Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
IGE-XAOIGE-XAO
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Prosty zasilacz laboratoryjny SN1533

meteor77 02 Sty 2011 08:06 216588 342
  • #211
    Neverhood
    Poziom 16  
    Prosty zasilacz laboratoryjny SN1533
    Jest to efekt złożonego prototypu i jako tako działającego. W tej wersji nie zauważyłem wzbudzania się, pomimo montażu na prototypowej płytce stykowej (na masie miałem spadek aż 6 mV). Rezystory do mierzenia prądu były 100Ω, później testowałem 10Ω. Troszeczkę więcej elementów, tzn. 5 rezystorów, 2 tranzystory, 1 dioda i jest aktywne obciążenie. Uruchomiłem też jeszcze bardziej minimalistyczną wersje, tzn 2 rezystory, 1 tranzystor, 1 dioda. Ale była zbyt wrażliwa na napięcia wejściowe (przy 8.5V działała wybornie, przy 13.5V oba tranzystory mocy były lekko otwarte). Czyli musiałbym wymienić rezystory w dzielniku napięcia.
    Co do obciążenia, to najpierw był kondensator 10000µ, potem mały , a na końcu akumulator. Bardzo przyjemne jest wbudowane aktywne obciążenie w zasilaczu. Na wyjściu jest szybsza reakcja przy "skręcaniu" napięcia. W przypadku silniczka, bardzo szybko zmniejszał swoje obroty.
    Zasilałem to z zasilacza na lm317 i on zauważalnie przysiadał pod obciążeniem 50 mA. A ta wydumka na modłę sn1533, czy electronic-labs nie ;-). Co do LDO, hehe to największy spadek występował rezystorze od pomiaru prądu. Niestety lm358 ma te 1.5 mV napięcia niezrównoważenia.
  • IGE-XAOIGE-XAO
  • #212
    flapo213
    Poziom 21  
    Witam,

    po przeanalizowaniu schematu SN1533 w wersjach z mosfetem i bipolarnym tranzystorem miałbym parę pytań które nasunęły mi się podczas analizy obu schematów.

    1. W wersji z mosfetem czy symbol przez pana użyty jest prawidłowy,tzn. Pan użył mosfeta z kanałem zubożanym czy indukowanym ?. Po otwarciu dokumentacji technicznej IRFP9140 wydaje się, że jest to tranzystor z kanałem indukowanym zresztą symbol producenta na to wskazuje. Na Pańskim schemacie wygląda że to raczej o zubożany tranzystor chodzi.

    2. Jaki prąd musi popłynąć przez rezystor R11 aby otworzyć tranzystor T1.

    3. Rozumiem, że tranzystor T1 służy odciążeniu główengo tranzystora mocy T2.

    4. Skąd pochodzi napięcie +18V. Ze schematu wynika, że zaraz za rezystorem R2 chyba będzie trochę więcej pewnie około +36[V] no chyba że jakoś to powiążemy z AP1500.

    5. Proszę mi powiedzieć jaka była by maksymalna strata mocy na T2 w przypadku braku T1 i rezystora R11 (R11 zwora).

    6. Dlaczego używa Pan LM7805 z jakimś rezystorem mocy zamiast np. diody zenera na 5V w szeregu z np rezystorem 4k7. Na tym schemacie ja nie widzę aby te +5[V] zasilało jakieś inne obwody poza dostarczeniem napięcia do obwodu regulacji.

    7. Czy może Pan powiedzieć na jakim poziomie będą tętnienia napięcia wyjściowego przy maksymalnym obciążeniu np. 24[V] i 5[A].

    8. Odnośnie wzoru na maksymalne napięcie wyjściowe to czy zamiast R11 nie powinno być R12 bo zgodnie ze wzorem aktualnie zamieszczonym to

    Uwyj = 5V+0,5mA*4,7Ohma co daje 5,00235[V]

    To takie pytania które nasunęły mi się podczas analizy układu. Na pochwałę zasługuje niebywała pomysłowość jeśli chodzi o konstrukcję obwodu mocy.

    Mam jeszcze jedną prośbę odnośnie analizy tego obwodu mocy poniżej napiszę jak ja to rozumiem i w przypadku błędu proszę o korektę.

    Analizie poddałem schemat z tranzystorem mocy pnp

    1. Przypadek gdy na układ wtórnika emiterowego na bazę nie wpływa żaden prąd to wszystkie tranzystory są zatkane.

    2. Zaczyna płynąć prąd przez T3 co oznacza wpływ mniejszego prądu bazy na T2 czyli jego odtykanie i zaczyna płynąć prąd przez T2.

    3. Przy coraz większym odtykaniu tranzystora T2 przez rezystor R11 zaczyna płynąć coraz większy prąd aż do momenty gdy napięcie na R11 wzrośnie na tyle aby odetkać T1.

    4. Przy dalszym zwiększaniu wartości prądu kolektora T3 zaobserwujemy wzrost prądu przez tranzystor T1 natomiast na T2 ustabilizuje się jakiś stan to znaczy będzie płynął stały prąd.


    Ostatnia sprawa czysto teoretyczna i proszę mnie poprawić jeśli się mylę ale T3 i T1 pracują w układzie WE a T2 w jakim układzie pracuje bo jakoś nie umiem tego zobaczyć.

    Pozdrawiam
  • #213
    meteor77
    Poziom 16  
    Witam!
    Kilka odpowiedzi na pytania kolegi flapo213:
    Cytat:
    1. W wersji z mosfetem czy symbol przez pana użyty jest prawidłowy,tzn. Pan użył mosfeta z kanałem zubożanym czy indukowanym ?. Po otwarciu dokumentacji technicznej IRFP9140 wydaje się, że jest to tranzystor z kanałem indukowanym zresztą symbol producenta na to wskazuje. Na Pańskim schemacie wygląda że to raczej o zubożany tranzystor chodzi.

    Użyłem symbolu powszechnie używanego, dostępnego w bibliotekach elementów. W mojej ocenie jest prawidłowy.
    Cytat:
    2. Jaki prąd musi popłynąć przez rezystor R11 aby otworzyć tranzystor T1.

    Wartość prądu jest dobierana automatycznie. Kilka miliamper zapewnia uzyskanie działania zasilacza z napięciem wyjściowym bez obciążenia. Użycie innych tranzystorów mocy może znacząco zmienić ten prąd. To indywidualna sprawa.
    Cytat:
    3. Rozumiem, że tranzystor T1 służy odciążeniu głównego tranzystora mocy T2.

    Tak, dodatkowy tranzystor znacząco ułatwia odprowadzenie ciepła. W zależności od potrzeb prądowych i napięciowych można użyć większą ilość tych tranzystorów. Z dużym radiatorem i dużą ilością tranzystorów nie zachodzi potrzeba użycia wymuszonego chłodzenia za pomocą wentylatora.
    Cytat:
    4. Skąd pochodzi napięcie +18V. Ze schematu wynika, że zaraz za rezystorem R2 chyba będzie trochę więcej pewnie około +36[V] no chyba że jakoś to powiążemy z AP1500.

