Niestety w moim mieście nie mogłem spotkać 100A. 80A był największy i taki kupiłem. Jest już dobrze, na razie się nie wyłącza. Ja zapomniałem o nim, ale kiedyś się spalił i został zwatowany na sztukę i tak z nim jeździłem. BuKo06 wiedział o co chodzi dlatego pisał.
Co do pytania odnośnie skrzyni to została wyszpachlowana w taki sam sposób jak element u lakiernika samochodowego. Chciałbym napomknąć, z kiedyś sam szykowałem auto do malowania. Dlatego trochę tematu liznąłem. Ale ta zabudowa jest zrobiona osobiście od początku do końca prze zemnie. Dlatego twierdzę, że można sobie z tym poradzić.
Proces szpachlowania przeprowadzasz przynajmniej dwa razy, ale proponuje trzy. Po pierwszym papierek 60-80 zakładasz na małą kostkę korkową, dostaniesz taką w markecie, lub innym sklepie zajmującym się sprzedażą lakierów. Po wyszlifowaniu powtarzasz znowu szpachlowanko i szlifowanko, aż uzyskasz powierzchnię gotową do gruntowania. Grunt możesz nakładać pędzelkiem, aerozolem, grubo ze dwa razy. Zaciekami się nie przejmuj. Jak dobrze wyschnie to papierek 800 na wodę i porządnie zmatowić. I to już jest koniec żmudnej roboty, bo zaczyna się proces malowania, czyli uwieńczenia dzieła.
Co do czasu to licząc średnio trzy godziny dziennie to mi zeszło dwa tygodnie.
Dodano po 2 [minuty]:
Nie szlifuj jej gołymi palcami bo później, po malowaniu wyją dziwne rzeczy. Dlatego sugeruje kostkę korkową - jest elastyczna