Witam.
Miałem dzisiaj dziwną sytuację z fiatem. W pewnym momencie zabrakło mu "części prądu". Mianowicie - podczas jazdy zdechł silnik z niewiadomych mi przyczyn. Jedyne co działało to radio, oświetlenie w środku auta, centralny zamek awaryjne i rozrusznik. Silnik nie odpalał, kontrolki na tablicy nie świeciły - po przekręceniu kluczyka kompletny brak reakcji ze strony auta, tylko rozrusznik odpowiadał.
Posprawdzałem wszystkie bezpieczniki, są ok. I teraz co najdziwniejsze - jak łaziłem a elektrykiem i później wróciłem do auta, chciałem pokazać co jest grane auto odpaliło jak gdyby nigdy nic. Zgłupiałem całkiem
Czy ktoś miał już taki przypadek i może mi powiedzieć co jest grane, bo nie chciał bym żeby się to powtórzyło gdzieś w dalszej trasie. Mechanicy u których byłem mówią, że nie ma co naprawiać, skoro auto działa, to nie znajdą teraz tej usterki co była.
Pozdrawiam.
Miałem dzisiaj dziwną sytuację z fiatem. W pewnym momencie zabrakło mu "części prądu". Mianowicie - podczas jazdy zdechł silnik z niewiadomych mi przyczyn. Jedyne co działało to radio, oświetlenie w środku auta, centralny zamek awaryjne i rozrusznik. Silnik nie odpalał, kontrolki na tablicy nie świeciły - po przekręceniu kluczyka kompletny brak reakcji ze strony auta, tylko rozrusznik odpowiadał.
Posprawdzałem wszystkie bezpieczniki, są ok. I teraz co najdziwniejsze - jak łaziłem a elektrykiem i później wróciłem do auta, chciałem pokazać co jest grane auto odpaliło jak gdyby nigdy nic. Zgłupiałem całkiem
Czy ktoś miał już taki przypadek i może mi powiedzieć co jest grane, bo nie chciał bym żeby się to powtórzyło gdzieś w dalszej trasie. Mechanicy u których byłem mówią, że nie ma co naprawiać, skoro auto działa, to nie znajdą teraz tej usterki co była.
Pozdrawiam.