    To pytanie już padło. Najwyraźniej brakuje wiedzy i mój schemat jest niejednoznaczny. To wina Akademii gdzie mnie uczono. Przepraszam. Prawidłowo wszystkie miejsca oznaczone czerwonym kółeczkiem z tą samą wartością napięcia powinny być ze sobą połączone. Wynika z tego, że zmieniły się zasady rysowania schematów. Może od kogoś się nauczę lub podpatrzę jak to robić! Proszę tylko o wskazówkę od kogo?
    Cytat:
    5. Proszę mi powiedzieć jaka była by maksymalna strata mocy na T2 w przypadku braku T1 i rezystora R11 (R11 zwora).

    Wystarczy pomnożyć maksymalne napięcie pod obciążeniem na głównym elektrolicie, tuż za mostkiem, przez założony maksymalny prąd. Jeżeli zastosujemy APO1500 to wynik dzielimy przez dwa. Typowo 160W i 80W w wersji 30V/5A zasilacza SN1533.
    Cytat:
    6. Dlaczego używa Pan LM7805 z jakimś rezystorem mocy zamiast np. diody zenera na 5V w szeregu z np rezystorem 4k7. Na tym schemacie ja nie widzę aby te +5[V] zasilało jakieś inne obwody poza dostarczeniem napięcia do obwodu regulacji.

    Źródło napięcia referencyjnego wewnątrz scalaka 7805 jest dużo lepszej jakości niż dioda Zenera 5,1V. Do diody Zenera potrzeba, wbrew pozorom, dużo więcej elementów. 7805 jest powszechnie dostępny i tani - 40gr./szt. Z racji brzegowych założeń przy projektowaniu SN1533 miała być zapewniona możliwość
    współpracy ze sterownikiem z mikroprocesorem. Procesory zwykle pracują z napięciem 5V. Konsekwencja jest oczywista.
    Cytat:
    7. Czy może Pan powiedzieć na jakim poziomie będą tętnienia napięcia wyjściowego przy maksymalnym obciążeniu np. 24[V] i 5[A].

    Ten stabilizator ma tłumienie tętnień na poziomie 60dB. Nie potrafię Panu konkretnie odpowiedzieć na pytanie, bo poziom wartości tętnień na wyjściu każdego zasilacza zależy od poziomu tętnień na wejściu stabilizatora. Nie podał mi Pan wartości i chce abym wykonał obliczenia? Proszę mi pomóc i określić poziom tętnień na wejściu stabilizatora, ja wtedy podzielę je przez 1000 i udzielę Panu odpowiedzi.
    Cytat:
    8. Odnośnie wzoru na maksymalne napięcie wyjściowe to czy zamiast R11 nie powinno być R12 bo zgodnie ze wzorem aktualnie zamieszczonym to

    Uwyj = 5V+0,5mA*4,7Ohma co daje 5,00235[V]

    Jest oczywista pomyłka z mojej strony. Pan ma rację. Zamiast R11 powinno być R12.
    Cytat:
    Ostatnia sprawa czysto teoretyczna i proszę mnie poprawić jeśli się mylę ale T3 i T1 pracują w układzie WE a T2 w jakim układzie pracuje bo jakoś nie umiem tego zobaczyć.

    Tranzystor T1 i T2 pracują w układzie Sziklaiego
    http://ortografia4.appspot.com/wiki/Układ_Sziklaiego
    Tranzystor T3 z R8 jest źródłem prądowym sterowanym napięciowo.
    Analiza pracy układu jest powierzchowna ale do przyjęcia. Jedynie funkcja T3 jest źle rozumiana.

    Do kolegi Neverhood:
    B R A W O ! ! !
    Jednak można było znaleźć proste rozwiązanie? To dobry kierunek myślenia i działania. Wystarczy teraz to co kolega dokonał dopieścić, doszlifować i już mamy mój schemat SN1538.
    Gratuluję pomysłowości i samozaparcia w drążeniu tematu!
    Pozdrawiam!
    Bartłomiej Okoński
  • #214
    vonar
    Poziom 28  
    Witam!
    meteor77 napisał:

    Cytat:
    1. W wersji z mosfetem czy symbol przez pana użyty jest prawidłowy,tzn. Pan użył mosfeta z kanałem zubożanym czy indukowanym ?. Po otwarciu dokumentacji technicznej IRFP9140 wydaje się, że jest to tranzystor z kanałem indukowanym zresztą symbol producenta na to wskazuje. Na Pańskim schemacie wygląda że to raczej o zubożany tranzystor chodzi.

    Użyłem symbolu powszechnie używanego, dostępnego w bibliotekach elementów. W mojej ocenie jest prawidłowy.
    Ale, jeśli się nie mylę, istotnie podobnego symbolu używa się jako oznaczenia MOSFETów zubożanych (przykłady ->[1] [2] [3]). Chociaż na pewno tutaj nie można się pomylić (kontekst wskazuje jednoznacznie na wzbogacanego).

    meteor77 napisał:
    [...]doszlifować i już mamy mój schemat SN1538.
    Myślę, że wielu elektrodowiczów czeka na jego publikację z niecierpliwością ;)


    Ale ja właściwie w innej sprawie:
    Jak zachowuje się SN1533 w momencie nagłego odłączenia dużego obciążenia? Powinien pojawić się krótkotrwały skok napięcia (pojemność bramki do kilku nF ładowana przez 2kΩ = spowolnienie zamykania MOSFETa)... Można zapewne przyśpieszyć zmiany napięcia na wyjściu przez zmniejszenie (nawet zwarcie?) R10 i zwiększenie prądu stopnia sterującego (zmniejszenie R8/R9 z zachowaniem proporcji) - czy aktualne wartości to jakiś kompromis pomiędzy szybkością i... hm, zapewne podatnością na oscylacje?
    Jak będzie nieco czasu i poskładam jakieś sztuczne obciążenie to postaram się zbadać mój egzemplarz, ale chciałbym poznać zdanie konstruktora - Panie Bartłomieju, wszak to Pan zna drogę każdego elektronu w tym układzie ;)

