Autem przy ruszaniu mocno szarpie, płynne ruszenie graniczy z cudem, chyba że 3000-3500rpm i delikatne odpuszczanie sprzęgła.
Przypalenie sprzęgła pozornie pomaga, niestety na krótko. Chyba wtedy sprzęgło się ślizga i nie ma szarpania ale problem leży raczej w silniku, a nie w sprzęgle - przy ruszaniu bardzo spadają obroty, czasem jest ok i można ruszać bez gazu (sam podnosi obroty) a czasem nawet dodając gazu obroty spadają do 400-500rpm. Czasem da się ruszyć normalnie, a czasem nie. Jak szarpie to w sumie lepiej dawać mniej gazu albo nawet wcale bez gazu ruszać. Przy bardzo ostrym ruszaniu (gaz do "dechy" i nagłe puszczenie sprzęgła) rusza normalnie (tzn. oczywiście z piskiem opon).
Czasem są też problemy z uruchomieniem silnika - nie pali źle ale czasem bardzo dymi na biało i nierówno pracuje przez kilkanaście sekund.
Nie wiem czy to ma związek:
https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic1305489.html
Problem jest od wymiany sprzęgła (kompletne), ale to może być złudne, bo poprzednie sprzęgło było już mocno zużyte i mogło się lekko ślizgać (nie dało się "przypalić gumy" przy ruszaniu).
Jakieś pomysły co to może być? Mechanik który wymieniał sprzęgło (i wcześniej robił remont silnika) nie chce już tego auta na oczy widzieć. Twierdzi, że sprzęgło na pewno jest ok.
Przypalenie sprzęgła pozornie pomaga, niestety na krótko. Chyba wtedy sprzęgło się ślizga i nie ma szarpania ale problem leży raczej w silniku, a nie w sprzęgle - przy ruszaniu bardzo spadają obroty, czasem jest ok i można ruszać bez gazu (sam podnosi obroty) a czasem nawet dodając gazu obroty spadają do 400-500rpm. Czasem da się ruszyć normalnie, a czasem nie. Jak szarpie to w sumie lepiej dawać mniej gazu albo nawet wcale bez gazu ruszać. Przy bardzo ostrym ruszaniu (gaz do "dechy" i nagłe puszczenie sprzęgła) rusza normalnie (tzn. oczywiście z piskiem opon).
Czasem są też problemy z uruchomieniem silnika - nie pali źle ale czasem bardzo dymi na biało i nierówno pracuje przez kilkanaście sekund.
Nie wiem czy to ma związek:
https://www.elektroda.pl/rtvforum/topic1305489.html
Problem jest od wymiany sprzęgła (kompletne), ale to może być złudne, bo poprzednie sprzęgło było już mocno zużyte i mogło się lekko ślizgać (nie dało się "przypalić gumy" przy ruszaniu).
Jakieś pomysły co to może być? Mechanik który wymieniał sprzęgło (i wcześniej robił remont silnika) nie chce już tego auta na oczy widzieć. Twierdzi, że sprzęgło na pewno jest ok.