mipix napisał: Nie chciałbym wyjść na przesadnie uczulonego, ale mam potwierdzony fakt wpływu sygnału wifi na żywe istoty.
Podczas konfigurowania AP dla małej wioski w pokoju było jednocześnie 5 przekaźników komunikujących się między sobą jednocześnie. Efekt był taki, że co wrażliwsi domownicy z pokoju obok zaniepokoili się dziwnymi bólami głowy. Po wyłączeniu sprzętu dolegliwości ustały.
O jakich przekaźnikach mówisz? Jeśli to były elementy infrastruktury mającej tworzyć sieć na terenie całej wioski i upchnięto to wszystko w jednym miejscu to natężenie pola mogło dość wyraźnie wzrosnąć. Jednak ja jestem bardzo ostrożny jeśli chodzi o dawanie wiary takim relacjom.
Sam to teraz przerabiam. Grupa lokalnych rolników zwietrzyła spisek - ich zdaniem nowobudowany BTS 3G Play'a tak naprawde ma na celu nie dostarczanie im bezprzewodowego, szybkiego Internetu ale wywoływanie wszystkich możliwych chorób. W dodatku domagają się też rozmontowania całej istniejącej infrastruktury komórkowej w okolicy.
Mają nawet dowody jej szkodliwości: każdy przypadek nowotworu jaki miał miejsce od wybudowania pierwszej wieży, każde dziecko z zespołem downa, każda baba z migreną, dzieci Nowakowej mające problemy z nauka (poważnie!). Naukowcy mogą mówić swoje - wiadomo, że oni i tak są przekupieni.

Jak dla mnie to bardziej kwestia psychiki. Sam przyznam, że w pierwszym momencie poczułem delikatny dreszcz na myśl o wiekij antenie WiFi tuż przy czaszce. Dopiero po chwili przyszła druga myśl: "chwila, przecież większą moc mam w komórce przy tylko nieco niższej częstotliwości, zwłaszcza przy połączeniu 3G".
Cytat: Moim skromnym zdaniem taki sprzęt radiowy raczej nie leczy.
Bo nie ma leczyć i nigdy nie miało. Podobnie jak samochody, komputery, telefony komórkowe i zegarki naręczne.
Może i ma jakiś wpływ, ale mnie ciekawi inna rzecz - czy ta szkodliwość jest choćby trochę porównywalna z wieloma innymi czynnikmi, zjakimi mamy do czynienia na co dzień? Niekiedy zresztą własnej woli (nikotyna)...
Nie sądzę...