    ---
    Dlaczego jeszcze nie pojawił się tutaj schemat "lustrzanego odbicia" SN1533 jako stabilizatora napięia ujemnego? Aż dziwne. ;) Nie zawsze potrzebne jest sterowanie z uK, a przecież taki układ kłopoty we współpracy z "cyfrówką" rekompensuje możliwością użycia łatwiej dostępnych i wytrzymalszych N-kanałowych MOSFETów.
    Na przykład po niezbędnej wymianie wzmacniacza na TL072, tranzystora sterującego na PNP oraz niekoniecznie potrzebnym zastąpieniu rezystora ustalającego napięcie zasilania WO na 7912 i zastosowaniu jako odniesienia TL431 wersja -25V, -3.1A będzie wyglądać mniej więcej tak:
    Prosty zasilacz laboratoryjny SN1533
    Ma takie rozwiązanie jakieś inne wady?
    Pozdrawiam!
  • #215
    meteor77
    Poziom 16  
    Witam!
    Muszę przyznać, że w kwestii formalnego symbolu graficznego, jaki użyłem w SN1533, jest użyty błędny symbol.
    Na usprawiedliwienie mogę jedynie podać fakt, że użyty symbol w moim schemacie ma charakter uniwersalny i jest powszechnie używany. To nie koniec. Prawidłowo należy jeszcze na schemacie nanieść diodę zintegrowaną z tranzystorem polowym.
    Ostateczne wątpliwości w tej sprawie rozwiązuje producent
    www.irf.com/product-info/datasheets/data/irfp9140.pdf
    Ja tak nie zrobiłem z powodu:
    1. Braku gotowego elementu w bibliotece a równocześnie lenistwie w jego stworzeniu.
    2. Dioda dorysowana do schematu w moim odczuciu wszystkich by myliła, że to niezależny element i niepotrzebnie komplikowała schemat.
    Cytat:
    Ale ja właściwie w innej sprawie:
    Jak zachowuje się SN1533 w momencie nagłego odłączenia dużego obciążenia? Powinien pojawić się krótkotrwały skok napięcia (pojemność bramki do kilku nF ładowana przez 2kΩ = spowolnienie zamykania MOSFETa)... Można zapewne przyśpieszyć zmiany napięcia na wyjściu przez zmniejszenie (nawet zwarcie?) R10 i zwiększenie prądu stopnia sterującego (zmniejszenie R8/R9 z zachowaniem proporcji) - czy aktualne wartości to jakiś kompromis pomiędzy szybkością i... hm, zapewne podatnością na oscylacje?
    Jak będzie nieco czasu i poskładam jakieś sztuczne obciążenie to postaram się zbadać mój egzemplarz, ale chciałbym poznać zdanie konstruktora - Panie Bartłomieju, wszak to Pan zna drogę każdego elektronu w tym układzie

    Układ zachowuje się lepiej, niż można się spodziewać. Problem dotyczy wszystkich rozwiązań układowych stabilizatorów liniowych w zasilaczach. Łatwo kosztem kilku elementów można ten parametr odpowiedzi impulsowej dopieścić. Nie będzie to już jednak PROSTY SN1533.
    Cytat:
    Dlaczego jeszcze nie pojawił się tutaj schemat "lustrzanego odbicia" SN1533 jako stabilizatora napięia ujemnego? Aż dziwne. Nie zawsze potrzebne jest sterowanie z uK, a przecież taki układ kłopoty we współpracy z "cyfrówką" rekompensuje możliwością użycia łatwiej dostępnych i wytrzymalszych N-kanałowych MOSFETów.
    Na przykład po niezbędnej wymianie wzmacniacza na TL072, tranzystora sterującego na PNP oraz niekoniecznie potrzebnym zastąpieniu rezystora ustalającego napięcie zasilania WO na 7912 i zastosowaniu jako odniesienia TL431 wersja -25V, -3.1A będzie wyglądać mniej więcej tak:
    Ma takie rozwiązanie jakieś inne wady?

    Wada jest właściwie bardzo mała ale istotna: układ nie będzie działał!
    Dlaczego? No właśnie! Kto wie dlaczego układ stabilizatora wykonany w oparciu o schemat narysowany przez kolegę vonar mimo, że jest poprawny od strony formalnej, nie będzie miał żadnej ochoty na działanie?
    Pozdrawiam!
    Bartłomiej Okoński
  • #216
    vonar
    Poziom 28  
    No tak! Pomyliłem się - stopień wyjściowy TL072 nie wyciąga aż do Vcc - trzeba wstawić ze dwie diody prostownicze lub jakąś zenerkę w szereg z emiterem tranzystora sterującego, bo inaczej nie będzie pewności, że go zatkamy - do tego wypadałoby dla świętego spokoju zmniejszyć R2 do np. 680Ω.
    Ale ogólna idea wydaje mi się prawidłowa.
  • #217
    meteor77
    Poziom 16  
    Witam!
    Prawda! Stopień wyjściowy nie osiąga poziomu dodatniego napięcia zasilającego. Brakuje co najmniej 1,5V.
    Jednak stopień wyjściowy wzmacniacza operacyjnego to przysłowiowy "pikuś". Bardzo łatwo zaradzić problemom z tym związanym i to małym kosztem. Absolutnie nie o to chodzi! Są poważniejsze powikłania!
    Pozdrawiam!
    Bartłomiej Okoński
  • IGE-XAOIGE-XAO
  • #218
    Neverhood
    Poziom 16  
    Tak naprawdę, to chodzi o ten sam "pikuś" lecz w innym miejscu . Ten wzmacniacz ma X na wejściu ... i jak on ma mierzyć coś w okolicach swojego zasilania(+)?
    Z studiowania not katalogowych, wydaje mi się iż P-mosfet lepiej odprowadza ciepło od n-mosfet. A to jest problemem w zasilaczach liniowych.
  • #220
    vonar
    Poziom 28  
    Neverhood napisał:
    Tak naprawdę, to chodzi o ten sam "pikuś" lecz w innym miejscu . Ten wzmacniacz ma X na wejściu ... i jak on ma mierzyć coś w okolicach swojego zasilania(+)?

    Jaki "X"? Co do poprawnej pracy - TL072 ma na wejściu JFETy P - pierwsza strona karty katalogowej świadczy o tym, że nieprzypadkowo zamiast LM358 na schemacie jest właśnie ten wzmacniacz:
    Cytat:
    Common-Mode Input Voltage Range Includes VCC+


    Neverhood napisał:
    Z studiowania not katalogowych, wydaje mi się iż P-mosfet lepiej odprowadza ciepło od n-mosfet.

    Teza dość odważna. Co to za dokumenty?
    Wydaje mi się, że to właśnie z NMOS-ami powinno być mniej kłopotów - bez problemu można znaleźć modele zdolne do pracy w temperaturze 175°C, a o takiego PMOS-a raczej trudno.
  • #221
    Neverhood
    Poziom 16  
    fuutro napisał:
    A jak to "wystudiowałeś"?
    Noty katalogowe w łapce i porównywanie tabelek.
    vonar napisał:
    Neverhood napisał:
    Z studiowania not katalogowych, wydaje mi się iż P-mosfet lepiej odprowadza ciepło od n-mosfet.

    Teza dość odważna. Co to za dokumenty?
    Z tego co mi wiadomo, w praktyce właśnie z NMOS-ami jest mniej problemów - bez problemu można znaleźć modele zdolne do pracy w temperaturze 175°C, a o takiego PMOS-a raczej trudno.
    irf540, 530, 9540, 9530. Możliwe, że stosują większe gabarytowo struktury P(aby była para do N) i stąd większa powierzchnia do odprowadzania ciepła.

    vonar napisał:
    Neverhood napisał:
    Tak naprawdę, to chodzi o ten sam "pikuś" lecz w innym miejscu . Ten wzmacniacz ma X na wejściu ... i jak on ma mierzyć coś w okolicach swojego zasilania(+)?

