Niedawno kupiłem tego fiacika i odkąd wjechałem ostatnio do garażu nie mogę już nim wyjechać ponieważ nie chce odpalić. Na pierwszy ogień poszły świece - bo dawno nie były wymieniane, przewody do świec- jeden był troszkę penkniety, pompa paliwowa- nieszczelność rureczki na wylocie, oraz wszystkie rureczki. w gażniku itp. Dziś próbowałem znowu z nim walczyć i nie udało mi się. Tyle że dziś miałem mały incydent. Podczas wymiany rureczek ( które były popękane) musiałem ruszyć jeden kabelek i gdy robiłem sobie jeszcze dziś przy kierunkowskazach gdy włączyłem zapłon zadymiło się z tego przewodu. Była to złączka po prawej stronie typu męska i żeńska podobne do takiego złącza jak jest przy cewce. Poprzedni właściciel musiał zaniedbać to autko.. Był to przewód trzy żyłowy z czego jeden - środkowy ( szary ) był ok natomiast 2 pozostałe ( czerwony i czerwono- żółty) miały popękane, powycierane izolacje i prawdopodobnie zrobiło się zwarcie. Sprawdziłem cewkę zapłonową i pomiędzy uzwojeniami od strony świec jest 6,8 k natomiast pierwotne miało 1K. Nie wiem za co się teraz zabrać - co jeszcze sprawdzić. Pomóżcie forumowicze bo ja już sił nie mam do tego auta