozdrawiam!
    Bartłomiej Okoński
  • #209
    k-olarz
    Level 10  
    Nie jestem specem od elektroniki, ale chcę zastosować INA138, bo to jest prosta sprawa do regulacji prądu. Tym układem chcę sterować komparator, lub uruchomić tyrystor do wyłączenia prądu do zera. Oczywiście nie jest potrzebna dokładna regulacja prądu, ale jest po to, żeby móc wykorzystać zasilacz też do innych celów i prób. Co do zmiany oporności głównego rezystora prądowego ( ogranicznika I ), to mam 7 szt 0,18 om 5W, które są chłodzone na wspólnym radiatorze z mosfetem. Temperatura tych rezystorów przy 20A to ok 40-50 st C. Myślę,że różnica między temp otoczenia a 40-50 st C nie jest duża, a wtedy regulacja I też nie będzie zła w funkcji temperatury. Do chłodzenia wykonałem bardzo cichą turbinkę, wiatrak o śr 8cm. Zasilam wiatrak 12v napięciem obniżonym do 7-8V. Temperatura przy 20A i w czasi1 1-2h nie podnosi się. Najmniej odporny element to trafo 500VA które po obciążeniu 25A po 1h jest już gorące. Moc strat na tranzystorze mosfet wynosi ok 38-45W w zależności od napięcia sieci. Tak małą moc uzyskałem stosując diodę krzemową 100A wstawioną w szereg przed tranzystorem mosfet. Spadek U przy ok 25A wynosi ok 0,9V. Niestety nie mam oscyloskopu i na temat parametrów niewiele mogę powiedzieć, ale myślę że będą dobre. W filtrze zasilacza mam C= 100 000uF/25V, trafo 2x14V 500VA, diody schottky 60A/0,5V, 2xIRF4905 2x 74A 150W ,połączone równolegle, bez rezystorów wyrównawczych.
  • #210
    meteor77
    Level 16  
    Witam!
    Quote:
    Nie jestem specem od elektroniki, ale chcę zastosować INA138, bo to jest prosta sprawa do regulacji prądu.

    Zgadzam się z kolegą. Nie jest kolega żadnym specem tylko mistrzem elektronikiem. Można to poznać łatwo po klasie wypowiedzi i oferowanych rozwiązaniach układowych. Bardzo ciekawe i inspirujące.
    Mam jednak małą prośbę: ze względu na moje duże ograniczenie umysłowe proszę mi przedstawić swoje schematy zarówno tego zmodyfikowanego i uproszczonego SN1533 jak i nowej wersji z pomiarem prądu w gałęzi dodatniej. Po prostu mam małą wyobraźnię i kolegi błyskotliwego rozwiązania jakoś nie mogę sobie wyobrazić! Zwykły schemat ideowy wszystkich zainteresowanych oświeci w tej materii. Z góry przepraszam za moją tępotę intelektualną! Opisy słowne schematów są nie dla mnie! Nic z nich nie rozumiem! Muszę schemat zobaczyć żeby zrozumieć!
    Quote:
    Co do zmiany oporności głównego rezystora prądowego ( ogranicznika I ), to mam 7 szt 0,18 om 5W, które są chłodzone na wspólnym radiatorze z mosfetem. Temperatura tych rezystorów przy 20A to ok 40-50 st C. Myślę,że różnica między temp otoczenia a 40-50 st C nie jest duża, a wtedy regulacja I też nie będzie zła w funkcji temperatury.

    Doskonałe posunięcie z rozproszeniem mocy na kilku rezystorach! Jednak myślenie należy zostawić do rozwiązywania problemów a zmiany termiczne tych rezystorów po prostu zmierzyć. Myślałem, że to oczywiste, że nie używamy wiary tam gdzie wystarczy zwykły miernik.
    Quote:
    Moc strat na tranzystorze mosfet wynosi ok 38-45W w zależności od napięcia sieci. Tak małą moc uzyskałem stosując diodę krzemową 100A wstawioną w szereg przed tranzystorem mosfet. Spadek U przy ok 25A wynosi ok 0,9V.

    Genialne rozwiązanie! Proszę o dokładny schemat! Wszyscy powinni stosować kolegi super nowatorskie rozwiązania. Ja osobiście po raz pierwszy słyszę o takim wspaniałym rozwiązaniu do redukcji traconej mocy!
    Quote:
    Niestety nie mam oscyloskopu i na temat parametrów niewiele mogę powiedzieć, ale myślę że będą dobre. W filtrze zasilacza mam C= 100 000uF/25V, trafo 2x14V 500VA, diody schottky 60A/0,5V, 2xIRF4905 2x 74A 150W, połączone równolegle, bez rezystorów wyrównawczych.

    Elektroników w Polsce jest około 600 tysięcy. Z łatwością znajdzie kolega innego elektronika wyposażonego w stosowne przyrządy w swojej miejscowości. Wszystkie elementy są z "najwyższej półki" i możliwe, że pracują doskonale. Wypada jednak to sprawdzić.
    Pozdrawiam!
    Bartłomiej Okoński