    Jaki "X"? Co do poprawnej pracy - pierwsza strona karty katalogowej świadczy o tym, że nieprzypadkowo zamiast LM358 na schemacie jest TL072:
    Cytat:
    Common-Mode Input Voltage Range Includes VCC+
    Możliwe, przed napisaniem tego spojrzałem na ten sam dokument. Tylko ja oglądałem pobieżnie schemat z 5 strony i to mnie zgubiło. Ale teraz już chyba wiem jak działa ten układ :-)
    Ale i tak mi się to nie podoba strona 6, zwłaszcza uwaga 1 i 3. Jak jest z wytrzymałością stabilizatora 7912 ? Podoła z napięciem zasilania?

    meteor77 napisał:

    Jednak można było znaleźć proste rozwiązanie? To dobry kierunek myślenia i działania. Wystarczy teraz to co kolega dokonał dopieścić, doszlifować i już mamy mój schemat SN1538.
    Czy w SN1538 tak jak u mnie jest "dzielony rezystor" do pomiaru prądu ? Jakie polecasz wzmacniacze operacyjne do tego zasilacza(tanie , powiedzmy do 5zł)? Jakie powinien mieć cechy? Czy taki OP07 o niskim napięciu niezrównoważenia będzie wystarczająco szybki do takiego zasilacza?

    meteor77 napisał:
    Wada jest właściwie bardzo mała ale istotna: układ nie będzie działał!
    Dlaczego? No właśnie! Kto wie dlaczego układ stabilizatora wykonany w oparciu o schemat narysowany przez kolegę vonar mimo, że jest poprawny od strony formalnej, nie będzie miał żadnej ochoty na działanie?
    pas
  • #222
    vonar
    Poziom 28  
    Witam!
    Neverhood napisał:
    irf540, 530, 9540, 9530. Możliwe, że stosują większe gabarytowo struktury P(aby była para do N) i stąd większa powierzchnia do odprowadzania ciepła.
    Najprawdopodobniej tak - mniejsza ruchliwość dziur -> mniejsza gęstość prądu -> większa struktura dla osiągnięcia tych samych parametrów -> mniejsza rezystancja termiczna złącze-obudowa. Ale sam typ półprzewodnika (N/P) chyba nie wpływa na odprowadzanie ciepła. Rzecz w tym, że nie o to mi chodziło. Trudno raczej znaleźć "P" dotrzymującego kroku np. IRFP064 ;)
    Poza tym nie zawsze występuje wspomniana prawidłowość, nawet dla "pary". Przykład: IRF140 i IRF9140 - oba mają 0.83°C/W.
    N-ka ma tę zaletę, że jej maksymalna temperatura pracy jest o 25 stopni wyższa (175°C), choć producent podaje taką samą moc maksymalną (?!).

    Neverhood napisał:
    Ale i tak mi się to nie podoba strona 6, zwłaszcza uwaga 1 i 3.
    Nie widzę tutaj problemów. Napięcia wejściowe nie przekraczają napięć zasilania. Ten wzmacniacz naprawdę jest stosowany w takich układach ;)
    Neverhood napisał:
    Jak jest z wytrzymałością stabilizatora 7912 ? Podoła z napięciem zasilania?
    Maksimum 35V. Właśnie m.in. dlatego jako przykład podałem wersję zasilacza na 25V. ;)
    Dla wyższych napięć zawsze można wstawić w szereg z D2 zenerkę czy transil na kilkanaście V albo powrócić do rezystora - a dla bardzo wysokich i tak raczej zastosujemy osobne zasilanie sterowania.

    Neverhood napisał:
    Czy taki OP07 o niskim napięciu niezrównoważenia będzie wystarczająco szybki do takiego zasilacza?
    Pozwolę się "wtrącić" i zaproponować inne rozwiązanie - jeśli zależy Ci na niskim offsecie może warto zamiast dodawać zasilanie ujemne dla OP07 (kolejny element, który komplikuje i może się zepsuć) rozważyć użycie dwóch TLC271 i potencjometrów do regulacji offsetu? Uwaga - trzeba też obniżyć napięcie zasilania, poza tym TLC jest szybszy, ale niestety ma nieco większe szumy...

    Neverhood napisał:
    meteor77 napisał:
    Wada jest właściwie bardzo mała ale istotna: układ nie będzie działał!
    Dlaczego? No właśnie! Kto wie dlaczego układ stabilizatora wykonany w oparciu o schemat narysowany przez kolegę vonar mimo, że jest poprawny od strony formalnej, nie będzie miał żadnej ochoty na działanie?
    pas
    Ja też nie mam pomysłu, a na testy chwilowo czasu brak. Dostanę jakąś podpowiedź?
    Pozdrawiam!
  • #223
    meteor77
    Poziom 16  
    Witam!
    TL072 jest popularnym wzmacniaczem operacyjnym wielu parametrach lepszych lub porównywalnych z LM358. W mojej ocenie, są trzy ważne powody braku działania układu "lustrzanego" SN1533:
    1. Układ będzie miał problem z pomiarem napięcia na rezystorze bocznika na poziomie mV, na potencjale masy, z plusem na masie.
    2. To samo w stosunku do małych napięć wyjściowych - brak możliwości stabilizacji.
    3. Układ się wzbudzi - TL072 jest po prostu szybszy od LM358.

    O problemach z zakresem napięcia wyjściowego wzmacniacza operacyjnego napisałem już wcześniej.

    Mamy 2011 rok! Panowie wprawiacie mnie w osłupienie! Powody?
    1. Drążenie tematu "lustrzanego" SN1533 - po co, skoro tak naprawdę można użyć dowolny MOSFET z kanałem P, bo to jest tylko tranzystor sterujący większymi, popularnymi, łatwo osiągalnymi tranzystorami mocy npn.
    2. Kto w 2011 roku ma jeszcze ochotę budować zasilacz laboratoryjny bez odczytu napięcia i prądu?
    3. Dlaczego na etapie projektowania zasilacza nie można założyć sterowania enkoderami - żeby to było możliwe to sterowanie ma być zintegrowane - napięcie od 0 do 5V i prąd od 0 do 5V - wystarczy wtedy prosty sterownik mikroprocesorowy - schemat przecież podałem na tacy!
    4. Po co proste rzeczy "sportowo" komplikować - nie widziałem na razie żadnej wersji SN1533 bardziej prostej i jednocześnie lepszej ani żadnego innego konkurencyjnego, niezależnego rozwiązania o prostocie porównywalnej z SN1533? "Lustrzane" odbicie SN1533 zawiera znacznie więcej elementów. W zamian nie daje nic lepszego!
    5. Panowie, można na "siłę" zrobić zasilacz laboratoryjny z jednym tranzystorem mocy. Można! I co z tego! Polecicie swoim mniej doświadczonym kolegom takie rozwiązanie? W mojej ocenie rozsądne jest bardziej umiarkowane podejście do tematu i rozproszenie ciepła za pomocą stosownej do planowanej mocy strat ilości tranzystorów - tak z 20W na tranzystor max. I proszę mnie nie prostować, że potraficie więcej, bo i ja potrafię ale zupełnie nie o to chodzi!


