Jeżeli tyle przejeździł na mineralnym, nie zmieniałbym już teraz ani na pół- ani na pełny syntetyk. Są to rzadkie oleje o innym składzie chemicznym i doskonale wypłukują tzw. nagary i "żużle" z silnika powstałe podczas eksploatacji na oleju mineralnym - czym to się kończy, można się domyślać. Poza tym mogą objawić się nieszczelności i wszelkiej maści wycieki.
Zasadą jest (technicznie uzasadnione), że w czasie eksploatacji z upływem czasu i przejechanych kilometrów (jeżeli jest taka potrzeba - zużycie silnika) możemy przechodzić na coraz gęstsze oleje: syntetyk - półsyntetyk - mineralny, nigdy odwrotnie.
Polecałbym jednak porządny olej mineralny.
Pozdrawiam
f.
Dodano po 6 [minuty]: Tak jeszcze w temacie - oleje 10w40 to oleje mineralne,
patrząc na rocznik mam wątpliwości co do przebiegu tego auta
stawiałbym raczej na ~200 tys km, niezależnie czy pojazd krajowy czy sprowadzony; to że silnik suchy i nie bierze oleju o niczym jeszcze nie świadczy (wystarczy wlać do złoma 2 dawki moto doktora i jest git),
na początek wlałbym mineralny i obserwował, tym bardziej że posiadasz ten pojazd bardzo krótko i nie sądzę abyś znał jego dokładną historię.
f.