Witam wszystkich,
mam problem ze swoją 206. Generalnie auto ciężko odpala nie zależnie od temperatury silnika. Rozrusznik jakoś "ociężale się kręci" i nie chce odpalić. Jak w końcu odpali, zgaszę silnik i spróbuję odpalić ponownie to widać znaczną poprawę (prawie na dotyk). Potem np przejadę się po mieście, zgaszę go i znów ciężko odpala(rozrusznik "mozolnie" się kręci), albo nie odpala. Nie mam pojęcia co może być przyczyną. Ostatnio rozbierałem rozrusznik, wymieniłem szczotki, komutator wyglada ok, tylko cewki nie sprawdziłem i nie próbowałem podłączyć się z rozrusznikiem na krótko do aku. Akumulator ładowałem całą noc i nic nie pomogło. Może być to problem związany z załączeniem rozrusznika ze stacyjki - np. przepalony styk?
Opisze jeszcze jedną sytuację. Jakiś miesiąc temu, kiedy wymieniałem filtr paliwa zapowietrzył się układ i auto nie chciało odpalić. Lecz zanim się zorientowałem że obok filtru jest pompka wielokrotnie próbowałem odpalić samochód i może troche zajechałem rozrusznik? Pociekło mi też trochę paliwa po silniku. Czy paliwo dostając się na styki może później spowodować, że przejście prądu przez styk jest kiepskie? Wykluczam zwarcie. W sumie to po tym zaczęły się problemy.
Będę wdzięczny za jakąkolwiek pomoc. Z góry serdeczne dzięki.
mam problem ze swoją 206. Generalnie auto ciężko odpala nie zależnie od temperatury silnika. Rozrusznik jakoś "ociężale się kręci" i nie chce odpalić. Jak w końcu odpali, zgaszę silnik i spróbuję odpalić ponownie to widać znaczną poprawę (prawie na dotyk). Potem np przejadę się po mieście, zgaszę go i znów ciężko odpala(rozrusznik "mozolnie" się kręci), albo nie odpala. Nie mam pojęcia co może być przyczyną. Ostatnio rozbierałem rozrusznik, wymieniłem szczotki, komutator wyglada ok, tylko cewki nie sprawdziłem i nie próbowałem podłączyć się z rozrusznikiem na krótko do aku. Akumulator ładowałem całą noc i nic nie pomogło. Może być to problem związany z załączeniem rozrusznika ze stacyjki - np. przepalony styk?
Opisze jeszcze jedną sytuację. Jakiś miesiąc temu, kiedy wymieniałem filtr paliwa zapowietrzył się układ i auto nie chciało odpalić. Lecz zanim się zorientowałem że obok filtru jest pompka wielokrotnie próbowałem odpalić samochód i może troche zajechałem rozrusznik? Pociekło mi też trochę paliwa po silniku. Czy paliwo dostając się na styki może później spowodować, że przejście prądu przez styk jest kiepskie? Wykluczam zwarcie. W sumie to po tym zaczęły się problemy.
Będę wdzięczny za jakąkolwiek pomoc. Z góry serdeczne dzięki.