    Proponuję aby nowi uczestnicy dyskusji zapoznali się z tym co było wcześniej w tym temacie napisane, bo pewne kwestie ciągle powracają.
    Proponuję również wszystkim przypomnienie sobie pierwszych moich zdań zaczynających ten temat - czyli pierwszy post.
    Pozdrawiam!
    Bartłomiej Okoński
  • #224
    piotrret
    Poziom 12  
    A ja mam pytanie z trochę innej beczki. Jak opisywany zasilacz SN1533(1534) wypada w porównaniu z Twoją konstrukcją o nazwie PZL2005, którą gdzieś tu na elektrodzie widziałem i chętnie bym wykonał.
    Interesuje mnie porównanie pod kątem właśnie spadku napięcia wyjściowego pod obciążeniem i wielkości tętnień na wyjściu.
    PZL2005 jest zaprojektowany w oparciu o tranzystor z kanałem typu N i z tego co widzę wiele osób pytało o takie rozwiązanie. Ja też jestem tym zainteresowany ze względu na posiadanie sporej ilości tych tranzystorów.
  • #225
    meteor77
    Poziom 16  
    Witam!
    Kolega piotrret poruszył ciekawy problem. Rzeczywiście w schemacie PZL2005 jest tranzystor polowy z kanałem N. Porównanie PZL2005 z SN1533 pod różnymi względami, zawsze daje wynik korzystniejszy lub porównywalny dla SN1533, zarówno jeśli chodzi o parametry elektryczne jak i poziom komplikacji.

    Do wytracania mocy czyli zamiany w ciepło nadają się zarówno tranzystory polowe jak i bipolarne. Bipolarne mają kilka przewag nad polowymi:
    1. Są tańsze niż polowe;
    2. Są bardzo łatwo dostępne w szerokim asortymencie;
    3. Nie mają ochoty się wzbudzać tak łatwo jak tranzystory polowe;
    4. Rezystory wyrównawcze w obwodzie emitera załatwiają sprawę wyrównania prądów w połączeniach równoległych, w tranzystora polowych jest dużo większy z tym problem.
    Wadą jest zwykle większy minimalny spadek napięcia między emiterem a kolektorem i konieczność sterowania znaczną mocą w porównaniu do tranzystorów polowych.
    Praktycznie daje to poważne argumenty na korzyść tranzystorów bipolarnych w zastosowaniu do budowy zasilaczy. Użycie jednego sterującego tranzystora z kanałem P, którego z łatwością można kupić, załatwić lub dostać u mnie gratis to chyba nie jest problem?

    Wracając do porównania PZL2005 i SN1533 mogę dodać, że polecam SN1533 ze względu na łatwość rozbudowy i ultra prostą konstrukcję.
    Pozdrawiam!
    Bartłomiej Okoński
  • #226
    piotrret
    Poziom 12  
    Dziękuję za odpowiedź.
    Przetestowałem oba układy. Zarówno PZL jak i SN1534 działają wyśmienicie.
    Docelowo jednak zrobię konstrukcję w oparciu o SN1534 właśnie ze względu na prostotę układu. Maksymalny Iobc jaki potrzebuję to ok. 2A przy 15V więc nie wstawiłem T1, a R11 został zastąpiony zworą. Układ sprawdziłem praktycznie i działa jak wcześniej już wspomniałem bezproblemowo. Spadek Uwyj. przy obciążeniu 2A praktycznie niezauważalny. Polecam wszystkim to rozwiązanie. Trzeba jednak zadbać o właściwe poprowadzenie masy na płytce, bo inaczej zrobi nam się piękny generator z tego zasilacza. Sprawę co prawda załatwia kondensator 1n pomiędzy nogami 6 i 7 wzm. operacyjnego, ale przecież nie o to chodzi żeby zwalczać tylko zapobiegać takim pasożytniczym oscylacjom.
  • #227
    Lukasz15xx
    Poziom 1  
    umieszczam moją przeróbke SN 1533, montaż, schemat oraz pcb. pozdro:)

    Prosty zasilacz laboratoryjny SN1533 Prosty zasilacz laboratoryjny SN1533 Prosty zasilacz laboratoryjny SN1533
  • #228
    Użytkownik usunął konto
    Użytkownik usunął konto  
  • #229
    Neverhood
    Poziom 16  
    Lukasz15xx, strasznie mały ten schemat.
    rezasurmar, można. Problemem może być większe minimalne napięcie wejściowe dla obciążenia ( pewnie z 0.7V) oraz mniejsze właściwości ldo zasilacza. Ja bym poszedł w kierunku wzmocnienia kanałów mosfetami. Jak szaleć to porządnie. Co do sterowania 0V-5V. Nie idź tą drogą, weź 3.3V. Moje parcie na ten temat wynikało właśnie z chęci zrobienia ładowarki. W mojej wersji rozwojowej był problem z pomiarem prądu. Bezpośrednio nie wiadomo , czy działa zasilacz, czy akurat obciążenie. Trzeba pośrednio. .. Innym problemem jest stałe obciążenie wyjścia przez dzielnik napięcia ( u mnie podwójny - jeden do zasilacza, drugi do uC). Przy ustawieniu prądu na zero, w rezultacie pobierał z obciążenia 1.5 mA. Wadą jest też, nie odporność na odwrotne podłączenie akumulatora. Za to obciążenia indukcyjne bardzo ładnie znosi. Zamiast sterować dac, ja wybrałem pwm. Przy części analogowej mam filtr dolnoprzepustowy 100Hz. Pwm wielokrotnie szybsze ... Inną zaletą jest możliwość ustawienia prądu i danie wolnego pwm ( < 100Hz) na regulację napięcia. Wtedy na akumulatorze (obciążeniu) powstaje prąd zmienny ( a nie stały), który ponoć jest regeneracyjny. Warto próbować.
  • #230
    meteor77
    Poziom 16  
    Witam!
    Do Kolegi Neverhood:
    Cytat:
    Problemem może być większe minimalne napięcie wejściowe dla obciążenia ( pewnie z 0.7V) oraz mniejsze właściwości ldo zasilacza. Ja bym poszedł w kierunku wzmocnienia kanałów mosfetami. Jak szaleć to porządnie.

