Robicie mentlik w głowach z tymi radami odnośnie ładowania prądem Q/10 przez 10 godzin. Nikt nie jest w stanie określić do jakiego stopnia jest rozładowany akumulator, żeby w ten sposób określać tryb ładowania.
Obrazowo porównam akumulator 20Ah do 20-litrowego wiadra z wodą, tyle że we wiadrze z reguły widać ile jest wody, a w akumulatorze nie widać bezpośrednio jaki jest zgromadzony ładunek. I teraz z akumulatora i z wiadra weźmiemy po 10 jednostek to opróżnione zostaną do połowy. Teraz zgodnie z radami zaczniemy napełniać (ładować) akumulator i wiadro Q/10 = 2 przez 10 godzin to efekt będzie taki, że przy eksperymencie z wiadrem - 10 litrów będziemy mieli na podłodze, a z akumulatorem - efektów takich nie będzie, ale będzie ubytek elektrolitu w celach (elektroliza wody z elektrolitu - rozkład na tlen i wodór, które sie ulotniły - możliwość wybuchu) i w efekcie zwiększona gęstość elektrolitu, a to nie przyczynia się do dobrej kondycji akumulatora. Obecnie nie we wszystkich akumulatorach jest możliwość kontroli poziomu i gęstości elektrolitu w celach i ich korygowania i częste takie praktyki przekarmiania akumulatora radykalnie zmniejszają jego żywotność. Według mnie jedynym kryterium jakim należy się kierować to, żeby napięcie ładowanego 12V akumulatora nie przekroczyło 14.2V (lepiej jak jest lekko niedoładowany niż przeładowany akumulator). Można się kierować wielkością prądu ładowania - jak w trakcie ładowania nie spada, to akumulator jest naładowany, ale tego sposobu nie polecam, ponieważ trudno jest ten moment czasowy uchwycić w którym prąd przestał spadać, a po tym momencie akumulator jest już przeładowywany (w eksperymencie z wiadrem woda już się przelewa).
Czy prostownik ma zabezpieczenie przed przeładowaniem ja sprawdziłbym w ten sposób:
Do prostownika podłączyłbym jakikolwiek kondensator i woltomierz do mierzenia napięcia na jego zaciskach. Jeżeli po włączeniu prostownika do sieci, napięcie na końcówkach kondensatora będzie się długotrwale utrzymywało ponad 14,4V, to taki prostownik nie ma takiego zabezpieczenia. Jeżeli prostownik ma zabezpieczenie przed przypadkowym zwarciem (włączenie-odblokowanie prostownika następuje po właściwym podłączeniu akumulatora) to należy do wyżej podanego układu na chwilę podłączyć i odłączyć akumulator, aby prostownik się odblokował.
Zaznaczam, osobiście nie sprawdzałem tego sposobu, ponieważ posługuje się najprostszym prostownikiem jaki można sobie wyobrazić (trafo12V i mostek prostowniczy), który nie ma takich bajerów.