    To nie jest problem! Właściwości LDO w zasilaczu to możliwość zejścia z różnicą między napięciem wejściowym a wyjściowym do poziomu poniżej 1V. To bardzo dobry wynik! Jeśli ktoś uzyska stosując same MOSFET-y poziom 100mV to nie ma już żadnego większego znaczenia ze względu na poziom tętnień. Nie ma o co kruszyć kopii. Straty muszą być, zmniejszanie ich o 1% kosztem 10% ceny zasilacza jest bez sensu!
    Cytat:
    Co do sterowania 0V-5V. Nie idź tą drogą, weź 3.3V. Moje parcie na ten temat wynikało właśnie z chęci zrobienia ładowarki. W mojej wersji rozwojowej był problem z pomiarem prądu.

    Wolność Tomku w swoim domku. Nie ma żadnych przeciwwskazań do pracy układu sterującego w zakresie od 0V do +3,3V. Problem z pomiarem prądu nie wynika z zakresu regulacji napięcia sterującego! Teoretycznie nic nie stoi na przeszkodzie aby zrobić regulację w zakresie od 0V do 30V na potencjometrze i tyle samo na wyjściu zasilacza - brak dzielnika wyjściowego na zaciskach wyjściowych zasilacza - pobór prądu spada do kilku lub kilkunastu nA.
    Zalecany zakres 0V do +5V wynika z uniwersalności, największym wyborze pracujących w tym zakresie elementów (enkodery optyczne, przetworniki DAC, procesory, źródła napięcia odniesienia itp., itd.) i uzyskiwanych możliwie najlepszych parametrach. Kto uważa inaczej niech zrobi sobie zasilacz z regulacja na potencjometrze od 0V do 5mV. Niby czemu nie! Co za różnica! A jednak wybór zakresu regulacji ma duży wpływ na parametry wyjściowe zasilacza. Dlaczego? To już zadanie dla kolegów!
    Cytat:
    Bezpośrednio nie wiadomo , czy działa zasilacz, czy akurat obciążenie.

    Sygnalizuje to stosowna dioda na płycie czołowej urządzenia. To chyba proste i funkcjonalne rozwiązanie.
    Cytat:
    Innym problemem jest stałe obciążenie wyjścia przez dzielnik napięcia ( u mnie podwójny - jeden do zasilacza, drugi do uC). Przy ustawieniu prądu na zero, w rezultacie pobierał z obciążenia 1.5 mA.

    Wyjaśniłem jak można zmniejszyć ten prąd troszeczkę powyżej. Inny sposób to inne, większe wartości elementów w dzielniku. Czemu nie? Dobre elementy będą równie dobrze pracować.
    Cytat:
    Wadą jest też, nie odporność na odwrotne podłączenie akumulatora.

    Wad jest dużo więcej. Łatwo jest im zaradzić kosztem minimalnej komplikacji układu. Czy rzeczywiście potrzebujemy dobry zasilacz laboratoryjny wykorzystywać w garażu do ładowania akumulatora i przy okazji się mylić w podłączeniu z akumulatorem?
    Cytat:
    Zamiast sterować dac, ja wybrałem pwm.

    Poważny błąd. Dlaczego? No właśnie?
    Cytat:
    Przy części analogowej mam filtr dolnoprzepustowy 100Hz. Pwm wielokrotnie szybsze ... Inną zaletą jest możliwość ustawienia prądu i danie wolnego pwm ( < 100Hz) na regulację napięcia. Wtedy na akumulatorze (obciążeniu) powstaje prąd zmienny ( a nie stały), który ponoć jest regeneracyjny. Warto próbować.

    Zupełnie nie o to chodzi! Kolego, prąd zmienny rzeczywiście może płynąć do akumulatora i dzieje sie to w praktycznie każdym prostowniku! Płynie tam pulsujący czyli zmienny, jednokierunkowy prąd z mostka prostowniczego, w impulsach korelujących ze szczytami napięcia chwilowego w sieci energetycznej z której jest zasilany prostownik.
    Do ładowania regeneracyjnego wykorzystujemy niesymetryczny prąd przemienny, dodatni, ładujący, o wypełnieniu około 80% i ujemny, rozładowujący akumulator o wypełnieniu około 20%. Próbować nie ma co bo to są powszechnie znane sprawy, wielokrotnie już opisane.
    Pozdrawiam!
    Bartłomiej Okoński
  • #231
    Quarz
    Poziom 43  
    meteor77 napisał:
    Witam!
    Do Kolegi Neverhood:
    Cytat:
    Problemem może być większe minimalne napięcie wejściowe dla obciążenia ( pewnie z 0.7V) oraz mniejsze właściwości ldo zasilacza. Ja bym poszedł w kierunku wzmocnienia kanałów mosfetami. Jak szaleć to porządnie.

    To nie jest problem! Właściwości LDO w zasilaczu to możliwość zejścia z różnicą między napięciem wejściowym a wyjściowym do poziomu poniżej 1V. To bardzo dobry wynik! Jeśli ktoś uzyska stosując same MOSFET-y poziom 100mV to nie ma już żadnego większego znaczenia ze względu na poziom tętnień. Nie ma o co kruszyć kopii. Straty muszą być, zmniejszanie ich o 1% kosztem 10% ceny zasilacza jest bez sensu!
    [ ... ]
    meteor77 napisał:
    Bartłomiej Okoński
    Z uporem lepszej sprawy będę przypominał tu i akcentował, iż by móc wykorzystać w pełni - tak tu "wychwalane" - 'dobrodziejstwa' stabilizatora LDO, oraz nie mieć przykrych niespodzianek, to należy mieć przed nim stabilizator wstępny (najlepiej napięcia przemiennego) i który nie dopuści do obniżenia wartości napięcia zasilającego poniżej dopuszczalnej wartości minimalnej, a zasilający wyrób autora tego tematu, a który zasilaczem laboratoryjnym nie jest ... :idea: :cry: .. jest to tylko trochę 'lepszy' zasilacz warsztatowy ... :!: 8-O
    Reasumując - trzeba mieć stabilizowaną w inny sposób wartość napięcia zasilającego sam stabilizator typu LDO by móc mówić o tym co wyżej ...

    P.S.
    Cytat:
    Witaj Quarz!
    Twoja wiadomość wysłana na forum elektroda.pl została zgłoszona do moderatorów przez jednego użytkownika forum. Jest to tylko wyrażona opinia użytkownika
    forum, może być poprawna lub błędna - o tym zadecyduje moderator, który może, ale nie musi podjąć interwencje. Być może uda się Tobie poprawić wiadomość
    przed ingerencją moderatora.
    Link do wiadomości:
    https://www.elektroda.pl/rtvforum/viewtopic.php?p=9382148#9382148
    Data zgłoszenia: 18:39:11 2011-04-10
    Opinia użytkownika:
    ==========
    Witam!
    Proszę o usunięcie tego postu bo nie ma nic do rzeczy!
    Kolega Quarz jest człowiekiem bez honoru. Wielokrotnie próbowałem z nim poza Elektrodą porozumieć się ale to bez sensu. Ten arogancki człowiek nie uznaje
    innych argumentów tylko własne nikomu nie potrzebne przechwałki. Twierdzi przykładowo, że zrobił dużo lepsze i prostsze zasilacze ale to nieprawda!
    Sprawdziłem! Jest kłamcą! Ja jego się nie czepiam bo znam polskie przysłowie - "ruszysz gówno to będzie śmierdzieć". Miałem już raz konflikt,
    który wywoływał Qwarz i nauczyłem się ignorować jego wypowiedzi. Nie pojmuję tylko czemu ten manaiakalny osobnik nie odczepi się od mojej osoby.
    Jeszcze raz proszę o usunięcie postu kolegi Qwuarz bo niczego nie wnosi, wywoła tylko kłótnie. Przypominam, że upośledzenie psychiczne Ego kolegi Qwuarz jest powszechnie znane i często wywołuje on awantury na Elektrodzie.
    Pozdrawiam!
    Bartłomiej Okoński
    ==========
    Nic tak nie boli jak prawda publicznie powiedziana ...
    Zaś nieumiejętność przepisania poprawnie mego nicka pozostawię bez komentarza.
    Natomiast za obrazę mojej osoby - Bartłomieju Okoński - oraz pomówienia domagam się publicznej satysfakcji.
  • #232
    Neverhood
    Poziom 16  
    meteor77, mój poprzedni post odnosił się do wypowiedzi rezasurmar. Chodziło o wykorzystanie idei tego zasilacza do budowy specjalizowanego układu - ładowarki/rozładowywarki akumulatorów, superkondensatorów itd... Ba, z góry było założone sterowanie uC. Troszeczkę inne warunki niż zasilacza. Wobec tego, na zarzuty nie ma sensu odpowiadać bo były efektem nieporozumienia.

    Co do wyboru napięcia 3.3V, proszę czytać między wierszami -> wybierz chłopie sobie jakiś nowoczesny 32 bitowy mikroprocesor np. coś na cortex ( ew. stary arm) .
    Co do błędnej drogi z pwm jako przetwornik CA. Skoro mam filtr dolnoprzepustowy na 100Hz, a PWM kluczuje 100kHz to nie widzę problemu. Tętnienia prawie niezauważalne. Wykorzystuje się sprzętowe zasoby uC ... Gdzie jest ten błąd?

    Moderowany przez Mirek Z.:

    Część postu nie na temat i zaniżającą poziom forum (które ma wyszukiwarkę!) usunąłem.

  • #233
    meteor77
    Poziom 16  
    Witam!
    Dla przypomnienia:
    Cytat:
    Ważne informacje dla tych, którzy chcą sobie zbudować ten zasilacz laboratoryjny - ostrzegam, to urządzenie ma poważne wady które mogą wykluczyć sens jego budowy:
    1. Jest to stabilizator jednokanałowy! Porządny zasilacz laboratoryjny ma zazwyczaj kilka niezależnych kanałów (z możliwością pracy wspólnej).
    2. Jest to stabilizator liniowy. Grzeje się podczas pracy z obciążeniem. Ilość mocy traconej zależy od naszej megalomani - im większy prąd i napięcie - tym większa tracona moc! Potrzebny zdrowy rozsądek i umiejętność pohamowania ambicji zrobienia zasilacza na jak najwyższe parametry napięcia i prądu. Przyda się też umiejętność skutecznego odprowadzania ciepła.
    3. To rozwiązanie jest jednym z wielu tysięcy rozwiązań dostępnych w Internecie, a szczególnie na Elektrodzie. Żadna reklama ani zachwalanie tego czy innego rozwiązania nie powinno być kryterium do podjęcia decyzji o wyborze konkretnego rozwiązania. Po to każdy ma własny rozum i niech samodzielnie oceni szanse wykonania konkretnego rozwiązania w oparciu o własne doświadczenie i posiadane zaplecze pomiarowe i materiałowe.
    4. Prostota rozwiązań jest fajna ale do czasu - "apetyt rośnie w miarę jedzenia" - jak zrobimy wersję podstawową to aż kusi żeby go rozbudować o szereg fajnych i przydatnych "wynalazków" - termoregulator wentylatora, automatycznego przełącznika odczepów transformatora, potencjometrów cyfrowych sterowanych enkoderem, zespołu wyświetlaczy parametrów pracy: prądu, napięcia, mocy, ładunku [Ah], temperatury, zabezpieczeń termicznych, przed odwrotną polaryzacją, miękkiego startu, sygnalizacji stanu pracy ( stabilizacja napięcia/stabilizacja prądu/stabilizacja temperatury/stabilizacja mocy itp.), załączenie/wyłącznie napięć na wyjściach, sygnalizacja akustyczna, pamięć nastaw itp.
    5, Każdy tego typu zasilacz ma transformator - oznacza to możliwość porażenia prądem elektrycznym - zalecana maksymalna ostrożność i staranne izolowanie obwodów związanych z uzwojeniem pierwotnym transformatora.

    Te uwagi powyżej dotyczą praktycznie każdego zasilacza! Proszę o rozwagę i zapoznanie się z "konkurencyjnymi" rozwiązaniami -wystarczy wyszukać wszystkie tematy z hasłem: "zasilacz laboratoryjny". "Zasilacz warsztatowy", "zasilacz regulowany".
    Pozdrawiam!
    Bartłomiej Okoński

    Do kolegi Neverhood:
    Rzeczywiście, trochę się pośpieszyłem - zgadzam się z opinią, że PWM do sterowania ładowarką znakomicie się nadaje. Również zakres 0V do 3,3V niewiele różni się od zakresu 0V do 5V i z dużym powodzeniem może zostać wykorzystany w wielu rozwiązaniach.
    Pozdrawiam!
    Bartłomiej Okoński
  • #234
    Użytkownik usunął konto
    Użytkownik usunął konto  
  • #235
    tserol108
    Poziom 11  
    Witam!
    Widzę, że dyskusja się wznawia więc postanowiłem wystawić swój zasilacz, którego wykonałem niecały rok temu w wakacje. Jest to SN1534 z drobnymi modyfikacjami. Ograniczyłem zakres maksymalnego napięcia zasilacza do 25V oraz prądu do 3A (z powodu braku miejsca w obudowie na wydajniejszy transformator). W zasilaczu znajduje się także automatyczny przełącznik odczepu transformatora oraz sterownik wentylatora.

    Automatyczny przełącznik odczepu transformatora ściągnięty jest ze schematu zasilacza PZL2005. Ten przełącznik nie posiada podstawowej wady w porównaniu z innymi konstrukcjami tego typu, jaką jest krótkotrwała przerwa w przepływie prądu w momencie przełączania przekaźnika.

    Do zasilacza dodałem także automatyczny sterownik wentylatora ze strony: http://www.elenota.pl/forum/viewtopic.php?p=772 z drobnymi przeróbkami, który załącza wentylator przy ok. 50°C dając na wentylator 5V i automatycznie wraz z temperaturą rosną obroty wentylatora, aż do osiągnięcia ok. 75°C, gdy zasilacz się samoczynnie wyłącza (na wyjściu zasilacza 0V). Następnie po ostygnięciu radiatora do temp. ok. 65°C zasilacz sam się włącza. Jednak w tym zasilaczu nawet podczas zwarcia wyjścia (zakres prądowy maksymalny – 3A) na wentylatorze panuje napięcie 8,3V maksymalnie, co świadczy o dobrym chłodzeniu. W podstawie obudowy jak i na górze obudowy są wywiercone gęsto otwory, które bardzo pomagają przy pracy pasywnej jak i aktywnej chłodzenia.

    Co do testów zasilacza to był poddany tylko testom wytrzymałości na długotrwałe obciążenie, czyli przez całą noc zasilacz pracował na zwarciu przy maksymalnym prądzie. Nic w tym zasilaczu się nie przegrzewa (nawet radiator od diod Schottky'ego można trzymać ręką).
    Z powodu braku oscyloskopu nie wykonałem innych pomiarów.

    Poniżej przedstawiam schemat całości bez mierników oraz zdjęcia.
    Pozdrawiam!

    Prosty zasilacz laboratoryjny SN1533 Prosty zasilacz laboratoryjny SN1533 Prosty zasilacz laboratoryjny SN1533 Prosty zasilacz laboratoryjny SN1533 Prosty zasilacz laboratoryjny SN1533 Prosty zasilacz laboratoryjny SN1533 Prosty zasilacz laboratoryjny SN1533 Prosty zasilacz laboratoryjny SN1533 Prosty zasilacz laboratoryjny SN1533 Prosty zasilacz laboratoryjny SN1533
  • #236
    kalafior53
    Poziom 10  
    Mam pytanie do kolegi tserol108 jak nazywają się fachowo złączki które widzę na środku płytki PCB (chodzi mi o złączki do których dochodzą czerwono - czarne lub żółto - czarne przewody). Czy da rade coś takiego kupić w sklepie czy pochodzą z demobilu jakiegoś radia samochodowego bo często je można tam zobaczyć. Pozdrawiam i gratuluję udanej konstrukcji :D.
  • #237
    tserol108
    Poziom 11  
    Witam!
    Do kalafior53:
    Te złączki dostępne są w większości sklepów elektronicznych. Fachowo nie wiem jak się nazywają (w sklepie zawsze proszę o gniazdo do druku i do tego wtyczka z rastrem 2,54mm). Może to pomoże: http://www.piekarz.pl/index.php?page=offer&group=92.
    Pozdrawiam!
  • #238
    kalafior53
    Poziom 10  
    Dzięki za szybką odpowiedz a co do złączek to zrobię tak jak kolega pisał lub po prostu wezmę jaką starą z radia samochodowego i poproszę w sklepie o coś podobnego przy czym zapytam się sklepowego jak to się fachowo zwie.
  • #239
    thug
    Poziom 12  
    Witam serdecznie,

    Pozwole sobie odgrzac troche temat tego zasilacza.
    Zainteresowala mnie dosc nietypowa konstrukcja tego zasilacza w szczegolnosci z powodu latwej aplikacji nadrzednego sterowania z uC jak i generalniej prostoty oraz pozbycia sie zbednych wyspecjalizowanych ukladow sterujacych.
    Generalnie analogowka nie jest moja mocna strona ale analiza dzialania tego ukladu jest na prawde malo skomplikowana nawet dla mnie :)
    Przeanalizowalem sobie rowniez dzialanie "Automatycznego przelacznika odczepow" konstrukcji Pana Bartłomieja i musze przyznac ze to bardzo sympatyczne i sprytne rozwiazanie , szczegolnie z naprzemiennym wykorzystaniem uzwojen transformatora przy nizszym progu za pomoca jednej dodatkowej diody.
    Juz zabralem sie do projektowania plytek ale pomyslalem ze jeszcze na wszelki wypadek przesymuluje sobie ten uklad w LTSpice.. i tu niestety zaczely sie schody..
    otoz okazuje sie ze jak to zwykle bywa z LDO zasilacz ma dosc powazne tendencje do wzbudzania sie. Po dalszych symulacjach okazalo sie ze najbardizej problematyczny jest tranzystor NPN w stopniu mocy.
    staralem sie troche poszukac na temat ukladu sziklai'ego z mieszanka P-Mosfet + NPN i klapa.. wyglada na to ze jest to slaby punkt tego zasilacza..
    i teraz pytanie do Autora lub innych zainteresowanych ktorzy analizowali ta konstrukcje, sa jakies sprytne sposoby na ominiecie tego problemu ?
    Czy tez moze to tylko problem natury symulacyjnej? a moze nikt poprostu nie badal swojego zasilacza dokladniej przy opomocy oscyloskopu i wnikliwej analizy?

    PS. Do kolegi powyzej. Jesli chodzi o te biale zlaczki z "polaryzacja" to mozna spotkac pod nazwa PSK lub Molex (przy czym molex to poprostu firma i produkuja tysiace roznych rodzajow zlaczek)
  • #240
    meteor77
    Poziom 16  
    Witam!
    Do kolegi thug:
    Właśnie stabilność tego układu jest jego poważnym atutem. Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie aby ją zwiększyć.
    W każdym przypadku krytyczne jest prowadzenie ścieżek. Ich zaprojektowanie to, dla większości zainteresowanych, fizyczne połączenie ścieżkami wszystkich elementów które powinny być ze sobą połączone. I tu tkwi sedno sprawy! Należy to zrobić tak jak należy, z uwzględnieniem miliwoltowych spadków napięcia - najczęstszej przyczyny wzbudzeń.
    Prostym sposobem "zwolnienia" pracy stabilizatora jest wstawienie w szereg z bramką tranzystora polowego rezystora zamiast 1k nowego o wartości 1M.
    Sam układ podłączenia tranzystora polowego z npn jest prosty i nie prowadzi do wzbudzeń. Jest też powszechnie wykorzystywany. Wystarczy sprawdzić czym tak naprawdę są wykorzystywane w milionach egzemplarzy tranzystory IGBT.
    Tranzystor polowy ma wzmocnienie prądowe równe nieskończoność. Tranzystor npn nie wnosi więcej niż x1 własnego wzmocnienia napięciowego do tego układu, bo pracuje w układzie wtórnika emiterowego. Zwiększa tylko maksymalną wydajność prądową. To dobre, stabilne rozwiązanie, o korzystnych właściwościach LDO i możliwym łatwym zwiększaniu możliwej do odprowadzenia mocy traconej poprzez zwiększanie liczby tranzystorów npn połączonych równolegle (z rezystorami wyrównującymi prąd w obwodzie emiterów oczywiście!).
    Pozdrawiam!
    Bartłomiej Okoński